TEMAT PRZEWODNI – Starość

Papież Franciszek w trosce o osoby starsze, samotne

            Papież prosi a wręcz wzywa każdego do wychodzenia na peryferie miast, by szukać tych, którzy żyją na tych peryferiach. Wzywa również każdego z nas, do szczególnej troski o osoby starsze. Bardzo często te osoby są samotne i cierpią dodatkowo z tego powodu. Czują się również zużyci, bo słuch, wzrok nie domaga i pojawia się problem z poruszaniem się.

            Pragnę powiedzieć, że osoby starsze stanowią «dziś» i «jutro» Kościoła. Tak, one są także przyszłością Kościoła. Razem z młodymi mają wizję jego przyszłości i marzenia. Dlatego tak bardzo ważną rzeczą jest, aby młodzi i starzy rozmawiali ze sobą. W Biblii długie życie jest uważane za błogosławieństwo. Konfrontuje nas ono z naszą kruchością, zależnością od innych, rodzinnymi i wspólnotowymi relacjami, a przede wszystkim – z naszym Bożym dziecięctwem. Powierzając nam starość, Bóg daje czas, aby pogłębić znajomość i bliskość z Nim, aby wejść jeszcze głębiej w Jego serce i powierzyć się Mu. To czas, aby przygotować się na ostateczne oddanie Bogu naszego ducha, z dziecięcym zaufaniem. Ale to także czas odnowionej płodności. «W swej starości wydadzą jeszcze owoce» – mówi psalmista (Ps 91, 15). Boży plan zbawienia realizuje się także w biedzie naszych ułomnych, bezpłodnych i bezsilnych ciał.

            Jan Paweł II podżartowywał, że ma szczęście, bo jego starzenie zaczyna się od nóg, a nie od głowy. Wychodźcie na ulice waszych parafii i idźcie ich szukać, nade wszystko tych, którzy żyją sami. Starość nie jest chorobą, jest przywilejem! Samotność może być chorobą, ale z miłością, bliskością i duchową pociechą możemy ją uzdrowić.

            Bóg ma wielką grupę ludzi starszych na całym świecie. Dziś, w wielu zsekularyzowanych społeczeństwach, współczesne generacje rodziców, nie mają już tak wiele jak niegdyś formacji chrześcijańskiej i żywej wiary, którą dziadkowie mogą przekazać swoim wnukom. Są oni niezbędnym ogniwem w religijnym wychowaniu dzieci i młodzieży. Musimy włączyć ich w nasze plany duszpasterskie i uznać ich, nie tylko okazjonalnie, za żywe komórki naszych wspólnot. Oni nie są tylko osobami, którym mamy towarzyszyć i opiekować się nimi, ale mogą być aktorami naszego ewangelizacyjnego zaangażowania, uprzywilejowanymi świadkami wiernej miłości Boga.




Apel o objęcie większą troską ludzi starszych i samotnych

            Powaga chwili wzywa nas wszystkich do zrobienia więcej, do objęcia większą troską ludzi starszych i samotnych. Apelujemy, by nie zostawiać ludzi starszych, ponieważ w samotności śmierć zbiera życie boleśniej.

            W cierpieniu i samotności tych ludzi, jesteśmy wezwani do patrzenia w przyszłość. Skupmy się wokół nich myślą i sercem, a tam gdzie to możliwe, działajmy, aby nie byli sami.




Troska o starszych rodziców

            Starość niesie ze sobą wiele ograniczeń nie tylko fizycznych (słabnące siły, problemy zdrowotne, zanik pamięci), ale i psychicznych. Nie wszyscy seniorzy są w stanie sami zatroszczyć się o siebie. Wielu z nich nie stać na zakup potrzebnych lekarstw, lepszego pożywienia lub zapewnienia sobie godziwych warunków mieszkaniowych. Grzechem jest obojętność wobec rodziców, którzy żyją w trudnych warunkach.
            Zwrócił na to uwagę Jezus. Potępił On prawo korbanu (Mk 7, 8-11), które służyło za pretekst, aby nie pomagać rodzicom. Tego domaga się nie tylko miłość bliźniego, którą Chrystus uczynił największym przykazaniem, ale także wdzięczność i poczucie przyzwoitości. Starszym osobom dokuczają nie tylko skromne warunki materialne. Bardziej uciążliwa jest samotność. Jakże trudno wtedy o radość życia. Świadomość bycia niechcianym, niepotrzebnym rodzi cierpienie, z którym trudno się pogodzić.

