
Refleksja nad Słowem Bożym (Łk 24, 46-53)
W dzisiejszej Ewangelii Jezus wstępuje do nieba, na tron chwały, który otrzymał od Ojca. Czytając Liturgię Słowa widzimy, jak Bóg przez historię Jezusa wypełniał obietnicę daną Izraelitom. Jezus po zmartwychwstaniu, kiedy ukazywał się apostołom stale mówił im o Królestwie Bożym, do którego są powołani. A następnie sam do tego Królestwa wstępuje. Jego wniebowstąpienie jest obietnicą dla nas, że my również przez Chrzest święty jesteśmy wezwani do przebywania z Bogiem w Niebie. Historia Jezusa, Jego droga, którą przeszedł jest dla nas wskazówką jak Niebo osiągnąć. Nikt z nas nie zna pory działania Boga, nikt też nie zna momentu odejścia z tego świata. Bóg tylko zna ten czas, dlatego też jesteśmy wezwani do systematycznej czujności, by być gotowym, oczekiwać na moment przejścia, ale oczekiwać również na moment ponownego przyjścia naszego Pana Jezusa. Jezus przez swoją krew odkupił nas z grzechu i dał ponowną możliwość bycia z Bogiem w bliskości, która została zerwana przez grzech pierworodny. Bycie z Bogiem w bliskości to stałe wychwalanie Jego majestatu, oddawanie Jemu chwały, to postawa dziękczynienia. To błogosławienie Boga. Jezus swoim życiem pokazał nam jak wychwalać Boga w każdej chwili życia, nawet na krzyżu. Ten wyraz posłuszeństwa owocuje powstaniem z martwych i wstąpieniem do nieba.
Wskazówki do rozważania
– Czy mam świadomość swojej godności, jaką Bóg mnie obdarował?
– Czy trwam w dziękczynieniu przed Bogiem za Jego hojność?
– W jaki sposób błogosławię Boga w swoim życiu?
– Czy wierzę, że Bóg zaprasza mnie do wejścia do Jego chwały, by oglądać Go w pełnym Obliczu?
– Czy świadczę swoim życiem o przynależności do Pana?
Modlitwa po medytacji
Jezu, dziękuję Ci za drogę, którą przebyłeś dla mojego zbawienia. Dziękuję, że Pokazujesz Ojca, który Cię posłał. Uzdolnij mnie do świadomego życia chrześcijańskiego, uzdolnij mnie do dawania świadectwa o Twojej Miłości, obdarz mnie darem oddawania Tobie chwały we wszystkich okolicznościach mojego życia. Obdarz mnie czystym sercem, bym zawsze w pełni gotowości oczekiwał Twojego przyjścia. Uzdolnij mnie do wejścia do Twojej chwały. Amen.
Wniebowstąpienie Pańskie.
Cel świętowania wniebowstąpienia Pana można więc zrozumieć tylko ze względu na Jego związek z wydarzeniem zmartwychwstania i posłania Ducha Świętego. Pan Jezus w czasie ostatniej wieczerzy, mówiąc uczniom o swoim odejściu, bezpośrednio związał je z darem Ducha Świętego, którego obiecał rodzącemu się Kościołowi: Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście. Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie do was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was. Chrystus odszedł, ale nie po to, aby zostawić apostołów samych sobie, i tym samym opuścić każdego z nas, ale po to, aby zainaugurować nową formę swojej obecności w świecie. Po wniebowstąpieniu Jego obecność wśród nas nie jest dostrzegalna fizycznie, w tym sensie, że możemy Go zobaczyć, dotknąć, porozmawiać z Nim jak z każdym innym człowiekiem. Jego człowieczeństwo zostało wzięte do nieba, tak że teraz po prawicy Ojca zasiada Bóg-Człowiek, ale równocześnie posyła On Ducha Świętego, który inauguruje Jego sakramentalną obecność w świecie. Mamy dostęp do Jezusa, do Jego zbawczego, chwalebnego Ciała właśnie przez wiarę i sakramenty.
Sakramenty – większe dzieła.
