OPOWIADANIA DLA DUCHA

Ścieżka

Pewna dziewczynka żyła sobie kiedyś bardzo szczęśliwie razem ze swoim tatusiem. Jednak z powodu straszliwej zemsty złych ludzi została porwana.

Pojawili się oni pewnego dnia, ubrani w długie płaszcze, na drodze prowadzącej do szkoły i uprowadzili dziecko.

Gnając co sił na swoich czarnych koniach, gdy byli już bardzo daleko od wioski, skręcili na drogę prowadzącą w stronę lasu. Był on ciemny i ciernisty, pochłaniał coraz bardziej zagubionych ludzi. Zależało im bardzo, aby móc ją tam zgubić.

Dziewczynka płakała ze strachu. Powtarzała, a właściwie wykrzykiwała na cały głos nauczone przez mamę modlitwy: «Zdrowaś Maryja, łaski pełna…».

Dotarli wreszcie do miejsca, w którym las był już tak gęsty, że prawie niemożliwy do przejścia. Tam właśnie porzucili dziewczynkę.

Przytulona do wielkiego drzewa, zanosiła się płaczem, nie przestając kontynuować swoich modlitw: «Zdrowaś Maryja, łaski pełna…».

Kiedy tak płakała, nagle, niedaleko jej nóg, wyrosła wyjątkowej piękności róża, o płatkach tak delikatnych, jak pieszczota. Trochę dalej od niej, również w bardzo widocznym miejscu, pomiędzy trawą a liśćmi, rosła jeszcze jedna, a za nią jeszcze jedna i jeszcze jedna… Wszystkie razem tworzyły ścieżynkę, która prowadziła przez las. Dziewczynka zaczęła poruszać się od jednej róży do drugiej, najpierw bardzo powoli, a następnie coraz szybciej i szybciej. Nie minęło wiele czasu, kiedy znalazła się na skraju lasu, gdzie czekała na nią mama i tata. Oni również zauważyli ścieżkę wyznaczaną im przez róże i podążyli na jej poszukiwanie. W tej drodze pomagało im również nieustanne odmawianie «Zdrowaś Maryja». To właśnie one, wszystkie wypowiadane «Zdrowaś Maryja», przemieniały się w ścieżkę róż, które znów doprowadziły ich do siebie.

* * *

Również nasze «Zdrowaś Maryja» stają się jak ścieżka, która prowadzi nas przez zawiłe drogi tego świata. Jedynie one mogą nas pewnie doprowadzić aż do ramion naszego niebieskiego Ojca.

Bruno Ferrero




O ogrodzie Pana Boga

Był sobie raz ogród zamknięty w ogromnych murach i wzbudzający ciekawość wielu ludzi. Wreszcie, pewnej nocy, czterech ludzi zaopatrzyło się w długą drabinę, żeby zajrzeć, co też tam może być. Kiedy pierwszy z nich dotarł na wysokość muru, zaczął się głośno śmiać i zeskoczył do ogrodu. Wspiął się drugi, zaczął się śmiać i także skoczył w głąb. Podobnie uczynił trzeci.

Kiedy przyszła kolej na czwartego, ujrzał z wysokości muru wspaniały ogród z drzewami owocowymi, fontannami, rzeźbami, przeróżnymi kwiatkami i tysiącem innych rozkoszy. Ogromnie silne było pragnienie, by się rzucić w głąb tej oazy zieleni i spokoju, ale przeważyło inne pragnienie: by iść przez świat i opowiadać wszystkim, że istnieje taki ogród i że jest tak piękny.

Właśnie taki człowiek prowadzi ludzi do Boga. Kto, ujrzawszy Boga, pragnie podzielić się z innymi tą wieścią, ten pewnego dnia zajmie w tym ogrodzie szczególne miejsce – blisko serca samego Boga.

Autor nieznany