Kącik dla dzieci

Tydzień Biblijny 26.04-2.05.2020r.

Czym jest Słowo Boże

Opowiadanie; Potok, w którym płynęły słowa

Gdy Bóg stworzył człowieka, chciał mu dać w upominku coś, czego nie posiadały zwierzęta. Obdarzył go darem mowy. Wszystko to dobrze zaplanował. Dał ludziom dwoje uszu do słuchania i jedne usta do mówienia.

„Słowa są zbyt cenne – myślał Bóg – dlatego winny być wymawiane ostrożnie i trafiać do zawsze otwartych uszu”.

Tak myślał Bóg. Ludzie jednak patrzyli na Boży dar inaczej. Szybko przekonali się, jak wiele człowiek może uczynić, posługując się słowami. Handlarze zaczęli przekrzykiwać się na rynku i rzeczywiście, im głośniej ktoś wołał i im dłużej przemawiał, ten stawał się wkrótce najbardziej bogatym ze wszystkich handlujących.

Politycy zaczęli więc też mówić długie przemówienia. Także tu sprawdzała się zasada: że ten kto używał najbardziej kłamliwych słów, szybko stawał się uznanym politykiem i stawał na czele rządu.

A gdy wieczorem ludzie zbierali się, by miło spędzić czas, nawet wtedy wszyscy chcieli mówić, a ten który potrafił zręczniej posługiwać się językiem, znajdował większy posłuch.

Mówiono wszędzie: w radiu, w telewizji, na zebraniach, przez głośniki.

Grube gazety pełne były niepotrzebnych słów, a książki, które ukazywały się jednego dnia, drugiego dnia szły w niepamięć.

„Co stało się z ludzką mową?” – myślał Bóg – ,,Ludzie są już chorzy od natłoku słów, które ich otaczają. Niedługo zadławią się własną mową. Dałem im dar mowy po to, by któregoś dnia móc do nich powiedzieć najpiękniejsze słowa. Myślę, że najwyższa pora to uczynić. W ten sposób uzdrowię ich z wielosłowia”.

I posłał Bóg na świat swoje Słowo.

Było to Słowo wypowiedziane bardzo cicho, Słowo tak ciche i niepozorne, że zostało przygniecione głoś­nymi słowami człowieka.

Słowo, które wypowiedział Bóg było krótkie, tak krótkie, że z łatwością znalazło dla siebie miejsce pośród długich słów nieustannie wypowiadanych przez ludzi. A zarazem było to Słowo głębokie, tak głębokie, że płytkie słowa nie zdołałyby go zgłębić.

Słowo Boże było prawdziwe. Było tak pełne prawdy, że pełne fałszu ludzkie słowa wyglądały przy nim jak kałuże po deszczu przy głębokim i krystalicznym jezio­rze górskim.

Było to słowo: „Kocham was”.

Nauka.

Dlaczego w kościele jest tak cicho, inaczej niż na ulicy czy korytarzu szkoły?

Ponieważ przychodząc do kościoła, chcemy wszyscy słyszeć to ciche Słowo, które Bóg wypowiedział do ludzi.

– Czy i ty możesz je usłyszeć?

– Tak, ale nie uszami: człowiek może to tylko słyszeć w swoim sercu.

– I dlatego chodzimy do kościoła.

– Kościół jest właśnie po to, byśmy nie przeoczyli Bożego Słowa. To Słowo jest nam bowiem bardzo potrzebne.




Maryja na łące pełnej kwiatów

Spotkanie z Maryją na nabożeństwach majowych

Z Matką Boską jest tak
najpierw bliska najbliższa
jak choinka opłatek gwiazdka
mama mamusia matka
potem teologia tłumaczy sercu
że Pan Jezus na pierwszym miejscu
lata biegną samotność wieczność
powracamy do Niej jak dziecko

ks. Jan Twardowski

            Któż z nas tęskni do majowych ciepłych dni, do spotkanie z Maryją w kościele, kapliczce przydrożnej czy figurce w domu.

            My dorośli tęsknimy do wyjścia z domu po okresie kwarantanny, do słońca, ciepła, i upragnionego wypraszanego majowego deszczu, na którym się rosło (wierzyliśmy w to święcie), no i w końcu łąk, ogrodów, lasów pełnych kwiatów. A kiedy dzień chylił się ku zachodowi, biegliśmy na nabożeństwo majowe, aby śpiewać Litanię loretańską. Wtórował nam wieczorny śpiew ptaków, powietrze nasycone było zapachem traw, drzew i kwiatów. Cały świat wysławiał Imię Maryi, a my wraz z nim.

            Kochane dzieci!

            Maryja zaprasza was do swego królestwa pełnego kwiatów. W tym królestwie królują różne kwiaty, które właśnie kwitną w maju. Ich prostota, piękno, zapach zbliża nas do Boga Stwórcy i do Jezusowej Matki. One mówią o innych kwiatach o naszych cnotach miłości Boga i bliźniego. Chce was zachęcić byście zbierali polne kwiaty i dekorowali ołtarzyki Matki Bożej.

            Proszę was byście zbierali również wasze duchowe kwiaty, czyli wasze piękne zachowanie, waszą modlitwę, dobre uczynki i tym ucieszyli Matkę Bożą a zarazem waszych rodziców, nauczycieli za którymi tęsknicie i nas księży, którzy też za wspólnymi Mszami niedzielnymi o godz. 11.00 tęsknią.

Ks. Adam Hopciaś- proboszcz