WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem Boży  XI Niedzieli Zw. Rok B (Mk 4,26-34).

 

Królestwo  Bożego

W codziennym życiu pozostajemy pod urokiem rzeczy dokonanych, skończonych, efektownych. Ludzie pragną swoje dzieła doprowadzić do końca, zaprezentować otoczeniu – wykorzystać. I to jest zjawisko normalne, uzasadnione, bo życie ludzkie mierzy się sumą inicjatyw doprowadzonych do końca.

Przeniesienie jednak, tego rodzaju myślenia na dzieło Chrystusa – na Kościół jest niebezpieczną pokusą. Rzeczą słuszną jest, byśmy ze wszystkich sił starali się dawać dzisiejszym czasom świadectwo Ewangelii, nie możemy jed­nak chwalić się dorobkiem Kościoła, skoro on jest w rękach Bożych i do rąk ludzkich nigdy me wróci. Nie możemy podsumowywać działalności Kościoła w czasie, gdy nie wszystko ziarno zostało już wysiane. Każde nowe pokolenie niesie ze sobą nowe problemy i pytania.

Obliczanie strat i zysków nigdy nie będzie się odbywało na tym świecie. Prawo do plonu ma ta ręka, która wrzucała ziarno. A tym, Który siał jest Syn Człowieczy. Tylko On jeden ma prawo zebrać pszenicę, a kąkol wyrzucić.

Umiejętność czekania razem z Panem, aż do czasu żniwa, jest sprawą chrześcijańskiej cierpliwości. Jest to postawa trudna, zwłaszcza dla młodych, którzy chcieliby widzieć efekty tu i teraz. Ale taka jest natura królestwa Bożego, które wzrasta niewidocznie i dojrzewa powoli. Zaufajmy Bogu, bo On wie, co czyni.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czy mam takie widzenie Bożej rzeczywistości na świecie, jak ją przedstawia dzisiejsza Ewangelia?

Czy nie chcę zbyt szybko rozliczać Kościoła?

 

  1. Do wykonania:

Będę się uczyć czekania na efekty w moim życiu wewnętrznym i u innych ludzi, a także w Kościele.


Czy jesteś prawdziwym chrześcijaninem?

 

Pewna katechetka zapytała:
– Chłopcy, jak sądzicie, dlaczego moi sąsiedzi nazywają mnie chrześcijanką?
Nikt nie odpowiedział. Nieco zirytowana, powtórzyła:
– No proszę, odpowiedzcie, dlaczego sąsiedzi uważają, że jestem chrześcijanką? Znowu cisza. Wreszcie jakiś przestraszony malec podniósł rękę i wykrztusił:
– Proszę Pani, może dlatego, że Pani nie znają.

Mój dziadek urodził się w Szkocji, koło Edynburga. Był szkockim prezbiterianinem, ale bezsprzecznie przedkładał szkocką whisky nad prezbiterianizm! W dniu jego śmierci, siedząc przy nim w brytyjskim szpitalu w Buenos Aires, próbowałem doprowadzić go do wiary w Chrystusa. Niestety nie chciał i umarł bez poznania Jezusa Chrystusa.

RZECZY, KTÓRE NIE CZYNIĄ CIĘ CHRZEŚCIJANINEM

Wiara w Boga nie czyni cię chrześcijaninem.
Osiemdziesiąt procent ludzi w Polsce powiada, iż wierzą w istnienie Boga, lecz większość z nich nie ma pojęcia, kim On jest. W którymś z arabskich krajów pewien muzułmański przywódca w ten sposób zwrócił się do chrześcijanina: Pan tak wiele mówi o Bogu, dlaczego nie jest Pan muzułmaninem? Czy rozumiecie mnie? Jeśli można być muzułmaninem i wierzyć w Boga, to znaczy, że nie dzięki samej wierze stajemy się chrześcijanami!
Mój dobry przyjaciel wierzy w skuteczność ćwiczeń fizycznych, ale nigdy ich nie stosuje. Jest bardzo otyły, ma dwadzieścia kilo nadwagi.
Znam rzesze chłopców, którzy wierzą w konieczność używania mydła, a mimo to nie są oni odrobinę czyściejsi. Samo wierzenie niewiele znaczy, nikt zatem nie staje się chrześcijaninem dlatego tylko, że wierzy.

