Zamykają kościoły z powodu koronawirusa.

Terlikowski wyjaśnił, dlaczego to błąd.

            Włochy walczą z epidemią koronawirusa. Zmarło już bowiem kilka osób, a ponad 200 jest zakażonych. Odwołane są koncerty, przekładane mecze, wprowadzono kwarantannę oraz skrócono karnawał w Wenecji. Do tego Kościół w Lombardii odwołał też nabożeństwa, by nie doszło do zakażania wirusem podczas mszy, usunięto wodę święconą z kropielnic, zakazano komunii św. bezpośrednio do ust, zakazano robienia krzyżyka (błogosławieństwa) kciukiem bezpośrednio na czole dziecka. Prawdziwy lęk czy zbiorowa histeria.

            „Zbiorowe histerie kompletnie mnie nie ruszają. Sto procent z nas umrze, ogromna większość na choroby zupełnie inne niż koronawirus. Dlatego robienie zapasów suchej żywności, odwoływanie Mszy świętych zupełnie mnie nie przekonuje. A Kościół (w tym przypadku diecezje w Lombardii), który w momencie zagrożenia śmiercią (wątpliwego w przypadku tego wirusa) odwołuje Msze święte, czyli źródło jedynego prawdziwego życia, w istocie pokazuje swój lęk i brak wiary w Eucharystię, Msze Świętą i życie wieczne”