
Refleksja nad Słowem Bożym (Łk 9,18-24).
ZA KOGO UWAŻAJĄ MNIE LUDZIE?
To pytanie ciągle drży w powietrzu, jak żadne inne, chociaż Chrystus postawił je dwa tysiące lat temu. Dlaczego? Bo być chrześcijaninem, to wierzyć w Chrystusa – Boga-Człowieka. A nie jest to łatwe, nawet dla nas, wychowanych w kulturze chrześcijańskiej, me mówiąc o tych, którzy mieli niewielki kontakt z chrześcijaństwem. Tutaj nic się nie da wymyśleć, nic uzasadnić rozumowo. Tu trzeba po prostu uwierzyć w Chrystusa, wczytując się w to, co zostawili Apostołowie i śledzić me tylko ich losy, ale wszystkich innych, którzy uwierzyli w Niego. Przede wszystkim jednak, dzięki udzielonej lasce, trzeba uwierzyć Jego słowu.
Czy w lepszej sytuacji byli Apostołowie, w imieniu których Piotr powiedział, że uważają Go, za „Mesjasza Bożego”? Tak, i nie. Tak, bo byli świadkami Jego niezwykłych czynów. Nie, bo ich wiara opierała się tylko na ludzkim doświadczeniu i była tak słaba, że w chwili kryzysu – śmierci Chrystusa – załamała się, mimo iż On przygotowywał ich do tego. Ale na to pytanie każdy z nas musi sobie stale odpowiadać: Za kogo ja Go uważam? Kim On jest dla mnie? I nie chodzi tu o teoretyczną deklarację, ale o osobiste odniesienie. Kim Ty jesteś dla mnie, Panie? Sensem i radością mego życia? A może przegraniem, gdy moje życie jest zaprzeczeniem Twojej nauki? Oto problem, przed którym stawia nas dzisiejsza Ewangelia.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Kim dla mnie jest Chrystus? Za kogo Go uważam?
- Do wykonania
Częściej będę stawiać sobie pytanie: jaki jest mój osobisty stosunek do Chrystusa?
Kult Matki Bożej Nieustającej Pomocy
Chyba każdy z katolików słyszał kiedyś o szczególnym nabożeństwie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jej obraz kojarzy większość z nas. Cały świat w środę ucieka się pod Jej obronę. Skąd tak właściwie wziął się ten wielki kult?
W ciągu ostatnich 150 lat obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy stał się drogi milionom chrześcijan, umacniając ich wiarę i modlitwę. Wielu uważa go nawet za jeden z najbardziej znanych i kochanych obrazów Maryi na świecie. Jednym z najczęściej używanych wśród chrześcijan wezwań odnoszących się do Matki Bożej jest zawołanie: „Nieustająca Pomoc”. Przede wszystkim sięgają po nie ci najbardziej smutni i potrzebujący, którzy odczuwają szczególnie wielką potrzebę miłości, wsparcia i opieki.
Tajemnicze wydarzenia od wieków towarzyszą ikonie Matki Bożej
Historia ikony, czczonej dziś jako Matka Boża Nieustającej Pomocy, tkwi w cieniu legendy. Mówi ona, że około XV w. obraz wykradł pewien kupiec z sanktuarium na wyspie Krecie i przewieziony okrętem do Rzymu. Gdy podczas podróży, życie pasażerów okrętu znalazło się niebezpieczeństwie z powodu gwałtownej burzy, niezwykła pomoc Matki Bożej ocaliła podróżników od zagłady. Po przybyciu do Rzymu cudowna ikona została umieszczona w starożytnym kościele św. Mateusza na Wzgórzu Eskwilińskim i tam przez trzy wieki ożywiała pobożność wiernych. Jednak po zburzeniu bazyliki została ona przeniesiona do innego kościoła i ślad po niej zaginął. Gdy w drugiej połowie XIX wieku, w pobliżu ruin bazyliki św. Mateusza, redemptoryści zbudowali kościół św. Alfonsa, zaczęli szukać tej pięknej i słynącej cudami ikony. Odnaleźli ją dzięki niezwykłym i opatrznościowym wydarzeniom i poprosili ówczesnego papieża, Piusa IX, aby podarował cudowny obraz redemptorystom do ich nowego kościoła. Papież przychylił się do ich prośby i 26 kwietnia 1866 roku, odnowioną przez polskiego malarza – Leopolda Nowotnego ikonę, wniesiono w uroczystej procesji do kościoła św. Alfonsa na Eskwilinie, przy Via Merulana 31.
W jaki sposób ten kult został zaszczepiony w Polsce?
