
Refleksja nad Słowem Bożym (Łk 3,15-16. 21-22).
CHRZEST PAŃSKI
Chrystus wstępując w wody Jordanu, by się ochrzcić razem z innymi grzesznikami, był rzeczywiście grzesznikiem. Jego grzeszność nie wynikała jednak z osobistej winy, bo takiej Chrystus nie miał, ale z tego iż w chwili wejścia w wody
Jordanu wziął na siebie winy nas wszystkich. Był to ciężar straszliwy, który Chrystus będzie niósł przez trzy lata Swego nauczania. W końcu zaniesie go na górę Kalwarię. W Jego Osobie wszystkie nasze grzechy zostały zanurzone w wodach Jordanu. To znaczy, że każda nasza wina została objęta pierwszym pokutnym aktem Chrystusa. Co oznaczają obmywające wody Jordanu? Symbolizują one wielorakie nasze obmycia. Pierwsze dokonało się w chwili przyjęcia chrztu świętego. Ale jak wiemy, człowiek jest istotą grzeszną i nie zawsze dochowuje wierności Bogu. Dlatego potrzebne były mu kolejne obmycia. Z woli Chrystusa, Który powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone…” – dokonują się one w sakramencie pokuty. Ale to nie wszystko. Obok powyższych dwóch nurtów płynie jeszcze przez Kościół nurt trzeci – Ciała i Krwi Pańskiej. Nieustannie powtarzane są słowa: „To jest kielich krwi Mojej”… W tych tajemniczych słowach, wypowiadanych przez człowieka, czy obok niego, płyną ciche wody Jordanu, czekając na naszą wiarę i otwarcie naszego serca. Chrystus zanurzony w wodach Jordanu, Ten który z powodu naszych win został uznany za grzesznika, zachował jednak swoją nietkniętą świętość. Dlatego zaraz po Chrzcie dał się słyszeć głos Ojca Niebieskiego: „To jest Mój Syn umiłowany, w Którym mam upodobanie”. Równocześnie w tych słowach zawarta jest pełna aprobata tego, że Syn Człowieczy wziął na siebie z miłości do człowieka całą jego niedolę. O tym wszystkim mówi nam Chrzest Pański.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Czy pamiętam o tym, że Chrystus wziął na siebie grzechy wszystkich ludzi, także i moje?
Czy korzystam z sakramentu pokuty, a jeżeli nie, to dlaczego? Czy w czasie każdego spotkania eucharystycznego przystępuję do Komunii świętej?
- Do wykonania:
Wszystko zrobię, by każda Msza była połączona z Komunią świętą.
Różnica miedzy chrztem Janowym
a chrztem świętym
Chrzest Jana posiadał pewną wartość rzeczywistą, bo doprowadzał ludzi do powstrzymania się od grzechów. Chrzest Chrystusowy zaś ma moc gładzenia grzechów i udzielania łaski. Chrystus nie potrzebował ani odpuszczenia grzechów, był bowiem bez grzechu, ani też, posiadając pełnię łaski, nie potrzebował jej przyjmować. Do Jana przychodzili wierzący Żydzi i słuchając jego kazań, odkrywali, jak wielkim błędem w ich życiu były grzechy. Przyznawali się przed nim do tych grzechów, wyznawali je, co było połączone z aktem żalu. Jan zanurzał ich w wodach Jordanu i tak oczyszczonych odsyłał do domu. Święty Łukasz Ewangelista wyraźnie zaznacza, że Jan udzielał chrztu “na odpuszczenie grzechów”.
