100 lecie urodzin Karola Józefa Wojtyły – Jana Pawła II

* Ur. 18 maj 1920 r.  jako drugi syn Karola Wojtyły (porucznik Powiatowej Komendy Uzupełnień) i Emilii z Kaczorowskich( szwaczka). Brat Edmund (lekarz szpitala zakaźnego w Bielsku-Białej), Siostra – Olga, która zmarła 16 godzin po urodzeniu 7 lipca 1916 w Białej.

* 20 czerwca 1920 r. chrzest święty w kościele w Wadowicach. Rodzice chrzestni; Józef Kuczmierczyk i siostra Emilii, Maria Wiadrowski.

* 25 maja 1929 r. Pierwsza Komunia Święta.

*  3 maja 1938 r. Sakrament bierzmowania z rąk abp Adama Stefana Sapiehy, (imię z bierzmowania) Hubert.

* Wrzesień 1930 r. nauka w 8-letnim Państwowym Gimnazjum Męskim im. Marcina Wadowity w Wadowicach.

* 14 maja 1938 r. zakończenie gimnazjum i świadectwo maturalne z oceną celującą.

* Wrzesień 1938 r. studia polonistyczne na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego.

* 1940 r. pracownik fizyczny w zakładach chemicznych Solvay.

* 1942 r. studia teologii w tajnym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Krakowie.

* 1 listopada 1946 r. święcenia kapłańskie w kaplicy w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich ( kardynał Adam Stefan Sapieha).

* 2 listopada 1946 Msza prymicyjna w krypcie św. Leonarda w katedrze na Wawelu.

* 15 listopada 1946 r. studia w  Rzymie na Papieskim Międzynarodowym Angelicum.

* Lipiec 1948 r. wikariusz i katecheta w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Niegowici.

* Sierpniu 1949 r.  przeniesiony do parafii św. Floriana w Krakowie.

* 4 lipca 1958 r. biskup pomocniczy  Krakowa. Jako biskup przyjął, hasło przewodnie swej posługi, Totus Tuus (Cały Twój).

* 13 stycznia 1964, arcybiskup metropolita krakowski.

* 26 czerwca 1967r.  nominacja kardynalska.

* 16 października 1978 r wybór na papieża i obranie nowego imienia – Jana Pawła II.

* 13 maja 1981 r. zamach na placu św. Piotra w Rzymie o godzinie 17:19.

* 2 kwietnia 2005 r. (w wigilię Święta Miłosierdzia) umiera.

* 1 maja 2011 r. beatyfikacja.

* 27 kwietnia 2014r. kanonizacja (ogłoszony świętym Kościoła katolickiego).




Bardzo go polubiłem
Papież Franciszek

Franciszek oświadczył, że jego pierwsze wrażenia na wieść o wyborze pierwszego po prawie pięciuset latach papieża nie-Włocha były bardzo dobre. „I to odczucie wzmogło się wkrótce potem, gdy dowiedziałem się, że był on duszpasterzem akademickim, profesorem filozofii, chodził po górach, był narciarzem i sportowcem oraz człowiekiem, który dużo się modlił. Bardzo go polubiłem. Zaraz odczułem wielką sympatię do niego”.

Pierwsze spotkanie z Janem Pawłem II – było to w marcu 1987, w czasie drugiego pobytu papieża w Argentynie. Jezuita o. Bergoglio wrócił niedawno z Niemiec, gdzie pisał doktorat a w jego prowincji panowała wówczas „ciężka sytuacja”, której korzenie sięgały lat 1973-80, gdy stał na jej czele, a później – do 1986 był rektorem jezuickiego kolegium Zbawiciela w stolicy. Był to zresztą trudny okres dla całego kraju. I to właśnie wtedy po raz pierwszy osobiście zetknął się z papieżem Wojtyłą.

Spotkał się też z Janem Pawłem II w czasie Synodu Biskupów nt. życia konsekrowanego jesienią 1994. Okazją do tych spotkań stały się wizyty ad limina. Gdy na konsystorzu w 2001 został mianowany kardynałem i odbierał z rąk Jana Pawła II biret, pocałował go w rękę, podczas gdy inni purpuraci wymieniali z papieżem jedynie znak pokoju. „Niektórzy skrytykowali mnie za ten gest, ale to było spontaniczne”.




Świętość i odwaga prawdy
Benedykt XVI – emerytowany papież

W pierwszym wywiadzie po abdykacji papież emeryt Benedykt XVI powiedział, że jasne było dla niego to, że Jan Paweł II jest święty. Dodał, że jako papież nie mógł go naśladować i zwrócił uwagę na jego niestrudzone zaangażowanie duszpasterskie i „odwagę prawdy”.