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus powiedział swoim uczniom dość zaskakujące słowa: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. Te „większe dzieła” to właśnie sakramenty, które są „skuteczną pamięcią” dzieł i wydarzeń zbawczych dokonanych przez Jezusa. Zbawienie osiągnęło swój kres w wydarzeniu Chrystusa. Jednakże te wydarzenia śmierci i zmartwychwstania Jezusa mogą być dla nas obecne i zbawcze dzięki wniebowstąpieniu Pana i działaniu Ducha Świętego w sakramentach. Chrystus chce, aby wszyscy ludzi mogli uczestniczyć w wydarzeniach zbawczych, aby łaska tych wydarzeń dotknęła wszystkich. Dlatego wstąpił do nieba, abyśmy wszyscy przez działanie Kościoła i Ducha Świętego w liturgii mieli przystęp do Jego chwalebnego Ciała, przez kontakt z którym, jesteśmy uświęcani i przemieniani.
Jezus w świecie na nowo.
Jest znamienne, że w scenie wniebowstąpienia, kiedy uczniowie wpatrywali się za Chrystusem w niebo, aniołowie mówią im, żeby tego nie czynili. Wtedy uczniowie zbierają się razem z Maryją w Wieczerniku i oczekują na modlitwie przyjścia Ducha Świętego. Chrystus w czasie ostatniej wieczerzy wezwał apostołów do tego, aby i oni świadczyli wraz z Duchem o Nim i o Jego działach zbawczych. Ta nowa forma obecności Jezusa w świecie jest więc nierozerwalnie związana z Kościołem: przez głoszony kerygmat (zbawcze słowo) i sakramenty (działania zbawcze). Całe nasze doświadczenie Jezusa pochodzi z wnętrza wspólnoty Kościoła. To, co my o Jezusie wiemy, to w jaki sposób o Nim myślimy, pochodzi z przepowiadania Kościoła, które jest zawarte w Piśmie Świętym. Ono jest autentycznym zapisem doświadczenia spotkania pierwszego Kościoła z osobą Jezusa Chrystusa. Zostawił siebie doświadczeniu apostołów, którzy wpierw ustnie głosili, a potem zapisali to doświadczenie. Jezus chciał, abyśmy Go spotykali w tym apostolskim doświadczeniu, abyśmy Go spotykali przez zaufaniu temu świadectwu pozostawionemu przez uczniów, które jest przechowywane w Kościele. Bo Kościół jest wspólnotą, w której przechowuje się i przekazuje pamięć o Jezusie. Wobec tego tylko w Kościele możemy spotkać Jezusa, poznać Go, doświadczyć Jego działania, dowiedzieć się kim On naprawdę jest.
Bóg nam ufa.
Wniebowstąpienie Jezusa i zesłanie Ducha Świętego to wydarzenia niesamowitego zaufania Boga do człowieka. Teraz to my mamy być ustami Jezusa i głosić miłość Boga do każdego człowieka. Teraz to my mamy być Jego rękami, którymi dotknie chorych, którymi błogosławi, którymi bierze chleb i wino, aby je przemienić. Teraz to nasze twarze mają być odwzorowaniem oblicza Ojca. Teraz to nasze serca mają bić w rytm Jezusowego serca. Teraz to nasza miłość ma być znakiem obecności i miłości Jezusa: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.
Święto człowieczeństwa.
Człowieczeństwo Jezusa po wniebowstąpieniu nie zostało anulowane, odrzucone, ani nie przestało istnieć. Syn Boży już na zawsze jest też człowiekiem, który mieszka w niebie całkowicie zjednoczony z Ojcem. Bóg pragnie przyciągnąć do siebie człowieka, Bóg pragnie na wieczność zjednoczyć się z człowiekiem. Bóg pragnie siebie człowiekowi powierzyć. Bo Jego miłość nie zna granic, bo Jego wydawanie się w nasze ręce nie ma końca. Jezus wstąpił do nieba, aby nas za sobą i z sobą pociągnąć do Ojca
Trzy rady.