Niewiele trzeba, aby dać odczuć matce lub ojcu, że są dla nas nadal ważni i kochani. Wystarczy tylko odrobina cierpliwości, delikatności, poświęcenia uwagi. To nic, że będziemy słyszeć po raz setny tę samą historię opowiedzianą tymi samymi słowami. Nie pozwólmy na to, aby nasi rodzice ostatnie lata na ziemi przeżywali w poczuciu krzywdy. Niech wdzięczność i miłość do nich pomagają nam znajdować chwile, które moglibyśmy podarować tylko im.

Winniśmy również zatroszczyć się o życie religijne naszych seniorów. Jeśli tylko jest to możliwe, ułatwiajmy im kontakt z Bogiem i parafią. Przyprowadzajmy ich na niedzielną Mszę św., zachęcajmy do sakramentu pokuty i pojednania. Kiedy chorują, zatroszczmy się o sprowadzenie kapłana. Niech nasi rodzice, nawet w podeszłym wieku, mają możliwość prowadzenia życia sakramentalnego. Łaska Boża, jaką otrzymujemy od Chrystusa, osłodzi im starość, pomnoży cierpliwość i doda otuchy.

Pamiętajmy, że zachowanie IV przykazania Pan Bóg powiązał ze swoim błogosławieństwem. „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce” (Syr 3, 2-6).

ks. Zbigniew Sobolewski




O WARTOŚCIACH I WARTOŚCIOWANIU W JESIENI ŻYCIA

            W jesieni życia wszystko wymaga uporządkowania przed najdalszą podróżą, jaka każdego z nas wcześniej czy później czeka. W ocenie własnego życia należy się zastanowić nad tym, jakie były osiągnięcia i sukcesy, jakie porażki, klęski i niepowodzenia. W aspekcie wartości stawiamy sobie pytania, jak rozliczyć siebie i własne życie w czasach, których nie wybieraliśmy, a w których przyszło nam żyć i działać?

            Jan Kochanowski pisał: „A starać się, ponieważ musi zniszczeć ciało, aby imię przynajmniej po nas tu zostało? Żyjemy na wyspie dobroci, wyrosłej na morzu nienawiści.

            Każdego człowieka ogarnia lęk przed starością, przed samotną wędrówką do nowego życia. Nie jest przesadą, że im człowiek starszy, tym bardziej ceni wartości duchowe, estetyczne, intelektualne i problemy eschatologiczne. Każdy starzeje się inaczej i do każdego trzeba podchodzić inaczej, indywidualnie. Dzisiaj starość została pozbawiona atrybutów mądrości. Do starości należy się przygotowywać przez całe życie, aby miała sens. Podobnie jak młodość i miłość powinna być stale otwarta na innych. O starości decyduje młodość do dwudziestego roku życia. Starość nie jest chorobą, choć wielu zachowuje się tak, jakby można się było z niej wyleczyć. Prędzej czy później będzie dotyczyć każdego z nas. Ze starzeniem ściśle wiąże się samotność i poczucie przemijania. Samotność to wciąż otwarta rana w życiu (sercu) szczególnie po utracie najbliższych. Samotność pobudza do refleksji nad przemijaniem. Tylko miłość ocala przed samotnością. Przesłanie naszej religii to przesłanie miłości. Wiara jest zarówno darem, jak i zadaniem. Szczęśliwy jest człowiek, gdy jest komuś potrzebny, a wsparcia szuka w Bogu. Każdy człowiek, choćby był najgłębiej wierzący, doświadcza lęku, niepokoju i rozpaczy. Wraz ze złą diagnozą, doświadczeniem lęku i cierpienia otwiera się perspektywa nieznanej dotychczas samotności.

Jan Paweł II podkreślał, że starość zasługuje na głęboki szacunek. Z pokorą i godnością trzeba też przyjąć brzemię starości.

            Wiek człowieka to wiek jego myśli i uczucia. Niech każdy dzień wraz ze zdrowiem przynosi pogodę ducha, radość i zadowolenie oraz wzajemną dobroć, serdeczność i życzliwość. Wszystkim należy życzyć promiennej jesieni życia, dobrego zdrowia, pełni sił, pomyślności we wszystkich dziedzinach życia, pogody ducha, optymizmu, nieprzemijającej światłości umysłu, radości z dokonań życiowych.

Henryk Kurczab
Zeszyty naukowe Uniwersytetu Rzeszowskiego