OPOWIADANIANIA DLA DUCHA

Cień

Dawno, dawno temu żył człowiek, który wydawał się naprawdę kochać wszystkich i przebaczać im.

Dlatego Pan Bóg posłał anioła, aby z nim porozmawiał.

– Pan Bóg poprosił mnie, abym odwiedził cię i powiedział, że zamierza nagrodzić cię za twoją dobroć – powiedział anioł. – Chce też dać ci w prezencie to, czego pragniesz. Czy chcesz daru uzdrawiania?

– Na pewno nie – odpowiedział człowiek. – Wolę, aby Pan Bóg uzdrawiał tych, którzy mają wyzdrowieć.

– Czy chcesz mieć dar sprowadzania wszystkich na dobrą drogę?.

– To zajęcie dla aniołów takich, ja ty. Nie chcę, aby wszyscy mnie czcili i uznawali za wzór.

– Posłuchaj, nie mogę wrócić do nieba bez przekazania ci prezentu. Jeśli więc sam go nie wybierzesz, ja będę musiał wybrać za ciebie!

Człowiek przez chwilę pomyślał, po czym rzekł:

– Zgoda. Chciałbym czynić dobro, ale tak, by nikt nie zauważył, że to ja. W ten sposób uniknę grzechu pychy.

Anioł pobłogosławił cień człowieka i dał mu moc uzdrawiania.

W ten sposób gdziekolwiek człowiek ten pójdzie, chorzy będą uzdrawiani, ziemia będzie rodziła owoce, a smutni ludzie odnajdą szczęście.

Człowiek podróżował przez wiele krajów, rozsiewając wszędzie cuda, ale nie zauważał tego, bo jego cień był z tyłu. W ten sposób mógł żyć i umrzeć nie wiedząc o swojej świętości.

Pewien uczeń tak bardzo ufał swojemu mistrzowi, że był w stanie, po wezwaniu imienia mistrza, przekraczać pieszo rzeki, chodząc po powierzchni wody. Mistrz, ujrzawszy to na własne oczy, powiedział wówczas do siebie:

– Musi być we mnie świętość i moc, skoro moje imię tak działa!

Rzucił się więc do rzeki wołając: -Ja! Ja! I utonął.

Bruno Ferrero


Najpiękniejsze serce

„Pewien młodzieniec chwalił się że ma najpiękniejsze serce w dolinie. Chwalił się nim na rynku i zebrał się ogromny tłum by je podziwiać bowiem było w swym kształcie perfekcyjne. Nie miało żadnej skazy, było przepiękne, gładkie i błyszczące. Biło bardzo żywo. Chłopak krzyczał na cały głos że nikt nie ma piękniejszego serca od niego i wszyscy mu potakiwali bowiem jego serce było idealne.

Jednak w pewnym momencie jakiś strzec z tłumu krzyknął: Dlaczego twierdzisz że twoje serce jest najpiękniejsze skoro moje jest o wiele piękniejsze od twojego.

Młodzieniec bardzo się zdziwił słysząc te słowa a potem spojrzał na serce starca i się zaśmiał. Serce starca biło bardzo żywo, być może nawet żywiej od serca młodzieńca ale było to serce poorane rozlicznymi bruzdami, serce w którym było wiele brakujących kawałków. Wiele tez w nim było kawałków które do tegoż serca nie pasowały. Było to serce brzydkie które w żaden sposób nie mogło się równać z nieskazitelnym sercem młodzieńca. Chłopak zapytał się dlaczego starzec uważa że jego serce jest piękniejsze skoro wszyscy widzą, że nie jest ono nawet w części tak piękne jak jego własne serce.

Wtedy starzec rzekł, że w życiu nie zamieniłby tego serca na serce młodzieńca. Powiedział też aby młodzieniec spojrzał na jego serce i wskazując na blizny rzekł.

Widzisz te blizny i brakujące kawałki. Nie ma ich tu dlatego, że ofiarowałem je z miłości dla wielu osób a niesie to ryzyko bo często się zdarza, że sami ofiarowujemy uczucie dla innych, ale oni nie dają nam nic w zamian.

Stąd te blizny bo choć dałem im cześć swojego serca, oni nie dali mi nic. Jeśli natomiast spojrzysz uważnie dostrzeżesz, że wiele kawałków do mojego serca niezupełnie pasuje. Są to kawałki serca innych, które oni mi ofiarowali i które znalazły stałe miejsce w moim sercu.

Dlatego moje serce jest piękniejsze od twojego. Natomiast te bruzdy, które widzisz zrobili ludzie nieczuli, ludzie, którzy mnie zranili.

Wtedy młodzieniec spojrzał na starca, zrozumiał i zapłakał. Potem wziął kawałek swojego przepięknego serca i ofiarował go starcowi, a starzec zrobił to samo.

Padli sobie w ramiona i rozpłakali się po czym odeszli razem w wielkiej przyjaźni. Młodzieniec włożył część serca starca do swojego serca w miejsce brakującego kawałka który dał starcowi. Ten nowy kawałek pasował tam, choć nie idealnie, co zmąciło doskonałą harmonię serca młodzieńca.

Nigdy jednak wcześniej serce młodzieńca nie było tak piękne jak w tym momencie i młodzieniec dopiero teraz to zrozumiał.

Pracuj tak, jakbyś nigdy nie potrzebował pieniędzy,
tańcz tak jakby nikt na ciebie nie patrzył
i zawsze kochaj tak jakbyś nigdy wcześniej nie kochał

Bruno Ferrero