Bardzo konkretne rady, jak celebrować ten dzień. Słowa Modlitwy po Komunii: „Boże, Ty pozwalasz Kościołowi pielgrzymującemu na ziemi kosztować Bożych darów” zachęcają do przyjęcia w tym dniu Komunii św. Ta sama modlitwa jest jednocześnie prośbą do Ducha Świętego, aby wzniecił w nas pragnienie wieczności: „Wzbudź w nas pragnienie nieba, gdzie Chrystus, jako pierwszy z ludzi, przebywa z Tobą”. Natomiast kolekta: „Wniebowstąpienie Twojego Syna jest wywyższeniem ludzkiej natury, spraw, abyśmy pełni świętej radości składali Tobie dziękczynienie” zaprasza do przeżywania tego dnia w radości i wdzięczności wobec Boga za doświadczenie Jego żywej obecności wśród nas.
Czym jest niebo?.
Niebo jest jednym z trzech zaświatów, do których może dostać się dusza człowieka zmarłego w nagrodę za szlachetne i cnotliwe życie na ziemi. Niebo jest dążeniem każdego chrześcijanina. Wyznajemy wiarę chrystusową po to, aby dostąpić zaszczytu przebywania w niebie w bliskości Boga. Jest to kraina szczęśliwości pełna radości duchowej oraz wielkiego szczęścia. Jest tam wiele miejsce i nagrody niewyobrażalne przygotowane na nadejście umiłowanych Bogu wiernych. W Księdze Izajasza znajdziemy dokładny opis nieba przeznaczonego wybranym: „Gdy pobudują domy, zamieszkają w nich, gdy zasadzą winnice, będą spożywać ich plony. Nie będą budować tak, aby ktoś inny mieszkał, nie będą sadzić tak, aby ktoś inny korzystał z plonów, lecz jaki jest wiek drzewa, taki będzie wiek mojego ludu, i co zapracowały ich ręce, to będą spożywać moi wybrani. Nie będą się na próżno trudzić i nie będą rodzić dzieci przeznaczonych na wczesną śmierć, gdyż są pokoleniem błogosławionych przez Pana, a ich latorośle pozostaną z nimi”. Wszystko, co dobre, pozostanie z nimi w niebie. Będzie to miejsce najwspanialszej zgodności pomiędzy ludźmi, jak i zwierzętami. Panować tam będzie miłość w najczystszej postaci. Nikomu niczego nigdy nie zabraknie. Nie będzie tam miejsca na niezgodę, zawiść, nienawiść, czy troski. Dusze tam mieszkające zapomną o tym, czym są problemy i zmartwienia. Wszyscy, którzy dotąd chorowali, będą uzdrowieni łaską boską. Przezwyciężona zostanie śmierć i nikt nie będzie się jej musiał bać, bo w niebie osiąga się życie wieczne. Bóg stanie się obrońcą każdego, kto dostał się do nieba. Dominować tam będzie kolor biały – przeciwieństwo czarnego (symbolu zła) i synonim zwycięstwa, triumfu nad śmiercią.
Niebo nazywane jest nowym Jeruzalem. Jest ono otoczone wielkim murem zbudowanym z drogocennych kamieni (między innymi z jaspisu). Do tegoż miasta prowadzić ma dwanaście perłowych bram. Ulice Jeruzalem wykute będą w szczerym złocie, a nad miejscem tym lśnić będzie chwała boska. Według założeń Kościoła katolickiego wszystko, co pochodzi od Boga jest dobre. Tak samo będzie z niebem. Wszyscy będą sobie równi, a ich największym pragnieniem będzie obcowanie ze Stwórcą w blasku jego wiecznej chwały. Nie zaznają tam żadnego cierpienia. Ubodzy przywdzieją białe szaty, głodni nigdy już więcej nie zaznają głodu, sparaliżowani zaczną chodzić, chorzy ozdrowieją oświetleni glorią boską, poniżeni zostaną wywyższeni. Bóg wynagrodzi pokrzywdzonym krzywdy i poniżenie, jakich doznali za życia. Wszystko będzie piękne, dobre i właściwe. Ci, którzy za życia szanowali Słowo Boże oraz żyli wedle jego wskazówek, będą cieszyć się w niebie wielkimi przywilejami. Zapomną o kłopotach życia na ziemi. Bóg usunie z ich drogi kłody i przeciwności losu. Nie będzie śmierci, zła, niebezpieczeństwa. Niebo będzie ostoją dobroci promieniującej od Boga. Będzie to miejsce najczystsze pod każdym względem. Nikt nie zazna tam nienawiści. Wszystkie urazy zostaną zapomniane, wszystkie winy przebaczone. Największym szczęściem dla każdego, kto się tam znajdzie, będzie służba przed obliczem Pana oraz radość z przebywania w jego towarzystwie. W niebie dusze zmarłych będą wyśpiewywać i wychwalać Boga ponad wszystko. Będzie to Raj, o jakim każdy marzy. Bóg postara się, aby każdemu było tam dobrze i żeby nie miał żadnych innych pragnień. Niebo będzie otoczone opieką boską, jego czujnym wejrzeniem i czułą troską.
