WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


REFLEKSJA NAD SŁOWEM BOŻYM  (Mk 10,2-16).

DO KOŃCA ŻYCIA

Ewangelia dzisiejsza porusza niezwykle aktualny i wielki problem rozwodów. Jest ich coraz więcej. Rozwodzą się nie tylko niewierzący, ale także katolicy, zapominając o tym, co powiedział Chrystus: „Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela”. Problem nierozerwalności małżeńskiej, to jedna z bardziej nabolałych spraw. Kościół od lat zastanawiał się nad tym, co zrobić z rozwiedzionymi małżonkami, zwłaszcza tymi, którzy zawarli nowy, niesakramentalny związek małżeński? Jak ich traktować?

Odpowiedź na te pytania dał Jan Paweł II w adhortacji „Familiaris Consortio”. Ojciec Św. podtrzymał dotychczasową praktykę Kościoła niedopuszczania ich do spowiedzi i Komunii świętej. Z drugiej strony zalecił duchownym, by otoczyli ich opieką duszpasterską. Ludzie ci – uczy Ojciec święty, są dalej dziećmi Kościoła, mają wiarę, nieraz bardzo żarliwą, posiadają dzieci, które chrzczą, są uczynni, i starają się żyć po chrześcijańsku poza tą jedną sprawą, że nie mogą korzystać ze spowiedzi i Komunii świętej. Część z nich zawarła związki cywilne z konieczności życiowej. Niektóre kobiety, nie mając mieszkania i środków do życia dla siebie i dzieci, zdecydowały się, wbrew sobie, na niesakramentalne małżeństwo. Dlatego nie można ich potępiać i odsądzać od czci i wiary. Oczywiście, inaczej trzeba traktować tych, którzy postąpili w sposób nieodpowiedzialny i krzywdzący w stosunku do swego współmałżonka i dzieci, niż tych, którzy zostali poszkodowani. Trzeba też pamiętać, że nauka Ojca Świętego nie jest legalizacją związków niesakramentalnych ani też uchyleniem furtki, gdy chodzi o nierozerwalność małżeństwa. Jest tylko wypełnieniem obowiązku pasterskiego wobec tych, którzy pogubili się w życiu.

Czy w pewnych wypadkach istnieje możliwość dopuszczenia do Komunii świętej małżonków żyjących tylko w związkach cywilnych? Pod pewnymi warunkami takie możliwości są, ale o tym decydują osoby zainteresowane i spowiednik.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Jaki jest mój stosunek do małżonków żyjących w związku niesakramentalnym?              Czy postępując lekkomyślnie, nie narażam swego małżeństwa na rozbicie?

  1. Do wykonania:

Będę modlić się za małżonków mających problemy, a także dbał o to, by w niczym nie narazić na rozbicie swojego związku małżeńskiego.


I. NIEROZERWALNY WĘZEŁ MAŁŻEŃSKI FUNDAMENTEM RODZINY

 

Nierozerwalność małżeńska  

Wynika ona z natury małżeństwa i jest naturalną konsekwencją jedności małżeńskiej. Służy ona przede wszystkim samym mał­żonkom oraz dzieciom. Małżonkowie mając świadomość, że ich związek jest nie­rozerwalny poświęcają się dla siebie najbardziej. Mają świadomość, że będą przy sobie w trudnych chwilach. Dzięki nierozerwalności mają lepsze zabezpieczenie materialne. Łatwiej im planować swoją przyszłość. Papież Franciszek powiedział, że osoba zakochana nie planuje, że związek małżeński może być tylko na jakiś czas. Kto intensywnie przeżywa radość zaślubin, nie myśli o czymś przelotnym. Małżonkowie, którym nie udało się zachować nierozerwalności swego związku mają więcej problemów ze sobą, boją się wejść w nowy związek, częściej ulegają uzależnieniom, mają poczucie przegranej życiowej. Nierozerwalność małżeństwa służy dzieciom. Dzięki niej łatwiej zdecy­dować się na przyjęcie kolejnego dziecka, łatwiej wychować pozostałe dzieci. Dzieci do dobrego wychowania w rodzinie potrzebują obecności obydwojga rodziców. Zarówno ojciec jak i matka mają niezastąpioną rolę wychowawczą wobec dzieci. Dzieci wychowujące się w pełnych rodzinach są spokojniejsze, zdrow­sze, lepiej się uczą, są bardzie otwarte na innych, ufne, mają mniej problemów. Dzieci, które przeżyły rozwód swoich rodziców mają w życiu dorosłym o wiele więcej problemów tj. problemy ze zdrowiem, problemy z prawem, szybciej się uzależniają, wcześniej podejmują inicjację seksualną, mają gorsze wykształcenie, częściej wchodzą w konflikt z prawem, częściej popełniają samobójstwa.