Chcąc odkryć zasadniczą różnicę, jaka istniała między chrztem Jana a chrztem Jezusa Chrystusa, trzeba sobie uświadomić, że chrzest Jana nie był w stanie udzielić człowiekowi Ducha Świętego. Posłużę się porównaniem. Nasze serce podobne jest do naczynia, do którego zbieramy różne wartości, czasami zamiast wartości zbieramy śmieci, których się później wstydzimy. Chcemy je z serca wysypać. To jest wyznanie grzechów. Następnie trzeba to serce wymyć. To jest gest zanurzania w wodzie. Serce jest wprawdzie czyste, ale serce jest puste. Ponieważ św. Jan nie mógł udzielić Ducha Świętego, ludzie na podstawie żalu otrzymywali odpuszczenie grzechów przez nich popełnionych. Chrzest Jana nie mógł zgładzić grzechu dziedzicznego, grzechu pierworodnego. Z wody Jordanu wychodzili ludzie czyści, ale ich serce było puste.
I oto przychodzi do Jana Chrystus. Nie miał On nic w swoim sercu, czego musiałby się wstydzić. Nie złożył więc wyznania grzechów, ponieważ ich nigdy nie popełnił. Podszedł do Jana, prosząc, by zanurzył Go w tej wodzie. Jan się broni: To Tyś powinien mnie ochrzcić, a nie ja Ciebie. Jezus poleca: zanurz, bo to jest wielka lekcja, której chcemy udzielić, Ja, Ojciec i Duch Święty, całej ludzkości. Chcemy pokazać, na czym polega tajemnica sakramentu chrztu. Zanurz. Jan spełnia to polecenie. Chrystus wychodzi na brzeg i w tym momencie następuje publiczne wypełnienie Chrystusa Duchem Świętym. Duch Święty zstępuje na Chrystusa. Od tego momentu Chrystus będzie rozlewał tego Ducha Świętego już w sposób widzialny, czy w formie cudów, a więc działania Bożego, czy na zasadzie pouczenia, czyli głoszenia nauki Bożej. Oto zasadnicza różnica między chrztem Jana, a sakramentem chrztu, który na brzegu Jordanu został objawiony. Kto przyjmuje sakrament chrztu, jego serce zostaje wymyte z grzechów i wypełnione Bogiem. To jest największe wydarzenie. Naczynie już nie jest puste, jest nie tylko czyste, ale jest pełne Boga. Tak szacujemy ludzi. Na chrzcie naczynie serca zostaje wypełnione wartością, która miliardy razy przewyższa wartość samego serca. Człowiek wierzący, jeśli potrafi dostrzec bogactwo Ducha Świętego ukryte w naczyniu serca, czasem bardzo skromnym, nawet uszkodzonym, z wielkim szacunkiem pochyli się nad każdym człowiekiem. Tu niejednokrotnie rozmijają się drogi nasze i drogi Boże. To chrzest dał nam prawo gromadzić się blisko źródła, w którym bije miłość Boga. Jeśli tak jest, jeśli tylko serce wypełnione Bogiem może dostąpić zbawienia, czyli znaleźć się w niebie, to powstaje pytanie, czy ludzie, którzy nie zostali ochrzczeni, nie dostaną się do nieba.
Kościół od samego początku uczy, że istnieją trzy rodzaje chrztu: chrzest z wody i Ducha Świętego, czyli sakrament, o którym mówimy. Drugi to chrzest z krwi i Ducha Świętego. Tam, gdzie mamy do czynienia z męczeństwem za wiarę, człowiek nie musi być zanurzony w wodzie, a zostaje wypełniony Duchem Świętym. Sama bowiem wiara w tej sytuacji wystarczy, aby serce zostało oczyszczone i wypełnione Duchem Świętym. Stąd też męczeńska śmierć to chrzest krwi. W niebie jest wielu ludzi, zwłaszcza z terenów misyjnych czy z pierwszych wieków chrześcijaństwa, którzy dostąpili zbawienia i są kanonizowani, czyli uznani za świętych, a nie zostali ochrzczeni w wodzie, tylko we własnej krwi.
