Uroczystość Jezus Chrystus- Królem Wszechświata

Pod koniec listopada, w ostatnią niedzielę roku liturgicznego, Kościół obchodzi uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. Przewidziane na ten dzień teksty liturgiczne głoszą panowanie nad światem Jezusa-Króla oraz zapowiadają sąd ostateczny, który się dokona podczas Jego powtórnego przyjścia. Współczesny człowiek oba te tematy może potraktować niezbyt poważnie. Mówienie o królestwie i królewskim panowaniu wydaje dziś czymś absurdalnym, podobnie jak zapowiedź sądu ostatecznego. Dlaczego zatem Kościół wprowadził do swojego kalendarza uroczystość Chrystusa Króla?

Uroczystość Chrystusa, Króla Wszechświata należy do najmłodszych świąt w Kościele. Ustanowił ją papież Pius XI w Roku Jubileuszowym (Świętym) 1925, wyznaczając jej obchód na niedzielę przed uroczystością       Wszystkich Świętych. Kościół przeżywał wtedy 1600 rocznicę Soboru w Nicei, na którym orzeczono, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, równym w bóstwie Ojcu.

Europa przeżywała kryzys tożsamości po dopiero co zakończonej I wojnie światowej, która pochłonęła tysiące ofiar i przyniosła wielkie zniszczenia na całym kontynencie. W Rosji zaczął się zwycięski pochód rewolucji komunistycznej zaczynającej zagrażać państwom europejskim. W społeczeństwach zachodnich, przeżywających szybki rozwój przemysłowo-społeczny, rysował się coraz wyraźniejszy podział na biednych i bogatych, pogłębiał się wyzysk krajów kolonialnych. Rządy wielu państw deklarowały swoją wrogość lub co najmniej obojętność – wobec wiary i Kościoła katolickiego. Pius Xi ustanowił święto Chrystusa Króla chcąc przypomnieć światu, że pokój i jedność może mu przynieść jedynie Chrystus i Jego panowanie. Późniejsze przesunięcie uroczystości na ostatnią niedzielę roku kościelnego służyło podkreśleniu prawdy, że u końca czasów stoi Chrystus – Król Chwały, do którego wszystko zmierza i który przekaże Ojcu nie­bieskiemu swe wieczne i powszechne królestwo.
Początkowo o godności królewskiej Jezusa Chrystusa mówiono w kategoriach politycznych, podkreślając głównie Jego prymat nad rządzącymi. Prze­ciwstawiano sobie Kościół i świat, co wiązało się z postrzeganiem wspólnoty Kościoła jako skomplikowanej organizacji politycznej, która musi być bogata i silna, by móc zapanować nad królestwami ziemskimi. Później nastąpiło przesunięcie akcentów znaczeniowych święta Chrystusa-Króla. Kościół przestał być antagonistą wobec świata i jego oskarżycielem. Podkreślał raczej, że istnieje i działa dla jego dobra, jest na świat otwarty i chce prowadzić z nim dialog.

Prawda, że to Jezus jest Chrystusem (gr. Christos znaczy Mesjasz, czyli pomazaniec Pański, król), zostało po raz pierwszy objawione Maryi przy zwiastowaniu Jego narodzin: Oto poczniesz i porodzisz Syna. (…) Pan da Mu tron Jego praojca, Dawida, (…) a Jego panowaniu nie będzie końca (Łk 1, 31-33). Symbolicznym wyrazem hołdu składanego Jezusowi- Królowi były kosztowne dary Mędrców ze Wschodu.

Jezus sam uważa się za króla, ale nie w sensie politycznego władcy. Potwierdził to wobec Piłata, któremu próbował przybliżyć istotę swej królewskiej godności: Królestwo moje nie jest z tego świata. (…) Tak jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to p12yszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie (J 18,36-37). Prawdziwość tych stów paradoksalnie ukazują sceny naigrawania się z Jezusa jako „Króla żydowskiego z koroną cierniową na głowie i w purpurowym płaszczu (purpura symbolizuje panowanie ziemskie i niebieskie) oraz tabliczka zawieszona nad Jego ukrzyżowanym ciałem. Cóż to jednak za król: nagi, poniżony, słaby, który umiera jako skazaniec? Król na krzyżu!?

A jednak Chrystus posiada moc króla, chociaż nie ma ona nic wspólnego z doczesną potęgą. Jego moc to moc miłości, która jest silniejsza niż śmierć. Chrystus „króluje poprzez drzewo krzyża”, na którym umarł, by zwyciężyć zło. Objawił swą wszechmoc w sposób paradoksalny – poprzez swoją słabość: mękę i śmierć. Jego królestwo to królestwo miłości i pokoju, które zapanuje nad światem w całej pełni w dniu sądu ostatecznego. Nie będzie w nim zła i nienawiści, lecz ostateczne szczęście, pojednanie Judzi między sobą i z Bogiem. Dlatego oczekiwanie na nadejście królestwa Bożego nie powinno przerażać, lecz raczej budzić tęsknotę i nadzieję. Jezus Chrystus nakazał apostołom prosić o przyjście królestwa Bożego, które należy do przyszłości, mimo to jest już związane z teraźniejszością: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię! (Mk 1,15). Treścią królestwa Jezusa jest troska o najuboższych, zniesienie niesprawiedliwości, uzdrawianie chorych, darowanie win, a nade wszystko przebaczające miłosierdzie Boga.

Opr. Ks. Rafael Gwizdoń