Z ŻYCIA KOŚCIOŁA W PARAFII

Statystyka duszpasterska
Wrzesień– 2020 r.

Do grona dzieci Bożych przez sakrament Chrztu św. zostali włączeni:

  1. Urszula Berestecka c. Roberta i Katarzyny
  2. Julia Dominiak c. Macieja i Małgorzaty
  3. Zofia Kłusak c. Arkadiusza i Kamili
  4. Karolina Kędziorska c. Wojciecha i Krystyny

Dary Ducha Św. w sakramencie Bierzmowania otrzymało;

49 osób (48 młodzieży i 1 dorosła)

Na ślubnym kobiercu stanęli przyjmując sakrament małżeństwa:

  1. Krystian paszek i Gabriela Wąsek
  2. Robert Marciniak i Patrycja Jurasz

Po wieczną nagrodę do Pana odeszli z naszej wspólnoty parafialnej:

  1. + Maria Mikusek, Żywiec ul. Górska 24
  2. + Józefa Błasiak, Żywiec ul. Ks. Dzidka 8
  3. + Andrzej Hanaczewski, Żywiec ul. Kopernika 94 a
  4. + Janusz Moc, Żywiec ul. Podgórska 12



Zapraszamy do kina JANOSIK
na FILM

„Kiedy popatrzył mi w oczy, przestałem widzieć Jana Pawła II, poczułem spojrzenia Boga” – mówi jeden z rozmówców w filmie „Wojtyła. Śledztwo” Jose M. Zavali, reżyser filmu.

Film „Wojtyła/ Śledztwo” powstał na stulecie urodzin św. Jana Pawła II. Zawiera nieznane fotografie, obrazy i oryginalne dokumenty oraz nagrania rzucające nowe światło na oblicze tego jednego z największych ludzi w historii.




TEMAT PRZEWODNI

Szczęście i Różaniec

Szczęście według Jezusa

            Wszyscy poszukujemy szczęścia. I ty też. Pragnienie szczęścia zawsze towarzyszyło życiu człowieka. W każdym z nas nie ma większego pragnienia od tego, ponieważ jest ono najgłębszą potrzebą ludzkiego serca. Zresztą, Bóg przecież stworzył nas po to, abyśmy byli szczęśliwi. A zatem gdzie szukać szczęścia i co robić, żeby być szczęśliwym?

            Dusza potrzebuje radości tak jak płuca powietrza (św. Franciszek z Asyżu).
Już od starożytności filozofowie i myśliciele zajmowali się tym zagadnieniem.

Powiedzmy to szczerze, że szczęście wcale nie polega na posiadaniu wszystkiego i natychmiast, jak, niestety, wielu ludzi dzisiaj sądzi. Przede wszystkim człowiek jest szczęśliwy, kiedy tchnie pogodą ducha, kiedy umie docenić i kochać siebie takim, jakim jest; kiedy potrafi właściwie ocenić i mądrze używać tego, co posiada; ale nade wszystko, kiedy żyje w harmonii i pokoju z samym sobą, z przyrodą, z innymi ludźmi i z Bogiem.

            Szczęście, przyjemność, radość i błogosławieństwo są to słowa, których zwykle używamy w potocznym języku, może nie zwracając uwagi na to, czym one się różnią między sobą. To prawda, że szczęście i radość nie są całkowicie oddzielone od przyjemności, ale jest też prawdą, że przyjemność nie identyfikuje się z nimi. W życiu tak bywa, że to, co mi się podoba, nie zawsze czyni mnie szczęśliwym! A zatem radość i szczęście to nie to samo. Radość wypływa ze świadomości, że mimo wszystko ktoś (Bóg) nas kocha. A w takiej sytuacji możemy odczuwać jednocześnie i radość, i ból.

            „Radość” jest uczuciem zadowolenia z życia o wiele bardziej intensywnym, stabilnym i trwałym w porównaniu z przyjemnością. Dotyka ona także i angażuje głębszy poziom ludzkiej egzystencji. Szczęście jest wynikiem zaangażowania i gorliwości ze strony człowieka. Bycie szczęśliwym kosztuje, a cenę tę trzeba zapłacić. Jest ona proporcjonalna do zdolności podejmowania ofiar i wyrzeczeń przez człowieka.

            Wszyscy szukamy i pragniemy szczęścia. W gruncie rzeczy wszyscy szukamy i pragniemy Boga. Św. Augustyn powiedział, że jedynie Bóg jest szczęściem, które potrafi uszczęśliwić. Człowiek może być szczęśliwym wtedy, kiedy zna i posiada Boga. Tylko Bóg może spełnić pragnienia ludzkiego serca. Droga szczęścia wskazana przez Jezusa może być drogą życia każdego i każdej z nas! A to nic innego jak zaproszenie do świętości! Wybór należy do nas!