Wielkim propagatorem ikony był redemptorysta, wielki misjonarz, a dziś sługa Boży, o. Bernard Łubieński. Sprowadził on z Rzymu do Polski setki kopii cudownego obrazu, który polscy wierni bardzo pokochali. W Polsce pierwsza ikona trafiła od kościoła św. Krzyża w Gliwicach. W kolejnych latach redemptoryści sprowadzali ikony do kolejnych kościołów i tak 71 lat temu trafiła jedna z nich do Żywca Sporysza
Słowo w obrazie.
Oryginał obrazu jest wschodnią ikoną, przedstawiającą Matkę Bożą Bolesną.
W geometrycznym środku ikony znajdują się połączone ręce Matki i Dziecięcia, przedstawione w taki sposób, że Najświętsza Dziewica wskazuje na swojego Syna, Zbawiciela i Syna Bożego w jednej Osobie, który ofiarował życie za nas wszystkich. Mamy tutaj do czynienia z typem ikony zwanej „hodigitria” – bo Maryja wskazuje na Chrystusa, Który sam siebie nazwał „Drogą, Prawdą i Życiem”. Wizerunek Matki Bożej Nieustającej Pomocy został namalowany na desce o wymiarach 54 cm x 41,5 cm.
Nabożeństwo do Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
Nabożeństwo Nieustannej Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy odprawiane jest w parafiach zwykle raz w tygodniu, najczęściej w środy. W większych parafiach może być odprawiane kilkakrotnie w ciągu dnia, np. rano i wieczorem. Nabożeństwo Nieustannej Nowenny odpowiada wskazaniom posoborowej odnowy; prowadzi bowiem wiernych do uwielbienia Boga i naśladowania Maryi. Włączone odpowiednio w tematykę i specyfikę okresów liturgicznych, zgodnie z prawodawstwem kościelnym, przygotowuje i prowadzi do świadomego i czynnego uczestnictwa we wspólnotowej modlitwie Kościoła. Rodzi ono w sercu człowieka takie sprawności jak: cierpliwość, świadomość niesienia krzyża w codziennym życiu, wyrzeczenie się, życzliwość dla innych i szacunek .
Jubileuszowe życzenia
dla o. Józefa Kachla OFM
„Jubileusze to momenty ważne w życiu kapłana.
Stanowią one jakby kamienie milowe na drodze powołania”
Jan Paweł II
45 lat temu odpowiedziałeś Jezusowi „Tak” na Jego słowa: bądź kapłanem w Moim Kapłaństwie. Wierny powołaniu obchodzisz piękny jubileusz w roku Jubileuszu Roku Świętego. Razem z Tobą dziękujemy Jezusowi Chrystusowi Najwyższemu kapłanowi i Jego Matce za te lata pełne radości , trudu, doświadczeń i zmagań. Dziękujemy za wytrwałość i cierpliwość na wielu odcinkach pracy duszpasterskiej formacyjnej i naukowej, za modlitwy, odprawiane msze i głoszone Słowo Boże, udzielone sakramenty i Twoje wielkie serce. Dziś na kolanach przed Bożym ołtarzem w obliczu Matki Bożej Pomocy Nieustającej prosimy dla ciebie Boga o dalsze łaski i obfitość błogosławieństwa, a Maryje, której wiernie służysz o dalszą matczyną opiekę.
Duszpasterze i parafianie sporyscy
Dwa najważniejsze Serca chrześcijańskiej wiary
W piątek po oktawie Bożego Ciała przypada uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, a w sobotę Święto Niepokalanego Serca Matki Bożej. Podkreślamy w ten sposób ścisły związek Serca Boskiego Syna z Sercem Jego Matki.
Oba Serca są ze sobą połączone już od chwili Zwiastowania, gdy Matka Boża odpowiedziała Archaniołowi Gabrielowi: Fiat! Od tamtej pory pod Jej ludzkim Sercem zaczęło bić Serce Boga, pod Jej Matczynym Sercem – Serce Jej Syna. Tak było aż do momentu, gdy Pan Jezus wypowiedział na Krzyżu słowa: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego! i miecz bólu przeszył Serce Maryi. W chwili śmierci Serce Pana Jezusa pękło z bólu, a wkrótce potem żołnierz przebił Je włócznią.
Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa trwał już od momentu Zwiastowania i nie przerwała go nawet śmierć Chrystusa. Pierwszą i najdoskonalszą czcicielką Serca Zbawiciela była bowiem Jego Matka. Po Niej do czcicieli Serca Jezusowego dołączyli Apostołowie oraz wielu błogosławionych i świętych. Powoli rozwijał się również kult Serca Matki Bożej, któremu oddawało hołd wielu świętych.
