WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem Bożym (Łk 3,10-18).

GNIEWNY PROROK

Jan Chrzciciel, o którym mowa, istotnie bywał gniewny, gdy widział ludzką nieprawość lub tych, którzy przyszli tylko po to, by go posłuchać bez zamiaru zmiany sposobu życia. (Jakże wielu z nas z podobną intencją przychodzi dziś do kościoła). Mówił wtedy: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem?”. „Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone”. Bywał też niesłychanie konkretny i bardzo dzisiejszy. Od słuchaczy nie wymagał nadzwyczajnych rzeczy tylko głębokiej, ludzkiej uczciwości. Na pytanie „Cóż możemy czynić?” – odpowiadał: jeżeli ktoś ma się czymś podzielić z potrzebującymi, niech to uczyni. Poborcom podatkowym zalecał, by postępowali zgodnie z prawem, nie żądając niczego więcej, a żołnierzom, by nikogo nie uciskali i poprzestawali na swoim żołdzie. Jan stawiał wymagania nie tylko innym, ale i sobie. Wiedział, że jest poprzednikiem Tego, Który miał przyjść i stale wsłuchiwał się w wewnętrzny Glos, i ani na moment nie sprzeniewierzył się temu głosowi. Prowadził surowy żywot pustelnika. Doskonale wiedział, że surowym słowom winno odpowiadać jego surowe życie. Gdy ludzie snuli domysły, kim on może być, powiedział wyraźnie, że jest tylko poprzednikiem Kogoś, Kto dopiero nadchodzi. Tak rozumiał swoje powołanie itak je wypełniał. Gdy człowiek patrzy na postawę Jana Chrzciciela i porównuje go z dzisiejszymi działaczami, także religijnymi, to po głowie snują mu się gorzkie myśli. Kościół, Ojczyzna, zbyt często jest dziś tylko parawanem dla chorych ambicji.

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Jak słucham słowa Bożego? Czy pamietam, że słuchać, to znaczy wypełniać?
Czy postępuję zgodnie z sumieniem i przykazaniami Bożymi?

  1. Do wykonania:

Będę codziennie robił rachunek sumienia.


Adwentowa radość 

W trzecią niedzielę Adwentu wiele kościołów zapali kolejną świecę, tym razem różową, jako symbol radości adwentowej. Wierzący będą czytać i rozważać fragmenty Pisma Świętego ze Starego i Nowego Testamentu o radości naszego zbawienia w Jezusie Chrystusie. W rzeczywistości w wielu tradycjach trzecia niedziela Adwentu nazywana jest Niedzielą Radosną. Ale czym właściwie jest biblijna radość? Przyjrzyjmy się bliżej znaczeniu naszej radości adwentowej

Radosne oczekiwanie Izraela.

Gdy Boże Narodzenie zbliża się coraz bardziej, z radością wyczekujemy świętowania narodzin Jezusa. Spoglądamy wstecz na błogosławione wydarzenie i radujemy się spełnioną obietnicą, narodzinami Zbawiciela. Ale w latach i stuleciach poprzedzających narodziny Chrystusa lud Boży czekał w radosnym oczekiwaniu na obiecanego Zbawiciela, ale Tego, który jeszcze nie nadszedł. Ich radość nie opierała się na wiedzy o tym, co Bóg już uczynił przez swego Syna Jezusa Chrystusa, ale ich radość była wylaniem ich wiary w to, co Bóg UCZYNI. Przez cały Stary Testament Bóg wzywa swój lud do radości. Biblijna radość różni się od tego, co większość ludzi uważa za radość. To nie tylko radosne uczucie, które albo czujemy, albo nie, to stan bycia, który znajduje swoje źródło w Bogu. Biblia jasno mówi, że radość pochodzi od Boga , a nasza radość jest produktem tego, co Bóg uczynił i nadal czyni. Jest to radość i zadowolenie płynące ze źródła Bożej wierności i miłosierdzia, zupełnie niezależnie od naszych okoliczności. Biblia pisze: Niech się radują niebiosa, niech się weseli ziemia; niech szumi morze i wszystko, co w nim jest. Niech się raduje całe stworzenie przed Panem, bo nadchodzi, nadchodzi, aby sądzić ziemię. Będzie sądził świat w sprawiedliwości i narody w swojej wierności. Wykrzykujcie z radości, niebiosa! Raduj się, ziemio! Wybuchnijcie pieśnią, góry! Bo Pan pocieszył lud swój, zlituje się nad nim w jego udręce. Ja będę się radował w Panu, będę się weselił w Bogu moim Zbawcy.

Nasza radosna odpowiedź.