Chodzenie do kościoła nie czyni cię chrześcijaninem.
Mnóstwo ludzi chodzi do kościoła – z wielu różnych powodów. Jednakże to wcale nie czyni ich chrześcijanami. Złodzieje także chodzą do kościoła. Niektórzy uczęszczają do kościoła z przyzwyczajenia. Inni ze względu na rodzinę.
To prawda, że chrześcijanie chodzą do kościoła, ale nie to czyni ich chrześcijanami.

Modlitwa nie czyni cię chrześcijaninem.
To prawda, że chrześcijanie się modlą. Ale to, że się modlisz, nie sprawia, że jesteś chrześcijaninem.
Hindusi wznoszą modły nieustannie. Muzułmanie czynią to pięć razy w ciągu dnia. Były prezydent Egiptu, Sadat, wyjeżdżając za granicę zabierał ze sobą dywanik, na którym bił pokłony pięć razy dziennie, modląc się do Allaha. Nie dzięki modłom zostaje się chrześcijaninem.

Prowadzenie uczciwego życia nie czyni cię chrześcijaninem.
Również czyste, moralne życie nie sprawi, że zostaniesz chrześcijaninem. Wielu ateistów prowadzi uczciwe, dobre życie. Zresztą, co jest wystarczająco dobre? Oto kwestia zasadnicza. Większość ludzi ma wypaczone pojęcie co do wzorca, którym należy mierzyć naszą dobroć.
Porównując się z jakimś bandytą, poczujesz się kandydatem na świętego. Nawet w konfrontacji z krewnymi i znajomymi możesz wypaść nie najgorzej. Jednak Boży wzorzec dobroci jest zupełnie inny. On przyrównuje cię do swego Syna Jezusa, który był w pełni doskonały. W porównaniu z taką doskonałością twoja dobroć wygląda dość miernie.
Gospodyni z satysfakcją wywiesiła wypraną pościel, która aż lśniła w styczniowym słońcu. Nagle spadł śnieg – i prawda wyszła na jaw. Na tle Bożej bieli – śniegu – biel jej pościeli, niestety, wglądała szaro. Podobnie jest z naszą dobrocią – w porównaniu z Bożą dobrocią matowieje.
Na świecie zawsze żyło tysiące dobrych ludzi. Zatem jeśliby dobroć wystarczała, Bóg nie musiałby posyłać Jezusa. A jednak musiał On przyjść na ziemię, aby umrzeć na krzyżu i wyjednać dla nas przebaczenie, ponieważ bycie dobrym nikogo nie czyni chrześcijaninem.

Czytanie Biblii nie czyni cię chrześcijaninem.
Oczywiście, chrześcijanie kochają Biblię. Niektórzy czytają ją codziennie. Ale to, że ją czytasz, nie musi oznaczać, iż jesteś chrześcijaninem.
Karol Marks w wieku piętnastu lat napisał wspaniały komentarz do fragmentu z Ewangelii Jana, choć sam nie został chrześcijaninem. Co wcale nie przeszkadza temu, iż wielcy teolodzy zgadzają się z wyrażonymi tam poglądami.
Czytaj Biblię jak najczęściej. Pamiętaj jednak, że nie to czyni cię chrześcijaninem.

Mówienie o Jezusie Chrystusie nie czyni cię chrześcijaninem.
Ludzie mówią o Jezusie Chrystusie. Wielu nawet dobrze się o Nim wyraża. Najczęściej są to nauczyciele, duchowni czy przywódcy kościelni. Niemniej jednocześnie mogą nie wierzyć, iż to, co Biblia mówi o Jezusie, jest prawdą. Często przedstawiają Jezusa, który odpowiada ich kategoriom myślenia, nie zaś takiego, jaki wyłania się z kart Biblii i który żył naprawdę.