W górnej światłości, gdzie mój Bóg króluje,
Tam tęskni ma dusza,
Tam me serce czuje,
I cała istota moja ku Tobie się wzrusza.
Dążę w zaświaty, do Boga samego,
W jasność niepojętą, w sam żar miłości,
Bo ma dusza i serce są stworzone dla Niego
I ukochało Go me serce od pierwszej młodości.
Tam w blaskach jasności Twego Oblicza,
Odpocznie ma miłość stęskniona,
Bo kona na wygnaniu za Tobą dziewica,
Bo jej życie jest wtenczas, gdy z Tobą jest zjednoczona.
(Dzienniczek nr 1653)
Dzień Dziecka 1 czerwca
Każde nasze dziecko jest prezentem od Boga, jego zwycięstwem w naszym życiu
Dzieci są darem Boga. Niestety, dar ten nie zawsze jest traktowany z szacunkiem. Sama Biblia zabiera nas na drogi historii, gdzie rozbrzmiewają pieśni radości, ale także wznoszą się krzyki ofiar. Na przykład w Księdze Lamentacji czytamy: Z pragnienia język ssącego przysechł do podniebienia; maleństwa o chleb błagały – a nie było [nikogo], kto by im łamał; a prorok Nahum, wspominając to, co wydarzyło się w starożytnych miastach Tebach i Niniwie, pisze: „nawet niemowlęta jego roztrzaskiwano na rogach wszystkich ulic. Pomyślmy, jak wiele dzieci umiera dziś z głodu i niedostatku lub jest rozrywanych bombami. Również na nowo narodzonego Jezusa natychmiast naciera nawałnica przemocy Heroda, dokonując rzezi dzieci w Betlejem. Ten mroczny dramat powtarza się w historii w innych formach. I tak, dla Jezusa i Jego rodziców to koszmar bycia uchodźcami w obcym kraju, co dzisiaj zdarza się bardzo wielu osobom , wielu dzieciom. Gdy ta burza ustała, Jezus dorasta w Nazarecie, miejscowości, o której Stary Testament nigdy nie wspomina. Uczy się zawodu cieśli od swojego prawnego ojca, Józefa. W ten sposób „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. W swoim życiu publicznym Jezus wraz z uczniami obchodził okoliczne miasteczka, nauczając. Pewnego dnia podeszły do Niego pewne mamy i przedstawiły Mu swoje dzieci, aby je pobłogosławił; lecz uczniowie zganili je. Wtedy Jezus, zrywając z tradycją, która uważała dziecko jedynie za bierny przedmiot, wzywa uczniów do siebie i mówi: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże. W ten sposób wskazuje na te maluchy jako na wzór dla dorosłych. I uroczyście dodaje: Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego
Dzieci zajmują szczególne miejsce w Sercu Boga.