Deon – Vito Morelli




Boży przepis na SZCZĘŚCIE

Ewangeliczny, Boży „przepis na szczęście” (Mt 5, 1-12a),

Według Ewangelii człowiek szczęśliwy, to ten, który nie upartuje w samym sobie poczucia bezpieczeństwa, lecz pozwala, aby to Bóg był we wszystkim jego Źródłem, czyli jest ubogi duchem. To ten, który nie ucieka przed smutkiem, lecz pozwala, by Bóg go pocieszał. To ten, który nie używa przemocy w relacjach, ale zdobywa szacunek i autorytet innych siłą swojej łagodności. To człowiek, który realizację swoich aspiracji, pragnień i marzeń uzgadnia z Bogiem i Jego wolą co do swojego życia. 

Ewangelicznie szczęśliwa jest ta osoba, która nie oskarża, nie osądza ani nie ocenia według jedynie swojego punktu widzenia, lecz uczy się postawy miłosierdzia, które sama czerpie z Bożego przebaczenia. Dzięki temu, że ma czas dla Boga i chętnie z Nim przebywa, widzi Go w drugim człowieku swoim czystym spojrzeniem i czystym sercem. To osoba, która pierwsza wyciąga rękę do zgody i pojednania, szuka dróg dialogu i porozumienia, bo nosi w sercu Boży pokój, płynący z synowskiej relacji ze Stwórcą. To ta i ten, którzy mają odwagę przyjąć trud, niezrozumienie i cierpienie, lecz nie wyrzekną się źródła swojego szczęścia i radości, czyli Miłującego ich Boga!




O RÓŻAŃCU POWIEDZIANO……

.

„Różaniec jest modlitwą bardziej Boską niż ludzką”

„Różaniec jest czymś tak ważnym – czego my nie wiemy – że gdyby ludzie choć w małej cząstce domyślali się tego, to by się modlili, żeby żyć po to, by mówić Różaniec”

„Różaniec jest modlitwą, którą nieustannie powinniśmy odkrywać w naszym życiu”

„Różaniec ponagla nasze palce, usta i serca do szerokiej symfonii modlitwy i z tego powodu jest największą modlitwą, jaką kiedykolwiek ułożył człowiek”

„Różaniec jest Jej Ewangelią, Brewiarzem, Eucharystią”

„Różaniec zbiera w sobie całe bogactwo wiary i pobożności chrześcijańskiej, to, co w niej jest najcenniejsze i najpiękniejsze”

„Różaniec jest drogowskazem. Przypomina, że wyszliśmy od Boga i do Niego idziemy”

„Różaniec to skarb, który trzeba odkryć”

„Różaniec jest najpiękniejszym kwiatem ludzkiej pobożności i najbardziej owocnym źródłem łask”

„Różaniec został dany przez Niebo jako środek, aby ułagodzić gniew Boży i uprosić wstawiennictwo Matki Najświętszej”

„Różaniec został pomyślany, aby łatwiej otworzyć nam Niebo przez wstawiennictwo Najświętszej Dziewicy”

„Różaniec jest ustanowiony przeciw herezjarchom i wciskającym się zewsząd błędom”

„Różaniec to szczególna modlitwa Kościoła i duchowy oręż dla każdego z nas”

„Różaniec to nic innego, jak bukiet modlitw”


RÓŻANIEC ŚWIĘTY
2020 r.

DataDzień tygodniaWspólnota prowadząca rozważania
1czwartekKl. VI, VII
2piątekMłodzież Oazowa – „Jestem”
3sobotaProcesja Różańcowa – Róże Różańcowe
4niedzielaRada Duszpasterska
5poniedziałekKl. I, II,III
6wtorekAA i Al. Anon
7środaKl. IV, V
8czwartekKl. VI, VII
9piątekMłodzież bierzmowana – kl. VIII
10sobotaApostolstwo Dobrej Śmierci
11niedzielaAkcja Katolicka
12poniedziałekKl. I,II, III
13wtorekKoło Przyjaciół Radia Maryja
14środaKl. IV, V, VI
15czwartekSzkoła Specjalna SOSW
16piątekWspólnota „Damaszek”
17sobotaIII Zakon Karmelitański
18niedzielaAkcja Katolicka
19poniedziałekKl. I,II,III
20wtorekŚwietlica parafialna Radość
21środaKl. IV, V
22czwartekKl. VI, VII
23piątekMłodzież bierzmowana – kl. VIII
24sobotaMinistranci i Lektorzy
25niedzielaZespół Charytatywny
26poniedziałekKl. I, II, III
27wtorekDzieci ze świetlicy parafialnej
28środaRóże Różańcowe Męskie
29czwartekRóże Różańcowe Żeńskie
30piątekMłodzież Oazowa – „Jestem”
31sobotaZespół Charytatywny



OPOWIADANIA DLA DUCHA

Czym jest szczęście

Pewien człowiek, który był wciąż smutny i nie potrafił odnaleźć w życiu radości, usłyszał podczas przechadzki w parku śpiewającego cudnie ptaka:

– Zazdroszczę Ci – powiedział, stanąwszy pod drzewem – Musisz być bardzo szczęśliwy, skoro tak pięknie wyśpiewujesz swoją radość.

