OPOWIEŚCI DLA DUCHA

Filozof i przewoźnik

Pewien filozof, płynąc przez rzekę na promie, spytał przewoźnika:

– Znasz matematykę?

– Nie, a czy to źle?

– Bardzo źle. Zmarnowałeś co najmniej ćwierć życia. Może chociaż znasz astronomię?

– Czy to coś do jedzenia?

– Głupcze! Straciłeś co najmniej połowę swojego życia. A astrologię znasz?

– A skądże!

– O, nieszczęsny, zmarnowałeś trzy czwarte życia.

W tej samej chwili prom poszedł na dno, przewoźnik zaś krzyknął do filozofa:

– Ty, umiesz pływać? – Nie!

– No to straciłeś cztery czwarte swojego życia.

Tradycja sufi


O pełni życia

Pielęgniarka z przychodni miała koło pięćdziesiątki. Była korpulentna, z twarzą pokrytą zmarszczkami. Niezbyt piękna, miała jednak tyle szczerości w jasnym spojrzeniu szarych oczu, że jej rysy, choć pospolite, jakby się od tego rozświetlały. We wszystkich wątpliwych przypadkach jej obecność i doświadczenie dodawały pewności moim niepewnym diagnozom…

Od dwudziestu lat sama jedna leczyła ludzi w tym okręgu. Jej zadanie było ogromnie ciężkie: co dzień dwudziestokilometrowy objazd, nie mówiąc już o nocach. Podziwiałem ją szczególnie za odwagę, cierpliwość, bezkompromisowość i… wesołość. Zasadniczą cechą jej charakteru zdawało się być całkowite zapominanie o sobie; nigdy nie była na tyle zajęta, aby nie powiedzieć słowa otuchy, ani zbyt zmęczona, by nie zareagować nocą na pilne wezwanie.

Oczywiście, mimo że tak uwielbiano ją w okolicy, wynagrodzenie pobierała nader skromne. Pewnego popołudnia, kiedy piła herbatę po wyjątkowo wyczerpującej pracy, odważyłem się poruszyć tę sprawę:

– Dlaczego nie zażąda pani wyższej płacy? – spytałem ją. – To śmieszne pracować za takie grosze…

Ze zdziwienia uniosła lekko brwi, a potem uśmiechnęła się.

– Mam tyle, że wystarcza mi na życie – odrzekła.

– Nie – upierałem się. – Powinna pani zarabiać więcej. Bóg wie, że zasługuje pani na to.

Zapadła cisza.

– Doktorze – powiedziała – jeśli Bóg wie, że na to zasługuję, po co więcej żądać? Dla mnie tylko to się liczy.

Same te słowa znaczyły niewiele, ale wyraz jej oczu mówił o wiele więcej. Nagle doznałem olśnienia, pojąłem, jak bogate było jej życie i przeciwnie – jak puste moje…

A.J. Cronin