OPOWIADANIA DLA DUCHA

Niczego dla siebie

Pewien nowicjusz poprosił św. Franciszka o pozwolenie nabycia krucyfiksu tylko dla siebie. Ale święty odmówił mu zezwolenia.
– Nie wezmę pieniędzy wspólnoty – błagał nowicjusz – będę pracował i zarobię wystarczająco dużo, aby za niego zapłacić.
Święty nadal odmawiał.
– Ależ nie proszę o złoto czy ubrania – nalegał młodzieniec.
– Cóż złego może być w posiadaniu krucyfiksu?
Św. Franciszek uśmiechnął się ze spokojem, po czym powiedział:
– Kiedy już będziesz miał krucyfiks tylko dla siebie, zechcesz księgi Psalmów, a kiedy już będziesz miał Psałterz, zechcesz brewiarza. Wówczas poczujesz się wielkim prałatem i siedząc na krześle, powiesz do współbrata: „No już, idź i przynieś mi mój brewiarz”.

Pier d’Aubrigy




Mniej niż nic

Raz Sokrates chciał dać nauczkę pewnemu bardzo ambitnemu uczniowi. Pokazał mu mapę świata i powiedział:
– Pokaż mi Europę.
Uczeń natychmiast mu ją pokazał.
– A teraz pokaż mi Grecję.
– Oto ona – odrzekł bez wahania.
– Wskaż mi Peloponez.
– Teraz pokaż mi w Attyce Ateny. Był to zaledwie mały punkt.
– A teraz wskaż mi, w mieście Atenach, miejsce, jakie ty zajmujesz.
Uczeń zrozumiał i nic już nie powiedział.

Pier D’Aubrig




Ubrania dla biednych

Proboszcz pewnej olbrzymiej parafii, leżącej na peryferiach Paryża, powierzył pewnego dnia pisarce Madeleine Delberl, swojej dobrej parafiance, zaniesienie paczki z ubraniami do pewnej niewierzącej rodziny.
Madeleine wzięła ją i udała się pod wskazany przez proboszcza adres. Wdrapała się na piąte piętro bloku, by wręczyć zawiniątko pewnej biednie wyglądającej kobiecie z dzieckiem na ręku, która otworzyła jej drzwi. Ta podziękowała jej grzecznie i Madeleine zaczęła schodzić w dół. Gdy była już na parterze usłyszała, że ktoś ją woła. Była to kobieta z piątego piętra, która krzyczała:

Proszę przyjść zabrać swą paczkę! To są straszne szmaty. Jesteśmy biedni, ale, nie jesteśmy śmieciarzami!
Madeleine wróciła. Zobaczyła, że kobieta miała rację: paczka rzeczywiście zawierała brudną bieliznę. Zrobiło się jej wstyd. Przeprosiła i wyszła zmartwiona. Nie wiedziała jak ma postąpić.
Przechodząc koło kwiaciarni, zobaczyła cudowny kosz czerwonych róż. Kupiła je i wróciła z powrotem, a spotkawszy na drodze dziecko owej kobiety podała mu kwiaty, mówiąc:

Proszę cię, zanieś je twojej mamie.
Chłopiec ten był pierwszym ochrzczonym w tym bloku.

Bruno Ferrero




Życiowa refleksja

Spotkałem w moim życiu wiele, biednych i ubogich ludzi. Ich ubrania i życie były zwykle mizerne. Ale takich pereł ludzkich serc jakie między nimi znalazłem, nie spotka się nigdzie indziej. Czasem to co dobre przychodzi w będzie, a ładne jest odznaką zepsucia i próżności.

Często człowiek ubogi ma więcej do dania niż człowiek majętny.

Miarą wielkości człowieka jest jego wewnętrzne bogactwo. Bardzo często człowiek ubogi w dobra materialne posiada wielkie bogactwo moralne, potrafi dzielić się ostatnią kromka chleba. Zaś człowiek bogaty w dobra materialne skupia się na ich nieustannym powiększaniu kosztem innych, spychając pierwiastek moralny na drugi plan. Nie dostrzega on wielkiego bogactwa ludzi pozornie ubogich i własnej nędzy.