– Ale ja nie dlatego śpiewam, że jestem szczęśliwy – odpowiedział ptak. – Jestem szczęśliwy, dlatego że śpiewam.

Autor nieznany

O pogoni za szczęściem

Pewnego dnia człowiek, który szukał szczęścia wpadł na pomysł.

– Bóg musi mieć receptę na szczęście. Idę do niego – powiedział.

Szedł wiele dni aż napotkał lwa.

– Hej człowieku! Dokąd pędzisz? – zapytał lew.

– Idę do Boga po receptę na szczęście – odpowiedział człowiek.

– Poczekaj, mam małą prośbę – rzekł lew. – Straciłem apetyt. Spytaj go, co mam zrobić.

– Spytam go – odparł człowiek i podążył dalej.

Szedł, aż napotkał usychający baobab.

– Człowieku – rzekł baobab. – Coś wielkiego uwiera mnie pod korzeniami. Usycham! Wybaw mnie od cierpienia!

– Kiedy nie mogę – odrzekł człowiek.

– Idę do Boga po receptę na szczęście – powiedział i odszedł.

Goniło go błaganie baobabu:

– Spytaj Boga, co mam zrobić…

Człowiek szedł dalej, aż napotkał piękną dziewczynę. Dziewczyna płakała. Gdy go spostrzegła, zawołała:

– Mógłbyś mi pomóc? Szukam męża, bo już wkrótce będę stara!

– Nic z tego. Idę do Boga po receptę na szczęście. Przede mną długa droga – wymamrotał człowiek i szybko odszedł. Usłyszał jeszcze prośbę dziewczyny, aby w jej imieniu poprosił Boga o radę.

Wreszcie dotarł na miejsce.

– Witaj – rzekł uprzejmie bóg. – W czym mogę ci pomóc?

– Szukam recepty na szczęście – odpowiedział człowiek.

– Mmm – zastanowił się bóg. – Ono jest o krok od twego nosa. Musisz je tylko złapać!

Człowiek ucieszył się, że szczęście jest blisko i przypomniał sobie lwa, baobab i dziewczynę. Opowiedział o ich kłopotach. Bóg rzekł:

– Powiedz dziewczynie, że jest najpiękniejsza i ma najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna, którego napotka po usłyszeniu tych słów, będzie jej mężem. Drzewu powiedz, że pod jego korzeniami jest ukryty największy skarb na ziemi. Ktoś musi go odkopać… A lwu przekaż, że jeśli zje pierwszą napotkaną osobę, natychmiast odzyska apetyt.

Człowiek był tak podniecony, że nie zastanowił się dokładniej nad słowami Boga. Chciał jak najszybciej złapać szczęście, więc zaczął biec. Po kilku godzinach napotkał dziewczynę, która spytała:

– Hej, no i jak?

– Bóg powiedział, że szczęście jest tuż przede mną. Spieszę się, żeby mi nie uciekło – wysapał człowiek.

– A spytałeś Boga o mnie? – zapytała nieśmiało dziewczyna.

– Owszem – rzekł człowiek. – Bóg powiedział, że jesteś najpiękniejsza i masz najlepsze serce. Pierwszy mężczyzna, którego spotkasz po usłyszeniu tych słów, to idealny kandydat na męża.

– Zaczekaj – powiedziała dziewczyna. – Przecież to właśnie ty!

Ale mężczyzna odrzekł:

– O, może nie teraz. Muszę gonić moje szczęście. Ale wrócę, gdy je złapię – i pobiegł dalej.

Po kilku dniach pogoni spotkał usychający baobab. Ten zapytał:

– Spotkałeś Boga? Znalazłeś szczęście?

– Spieszę się – wydyszał człowiek. – Bóg powiedział, że szczęście jest tuż-tuż.

– Spytałeś o mnie?

– Bóg powiedział, że pod twoimi korzeniami jest ukryty skarb. Ktoś musi go odkopać i będziesz mógł się napić.

– Kop – rzekł baobab. – Będziesz bogaty, a mnie ulżysz!

– Nie teraz. Najpierw muszę znaleźć szczęście, które mi umyka – wykrzyknął człowiek.

Aż wreszcie spotkał lwa. Wynędzniały lew zapytał go słabym głosem:

– Spotkałeś Boga?

– Spieszę się – krzyknął człowiek. – Szczęście mi umyka!

– A spytałeś o mój problem z apetytem?

– O tak – odrzekł człowiek. – Bóg powiedział, że musisz zjeść pierwszego napotkanego człowieka, a wtedy odzyskasz apetyt.

I tak historia człowieka, który gnał za szczęściem, dobiegła końca.

Legenda afrykańska