Wreszcie istnieje chrzest pragnienia. Każdy, kto autentycznie pragnie zjednoczyć się z Bogiem, choć może o chrzcie nic nie wiedzieć i o Kościele nic nie słyszeć, to jeśli jego serce jest wypełnione pragnieniem i tęsknotą nawiązania kontaktu z Bogiem, Duch Święty wypełnia je sobą. Wielu ludzi, przez wszystkie wieki, dostaje się do nieba na podstawie tego chrztu pragnienia. To są ludzie, którzy duchowo należą do Kościoła. Będziemy bardzo zdziwieni, gdy w Królestwie Bożym zobaczymy miliony ludzi. Św. Augustyn powiedział słynne zdanie: “Kościół ma wielu ludzi, którzy nie należą do Boga, i Bóg ma wielu ludzi, którzy nie należą do Kościoła”. W tym zdaniu jest właśnie wyrażona prawda o przynależności do Kościoła na podstawie chrztu pragnienia.
Symbole Chrztu – znaczenie
Są one ważne i muszą być obecne podczas sakramentu.
Woda chrzcielna – poprzez trzykrotne polanie czoła dziecka wodą chrzcielną lub częściowe zanurzenie go w niej, dokonuje się symbolicznego zanurzenia i odrodzenia człowieka w śmieci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Następuje wówczas nawiedzenie przez Ducha Świętego, a ochrzczone dziecko staje się jego świątynią.
Znak krzyża – ma szczególne znaczenie, gdyż obejmuje kilka aspektów wiary. Namaszczenie krzyżem (czyli wykreślenie palcem symbolu krzyża na czole dziecka) oznacza łaskę odkupienia, jaką zyskuje się za sprawą Chrystusa zmartwychwstałego. Krzyż jest także symbolem miłości doskonałej, zwanym także pieczęcią Chrystusa.
Krzyżmo – namaszczenie krzyżmem świętym, czyli oliwą z oliwek połączoną z balsamem, włącza dziecko do wspólnoty Ludu Bożego, a także nakłada na niego obowiązek głoszenia słowa Bożego i świeckiego kapłaństwa. Nim krzyżmo zostanie użyte podczas obrzędu chrztu, musi być poświęcone przez biskupa w Wielki Czwartek.
Świeca chrzcielna – jest ona wykonana z wosku pszczelego. Świecę chrzcielną zapala ojciec chrzestny, odpalając ją od Paschału podczas ceremonii Chrztu świętego. To symboliczny sposób, w który rodzice przekazują mu światło wiary. Jego znaczenie to nadzieja na życie w światłości i wkroczenie do królestwa bożego.
Biała szata – oznacza niewinność i czystość, jaką zyskuje się po zmazaniu grzechu pierworodnego po dokonaniu sakramentu chrztu świętego. Nakłada ją na dziecko matka chrzestna, która w ten sposób deklaruje także czuwanie nad dzieckiem oraz jego rozwojem duchowym.
Dlaczego chrzciny niemowlęta?
Warto się nauczyć patrzenia na prawdy wiary jako na organiczną całość. Chodzi zresztą nie tylko o to, by zauważyć, iż usunięcie lub zakwestionowanie jednej z nich z konieczności prowadzi do spłycenia i wypaczenia całej wiary. Istnieje również zjawisko przeciwstawne: kto zobaczy wewnętrzny sens jakiejś poszczególnej prawdy wiary, zwykle w ogóle pogłębia się w wierze i zaczyna lepiej rozumieć również inne Boże prawdy.
Jest coś wspaniałego w tym, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku i że każdego kocha takim, jakim jest. Jeśli Pan Bóg przychodzi z darem przyjaźni do człowieka dorosłego, Jego dar może być przyjęty tylko zgodnie z sytuacją człowieka dorosłego, to znaczy świadomie i w sposób wolny. Jeśli Bóg ogarnia swoją miłością niemowlę (które przecież w swojej ludzkiej godności jest całkowicie równe człowiekowi dorosłemu), przychodzi do niego właśnie jako do niemowlęcia. Jeśli zaś zdarzy się tak, że utracimy kiedyś przytomność lub nawet używanie rozumu, również nie będzie to powodem, aby odmówiono nam darów sakramentalnych. Sklerotyk nie jest przecież mniej człowiekiem niż człowiek w pełni używający władz umysłowych: jeśli więc był wyznawcą Chrystusa, nie widać powodu, aby mu odmówić rozgrzeszenia czy nawet komunii.
