Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W PARAFII

Weź udział w Ewangelizacji w Beskidach”

Przewodnikiem w wędrówkach górskich w te wakacje jest św. Jan Paweł II, a w szczególności jego medytacje zawarte w „Tryptyku Rzymskim”.

Na każdym z zaplanowanych szczytów do zdobycia czekają między godz. 11.00 a 13.00 członkowie wspólnot ewangelizacyjnych z pieczątką potwierdzającą zdobycie góry. Uczestnicy wędrówki otrzymują od nich także karteczkę z fragmentem „Tryptyku Rzymskiego”

Lista pozostałych w tym roku do zdobycia szczytów jest następująca: 18 lipca – Wielka Czantoria („Rozmowa Ojca z Synem”), 25 lipca – Pilsko („Praca”), 1 sierpnia – Mędralowa („Obraz i podobieństwo”), 8 sierpnia – Polica („Sąd”),15 sierpnia – Romanka („Posłowie”), 22 sierpnia –Wielka Racza („Bóg Przymierza”).

Od ośmiu lat podczas wakacyjnej akcji na kolejnych szczytach beskidzkich pojawiają się ludzie z różnych wspólnot z terenu diecezji bielsko-żywieckiej, archidiecezji katowickiej i krakowskiej. Dotąd w przedsięwzięciu udział wzięło około 5 tys. osób.




OPOWIADANIA DLA DUCHA

Uczeń i mistrz w podróży

Pewien mędrzec udał się wraz ze swoim uczniem w podróż do sąsiedniego królestwa, by poznać tamtejszych mistrzów życia duchowego. Szli dobrze utrzymaną drogą przez kilka dni, po czym zeszli z traktu i weszli na leśną ścieżkę. Za lasem znajdowało się miasto, z którego dalej mieli podróżować promem.

Idąc lasem, rozmawiali o filozofii, dzięki czemu czas im się nie dłużył. W pewnej chwili zobaczyli zwalone drzewo. Jego pień nie był zbyt gruby, ale bardzo rozłożyste gałęzie tarasowały przejście.

Młody uczeń zszedł na pobocze i przeskoczył nad pniem, pogwizdując cicho. Nie zaprzątał sobie uwagi drobnymi przeszkodami, jego umysł skupiony był na sprawach o wiele większej wagi. Jego nauczyciel jednak przystanął. Chwycił jedną z solidniejszych gałęzi i zaczął się z nią mocować. Wiedział, że drzewo jest zbyt ciężkie, żeby mógł je podnieść – usiłował więc przesunąć je na tyle, by nie zagradzało ścieżki.

Kiedy uczeń spostrzegł, że jego nauczyciel nie idzie obok, zapytał:

– Mistrzu, po co męczysz się z tym drzewem? Jest przecież za duże.

– W takim razie pomóż mi – odparł starzec.

– Szkoda wysiłku. Jestem pewien, że leśniczy zajmie się tym drzewem, jak tylko się o nim dowie.

– Masz rację – powiedział zasapany mędrzec – ale to nie znaczy, że nie możemy usunąć go już teraz. Zanim leśniczy się pojawi, ktoś inny może mieć problemy z przejściem.

Uczeń uśmiechnął się.

– Przecież mogą obejść drzewo lub przeskoczyć nad jego pniem, jak ja.

– Jednakże – mędrzec kontynuował walkę z gałęziami – za nami może iść starsza lub niepełnosprawna osoba. To drzewo będzie stanowić dla niej przeszkodę nie do pokonania. Skoro oboje jesteśmy zdrowi i silni, możemy spróbować oczyścić ścieżkę. To nas nie kosztuje nic poza wysiłkiem fizycznym.

Uczeń pomógł mistrzowi i leśna ścieżka była już po chwili wolna.

ah




PRZEMYŚLENIA NA WAKACYJNE DNI

Pielgrzym i turysta

            Wakacje. Miliony osób pakują walizy, plecaki, podróżne torby. Wsiadają na pokład samolotu, własnym samochodem próbują przepchać się przez zakorkowane autostrady albo szukają bardziej oryginalnych form przemieszczania się: pieszo, autostopem, rowerem itp. Jedni ruszają do świętych miejsc, inni do znanych kurortów. Trwa Wielka Wędrówka.

            Mogłoby się wydawać, że cel wędrówki wyznacza jakoś postawę wędrowca i charakteryzuje go jako turystę bądź pielgrzyma. Obecnie jednak, gdy turystyka pielgrzymkowa rozwija się bujnie, trudno pokazać, gdzie przebiega granica. Kto jest dziś pielgrzymem, a kto tylko turystą? Wszystko zależy od motywów, jakimi kierują się wyruszający w drogę, od tego, jak głęboko zechcą przeżywać mijane osobliwości, jaki potrafią nadawać im sens.