Separacja małżeńska

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że są pewne sytuacje, gdy wspólne życie małżeńskie z różnych powodów staje się praktycznie niemoż­liwe. W takich przypadkach Kościół dopuszcza fizyczną separację małżonków i zaprzestanie współżycia. Jednak małżonkowie w dalszym ciągu są przed Bogiem mężem i żoną i nie mogą zawrzeć nowego związku (por KKK 1649). Szczegól­nym powodem separacji może być zdrada (zwłaszcza powtarzająca się), prze­moc (fizyczna, ale i psychiczna), obrona dziecka czy wymiar terapeutyczny – tzw. twarda miłość. Separacja jest sytuacją, która w założeniu dopuszcza pojednanie, ale możliwa jest też separacja trwała. Papież Franciszek 24 czerwca 2015 roku powiedział: „są takie przy­padki, kiedy separacja jest nieuchronna. Czasami może się nawet stać moralnie konieczna, kiedy wręcz chodzi o wyrwanie małżonka słabszego, czy też maleń­kich dzieci, z najpoważniejszych ran spowodowanych zastraszeniem i przemocą, poniżaniem i wykorzystywaniem, wyobcowaniem i obojętnością”. Separacja zwalnia z obowiązku wspólnego zamieszkania i współżycia małżeńskiego. Osoby żyjące w separacji nie mogą zawrzeć nowego związku małżeńskiego.

Duszpasterstwo Małżeństw Niesakramentalnych

papież Benedykt XVI:  Kościół kocha także małżonków niesakramentalnych. Musi zrobić wszystko, by poczuli tą miłość. Ich cierpienie jest darem dla Kościoła, bo podkreśla jak ważna jest nierozerwalność związku.

– papież Franciszek: Ważne, aby osoby rozwiedzione, żyjące w nowych związkach odczuwały, że są częścią Kościoła, że „nie są ekskomunikowane” i nie są traktowane jako takie, bo zawsze tworzą wspólnotę kościelną. Sytuacje te „wymagają uważnego rozeznania i towarzyszenia im z wielkim szacunkiem, unikając wszelkiego języka i postawy, które dałyby im odczuć, że są dyskryminowani, oraz popierania ich udziału w życiu wspólnoty. Troska o te osoby nie jest dla wspólnoty chrześcijańskiej osłabieniem jej wiary i jej świadectwa o nierozerwalności małżeńskiej, ale raczej w trosce tej wyraża ona swą miłość”.

– św. Jan Paweł II : Wzywam gorąco pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym, do podejmowania z troskliwą miłością starań o to, by nie czuli się oni odłączeni od Kościoła, skoro mogą, owszem, jako ochrzczeni, powinni uczestniczyć w jego życiu. Niech będą zachęcani do słuchania Słowa Bożego, do uczęszczania na Mszę świętą, do wytrwania w modlitwie, do pomnażania dzieł miłości oraz inicjatyw wspólnoty na rzecz sprawiedliwości, do wychowywania dzieci w wierze chrześcijańskiej, do pielęgnowania ducha i czynów pokutnych, ażeby w ten sposób z dnia na dzień wypraszali sobie u Boga łaskę. Niech Kościół modli się za nich, niech im dodaje odwagi, niech okaże się miłosierną matką, podtrzymując ich w wierze i nadziei.