W XVII wieku żył i działał we Francji święty kapłan, Jan Eudes, twórcą liturgicznego kultu Serca Jezusa i Maryi. Rozpowszechniał on wśród świeckich i duchowieństwa podobizny Serca Jezusa i Serca Maryi, ułożył Mszę Świętą i modlitwy ku czci obu tych serc, a także założył Zakon Jezusa i Maryi. Kapłan, który miał wielkie zasługi w rozpowszechnianiu kultu Serc Jezusa i Maryi został beatyfikowany w 1909 roku i kanonizowany w 1925 roku.
W XVII wieku Pan Jezus objawił się Małgorzacie Marii Alacoque – zakonnicy (wizytka) i zalecił nabożeństwa wynagradzające Sercu Jezusowemu za grzechy ludzi, a w końcu zażądał, aby w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała celebrowano uroczystość ku czci Serca Chrystusa, a Komunię wtedy przyjmowaną ofiarowano za zniewagi temu Sercu czynione. Czcicielom i propagatorom kultu Swojego Serca obiecał ustanowienie pokoju w ich rodzinach, pocieszenie w utrapieniach, bycie niezawodną ucieczką w życiu, zwłaszcza w godzinie śmierci; odejście z tego świata w łasce uświęcającej, błogosławieństwo w przedsięwzięciach, odkrycie źródła i oceanu Miłosierdzia w Sercu Chrystusowym, przeobrażenie dusz oziębłych w gorliwe, dojście dusz gorliwych do świętości, błogosławieństwo dla domów, w których czci się wizerunek Serca Jezusowego, wypisanie w Sercu Jezusowym imion tych, którzy rozszerzają Jego kult, a kapłanom udzielenie daru poruszania nawet najbardziej zatwardziałych serc.
W czerwcu 1917 roku matka Boża objawiła się w Fatimie dzieciom i upomniała się o nabożeństwo ku czci Swojego Serca, mówiąc: – Aby ratować dusze grzeszników idące do piekła, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do Mego Niepokalanego Serca. Moje Niepokalane Serce będzie wasza ucieczką i drogą, która was zaprowadzi do Boga. Uczyńmy wszystko, aby kult Najświętszego Serca Jezusa wydał jak najżyźniejsze owoce w rodzinie chrześcijańskiej i w całej ludzkości, niech wierni starają się połączyć go ściśle z kultem Niepokalanego Serca Matki Bożej. Zapraszamy do parafialnego kościoła w Sporyszu w pierwsze piątki miesiąca na nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego a w pierwsze soboty na nabożeństwa do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
Dlaczego święci się wianki z ziół i kwiatów i błogosławi małe dzieci na zakończenie oktawy Bożego Ciała?
Wianki plecione były – i są nadal – z ziół i kwiatów, m.in.: rumianku, mięty, rozchodnika, koniczyny, jaśminu, macierzanki, bratków, chabrów itp.; przewiązuje się je tasiemkami i wstążkami. Mimo że oktawa Bożego Ciała została zniesiona dekretem papieża Piusa XII w 1955 r., zwyczaj święcenia wianków na jej zakończenie przetrwał w wielu polskich parafiach, szczególnie w małych miasteczkach i na wsiach. Obrzęd był związany z tradycją ludową, w której zioła odgrywały ważną rolę. Od Bożego Ciała do kolejnego czwartku codziennie odbywały się procesje z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła, podczas których proszono Boga o błogosławieństwo i ochronę ludzi oraz ich dobytku, jak również o to, by letnie zbiory były pomyślne i obfite. Wianki plecione były – i są nadal – z ziół i kwiatów, m.in.: rumianku, mięty, rozchodnika, koniczyny, jaśminu, macierzanki, bratków, chabrów itp.; przewiązuje się je tasiemkami i wstążkami. Pierwotnie zbierano zioła łąkowo-polne, lecz z czasem zaczęto też wykorzystywać rośliny ogrodowe. Obecnie wianki wije się na ostatni dzień oktawy, dawniej jednak przygotowywano je już na Boże Ciało. Podczas aktu święcenia wianków na Mszy św. w czwartek po Bożym Ciele wznoszono modlitwy o opiekę nad polami, o obfite zbiory i ustrzeżenie ich przed zniszczeniem. Poświęcone wianki zawieszane były w domu, a w gospodarstwach – również w pomieszczeniach dla zwierząt. Ziele z wianków stosowano do sporządzania leczniczych herbat, mikstur domowych oraz do okadzania roślin i zwierząt.
