OPOWIADANIA DLA DUCHA

Kto naprawdę kocha Boga?

Ulicami pewnego miasteczka kroczył anioł; w prawej ręce trzymał pochodnię, a w lewej kubeł z wodą.

– Co masz zamiar zrobić z tym ogniem i wodą? – spytał jakiś przechodzień.

Anioł odparł:

– Płomieniem pochodni podpalę rajskie siedziby, zaś wodą z wiadra ugaszę ognie piekielne. Wówczas się przekonamy, kto naprawdę kocha Boga.

Anonim

 


Poszukiwacze najcenniejszej rzeczy

Trzej młodzieńcy odbyli skrupulatnie swoje studia w szkole wielkich mistrzów Przed rozstaniem przyrzekli sobie, że objadą świat i powrócą po upływie roku, przywiózłszy ze sobą najcenniejszą rzecz, jaką każdemu uda się znaleźć.

Pierwszy z nich nie miał wątpliwości: wyruszył na poszukiwanie najpiękniejszego i największego klejnotu. Przemierzył morza i pustynie, wszedł na szczyty i odwiedził miasta, aż zdobył najpiękniejszy klejnot, jaki kiedykolwiek istniał pod słońcem. Powrócił do ojczyzny w oczekiwaniu na przyjaciół.

Drugi wrócił krótko po nim, trzymając za rękę dziewczynę o najsłodszym i najpiękniejszym obliczu.

– Zapewniam cię, że nie ma nic cenniejszego ponad dwie osoby, które się kochają – powiedział do przyjaciela.

Postanowili zaczekać na trzeciego.

Wiele lat minęło, zanim powrócił.

Wyruszył on na poszukiwanie Boga. Rozmawiał z najbardziej znanymi mistrzami we wszystkich miastach, ale Boga nie spotkał. Czytał i uczył się, nie znajdując Boga. Zrezygnował ze wszystkiego, ale Boga nie znalazł.

Pewnego dnia, wycieńczony samotną włóczęgą, rzucił się w trawę nad brzegiem jeziora. Zaciekawiony śledził ruchy zaniepokojonej kaczki, poszukującej pomiędzy trzcinami swoich młodych. Kaczątek było wiele, były bardzo ruchliwe i aż do zachodu słońca kaczka szukała ich, pływając bez odpoczynku wśród trzcin – dopóki ostatnie pisklę nie powróciło pod jej skrzydła.

Wtedy człowiek uśmiechnął się i rozpoczął powrót do kraju.

Gdy przyjaciele go zobaczyli, jeden pokazał mu klejnot, a drugi dziewczynę, która została jego żoną. Następnie, oczekując w napięciu, zapytali go:

– A ty, cóż cennego znalazłeś? Coś wspaniałego, skoro zajęło ci to tyle lat. Poznajemy to po twoim uśmiechu…

– Szukałem Boga – odpowiedział trzeci młodzieniec.

– I znalazłeś Go? – zapytali dwaj pozostali, zaskoczeni.

– Odkryłem, że to On poszukiwał mnie.

Ty nie musisz nic robić. Pozwól znaleźć się Bogu. On cię poszukuje.

Bruno Ferrero