Nie można urodzić się chrześcijaninem.
Spotykałem ludzi, którzy mówili: Urodziłem się w kraju chrześcijańskim, więc jestem chrześcijaninem. Kimże innym mógłbym być? Faktem jest, że mógłby zostać kimkolwiek, niekoniecznie chrześcijaninem. Ktoś mógł urodzić się w stajni, ale wcale nie stał się koniem. Czy też urodzenie się na lotnisku nie zmienia nikogo w samolot.

KTO WIĘC JEST CHRZEŚCIJANINEM?.

Chrześcijanin to ktoś, kto znalazł Drogę Życia – Jezusa.
Chrześcijanin ma wieczne życie.
Chrześcijanin jest Bożym dzieckiem.

JAK MOŻESZ STAĆ SIĘ CHRZEŚCIJANINEM? .

Uznaj, że twoje grzechy oddzieliły cię od Boga
Uwierz w cud krzyża
Przyjmij Chrystusa osobiście


ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO I KATECHETYCZNEGO
21 CZERWIEC 2024 R.

Drogie dzieci, droga młodzieży!

Już w najbliższy piątek, 21 czerwca  zgromadzimy się w kościele, aby podziękować Bogu za miniony rok szkolny i katechetyczny i prosić o błogosławieństwo na czas wakacji. Najpierw trzeba nam podziękować. To słowo dziękuję tak rzadko pojawia się na naszych ustach, a jest to piękne słowo. Trzeba, aby człowiek umiał dziękować; dziękować Bogu i dziękować ludziom.

Trzeba sobie uświadomić, że Pan Bóg kieruje wszystkim i wszystko jest w jego rękach. Dlatego podziękujemy Bogu za to wszystko, czego się w tym roku nauczyliście, czego doświadczyliście, za wszelkie dobro, jakie od Boga otrzymaliście ,za wiadomości które zyskaliście, za to że staliście się lepszymi, że poznaliście wiele nowych informacji, że spotkaliście wiele nowych innych ludzi. Podziękujemy w modlitwie eucharystycznej

Czas wakacji to czas waszego odpoczynku. Nie będziecie chodzić do szkoły, nie będziecie pisać zadań, możecie dłużej pospać, możecie spotykać się z kolegami koleżankami, grać w piłkę, bawić się, chodzić na wycieczki, zwiedzać okolicę… To ma być wasz odpoczynek! Ale niech to będzie odpoczynek z Bogiem. Starajcie się poznawać i wielbić Boga w przyrodzie, umieć Go dostrzec w pięknie wschodu i zachodu słońca, majestacie gór, szumie jeziora żywieckiego czy innych jezior, wędrujcie wśród lasów i pól. Jan Kasprowicz pisze w swym wierszu tak:

„Ta jedna licha drzewina,
nie trzeba dębów tysięcy,
szeptem się ku mnie przegina.
Jest Bóg i czegóż ci więcej”.

Boga można spotkać niejako „z bliska”; spotkać można Boga, który jest obecny w pięknie przyrody, w pięknie otaczającego nas świata… I trzeba zobaczyć Go przez zieleń traw, przez błękit nieba, w kwiatach i górach, we wschodach i zachodach słońca. A gdy będziecie patrzeć na ten wspaniały świat, dostrzegając w nim wspaniałość Boga, niech z waszych serc popłynie modlitwa uwielbienia.

Wakacje to także czas dawania świadectwa o waszej wierze i miłości do Boga. W czasie wakacji niech towarzyszy wam modlitwa, pacierz poranny i wieczorny, nie zaniedbujcie najważniejszej modlitwy jaką  jest Msza święta. Nie ma wakacji od modlitwy i Mszy świętej.
Niech przez ten czas wakacji świeci nad wami słońce i towarzyszy wam Boże błogosławieństwo.