– Z dokumentów Duszpasterstwa Rodzin: „Tym, którzy nie mogą w sposób poprawny uregulować swego związku, należy przypominać, że mimo wszystko są dalej w Kościele, że mogą i powinni słuchać Słowa Bożego, uczęszczać na Mszę św., wytrwale się modlić, pielęgnować ducha i czyny pokutne, brać udział w życiu parafii i w jej dziełach miłości, ale nade wszystko cierpliwie wychowywać dzieci w wierze chrześcijańskiej. Dla takich osób urządza się czasem specjalne rekolekcje, a następnie organizuje się dla nich comiesięczne spotkania modlitewne, z Mszą św., homilią i dyskusją

– Niesakramentalni dowodem na istnienie Boga! Oni są dla mnie dowodem na istnienie Pana Boga. Bo skąd by był w tych ludziach taki głód Pana Boga? Skąd taka chęć bycia z Nim mimo wszystko, pragnienie zgłębiania wiary i życia wiarą, i to pomimo wszystkich trudnych doświadczeń? Skąd by to w nich było, gdyby nie było Pana Boga?


II. RÓŻANIEC RATUJE MAŁŻEŃSTWA.

 

Po przez modlitwę Różańcową stałem się bardziej spokojny, wyrozumiały i wrażliwy na ludzkie krzywdy. Moje życie odmieniło się o 360 stopni odkąd zacząłem odmawiać Nowennę. w styczniu przy pierwszej Nowennie zostałem uwolniony z grzechu nieczystego jaki mi towarzyszył od najmłodszych lat. Tkwiłem przy nim nawet przy naszym małżeństwie , które przechodzi kryzys. Nigdy się z niego nie spowiadałem bo uważałem , że to jest normalne aż do pierwszej Nowenny w styczniu. Modliłem się o uzdrowienie mojego małżeństwa a otrzymałem inną łaskę za którą bardzo dziękuję KRÓLOWEJ RÓŻAŃCA ŚWIĘTEGO bo myślałem , że się nigdy od tego nie uwolnię. Przy drugiej Maryja sukcesywnie obdarzała mnie łaskami spowiedzi z innych grzechów oraz uczestniczenie na tygodniu we mszy świętej. Pomagało mi to przezwyciężyć złego , który bardzo mieszał i robił wszystko abym jej nie ukończył bo modliłem się w intencji o czyste serce i myśl dla mojej żony. Były chwile zwątpienia , goryczy ,, brak skupienia i złości na modlitwę różańcową. Niejedno kro tnie przez łzy a wręcz rycząc jak małe dziecko odmawiałem różaniec. Ale nie dałem się bo zły robił wszystko abym przestał modlić się bo znał moje słabości. Drugą Nowennę skończyłem 10 kwietnia w dzień mojej 17 rocznicy ślubu. Gdzie na drugi dzień zacząłem odmawiać następną o Dar przebaczenia i miłości dla mojej żony. Podczas drugiej Nowennie stałem się uzależniony od tej modlitwy i nie potrafił bym bez niej funkcjonować bo mi brakuje rozmowy z Najświętszą Maryją. Maryja małymi kroczkami naprawia to co ja zepsułem i to co moje grzechy złego narobiły w moim całym życiu małżeńskim. Pokazuje mi jak w filmie co robiłem złego. Po prostu prześwietla każdy mój grzech z każdego roku , który nie pozwala jej uzdrowić naszego małżeństwa. Kochani stałem się człowiekiem lepszym , nie myślę nienawiścią i złością jak ma to się do mojej żony. Nie potrafię być zły i żyć nienawiścią bo wszystko widzę i robię z Bożą Miłością. Wystarczy tylko cierpliwie czekać i zawierzyć Najświętszej Maryi. ONA jest naszą Matką i doskonale wie co dla nas jest dobre i jak ma przebiegać naprawa w naszym życiu. Nie poddawajcie się nigdy i módlcie się gorliwie bo ta modlitwa ma wielką moc a na spełnienie trzeba swoje odczekać! – Leszek