Papież Benedykt XVI przyznał, że Jan Paweł II był święty, stawało się dla mnie coraz bardziej jasne w latach współpracy z nim. Miał intensywny kontakt z Bogiem, z którego brała się pogoda ducha, pośród wielkich trudów, jakie musiał znosić oraz odwaga, z jaką wypełniał swoje zadanie w naprawdę trudnych czasach. Jan Paweł II nie prosił o aplauz ani nigdy nie rozglądał się zatroskany, jak zostaną przyjęte jego decyzje. Działał zgodnie ze swą wiarą i swymi przekonaniami i był także gotów znieść ciosy.

Benedykt XVI poznał osobiście kardynała Karola Wojtyłę podczas konklawe w 1978 roku, które wybrało Jana Pawła I. Od samego początku czułem wielki szacunek i serdeczną sympatię dla metropolity krakowskiego”. Pamięta jak podczas narad przed konklawe kardynał Wojtyła dokonał zdumiewającej analizy marksizmu.

Benedykt XVI. Po wyborze na stolicę Piotrową powiedział; Wydaje mi się, że czuję Jego silną dłoń ściskającą moją rękę, wydaje mi się, że widzę Jego pełne uśmiechu oczy i słyszę Jego słowa skierowane w tej chwili zwłaszcza do mnie: Nie lękaj się! Pozostawił Kościół bardziej śmiały, bardziej wolny, młodszy. Kościół, który zgodnie z Jego nauczaniem i przykładem ze spokojem patrzy w przeszłość i nie obawia się przyszłości. Po wielkim Papieżu Janie Pawle II kardynałowie powołali mnie, zwykłego, prostego pracownika Winnicy Pańskiej.




Miałem świętych rodziców – mawiał Jan Paweł II
Kardynał Stanisław Dziwisz

   Chcę zaświadczyć, że jako wieloletni sekretarz kard. Karola Wojtyły i papieża Jana Pawła II wiele razy słyszałem od Niego, że miał świętych rodziców. Wspominał ojca, Karola seniora, z którym łączyła go nie tylko więź synowska, ale prawdziwa duchowa przyjaźń. Wspominał, jak w rodzinnym domu znajdował ojca klęczącego nocą w drugim pokoju, zatopionego w modlitwie. Z wielkim wzruszeniem opowiadał o wspólnych pielgrzymkach do sanktuarium Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej. To za sprawą ojca przyjął szkaplerz w pobliskim kościele karmelitów bosych na „górce” i modlił się tam do św. Józefa. Ufna wiara ojca, wyrażana w modlitwie, jego głębokie zaufanie Bogu, miłość Boga i człowieka, towarzyszyła dorastającemu Karolowi w mrocznych latach okupacji, gdy wspólnie zamieszkali na krakowskich Dębnikach. Bardzo przeżył śmierć ojca. Ta relacja z ojcem była bardzo bliska, nacechowana wielkim zaufaniem. Matkę Emilię mało pamiętał. Zmarła, gdy miał 9 lat, tuż przed I Komunią świętą. Uczucie, które żywił wobec Niej i miłość synowską wyraził w wierszu Nad Twoją białą mogiłą. To kwintesencja Jego związku uczuciowego z matką. Mimo tego, że matkę bardzo mało pamiętał, uczucie do Niej objawiał na różny sposób i przy różnych okazja.

My, Polacy, zawdzięczamy Janowi Pawłowi II szczególnie wiele

Andrzej Duda – prezydent PL

        My, Polacy, zawdzięczamy Janowi Pawłowi II szczególnie wiele. Jego słowa dodawały nam otuchy w czasach walki o wolność i były dla nas drogowskazem w trudnym procesie budowy niepodległego państwa. Pamiętamy Jego pełną wiary modlitwę o nową, wolną Polskę, na placu Zwycięstwa w Warszawie. Pamiętamy słowa skierowane do ludzi pracy na gdańskiej Zaspie i do młodzieży na Westerplatte. Pamiętamy przemówienie wygłoszone w Sejmie Rzeczypospolitej. To słowa, które miały moc sprawczą i pozostają wciąż aktualne. Dziś chcemy podziękować Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II za wszystko, co zrobił dla Polski i dla świata. Jestem głęboko przekonany, że Jego wybór na papieża był jednym z najważniejszych wydarzeń XX wieku. Święty papież Jan Paweł II na zawsze pozostanie dla nas wzorem patriotyzmu i człowieczeństwa zakorzenionego w świecie chrześcijańskich wartości.  Jesteśmy dziś głęboko wdzięczni Opatrzności, że dane nam było mieć w Jego osobie tak wielkiego duchowego przewodnika.