Ks. proboszcz

Duszpasterze parafii Chrystusa Króla w Żywcu-Sporyszu
zapraszają

 

21 czerwiec 2024

Msza święta

Dziękczynna

za przeżyty

Rok szkolny 2023/24

************************

godz. 8.00  – dla uczniów i nauczycieli szkół podstawowych i średnich


Mądrość Serca Bożego

ODPOCZYNEK W SERCU JEZUSA

 

Tempo życia jest dziś tak szybkie, że człowiek jest nim zmęczony, wyczerpany. Nadmiemy hałas wszystkim daje się we znaki.  Zmęczone są nie tylko nasze ciała, lecz także dusze. Nadmierny ruch, konieczność przebywania z różnymi ludźmi, dostosowywania się do odmiennych charakterów, znoszenie cudzych wad i dźwiganie trosk bliźnich – to wszystko powoduje znużenie. Człowiek potrzebuje więc wypoczynku. Odpoczynek nie ubogaca go wewnętrznie i nie przywraca mu duchowej równowagi. Jezus mówił uczniom, zmęczonym trudem codziennych zdarzeń, jak mogą wypocząć. Ewangelia notuje: „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie i wypocznijcie nieco”. W tych słowach Pan Jezus mówi o odpoczynku fizycznym i psychicznym równocześnie.

Warunki tego wypoczynku są następujące:

  1. Wypoczywać z Chrystusem to znaczy spędzać wakacje, ‚„chodząc Jego drogami”. Należy więc wystrzegać się grzechu, dbać o utrzymanie przyjaźni z Jezusem, pamiętać o spotykaniu się z Nim w każdą niedzielę na Mszy św., a może nawet częściej, jeśli do kościoła nie jest zbyt daleko, pamiętać o codziennej modlitwie. Ten stan trwania przy Jezusie można jeszcze pogłębiać przez dobrą rozmowę, religijną lekturę i modlitwę. Jeśli to nam się uda, to z pewnością wrócimy z wakacji bogatsi w Jego przyjaźń.
  2. Wypoczywać w gronie znajomych i przyjaciół, zgodnie z zaleceniem Ewangelii. Sami, bez nikogo innego. Zawieranie nowych znajomości na wczasach zbytnio absorbuje psychikę. Możemy być przy tym narażeni na zgorszenie lub inne niebez­pieczeństwa. Od grzechu nie zachowa nas zdjęcie obrączki ślubnej. Wierność jest w sercu. Najlepiej spędzać czas wypoczynku w gronie własnej rodziny lub najbliższych przyjaciół. Pogłębia się wtedy więź wspólnoty, dochodzą do głosu szlachetne uczucia, odrabia się zaległości w poświęcaniu innym czasu do tego stopnia wypełnionego pracą, że nie starczyło go na budowanie więzi rodzinnych i przyjacielskich. Ileż niedo­kończonych niegdyś rozmów można wtedy dokończyć, ile serdecznych przeżyć otrzepać z pyłu zapomnienia i przywrócić im rumieniec młodości. Z takich wczasów wrócimy wypoczęci, pozytywnie nastawieni do świata, gotowi do podjęcia nowych trudów życiowych.
  3. 3. „Pójdźcie wy sami osobno na pustkowie” – oto jeszcze jeden warunek owocnie spędzonego wolnego czasu. Miejsce powinno być oddalone od tłumu, a więc góry, lasy, pola, jeziora lub brzeg morza. Takie miejsca wybierał Pan Jezus dla siebie i swoich uczniów. Tam rozmawiał z Ojcem lub przemawiał do swoich przyjaciół.

plecaków turystycznych, które tak trudno dźwigać pod górę, a czasem trzeba także pomóc innym je nieść.

Chrześcijanin nigdy, również w okresie wypoczynku, nie przestaje być apostołem. Jest to apostolstwo dobrego przykładu, dobrego słowa i życzliwości ludzkiej. Dla tych, którzy tak postępują, przykazania Chrystusa nie są ciężarem, ich brzemię jest lekkie. Ciężar bowiem, który dźwigamy razem z innymi, nie przygniata nas tak bardzo, pozwała dalej iść naprzód.

Pomódlmy się: Panie Jezu Chryste. Ty zbawiłeś świat nie tylko trudem swej męki i apostolskiej działalności, ale także chwilami wypoczynku wśród pięknej przyrody, wśród swoich przyjaciół. Naucz nas sztuki wypoczywania. Niech na wakacjach zaczerpniemy nowych sił do podjęcia naszych obowiązków. Ty, który jesteś spoczynkiem wśród znoju, ciszą wśród huku, naucz nas sztuki dobrego spędzania wolnego czasu!