WYDARZENIA KOŚCIOŁA W PARAFII

Zmarł BR. WAWRZYNIEC SMYRDEK
nasz rodak ze Sporysza

13 stycznia w nocy w klasztorze w Lublinie zmarł nagle. Miał 52 lata, z czego 26 lat spędził w zakonie.
Śp. br. Wawrzyniec Bogdan Smyrdek urodził się 6 sierpnia 1968 r w Żywcu jako syn Stanisława i Marianny z d. Prorok.
Do Zakonu Braci Mniejszych wstąpił dnia 6 września 1993 r. Pierwszą profesję złożył 7 września 1994 r., natomiast profesję wieczystą złożył dnia 3 października 1998 r.
Pracował w następujących klasztorach:
* Łódź (1996 – 2000) – ekonom i wychowawca Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego i Kolegium Franciszkańskiego,
* Leżajsk (2000 – 2002) – zakrystian,
* Zakopane (2002 – 2008) – zakrystian,
* Kraków (2008 – 2009) – pracownik wydawnictwa Calvarianum,
*
Rzeszów (2009 – 2019) – zakrystian,
* Leżajsk (2019 – 2020) – zakrystian,
* Lublin (2020 – 2021) – zakrystian.

Niech odpoczywa w pokoju wiecznym +

Pamiętajmy o jego rodzinie, pogrążonej w żałobie, w modlitwie.




Wspomnienia o zmarłym
o. Macieju Ziębie OP,
którego korzenie są w Sporyszu.

Kim był śp. o Maciej Zięba OP?
„W Żywcu od zawsze czuję się u siebie”

            Żywiec był ważnym miejscem dla ojca Macieja z przyczyn naturalnych. Tu urodził się jego ojciec, Andrzej Zięba – absolwent żywieckiego Liceum Ogólnokształcącego, matematyk, przez pewien czas dyrektor Obserwatorium Astronomicznego w Krakowie.

W domu przy ulicy Klonowej mieszkali dziadkowie: Jadwiga z domu Podgórska i Józef-nauczyciele w szkole podstawowej nr 3. Dziadek Józef uczył matematyki, a jego życie, naznaczone aresztowaniem na początku wojny i pobytem w obozach w Mauthausen i Gross-Rosen zakończyło się tragicznie w czasie marszu śmierci. Wraz z Czesławem Litwińskim i Heleną Zych został upamiętniony na tablicy wiszącej w holu szkoły podstawowej nr 3. Babcia Jadwiga – nauczycielka historii, miała duży wpływ na Macieja. Opowiadając mu dzieje Polski, musiała robić to w sposób systematyczny, a jednocześnie przekonywujący, skoro już jako uczeń klasy ósmej potrafił pomóc swojej kuzynce przygotować się do egzaminów wstępnych z historii na studia polonistyczne. Czytał mnóstwo – przez wiele lat była to jedna książka dziennie. Kiedy w 1977 roku zmarła babcia, Maciej był już studentem Wydziału Matematyki, Fizyki i Chemii na Uniwersytecie Wrocławskim, a także działaczem opozycyjnym. Nękano go, a rodzina bardzo bała się o jego bezpieczeństwo. Sam Maciej nie zawsze dobrze znosił to psychiczne napięcie. Po powstaniu „Solidarności” zajął się dziennikarstwem, będąc jednocześnie ekspertem związkowym na Dolnym Śląsku. Angażował się też w sprawy Kościoła, pełniąc od roku 1978 funkcję wiceprezesa Klubu Inteligencji Katolickiej we Wrocławiu i współorganizując Tygodnie Kultury Chrześcijańskiej.

            Decyzja o wstąpieniu do zakonu dominikanów była zaskoczeniem. Ojciec był agnostykiem i odpowiedzialność za wychowanie religijne czwórki dzieci spoczywała na matce Jadwidze. Maciej zapowiadał się jako świetny fizyk, a tu, w czasie koncertu pojawiła się myśl o zaufaniu Bogu i powierzeniu Mu swojego życia.