Jezus przywołuje dziecko, stawia je pośród uczniów i mówi: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. A potem ostrzega: Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Również dzisiaj, szczególnie zbyt wiele dzieci jest zmuszanych do pracy. Ale dziecko, które się nie uśmiecha, dziecko, które nie marzy, nie będzie mogło poznać ani rozwinąć swoich talentów. W każdym zakątku ziemi są dzieci wykorzystywane przez ekonomię, która nie szanuje życia; ekonomię, która w ten sposób niszczy nasze największe zasoby nadziei i miłości. Ale dzieci zajmują szczególne miejsce w Sercu Boga i każdy, kto krzywdzi dziecko, będzie musiał przed Nim odpowiedzieć. Ten, który uznaje się za dziecko Boże, a zwłaszcza ten, który jest posłany, żeby nieść innym dobrą nowinę Ewangelii, nie może pozostać obojętny; nie może się godzić, aby małe siostry i bracia, zamiast być kochanymi i chronionymi, byli okradani z dzieciństwa, z marzeń, aby padali ofiarami wyzysku i marginalizacji.
7 myśli św. Jana Pawła II do Dzieci
Dzieci są nadzieją, która rozkwita wciąż na nowo. Projektem, który nieustannie się urzeczywistnia. Przyszłością, która pozostaje zawsze otwarta. Przychodząc na świat, przynoszą z sobą orędzie życia, które wskazuje na pierwszego Stwórcę życia.
Myśl 1.
Prawdą jest, że Pan Jezus oraz Jego Matka wybierają często właśnie dzieci, ażeby powierzać im sprawy wielkiej wagi dla życia Kościoła i ludzkości. Odkupiciel ludzkości niejako dzieli się z nimi troską o innych ludzi: o rodziców, o kolegów i koleżanki. Czeka bardzo na ich modlitwę. Jakże ogromną siłę ma modlitwa dziecka! Staje się ona czasem wzorem dla dorosłych: modlić się z prostotą i całkowitą ufnością, to znaczy zwracać się do Boga tak, jak czynią to dzieci.
Myśl 2.
Pragnę powierzyć waszej modlitwie, drodzy mali przyjaciele, nie tylko sprawy waszej rodziny, ale także wszystkich rodzin na świecie. I nie tylko to. Mam jeszcze wiele innych spraw, które chcę wam polecić. Papież liczy bardzo na wasze modlitwy. Musimy się razem wiele modlić, ażeby ludzkość, a żyje na ziemi wiele miliardów ludzi, stawała się coraz bardziej rodziną Bożą, ażeby mogła żyć w pokoju.
Myśl 3.
Ileż dzieci, także w tych dniach, pada ofiarą nienawiści, która szaleje w wielu miejscach ziemskiego globu. Właśnie rozważając te wydarzenia, napełniające nas wielkim bólem, postanowiłem prosić was, drogie dzieci, ażebyście wzięły sobie do serca modlitwę o pokój. Wiecie dobrze, że miłość i zgoda budują pokój, a nienawiść i przemoc go rujnują. Jesteście wrażliwe na miłość, a lękacie się wszelkiej nienawiści. Dlatego mogę liczyć na to, że spełnicie prośbę, że dołączycie się do modlitwy o pokój na świecie z takim samym zapałem, z jakim modlicie się o pokój i zgodę w waszych rodzinach.
Myśl 4.
Do was, moi mali przyjaciele, bez względu na różnice języka, rasy, czy narodowości mówię: Chwalcie imię Pana! A ponieważ człowiek winien chwalić Boga przede wszystkim własnym życiem, nie zapominajcie o tym, co dwunastoletni Jezus powiedział swojej Matce i Józefowi w Świątyni jerozolimskiej: Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?. Człowiek chwali Boga przez to, że idzie w życiu za głosem swego powołania. Módlcie się, drodzy chłopcy i dziewczęta, abyście rozpoznali, jakie jest wasze powołanie, i abyście mogli później iść wielkodusznie za jego głosem.
Myśl 5.
Człowiek nie może żyć bez miłości. Jest wezwany do miłości Boga i bliźniego. Niech ta miłość, właśnie dzięki wam, drodzy chłopcy i dziewczęta, rozszerzy się na wasze otoczenia i na cały świat. Niech ta miłość dotrze do wszystkich, którzy jej szczególnie potrzebują: zwłaszcza do cierpiących i zapomnianych.