Modlitwa w intencji małżeństw zagrożonych rozpadem

Przyszłość ludzkości idzie poprzez rodzinę! Jest zatem rzeczą nieodzowną i naglącą, aby każdy człowiek dobrej woli zaangażował się w sprawę ratowania i popierania wartości i potrzeb rodziny. O szczególny wysiłek w tym względzie czuję się zobowiązany prosić synów i córki Kościoła. Ci, którzy przez wiarę poznają w pełni wspaniały zamysł Boży, mają jeszcze jeden powód, ażeby wziąć sobie do serca rzeczywistość rodziny w naszych czasach, tych czasach próby i łaski. Winni oni kochać rodzinę w sposób szczególny. Polecenie to jest konkretne i wymagające Jedną z form odpowiedzi na Jego wezwanie jest udzielanie pomocy potrzebującym małżeństwom poprzez krucjatę modlitw w intencji małżeństw zagrożonych rozpadem. Każdy, kto tę krucjatę podejmuje, zobowiązuje się do codziennego odmawiania modlitwy w intencji małżeństw zagrożonych rozbiciem oraz dziesiątka różańca przez okres sześciu miesięcy. Można również ofiarować częstą Komunię św. w intencji zagrożonych małżeństw lub złożyć inny dobrowolny dar duchowy. Krucjatę może podjąć każdy, kto tego pragnie. Ufni we wszechmoc Boga, który jest jedynym źródłem uzdrawiającej miłości, nie szczędźmy trudu i ofiary, by właśnie w ten sposób nieść pomoc zagrożonym rozpadem małżeństwom!

Modlitwa codzienna

Kochany Ojcze, powołując do istnienia małżeństwo, chciałeś zapewnić nam najlepszy sposób wypełniania przykazania miłości. Twój Syn Jezus Chrystus rozpoczął głoszenie zbawczego orędzia od udzielenia wsparcia małżonkom i ich przyjaciołom na weselu w Kanie. Była tam też Maryja – i to właśnie Ona pierwsza spostrzegła, że ten młody związek jest poważnie zagrożony. Proszę Cię, Dobry Ojcze, proszę Jezusa i Maryję, ratujcie wszystkie małżeństwa zagrożone rozpadem, niezależnie od przyczyn.

Proszę, aby to małżeństwo, w intencji którego się modlę, mogło być obdarowane cudem zamiany zła w dobro, oziębłości w ciepło, szorstkości w delikatność, słów przykrych w czułe, oddalenia w bliskość, smutku w radość, obojętności w pragnienie. Aby objawiła się Twoja chwała i by na nowo mogli w Ciebie uwierzyć, oni i ich dzieci. Amen”.


III. ŚWIĘCI TYGODNIA

 