            Ktoś czyni ze swojej życiowej wędrówki nieustającą pielgrzymkę, a ktoś inny ogranicza się tylko do powierzchownego oglądania widoków i kolekcjonowania wrażeń. Jedni banalizują to, co najbardziej niezwykłe, pozostając w oparach przepojonej nudą konsumpcji. Inni nawet w codziennych drobiazgach, we wschodach i zachodach słońca, w uśmiechu przechodnia i rzucającym miły cień przydrożnym drzewie potrafią odnaleźć ślady Najwyższego.

            Zapraszam do chwili refleksji nad naszymi wakacyjnymi wędrówkami i nad tą najważniejszą wędrówką, jaką jest całe nasze życie. Kilka tekstów, przypomnianych w bloku tematycznym, pozwoli zastanowić się, czym różni się droga pielgrzyma i droga turysty, którą z tych dróg lepiej pójść i która wreszcie jest bliższa każdemu z nas.

Wakacyjny cykl „Nie ma jak u Mamy”. Tego lata odwiedzamy polskie sanktuaria maryjne. Proponowane przez tygodnik Gość Niedzielny. (Wiktorówki, Wąwolnica, Kodeń, Studzienniczna, Sejny, Rywałd, Górka Klasztorna, Charłupia Mała, Bardo). Ci którzy nie mogą fizycznie wyjechać i nawiedzić tych sanktuariów mają możliwość poznania tych miejsc w najbliższych numerach Gościa Niedzielnego.

ah




ŻYCIE WIARĄ

Odkryj na nowo szkaplerz

Dnia 16 lipca Kościół obchodzi święto Matki Bożej z góry Karmel, znane także jako wspomnienie Matki Bożej Szkaplerznej. Jest to święto patronalne sióstr i braci z zakonów karmelitańskich oraz wszystkich tych, którzy noszą szkaplerz – niezwykłą „szatę Maryi”, przekazaną ludzkości przez Matkę Bożą w XIII w. za pośrednictwem ówczesnego generała zakonu karmelitów św. Szymona Stocka.

Karmel to łańcuch górski u wybrzeży Morza Śródziemnego na północy Izraela (najwyższy szczyt liczy 550 m n.p.m). Na górze tej prorok Eliasz prowadził spór z kapłanami bożka Baala i tam uciekł przed prześladowaniami. Od początków chrześcijaństwa ziemie te przyciągały pustelników pragnących znaleźć Boga w samotnej modlitwie, a Eliasz jest uważany za pierwszego pustelnika. Pierwsi karmelici w XII w. wybrali na swoją siedzibę właśnie Dolinę Eremitów w Karmelu. Eliasza łączyła szczególna więź z Matką Bożą. Kiedy prorok oczekiwał na znak od Boga potwierdzający koniec suszy, ujrzał chmurkę, symbolizującą – jak sądzą zakonnicy – Maryję, która przyniosła ludziom źródło życia, czyli Chrystusa.

Kościół przekazuje obietnice, które Maryja dała wraz ze swoją niezwykłą szatą wszystkim, którzy będą się do Niej uciekali. Noszenie szkaplerza i praktykowanie związanej z nim pobożności. W Polsce jest przynajmniej pół miliona czcicieli szkaplerza, ale prawdopodobnie jest ich więcej. Szkaplerz nie ma charakteru magicznego „talizmanu”, automatycznie chroniącego przed karą potępienia. Niezbędne jest świadome i poważne traktowanie uczestnictwa w rodzinie szkaplerznej, polegające zwłaszcza na staraniu o naśladowanie postawy Maryi, której noszący szkaplerz powierza się pod opiekę.

Szkaplerz ma wiele form. W pierwszej przypomina wkładany przez głowę fartuch. Jeden płat materiału opada na plecy, a drugi na piersi. To oznacza również łaciński źródłosłów „szkaplerza”: „scapulae” to barki, ramiona, plecy. Taką szatę jako element habitu noszą dziś nie tylko karmelici, ale też inne zakony. Szkaplerz to również dwa połączone sznurkiem kawałeczki brązowego sukna noszone w ten sposób, że jeden jest na piersiach, drugi na plecach. Ostatnio wielką popularnością cieszy się szkaplerz w formie medalika z wizerunkiem Matki Bożej Szkaplerznej.

Z noszeniem szkaplerza związane są tzw. przywileje szkaplerzne, czyli łaski obiecane przez Matkę Bożą.

1. Gwarantuje on szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia.

2. W znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia.

3. Pod koniec XV w. dołączono do nich również tzw. przywilej sobotni, wyrażający wiarę, że Matka Jezusa szybko, bo już w pierwszą sobotę po śmierci, uwalnia z czyśćca tych, którzy za życia praktykowali nabożeństwo szkaplerzne.

ah