Obok święcenia wianków z ziół i kwiatów szczególnym ceremoniałem w wielu świątyniach jest błogosławieństwo dzieci. Kościoły wypełniają się wówczas najmłodszymi, często także wózkami z niemowlętami. Mamy świadomość, że nie wszystko w życiu zależy od nas. Przekonanie o tym, że Bóg nie przestaje nam błogosławić nich będzie umocnieniem na każdy kolejny dzień. Błogosławieństwo nie zawsze oznacza powodzenie w naszym rozumieniu. My widzimy tylko „do zakrętu”, Bóg widzi dalej. Wiara w to, że Bóg dobrze nam życzy niech będzie źródłem głębokiej nadziei. Pragnijmy Bożego błogosławieństwa i prośmy o nie Boga dla siebie i innych, szczególni dzieci.
Duchowe przygotowanie do zawierzenia parafii
Najświętszemu Sercu Pana Jezusa
– 29.06.2025 r.
RODZINA I SERCE BOŻE
Kult Serca Bożego daje nam niewyczerpane bogactwo duchowe, aby dowartościować życie rodzinne. Najlepsza droga z serca męża do serca żony i odwrotnie oraz do serc dzieci prowadzi przez Serce Boże. Intronizacja Bożego Serca w rodzinie nie przekreśla ani sakramentu chrztu św., ani sakramentu małżeństwa. Oddaje do naszej dyspozycji niezbadane i niewyczerpane bogactwa Najświętszego Serca Jezusowego. Każdy pierwszy czwartek, piątek i pierwsza niedziela miesiąca są naszą odpowiedzią na miłość i na wezwanie Bożego Serca. Ta nasza odpowiedź znajduje konkretny wyraz we Mszy św., w Komunii św. Wszechogarniająca miłość jest scaleniem każdej wspólnoty i rodzi dojrzałą odpowiedzialność. Kult Bożego Serca w rodzinie jest właśnie taką wszechogarniającą miłością i pomocą w wychowaniu. Kult Bożego Serca kształtuje rodziny otwarte na potrzeby innych. Streszcza równocześnie idee apostolskie współczesnej rodziny. W dziedzinie wychowania kult Bożego Serca ukazuje nam celowość życia i ofiarnego wysiłku, bez którego nie ma rozwoju osobowości ludzkiej. Kultura europejska naszych czasów przesiąknięta jest różnymi kierunkami filozoficznymi, takimi jak: racjonalizm, empiryzm. W dzisiejszym świecie źle pojmuje się te słowa, mówiąc: mam pieniądze i stanowisko, a więc Boga nie potrzebuję. Bez Boga sobie jednak nie poradzę. Taka jest prawda, taka jest rzeczywistość. Bóg mnie stworzył, On jest Miłością, On mnie kocha bezgranicznie. Istnieję, bo kocham Boga i bliźniego. Istnieję, bo Bóg mnie powołuje do prawdziwej miłości.
Modlitwa Rodziny Do Najświętszego Serca Pana Jezusa
Panie Jezu bądź głową naszej rodziny. Obdarz dom nasz światłem Twojej nauki, żarem Twojej miłości i szczęściem Twojej obecności. Błogosław wszystkim naszym sprawom duchowym i doczesnym.
Serce Jezusa, źródło życia i świętości spraw, aby w rodzinie naszej kwitła czystość obyczajów, szczera pobożność, radość i pogoda ducha. Oddalaj od nas przykrości, uświęcaj nasze radości i miej miłosierdzie nad nami, jeślibyśmy kiedyś zbłądzili.
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne, chroń nas od głodu, choroby i nagłej, a niespodziewanej śmierci. Bądź nam pociechą i nadzieją przy śmierci i spraw to, aby nikt z nas nie umarł bez pojednania z Tobą. Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają, spraw, aby jak – z Rodziny z Nazaretu wyrosło zbawienie świata – tak też przez rodziny chrześcijańskie dokonało się odrodzenie i zwycięstwo sprawy Bożej na świecie. Amen Najświętsze Serce Jezusa Zmiłuj się nad nami. (3x)
Księga Pamiątkowa
Doznanych Łask od Serca Jezusowego
parafia -Żywiec Sporysz
* Księga zawiera osobiste wpisy duchowych uniesień, zanoszonych i wysłuchanych próśb, podziękowań i zawierzeń parafian, od zarania istnienia duszpasterstwa w Sporyszu ( ok. 1932 r.) przy istniejącej kaplicy pod wezwaniem Najświętszego serca Pana Jezusa.
