Odszedł do Pana śp. ks. Sławomir Granieczny

Ks. Sławomir Granieczny (1964-2020).

Ks. Sławomir Granieczny zmarł 3 stycznia w oświęcimskim Szpitalu Powiatowym. Odszedł w 29. roku kapłaństwa i 56. roku życia. Urodził się w 1964 r. w Cieszynie. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp. Damiana Zimonia w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach w 1990 r. Pracował jako wikariusz m.in. w parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu (2000-2004r). W ostatnich latach życia był penitencjarzem w parafii Wniebowzięcia NMP w Oświęcimiu.

Pisał wiersze i filozoficzne rozprawki.

A na początku było SŁOWO

1. Słowo

To słowo gorące
wyszeptane gdzieś nad ranem
między nocą a świtem
szczerością odziane
ledwie słyszane delikatne
tak niewinne brzmiące
dawały początek istnieniu
równie niewinnemu

To słowa wielkie
podparte jedynie papierową tekturą
nietrwałe i zbyt wielkie
by utrzymać swej potęgi treść
były, nie ma, nic nie warte
jakże piękne
ale martwe

To słowa skryte
niewypowiedziane
zatajane, zabijane w ciszy
umierały odchodząc przemilczane

To słowa o ostrych krawędziach
wykrzyczane przez twór
nieludzki wyraz ust
jeszcze ciepły od wrzenia bełkotu
zbyt ostre
raniąc cięły krwawiące wargi

To słowa samotne
porzucone na szarym polu
wyblakły już od dawna na słońcu
rzucane na wiatr
bezpańskie, skamlące
szukają swego właściciela


2. Wypalenie

Coś się skończyło
Coś wypaliło
Serce zranione
Na dnie pozostawione
Dusza wystraszona
Krwią splamiona
Schowana w szufladce na strychu Czeka na kogoś
Przyjdź i otwórz
Uwolnij ją…


3. Oczy pełne łez

Ciężkie duże krople
Pojawiają się w mych oczach
Są tak szorstkie że ranią moją skórę
Czekam aż ostygną i stracą kolor krwi
Czuję że serce
Jest za ciężkie dla mojego ciała Oddech
Coraz to trudniejszy do zdobycia
Teraz już tylko delikatne łzy
Umoczą moją twarz
Ze zmęczenia sen nadejdzie
Ulegnę mu z nadzieją że mnie nie opuści

Bardzo pragnę, aby te teksty stały się źródłem wielkiej
modlitwy w intencji kapłanów.

Bez modlitwy kapłan staje się nieskuteczny

Autor ks. Sławomir Granieczny