Dzisiaj nasza radość jest zakotwiczona w świadomości, że Bóg wypełnił swoją obietnicę. Zbawiciel , Mesjasz, Pan narodził się  w Betlejem, mieście Dawida!. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że radość, którą mamy w Chrystusie, nie jest sezonowa ani sytuacyjna. Podobnie jak radość starożytnych Izraelitów, nasza radość jest odpowiedzią na to, co Bóg już uczynił i nadal czyni. Kiedy Chrystus przyszedł i zamieszkał pośród swego ludu, był ich rabinem lub nauczycielem. Nauczał ich o miłości Boga i nalegał, aby pozostali w Nim, a On  napełni nas  swoją radością. Św. Paweł napisze, abyśmy napełnieni radością, zawsze dziękowali Ojcu, który pozwolił nam uczestniczyć w dziedzictwie ludu jego, którzy żyją w światłości. To właśnie radość, oparta na wdzięczności za pierwsze przyjście Jezusa Chrystusa i oczekiwaniu na jego drugie przyjście, jest wyznacznikiem wiernych wierzących. Dzisiaj nasza radość, napędzana przez Ducha Świętego, jest tym, czego Bóg używa, aby rozprzestrzenić swoją radość na cały świat. Matka Teresa powiedziała kiedyś, że  radość jest siecią miłości, przez którą można łapać dusze, że radosne serce jest nieuniknionym rezultatem serca płonącego miłością. Prawdziwa biblijna radość jest tym, do czego wzywa nas Bóg, i jest to radość, która trwa.


Na ostatnie dni Adwentu…

Dokąd biegnę? Gdzie zmierzam? Po co?
Czego lub kogo szuka moje serce?
Takie pytania warto stawiać sobie jak najczęściej, zwłaszcza gdy dobiega końca Adwent. Nasze życie można porównać do zawodów. Zawody kojarzą się nam z wysiłkiem, zmaganiem, mają konkretne, często bardzo wymagające tempo. Praca, dom, obowiązki… wszyscy znamy zawrotną prędkość z jaką uciekają minuty i godziny, dni i tygodnie.
A my wciąż gdzieś biegniemy, analizując w myślach wszystko to, co jeszcze jest do zrobienia. I tak bez końca. Zapominamy, że czasem trzeba si zatrzymać, złapać oddech, zobaczyć w jakim miejscu naszego życia jesteśmy i w jakim kierunku powinniśmy zdążać. Co więcej, potrzebujemy tych przerw, aby na nowo dostrzec tych, którzy nas otaczają, a których tak często obojętnie mijamy: nasze rodziny, przyjaciół, znajomych i… co najważniejsze, samego Pana Boga. Dlatego te ostatni dni Adwentu mają być czasem zatrzymania, złapania oddechu i ustawienia na nowo właściwej perspektywy na naszą codzienność .

Jedną z centralnych postaci w tym adwentowym czasie jest św. Jan Chrzciciel, który przedstawia siebie, jako „głos wołającego na pustyni. Już samo to daje nam cenną wskazówkę na naszą codzienność: żyjemy na pustyni. Choć z pozoru niczego nam nie brakuje i stale jesteśmy otoczeni przez ludzi, przedmioty i dźwięki, to jednak każdy z nas, choć być może nie jest tego świadomy, odczuwa w sobie pragnienie, którego nic zewnętrznego nie może zaspokoić. To właśnie jest pustynia i właśnie tam rozlega się ów Głos. Głos, który wzywa każdego z nas, także Ciebie. To nie jest głos który ocenia, krytykuje, stawia coraz to nowe wymagania. Wręcz przeciwnie, to głos Miłości, która nas dowartościowuje i wskazuje drogę, którą mamy kroczyć. To głos samego Boga, który zaprasza nas, byśmy z ufnością zawierzyli Mu swoje serce. Aby Go usłyszeć, nie potrzeba wiele: chwila ciszy, modlitwy, adoracji. Chwila refleksji nad pytaniami o to, co Pan Bóg mówi do mnie dzisiaj? Właśnie tu i teraz. Do czego mnie zaprasza lub o czym przypomina? Czy chcę w ogóle Go słuchać? Nie bój się! Odważ się wyruszyć w drogę. Już nie sam, lecz z Panem.