Narodziny Świętego Jana Chrzciciela
24 czerwiec
Gdy w liturgii czcimy świętych, z reguły wspominamy ich w dniu śmierci, czyli narodzin dla nieba (dies natalis). Św. Jan Chrzciciel jest jedynym ze świętych, którego ziemskie narodziny czcimy specjalną uroczystością. Wprawdzie istnieje w kalendarzu liturgicznym także wspomnienie męczeństwa św. Jana Chrzciciela (29 sierpnia), ma ono jednak mniejszą rangę niż uroczystość jego narodzin. Gdy czytamy początek Ewangelii wg św. Łukasza, łatwo nam zrozumieć, dlaczego Kościół przyznał taką rangę narodzinom św. Jana. W wydarzeniu poczęcia i narodzin św. Jana objawiły się wielkie dzieła Boże, był to także proroczy znak dla Maryi, Matki Chrystusa.
Narodziny św. Jana Chrzciciela były obchodzone w liturgii Kościoła powszechnie już od IV wieku. Gdy chodzi o datę 24 czerwca, to została ona ustalona biorąc za punkt wyjścia datę uroczystości Narodzenia Pańskiego 25 grudnia oraz chronologię podaną w Ewangelii, zgodnie, z którą św. Jan Chrzciciel urodził się trzy miesiące przed Jezusem. Może powstać wątpliwość, czemu w tradycji liturgicznej przyjęła się data 24 a nie 25 czerwca dla narodzin św. Jana Chrzciciela, skoro chodziło o trzy miesiące przed uroczystością narodzin Zbawiciela. Jest to jednak związane z dawnym łacińskim sposobem określania dat. Narodzenie Pańskie przypada ósmego dnia przed początkiem stycznia, a Narodzenie św. Jana Chrzciciela ósmego dnia przed początkiem lipca .
Świętojańskie zwyczaje
Noc Kupały i Noc Świętojańska to święta podobne, a jednak wywodzące się z odmiennych tradycji. Obchodzimy je również w innych terminach, a tylko czasami się ze sobą spotykają.
Noc Świętojańska obchodzona jest zawsze w wigilię Świętego Jana. Jest to obyczaj chrześcijański, który wywodzi się z Nocy Kupały. Powiązana jest ściśle z nadejściem lata. Jest to święto pełne ognia, miłości i magii, podczas którego przeprowadzane są różne obrzędy i tradycje, takie jak palenie ognisk, puszczanie wianków z kwiatów i ziół na wodzie, wróżby i skoki przez ogień. W czasach pogaństwa ludzie praktykowali różne rytuały związane z przekonaniem, że jest to noc magiczna, rozpoczyna się czas lata. Wierzyli, że boskie istoty budzą się w tej nocy i pozostają aktywne do momentu nadejścia zimy. Tańce i ogniska były uznawane za formę hołdu dla tych bytów i prośby o ich życzliwość. Panny wrzucały własnoręcznie uplecione wianki do wody, a zadaniem kawalerów było je wyłowić. Według tych wierzeń, dla panny byłoby lepiej, gdyby jej wianek nie zatonął w wodzie ani nie uległ spaleniu przez ogień, ponieważ taki los wianka symbolizował staropanieństwo. Z drugiej strony, jeśli wianek długo unoszący się na powierzchni wody został wyłowiony przez ukochanego chłopaka, nie mógł on oznaczać niczego innego jak tylko nadchodzący ślub i szczęśliwe małżeństwo. Zgodnie z obyczajem, to właśnie ta noc była idealną okazją, kiedy można było spotkać swojego przyszłego męża lub małżonkę.
Noc Kupały, to pogańskie słowiańskie święto ściśle związane z nadejściem lata. Obchodziło się je w najkrótszą noc w roku, zazwyczaj 21 lub 22 czerwca. Podczas tego święta przez cały wieczór i noc trwały radosne zabawy. Ludzie tańczyli wokół ognisk i skakali przez nie, ponieważ wierzono, że taka czynność ma oczyszczające działanie. Jedna z legend mówi, że jeśli tej nocy samotnie udamy się do lasu, jest szansa, że możemy odszukać bardzo rzadki kwiat paproci. Kwitnie on właśnie tylko tej jednej nocy, a jego znalezienie zapewnia szczęście i dobrobyt na długie lata. Istnieje pewne wytłumaczenie pochodzenia tej legendy. W okresie tym pełno jest świetlików w przyrodzie. To właśnie światło tych owadów wśród paproci zostało wzięte przez ludzi za tajemniczy kwiat. Tłumaczy to również, dlaczego nie każdy jest w stanie to zobaczyć, a nie każdy, kto to dostrzeże, może go złapać. Naturalnie, jeśli przestraszymy świetlika, przestanie on świecić i ukryje się w gąszczu liści.