Myśl 6.
Drogie dzieci tworzycie łańcuch solidarności łączący pięć kontynentów i stwarzacie — również najuboższym — możliwość „dawania”, a najbogatszym „otrzymywania” — poprzez dawanie. Dbajcie nadal o tę „wymianę darów”, która przyczynia się do budowania lepszej przyszłości dla wszystkich.
Myśl 7.
Kochane dzieci, chłopcy i dziewczęta, kiedy ludzie próbują budować świat wbrew Bogu i Jego prawu, w rzeczywistości tworzą sytuacje coraz większego cierpienia i niesprawiedliwości. Bóg wzywa nas, byśmy naprawiali to zło, współdziałając z Jego wspaniałym zamysłem wobec każdego człowieka i całej ludzkości. Jezus potrzebuje także was do tego dzieła. Powierza wam swoje plany i pyta się: czy chcecie być Moimi przyjaciółmi? Czy chcecie Mi pomagać w pracy nad tym, by świat stawał się coraz piękniejszy i bardziej gościnny? Czy chcecie być świadkami Mojej miłości w Kościele i w świecie?
Jubileusz 50-lecia kapłaństwa
Każdy jubileusz niesie ze sobą wiele refleksji, a dla naszego ks. Józefa Mrowca – jubilata to okazja do spojrzenia w przeszłość i przeżycia czasu podsumowań., a także satysfakcji z dokonanych dzieł oraz radości z owoców kapłańskiej pracy. Wartości kapłańskiego życia nie można do końca zmierzyć i ocenić w ludzki sposób, choć istnieje taka pokusa. Wydaje się jednak, że pierwszym kryterium wartościowania takiego życia jest codzienne dojrzewanie do coraz większej jedności z Chrystusem Zmartwychwstałym, nie zapominając, że do faktu zwycięstwa nad śmiercią doszedł On przez Mękę i Krzyż.
„Własnego kapłaństwa się boję,
własnego kapłaństwa się lękam
i przed kapłaństwem w proch padam,
i przed kapłaństwem klękam”
– ks. Jan Twardowski
Moje kapłaństwo
Kapłaństwo jest miłością. Kapłaństwo jest udziałem w życiu Jezusa. Każde święcenia kapłańskie, każda rocznica własnych święceń, czy Wielki Czwartek to wyjątkowy czas do głębokiej refleksji nad swoim Kapłaństwem. Chyba od początku chciałem być kapłanem. To pragnienie zbudziło się i rozwijało pod wpływem doświadczenia życia autentycznego Kościoła. W tym Kościele, jakim była moja rodzina i parafia – całe otoczenie w jakim wzrastałem stosunkowo łatwo było mi rozpoznać to, co najważniejsze: Jezusa Chrystusa i Jego miłosierdzie. Mogłem rozpoznawać Go i jednocześnie doświadczać w prawdach wiary, które przekazywano mi z wielkim przekonaniem i mocą. Najbliżsi, sąsiedzi, a przede wszystkim wspaniali i głęboko wierzący księża swoim życiem mówili o Jego obecności. W takiej atmosferze rodziło się moje pragnienie: aby wszyscy poznali Jezusa, aby pięknie żyli, aby byli szczęśliwi.
Kapłaństwo jest służbą. Spotykanym ludziom, którym towarzyszył głód Boga, głód przemiany życia, wreszcie głód świętych, gorliwych i autentycznych świadków Chrystusa. Szczególnie wyraźny i dotykający mnie osobiście był ten głód dobrego Kapłana – dobrego pasterza. Jaką czcią i otwartością serca otaczano „księży z powołania”. Solidarność z ludźmi, współodczuwanie, dzielenie tego samego losu, zjednoczenie z ubogimi, prowadzenie ku Prawdzie – oto podstawowe zobowiązania wynikające z natury Kapłaństwa. Kapłan to ten, który wstawia się do Boga za swoim ludem, to ten, który modli się za powierzonych jego trosce. Choćby sami nieraz stali obok, zajęci swoimi sprawami – on trwa przed Najwyższym, aby oni życie mieli. Modlitwa brewiarzowa, nocne czuwanie, post, pokuta i cierpienie są trwałym „zajęciem” dobrego pasterza. Choćby świątynie świeciły pustkami, choćby obojętność dotykała wszystkich, to Kapłan nie może czuć się bezrobotnym.