100 cudów na 100-lecie urodzin św. Jana Pawła II

Setna rocznica urodzin Karola Wojtyły, ale i 15 rocznica jego śmierci, to zachęta by przypomnieć sobie niezwykłe wydarzenia – nawrócenia odzyskane zdrowie, dar potomstwa – które swoją modlitwą wyprosił u Boga papież Polak. Historii cudów za wstawiennictwem św. Jana Pawła II są tysiące. Zapisane w archiwach, na kartkach, a jeszcze więcej w ludzkich sercach – są świadectwem wielkości człowieka, który urodził się 18 maja 1920 r.

    jedno ze świadectw

WIEDZIAŁAM, ŻE WYPROSI ŁASKĘ DLA MOJEGO DZIECKA

„Mam 40 lat, męża, dwoje dzieci. Jestem pielęgniarką. Moje drogi życiowe różnie przebiegały, czasami były bardzo kręte, ale zawsze dochodziły do tej głównej: do Boga. Pragnę złożyć świadectwo.

Za wstawiennictwem Jana Pawła II doszło do uzdrowienia mojej córki, jedenastoletniej Adrianny. Chorowała od 3. roku życia na zmianę barwnikową spojówki gałkowej. Miała na gałce ocznej czarno-brązową plamkę, która przez te wszystkie lata powiększała się. Była cały czas pod kontrolą poradni okulistycznej, ale nikt tego nie chciał operować. Wreszcie trafiła do kliniki, profesor wydał diagnozę, że barwnik jest niebezpieczny i wyznaczył termin operacji – 4 kwietnia 2005 r.

Poszłam do kościoła, uklękłam przed wizerunkiem Jana Pawła II. Modliłam się, wiedziałam, że Jan Paweł II jest w domu Boga Ojca, że tak umiłował sobie młodzież i dzieci, że wyprosi łaskę dla mojego dziecka. Po kilku dniach, po operacji odebrałyśmy wynik badania: «Fragment tkanki spojówki bez elementów znamienia barwnikowego». Pan doktor był zdziwiony. Ja wiem, że był to naprawdę cud. Cała ta batalia o oko Adrianny trwała osiem lat. Osiem lat lekarze mówili, że nie wiadomo co będzie… Dziękuję Ci, Janie Pawle!

Beata




Apel do parafian!!!!

Zwracamy się do wszystkich parafian, szczególnie do starszych roczników o przesyłanie swych wspomnień dotyczące osoby św. Jana Pawła II. Mile widziane będą również zdjęcia danej osoby z Janem Pawłem II.




Anegdoty z życia św. Jana Pawła II

PRZYSTOJNIAK

Podczas wizytacji jednej z podhalańskich parafii przejęta z wrażenia gaździna pomyliła się, wygłaszając tekst powitania kardynała Karola Wojtyły i zamiast zatytułować go „nojdostojniejsym”, powiedziała „Witojcie nom nojpszystojniejsy księze kardynale”. On zaś spojrzał na nią z filuternym błyskiem w oku i odparł:

– No, coś w tym jest!


JEDNAK NIE UKRADŁ

Podczas jednej z narciarskich wypraw w rejon Kasprowego Wierchu kardynał Wojtyła został zatrzymany przez czeskie Wojsko Ochrony Pogranicza. Jeden z żołnierzy ze zdumieniem przeglądał dokumenty, podane przez kardynała, w końcu krzyknął z oburzeniem:

– Czy zdajesz sobie sprawę, komu ukradłeś papiery, ty durniu? Trzeba będzie cię zamknąć!

Kardynał próbował tłumaczyć, ale żołnierz był nieprzejednany:

– Kardynał na nartach? Myślisz, że jestem idiotą?

Kiedy po chwili sprawa się wyjaśniła, zdumiony Czech rozpływał się w przeprosinach.


WYSTARCZAJĄCO UCZCIWY KARDYNAŁ?

Podczas jednego ze spotkań w krakowskiej kurii kardynał Wojtyła wspomniał, że niebawem wybiera się do Rzymu. Słysząc to jeden z księży powiedział dość głośno:

– Żeby tak znalazł się jakiś uczciwy ksiądz, który przywiózłby mi z Rzymu kilka różańców dla moich chorych…

Słysząc to, kardynał odpowiedział z uśmiechem:

– A czy zdaniem księdza ja byłbym wystarczająco uczciwy?


OSTROŻNOŚĆ

Pierwszą audiencję generalną nowy Ojciec Święty zakończył słowami:

– Więcej już nic nie mówię, bo jeszcze bym coś takiego powiedział, że później Kongregacja Nauki Wiary musiałaby się do mnie dobrać!


CUD!