Przez chrzest Kościół przyjmuje tego oto nie umiejącego jeszcze myśleć człowieka do swojej wiary. W miarę dorastania, ucząc się myśleć i kochać samodzielnie, będzie on również Chrystusa poznawał i kochał coraz bardziej świadomie i samodzielnie. Ale jedno w jego życiu nie powinno zmienić się nigdy: jego wiara powinna zawsze wyrastać z wiary Kościoła, być wiarą w Kościele i razem z Kościołem. Sam Chrystus tak właśnie chce, abyśmy byli Kościołem, a nie tylko gromadą wierzących w pojedynkę ludzi.
Chrzest niemowląt jest więc wyrazem przeświadczenia, że człowiek musi być najpierw wszczepiony w Kościół, aby następnie umacniać się w wierze i w niej rosnąć. Tak jak ziarno musi być najpierw włożone w ziemię i dopiero na tej podstawie może rosnąć i wydać owoce. Oczywiście, ziarno mogą wydziobać ptaki, młoda roślina może uschnąć, można ją wyrwać albo nie dość pielęgnować. Ale przecież z tych negatywnych możliwości nie można wyciągać wniosku, żeby pozwolić najpierw roślinie wyrosnąć (na czym?), a dopiero później włożymy ją w ziemię.
Człowiek duchowy i człowiek cielesny
Biblia wyróżnia 3 typy ludzi. Znasz każdego z nich?
Pismo Święte wyróżnia trzy typy ludzi. Zmysłowy, duchowy i cielesny. Najlepiej zobrazować tę sytuację następująco. Wyobraźcie sobie, że wasze życie to krzesło. Wersja dla tych, którzy bardziej lubią sobie wyobrażać: pomyślcie o wygodnym tronie na środku wielkiej polany. Dobra, trochę poniosła mnie fantazja…
U człowieka zmysłowego na tym krześle, tronie siedzi sobie Egoizm. Czyli Ja. W moim życiu najważniejsze jest to, co Ja myślę, czuję, to, że zachowuję zdrowy rozsądek. Dla tak postrzegającego człowieka nie istnieje Bóg. Jest poza tą dużą polaną. Taki ktoś w ogóle nie widzi potrzeby bycia z Jezusem. Jest to dla niego absurd, brak zdrowego rozsądku. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.
Drugi typ to człowiek cielesny. Jest to typ, którego najwięcej cech widzę u siebie. Na tym tronie także siedzi Egoizm, ale nie jest już taki mocny. Nadal trzyma ster i kieruje naszym życiem, sieje niezgodę, ale ma już pojęcie o tym, że Bóg jest. Tylko, że Chrystus siedzi sobie na polanie i kiedy tylko jest potrzebny, zostaje zawołany. Taki człowiek dopiero poznaje zamysł Boży, wiarę. Otwiera się na Ducha Świętego, ale nadal jest w wierze dzieckiem. A ja nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dałem, a nie pokarm stały, boście byli niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?
I ostatni – duchowy. Kiedy na Twoim krześle zasiada Chrystus. Kiedy Egoizm jest pod tym tronem. Bóg przejmuje stery życia. Człowiek posiada wtedy wszystkie dary Ducha Świętego, a przede wszystkim jest na Niego otwarty. Nie boi się swojej wiary i wie, że wszystko znajduje się w rękach Boga. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony.