 Św. Jan XXIII
11 październik

Postać papieża Jana XXIII jest bardzo ważna dla Polaków, a więzy łączące go z Polską i Polakami były bardzo głębokie. To postać bardzo ważna dla Polaków. Jego powołanie kapłańskie „wykiełkowało” z ofiary polskich powstań narodowowyzwoleńczych, a zwłaszcza powstania styczniowego.  Już z domu rodzicielskiego wyniósł wielką cześć dla Polski. Dziadek- Stryj, Polak, chrzestny Angelo mówił często o Polsce, o bohaterskim narodzie polskim, o powstaniach wolnościowych. W młodej duszy przyszłego papieża budziły się uczucia poświęcenia, rosła miłość ideałów wolności. To Polska i jej losy, często nieszczęśliwe, ale zawsze idealne, kształtowały w nim chęć do pracy i poświęcenia dla innych. Pierwszy raz przybył do Polski (na mapie jeszcze jej nie było) we wrześniu 1912 r. Odwiedził wówczas bp. Adama Sapiehę i głęboko przeżył chrześcijańskie pozdrowienie robotników, opuszczających po szychcie Kopalnię Soli w Wieliczce. Wiele razy wracał w swoich wspomnieniach do tej podróży. Nie udało mu się jednak dotrzeć do Częstochowy, ponieważ granicy pilnowała rosyjska straż. Nadszedł jednak dzień 17 sierpnia 1929 r., nawiedza Częstochowę, Warszawę, Poznań i Gniezno. Więzy z narodem polskim umacniały się coraz bardziej gdy jako papież Jan XXIII zaprzyjaźnił się z kard. Stefanem Wyszyńskim. Czarną Madonnę czcił wyjątkowo i dawał temu często wyraz w przesłaniach do Polaków oraz w prywatnych listach do kard. Wyszyńskiego: ” … Boża Rodzicielka, Maryja, Ozdoba i Wspomożenie chrześcijańskiego ludu, Przesławna Królowa Polski, którą tam czcicie, niech zwróci na Was swe miłosierne oczy i uprosi u Boga Wam i wszystkim Waszym najbliższym: żonom, dzieciom, krewnym i kolegom obfitość łask, o które się modlicie: gorącość wiary, opiekę, dobrobyt, radość, nadzieję i pokój. Bądź pozdrowiona nadziejo świata, Maryjo! Bądź pozdrowiona cicha, bądź pozdrowiona słodka, bądź pozdrowiona pełna miłości. Składając życzenia wszelkich łask Wam, szczególnie umiłowani Synowie, i tym wszystkim, którzy czekają na Was w domu, błogosławimy Was z całego serca”. A kard. Wyszyński powiedział do wtedy na Jasnej Górze : „Błagamy Matkę Najświętszą, której obraz kazał umierający Papież postawić sobie na stole, w nogach łóżka, aby mógł na Nią w chwilach przytomności patrzeć – o zwycięską moc w tej ostatniej walce…”. I nazajutrz: „Umarł Dobry Papież Jan.  Był to człowiek święty, Boży, zjednoczony z Chrystusem w każdej chwili, pełen żywej, dziecięcej wprost wiary, czynnej realizacji wiary. On po prostu – żył z wiary”.

 Bł. Jan Beyzym
12 październik

Był on nazywany „posługaczem trędowatych”. Przyszedł na świat 15 maja 1850 r. na Wołyniu. W 1872 r.  wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. 26 lipca 1881 r. w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie. Mając 48 lat zdecydował się na wyjazd na misje (23 października 1897 r.).  Udał się na Madagaskar i tam zetknął się z przerażającą nędzą moralną i materialną wśród chorych na trąd. Zamieszkał wśród nich na stałe i wszystkie swe siły poświęcił ich pielęgnacji.  Zamieszkał wśród nich, opiekował się nimi, zbierał jałmużnę by ich nakarmić i uratować przed śmiercią głodową. Wybudował pierwszy w historii misji na Madagaskarze szpital dla trędowatych, by zapewnić im leczenie i przywracać nadzieję. Szpital ten pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej istnieje do dziś. W głównym ołtarzu szpitalnej kaplicy znajduje się sprowadzona przez o. Beyzyma kopia obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Ojciec Jan Beyzym zmarł 2 października 1912 r., wyczerpany pracą, w opinii świętości. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II podczas jego ostatniej pielgrzymki do Polski 18 sierpnia 2002 r.


IV. WYDARZENIA PARAFIALNE

 

Nabożeństwa  różańcowe
w kościele parafialnym
codziennie godz. 17.30

  Prowadzący rozważania

6 październik (niedziela)- Akcja Katolicka

7 październik (poniedziałek) -Dzieci z kl. I ; II ; III

8 październik (wtorek) – Wspólnota „ AA”

9 październik  (środa) – Dzieci z kl. IV ; V ; VI

10 październik (czwartek) – Młodzież z kl. VII ; VIII

11 październik (piątek) – Młodzież ze wspólnoty „Jestem”

12 październik (sobota) – Apostolstwo Dobrej Śmierci

13 październik (niedziela) – Parafialna Rada Duszpasterska

 