            Jako dominikanin ojciec Zięba dosyć często odwiedzał dom swojej matki chrzestnej Stanisławy Augustynowicz na Grapie. Po górskich wędrówkach z braćmi dominikanami chętnie zasiadał do stołu, gdzie oprócz jedzenia ważne były rozmowy z domownikami, żarty i docinki. 

            Kiedy został dyrektorem dominikańskiego wydawnictwa „W drodze”, starł się o dystrybucję książek, które czasami osobiście przywoził do Żywca. Zaowocowało to powstaniem małej księgarni katolickiej przy żywieckiej konkatedrze. Księgarnia ta przetrwała 31 lat.

            Był częstym gościem Tygodni Kultury Chrześcijańskiej i pomimo licznych obowiązków nigdy nie odmawiał przyjazdu do Żywca. Tematyka jego wykładów koncentrowała się wokół zagadnień religijno-społecznych. Kościół był dla niego bardzo ważny. Chętnie cytował jednego z teologów: „W Boga wierzy większość. W Chrystusa już mniej liczni. Ale w Kościół wierzyć – o, to jest już coś”.

            Jego relacja z Janem Pawłem II była wyjątkowa. Można mówić o miłości i podziwie dla Karola Wojtyły. Niezliczone konferencje, publikacje, szkoły dla młodzieży w ramach działalności Instytutu Tertio Millenio świadczyły o głębokim przekonaniu, że Papież Polak zostawił światu dziedzictwo, którego nie wolno zmarnować.

            Spodziewał się ataku na Jana Pawła – nie tylko fizycznego. Wiedział, że Papież jest „groźny” nawet po śmierci. Nie chciał jednak bronić go, wdając się w płytką polemikę. Wolał pozytywny przekaz, dlatego jednym z ostatnich jego dzieł był „Dar na stulecie” – nie kolejny pomnik, ale cała masa dzieł zainspirowanych życiem, działalnością i twórczością Jana Pawła II. Okazało się, że inspiracje te były czasami niezwykłe: posadzenie stu dębów, pieczenie pierników z seniorami, wycieczki śladami papieża.

            Przez ostatnie dwa lata ojciec Maciej przebył trzy poważne operacje. Wiedział, że ma mało czasu, a ataki na papieża nasilają się. Dlatego pilnie czytał liczący ponad czterysta stron raport w sprawie oskarżonego o przestępstwa seksualne kardynała McCarrica i obalał zarzuty ukrywania tych przestępstw przez Jana Pawła II. Analiza raportu dokonana przez ojca Ziębę była „rzutem na taśmę” odchodzącego dominikanina. Zdążył też napisać bardzo ważną książkę „Pontyfikat na czasy zamętu” traktującą o aktualnej sytuacji świata i Kościoła.

            Człowiek wielu pasji, osobowość nie zawsze łatwa, otwarty, szanujący rozmówców, ale stawiający wymagania, autentycznie dobry. Takiego pamiętamy Ojca Macieja i dziękujemy mu za wszystko.

Irena Augustynowicz




Podziękowanie za wspólne przeżywane Msze „kolędowe”

            Okres Bożego Narodzenia od wielu wieków jest w Polsce związany był z tradycyjnymi odwiedzinami kapłanów w domach parafian. Pandemia koronawirusa, która od niemal roku dotyka ludzi, spowodowała, że zmieniły się również okoliczności realizowania tej chrześcijańskiej posług. Zapraszaliśmy wszystkie rodziny rejonami na wspólnotowe Msze św. zwane Kolędowymi, by modlić się o błogosławieństwo Boże dla rodzin i przekazać symboliczne dary (wodę święconą do pokropienia mieszkańców i mieszkań oraz naklejkę na drzwi wejściowe domów, z wskazaniem dla wszystkich, że jest to dom objęty błogosławieństwem Bożym). Bardzo dziękujemy wszystkim rodzinom za tak wspaniały odbiór tego zaproszenia i bardzo liczny udział rodzin (60%). Dziękujemy za składane ofiary na funkcjonowanie parafii i wsparcie księży w posłudze duszpasterskiej.

            Niech Jezus Chrystus stokroć wynagradza i w swej opiece ma rodziny parafii Żywca Sporysza.

Ks. Adam Hopciaś i ks. Maciej Stoły