Co musimy zrobić, aby wejść na drogę przemiany z człowieka cielesnego, zmysłowego na duchowego? Musimy przede wszystkim postawić Jezusa na pierwszym planie. Zaufać Mu i uwierzyć, że On poprowadzi nas lepiej niż Egoizm. I modlić się, modlić, wytrwale prosząc o łaskę
„Bez Boga ani do proga”
kropielniczki w domu
Pokropienie się wodą święconą przypomina, że zostaliśmy odkupieni przez chrzest. Przypomina, że możemy żyć jak nowi ludzie – odrodzeni z wody i z Ducha Świętego, bo umarł w nas stary człowiek. Dzięki temu stale pamiętamy, żeby chronić naszą duszę od grzechów powszednich. Oczywiście łaska nie działa automatycznie, wykonanie samego znaku to za mało, aby odczuć jego moc, potrzebna jest postawa wiary – autentycznego świadectwa.
Kropielnica ma swój pierwowzór w Starym Testamencie: miedziany basen stojący przed Przybytkiem służył do rytualnych ablucji. Również Jezus, wstępując po chrzest do Jordanu, uświęcił wodę, potwierdzając jej moc oczyszczania z grzechu. Stąd też bywa, że kropielnica ma kształt muszli. Czasami naczynie na wodę wkomponowane jest w postać ukrzyżowanego Chrystusa albo modlącą się Matkę Boską, najczęściej jednak podtrzymuje je w rękach Anioł Stróż.
Kropielnica to nie magiczny talizman, przeżegnanie się wodą święconą jest łaską, w którą trzeba wierzyć, by ją uskutecznić. Bóg działa, jak chce, ale czasem chyba chciałby wiary od tego, kto zanurza palce w kropielnicy. Służę Bogu. I tak można mieć kropielnicę w domu jako zachowanie tradycji lub jako świadome oddawanie siebie Bogu każdego dnia. Wychodząc z mieszkania, żegnamy się wodą święconą, by przygotować się na to, co za drzwiami, by iść do ludzi z Bogiem, by dobrze czynić i by być gotowym na walkę ze słabościami, grzechami i pokusami. Gdy wracamy, żegnamy się, by tak jak w kościele obmyć się z tego, co światowe, co może było nie tak z naszej strony, ze złych myśli, ze stresu i nerwów wywołanych np. w pracy. Po to, by tego nie wnosić do domu, w którym chcemy praktykować miłość, by był on mieszkaniem Boga. Kawałek nieba. Korzystając z kropielnicy, nasze myśli przenoszą się do Boga. Możemy sobie jedynie wyobrazić, w jaki sposób On pięknie działa w naszej duszy, gdy codziennie w ten sposób wszystko Mu oddajemy i prosimy o ochronę.
Rok Jubileuszowy w naszej parafii
Odwiedź naszą kaplice maryjną
Święte Drzwi
Drzwi zawsze miały bardzo duże znaczenie w historii ludzkości. Element ochrony i obrony wiosek, miast i pałaców w świecie greckim a później rzymskim, a także jako silny, duchowy symbol, oznaczająca bramę między światami, punkt przejścia, granica między życiem a śmiercią. To ważne duchowe znaczenie jest również potwierdzone w kulturze chrześcijańskiej, przedstawione przez tak zwane Święte Drzwi z bazyliki św. Piotra w Rzymie, które kryją w sobie pewną tajemnice. Drzwi Świętego Piotra składają się z 16 prostokątnych paneli opowiadających historię ludzkości od świtu do dnia dzisiejszego, umieszczonych w czterech rzędach, pomiędzy którymi znajduje się 36 herbów. U podstawy dwóch paneli, pośród różnych rycin, znajduje się napis: „Stąd tryskają obficie źródła Bożej Łaski i oczyszczają dusze wszystkich, którzy wchodzą, przywracają im święty spokój, zdobią ich chrześcijańską cnotą. Ciekawostką jest fakt w czasie otwarcia drzwi świętych ,że klucz do nich jest zamurowany w ścianie stawianej każdorazowo po ich zamknięciu. Tak więc Drzwi Święte intrygują, ale także bardzo poruszają z powodu świadomości spotkania z Chrystusem. On sam mówił, że jest bramą, kto przez Niego przechodzi, osiąga zbawienie, spotyka Ojca. Przejście przez Drzwi Święte wymaga wcześniej odpowiedniego przygotowania. I nie jest przypadkiem, że Papież Franciszek chciał, aby ten rok był rokiem modlitwy. Zdecydował tak właśnie po to, by te drzwi nabrały głębszego znaczenia.