Jubileusz 45 lecie kapłaństwa  ks. Franciszka Wróbla
12 października
godz. 15.00 – Msza św.  (Kościół Żywiec-Sporysz)

Ks. Franciszek Wróbel, od 34 lat proboszcz parafii św. Jana Nepomucena w Pielgrzymce, oraz w kościołach filialnych; św. Szczepana w Wojcieszynie, św. Józefa Oblubieńca w Czaple (diecezja legnicka), społecznik, kapelan złotoryjskich myśliwych, twórca ośrodka „Grapa” w Nowych Łąkach. Ośrodek położony jest na leśnym wzgórzu Obora (295 m n.p.m.), otoczony 15-hektarowym lasem, z widokiem na powulkaniczny stożek Ostrzyca. Znajdziemy tam małą drewnianą kapliczkę dedykowaną św. Franciszkowi, obok której znajduje się drewniana rzeźba Chrystusa Frasobliwego. W Grapie jest wiele miejsca dla dzieci z placem zabaw, parkiem linowym i wielką huśtawką. Są także miejsca przeznaczone do grillowania. Największą atrakcją są zwierzęta. W zasięgu ręki są wszędobylskie króliki, daniele, jelenie, kozy, osiołki, baran kameruński, kury, koguty, pawie, kucyki, lamy. Z ośrodka mogą korzystać rodziny z dziećmi, osoby starsze, grupy szkolne. Czynny jest codziennie od poniedziałku do soboty w godz. 10-19 oraz w niedziele i święta w godz. 14-20. Można tu również zorganizować uroczystości rodzinne. Pod zadaszeniem jest do zagospodarowania 150 miejsc. Są też domki letniskowe dla 30 osób. Nad całością czuwają proboszcz ks. Franciszek Wróbel, pani Lucyna i rada parafialna wraz z wolontariuszami. Wypracowane dochody są przeznaczane na bieżącą działalność ośrodka oraz trwający remont zabytkowego kościoła w Pielgrzymce.

Życzenia dla swego rodaka


Z okazji 45 rocznicy przyjęcia święceń kapłańskich, pragniemy życzyć księdzu Franciszkowi dużo zdrowia i sił na dalszą posługę duszpasterską, Bożej miłości,
Matczynej opieki, ludzkiej dobroci, żelaznego zdrowia, anielskiej cierpliwości i wytrwałości Hioba.

parafianie sporyscy

 

Wsparcie dla naszych strażaków OSP Sporysz

6 październik
godz.6.00-13.00
plac przykościelny w Żywcu- Sporyszu

Za co kochamy strażaków?

Niewiele jest grup zawodowych, którzy mogą pochwalić się takim zaufaniem społecznym jak strażacy. Strażacy mogą się jednak pochwalić jeszcze jedną rzeczą. Szeroką i dobrze zorganizowaną siecią remiz, które mogą o każdej porze nieść pomoc. Mowa oczywiście o Ochotniczej Straży Pożarnej.
Początki Ochotniczej Straży Pożarnej sięgają XIX wieku i okresy gdy Polska była jeszcze wiele lat przed odzyskaniem niepodległości. W każdym z trzech zaborów ówczesna Straż Ogniowa powstała praktycznie w tym samym czasie i było to ok. 1865 roku. Wówczas Straż Ogniowa pełniła nieco więcej funkcji niż dziś. Oprócz głównej funkcji jaką było gaszenie pożarów, podejmowała się także inicjatyw, które były ważne dla lokalnej społeczności. Ciągle jeszcze OSP boryka się z brakami sprzętowymi, a pojazdy w wielu jednostkach są niewystarczające.
Z tego powodu OSP Sporysz  zwraca się do społeczności lokalnej o wspierane zarówno finansowo, jak duchowe i psychiczne. Sami zaś strażacy jako ludzie o wrażliwych i wdzięcznych sercach chcą coś więcej od siebie dać darczyńcom. Przygotowali słodkie poczęstunki (własnoręcznie upieczone ciasta i ciasteczka) oraz pokazy swojej strażackiej sprawności i operatywności.