W czasie środowej audiencji w styczniu 1979 roku Ojciec Święty przemawiał jak zwykle także w języku polskim. Ponieważ rozentuzjazmowani Włosi także to przemówienie przerywali gromkimi oklaskami, papież skomentował z uśmiechem:

– O, stał się cud: widać, że wszyscy Włosi rozumieją po polsku. To jakby nowe Zesłanie Ducha Świętego!


JESZCZE NIE WSZYSCY…

25 lutego 1979 roku papież przybył do rzymskiej parafii Matki Boskiej Częstochowskiej. Na spotkaniu obecni byli pielgrzymi z Polski. Papież przywitał wszystkich serdecznie po polsku, po czym przechodząc na włoski oświadczył:

– Teraz to, co powiedziałem, muszę przetłumaczyć na włoski, ponieważ jeszcze nie wszyscy z tu obecnych nauczyli się języka polskiego.


CESARZOWA CHIŃSKA

W szwajcarskiej klinice przebywał na leczeniu przyjaciel Papieża, bp Andrzej Deskur. Pewnego dnia Ojciec Święty postanowił do niego zadzwonić. Kiedy dodzwonił się do szpitala, poprosił o połączenie z pokojem księdza biskupa. Dociekliwa telefonistka zapytała:

– A kto mówi?

– Papież! – Padła krótka odpowiedź. Panienka na moment zaniemówiła, ale szybko pozbierała się i odpowiedziała rezolutnie:

– Z pana taki papież, jak ze mnie cesarzowa chińska!

Gdy wszystko wyjaśniono, chciano podobno zwolnić z pracy ową kobietę, ale papież natychmiast się za nią wstawił, gdyż – jak sam wyznał – „setnie się ubawił”.


KATOLIK

Podczas jednego ze spotkań z wiernymi Papież podał rękę pewnej Amerykance. Ta, uszczęśliwiona, zaczęła mu opowiadać, że kiedyś należała do sekty protestanckiej, ale katolicyzm ją urzekł i jest przekonana o prawdziwości wiary katolickiej. Po chwili Papież przerwał jej potok słów, mówiąc z uśmiechem:

– Mnie pani nie musi przekonywać, ja jestem katolikiem!


TRUDNY JĘZYK POLSKI

Wielu watykańskich dostojników podjęło próbę nauczenia się – niełatwego przecież – języka polskiego. Jeden z nich spotkawszy kiedyś Papieża na korytarzu zagadnął:

– Jak się czuje piesek?

Papież spojrzał na niego zdumiony, po czym z uśmiechem odparł:

– Hau, hau!


BEZ KOLEJKI

Pomiędzy beatyfikacją a kanonizacją o. Maksymiliana Marii Kolbego minęło zaledwie 11 lat. Krótko przed uroczystością papież miał to skomentować:

– Rzadko się zdarza, aby błogosławiony tak szybko awansował na świętego. Ale ponieważ o Kolbe całe życie się spieszył, to trzeba było go załatwić poza kolejką.


„MOGĘ WSTAĆ!”

W czasie pierwszej pielgrzymki do Niemiec w 1980 roku dziennikarz zapytał Jana Pawła II, czy zgadza się ze stwierdzeniem, że zbyt mało czasu poświęcił na rozmowy z protestantami.

– W Moguncji mogę wstać o dwie godziny wcześniej, ażeby z nimi rozmawiać, ale czy oni też wcześniej wstaną? – odpowiedział Papież.


PAPIEŻENIE

Jan Paweł II do odwiedzającego go polskiego księdza:

– Poczekaj chwilę na mnie, muszę trochę popapieżyć.


PAPIEŻ I ZAKONNICE

Podczas jednego ze spotkań z siostrami zakonnymi Papież stwierdził:

– Bardzo was cenię i lubię, ale schodzę wam z drogi, bo wy najchętniej rozerwałybyście papieża na sztuki. A mnie się jeszcze do relikwiarza nie spieszy…

Innym razem w hiszpańskiej Avili, gdy szum czyniony przez rozradowane zakonnice stawał się już wprost nie do zniesienia, Papież wypalił:

– Te siostry, które ślubowały milczenie, hałasują tu najgłośniej!


HYMN

Podczas pielgrzymki do Stanów Zjednoczonych Polonia amerykańska wielokrotnie witała Papieża głośnym śpiewem „Sto lat”. Za którymś razem Papież stwierdził:

– Jeżeli będziecie ciągle to śpiewali, to Amerykanie pomyślą, że to polski hymn narodowy!


JUŻ NIE TAKI PORZĄDNY

W czasie jednego z pierwszych spotkań z młodzieżą pod „papieskim oknem” w Krakowie Ojciec Święty stwierdził:

– Kiedy tutaj dawniej byłem, byłem całkiem porządnym człowiekiem. Nigdy nie wyłaziłem na okna. A teraz co się ze mną stało?