Krzyż
Krzyż Jubileuszowy jest centralnym symbolem obchodów Roku Jubileuszowego. Przedstawia Chrystusa Chwalebnego – znaku nadziei i zbawienia .Krzyż niesie potężne przesłanie pokoju, jedności i zbawienia. Jest przypomnieniem o nieustanej obecności Boga w człowieka, szczególnie w czasach niepewności i globalnych wyzwań. Idea krzyża towarzyszącego pielgrzymom ma długą tradycję w historii obchodów jubileuszowych w Watykanie. Szczególne znaczenie przywiązywano do niego podczas Jubileuszu Odkupienia w latach 1983-1984, kiedy to papież Jan Paweł II na prośbę wiernych ustanowił drewniany krzyż w Bazylice św. Piotra. Tam pielgrzymi mogli modlić się przy nim, łącząc swoją wiarę z symbolem odkupienia i nadziei.
Ewangeliarz otwarty
Ewangeliarz to ozdobna księga, która zawiera czytania z Ewangelii, przeznaczone na niedziele, uroczystości i święta. Niesiony w procesji przez diakona lub lektora symbolizuje Chrystusa Słowo, Dobrą Nowinę przychodzącą od Ojca do człowieka grzesznika zagubionego w sobie, w świecie. Już od V wieku daje się zauważyć szczególną troskę. Na chrześcijańskim Wschodzie ewangeliarz jako znak Chrystusa jest otaczany czcią, podobnie jak Jego ikona, a nawet jak Eucharystia. Dzisiaj w Kościele rzymskokatolickim zauważa się coraz większą dbałość o tę księgę i jej wykorzystanie w liturgii. Ewangeliarz jest uroczyście wnoszony w czasie procesyjnego rozpoczęcia Mszy Świętej, a potem okadzany, co wyraża obecność w proklamowanej Dobrej Nowinie Jezusa Chrystusa.
Hymn Roku Jubileuszowego – 2025
Pielgrzymi nadziei
Niech jak żywy płomień mej nadziei
Moja pieśń niech sięgnie uszu Twych
Życia wieczne łono nieskończone
w drodze Jezu ufam Tobie
Naród każdy, lud i język świata
w Twoim Słowie swój znajduje blask.
Synów, córki, kruchych i zgubionych
Ty w Twym Synu wciąż przygarniasz
Niech jak żywy płomień mej nadziei
Moja pieśń niech sięgnie uszu Twych
Życia wieczne łono nieskończone
w drodze Jezu ufam Tobie
Patrzy na nas Bóg czuły, cierpliwy:
Nowej ery rodzi się już świt
Nowe Niebo, Ziemia Odnowiona:
Życia Duch przenika mury.
Niech jak żywy płomień mej nadziei
Moja pieśń niech sięgnie uszu Twych
Życia wieczne łono nieskończone
w drodze Jezu ufam Tobie
Podnieś oczy, ruszaj z wiatrem w przyszłość
do nas Bóg dziś idzie, trzymaj krok,
Patrz na Syna, co się stał człowiekiem
Tłumy ludzi odnalazły Go.
Niech jak żywy płomień mej nadziei
Moja pieśń niech sięgnie uszu Twych
Życia wieczne łono nieskończone
w drodze Jezu ufam Tobie