I to kolejna wskazówka na naszą codzienność. Trzeba nam pytać siebie o to, które drogi mojego życia są w tej chwili najbardziej zagmatwane? Dlaczego tak jest? Warto przyjrzeć się temu zwłaszcza pod kątem naszych relacji z najbliższymi. Bo być może jesteśmy tak bardzo pochłonięci codzienną bieganiną, że już ich nie dostrzegam. Święta Bożego Narodzenia są już tak blisko. Jednak nie możemy zapomnieć także o najważniejszej relacji w naszym życiu, czyli tej z naszym niebieskim Ojcem. On także w każdej chwili nas wypatruje i czeka z utęsknieniem. Nie ważne, czy mamy 5 czy 55 lat, nie ważne jaka jest nasza historia, zawsze byliśmy, jesteśmy i będziemy Jego umiłowanymi dziećmi. Ta prawda o naszym życiu w czasie Bożego Narodzenia. Syn Boży stał się człowiekiem, aby przypomnieć nam o tej naszej najgłębszej tożsamości synów i córek samego Boga. W Jezusie Ojciec wychodzi nam naprzeciw pomimo chaosu i zagmatwania w jakich często żyjemy. Dlatego właśnie musimy prostować nasze codzienne drogi, aby dążąc na spotkanie z Nim, nie tracić czasu na to, co niepotrzebne. Poproś dzisiaj Pana, aby pomógł Ci wyprostować tę drogę do Niego, a przez to także do tych, którzy są wokół Ciebie.

Niech Twoje serce, zwłaszcza wśród przedświątecznych przygotowań, będzie wypełnione tęsknotą spotkania z Nim. Proś z wiarą i szczerością o pomoc Ducha Świętego, a On na pewno przyjdzie ze swoimi darami. Dopiero wtedy masz szansę przekonać się, że jak to mówił św. Augustyn: Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wtedy wszystko jest na właściwym miejscu. Twoja codzienność nie będzie Cię już dłużej przytłaczać, ale wręcz przeciwnie: zagości w niej miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.

Dlatego odwagi! Nie bój się zaryzykować, a przekonasz się, że dla Boga nie ma nic nie możliwego. Z Nim możesz wszystko.


Żywiec Sporysz 2024 r.
Roraty o Bożym Sercu

Ludzkie serce Boga, boskie serce człowieka.

Ludzkie serce (łac. cor, cordis, gr. kardia) – narząd mięśniowy, stanowiący centralny element układu krwionośnego, którego zadaniem jest pompowanie krwi do naczyń krwionośnych. Zlokalizowane pomiędzy płucami, w środkowej części klatki piersiowej. Podzielone na cztery jamy: położone u góry dwa przedsionki, prawy i lewy oraz leżące poniżej nich dwie komory, prawą i lewą. Serce jest zamknięte w ochronnym worku, zwanym osierdziem, zawierającym niewielką ilość płynu. Ściana serca składa się z trzech warstw: nasierdzia, śródsierdzia zbudowanego z tkanki mięśniowej poprzecznie prążkowanej typu sercowego i wsierdzia. Ludzki narząd, organ ciała, kluczowy dla życia organizmu i jego funkcjonowania.
Serce Jezusa – zwykłe ludzkie serce, jak to opisane powyżej. Tyle, że należące do Syna Bożego, będącego jednocześnie najprawdziwszym człowiekiem. O tym mówią nam pierwsze dwa wezwania litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa, któremu rokrocznie w czerwcu oddajemy szczególną cześć: Serce Jezusa, Syna Ojca Przedwiecznego; w łonie Matki Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone. Zatrzymujemy się z uwielbieniem nad faktem, że Bóg chciał mieć ludzkie serce. I od chwili Wcielenia ma je już na całą wieczność. Bóg ma ludzkie serce. Ludzkie serce Jezusa z Nazaretu jest jednocześnie sercem Boga. W Nim ludzkie serce stało się boskie. Serce to bardzo konkretny znak, symbol całego Jego człowieczeństwa – prawdziwego człowieczeństwa Boga, boskiego człowieczeństwa. Wpatrując się przez cały czerwiec w Serce Jezusa, kontemplując je i adorując, rozważając Jego tajemnice tropem wezwań z doskonale znanej nam litanii, będziemy więc odkrywać też obietnice, jakie ono w sobie kryje. Obietnice tego, co Bóg może i chce zrobić z ludzkim sercem każdego i każdej z nas. O to przecież prosimy za każdym razem na końcu litanijnej modlitwy: Uczyń serca nasze według serca Twego!


Spowiedź przedświąteczna w parafiach żywieckich

Żywiec Zabłocie – 17 grudnia, godz. 8.00-11.00 ; 15.00 – 18.00

Żywiec Sporysz  – 18 grudnia, godz. 8.00-10.00 ; 16.00 -18.00 ;19.00-20.00

Żywiec Rynek     – 21 grudnia i 23 grudnia, godz. 8.00-12.00, 14.00 -18.00

Stały konfesjonał (codziennie) 9.00-11.00; 15.00-17.00