Kapłaństwo jest zjednoczeniem z Eucharystyczną Ofiarą. Jaką radość niesie ta łaska, że mogę uczestniczyć w tym świętym misterium; że najpierw sam mogę czerpać nowe życie z tej ofiary Jego życia, że mogę usługiwać w tym cudzie narodzin nowego człowieka w czasie sprawowania uczty eucharystycznej z Ludem Bożym. Podobną radość odczuwam z moja kapłańskiej posługi w konfesjonale. Władza odpuszczania grzechów przekazywana mi przez Boga jest straszliwą w swej treści i potędze, nieodzowną w drodze do domu Ojca. Któż opisze radość pasterza ze znalezionej owcy, któż opisze radość z pokoju i szczęścia w sercu powracającego syna. Niejednokrotnie największym doświadczeniem było odczucie we mnie mocy Ducha Świętego w tak trudnych chwilach spowiedzi a jednocześnie radości świadka oglądającego przemianę serca i nowe życie w powracających braciach.
Życzenia jubileuszowe dla
ks. kanonika Józefa Mrowca
Drogi, Czcigodny Księże Jubilacie.
Dziękujemy Ci za każdy dzień Twojej oddanej posługi kapłańskiej, za ofiarną służbę Bogu i poświęcenie się drugiemu człowiekowi, za wszelkie dobro, które przekazałeś wiernym Kościoła poprzez swą posługę. Zawierzamy Twoje kapłaństwo Jezusowi Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi, Królowi Wszechświata oraz Maryi – Matce Nieustającej Pomocy i Matce Kapłanów. Życzymy aby Pan Jezus, który Cię wybrał powołując do uczestnictwa w swym jedynym odwiecznym kapłaństwie, obdarzał Cię wszelkimi łaskami i zdrowiem w dalszym kapłańskim życiu, aby Matka Najświętsza czuwała nieustannie nad Tobą i pomagała Ci do końca wypełniać swoje powołanie, zgodnie z wolą Jezusa. Szczęść Boże na wszystkie dni Twego życia.
Duszpasterze i parafianie
Zaproszenie na męskie rekolekcje
Dominikanie – Korbielów – 12-15.06.2025 r.
„Quest 1.0”
Katolicki ruch mężczyzn KingsMen, organizuje rekolekcje dla mężczyzn, które odbędą się w dniach 12–15 czerwca w Domu Rekolekcyjnym Ojców Dominikanów w Korbielowie (ul. Dominikańska 1, 34-335 Korbielów).
Rekolekcje są skierowane do wszystkich mężczyzn pragnących głębiej zrozumieć swoją tożsamość, umocnić się w życiowych rolach, doświadczyć przyjaźni, braterstwa i ciszy w górskim otoczeniu. Każdy dzień zawiera czas ciszy, wprowadzenia lub świadectwa oraz osobistą pracę z pytaniami i tematami do refleksji. Centralnym punktem każdego dnia jest wspólna Eucharystia oraz duchowe towarzyszenie ojców dominikanów.
Formacja KingsMen składa się z trzech etapów – tzw. Questów (Wyzwań) – które odbywają się jako przedłużone weekendy (od czwartku do niedzieli), w cyklu jednego etapu rocznie. Każdy kolejny Quest jest bardziej wymagający fizycznie, duchowo i mentalnie.
Quest 1.0 obejmuje 2–3 lekkie wyprawy górskie – przy normalnej kondycji są one łatwe do wykonania. Treści poruszane podczas rekolekcji dotyczą tożsamości, męskości, przyjaźni i wytrwałości. Po rejestracji uczestnicy otrzymują propozycję lektury, którą warto przeczytać przed przyjazdem, aby lepiej przygotować się do przeżycia rekolekcji.
Koszt udziału wynosi 195 euro. Więcej informacji na stronie kingsmen.pl