
Refleksja nad Słowem (Mt 5,1-12a).
„MĄDROŚĆ” TEGO ŚWIATA
„Mądrość” tego świata wyraźnie kontrastuje z Chrystusowym Kazaniem na Górze; Jezus uczył, że błogosławieni to: ubodzy w duchu, cisi, sprawiedliwi, miłosierni i czystego serca. Rzecz w tym, że co innego oznacza mądrość w oczach Bożych, a co innego w oczach tego świata. W oczach świata liczy się spryt, siła przebicia, a nierzadko pójście na łatwiznę czy drogą na skróty. Dlatego dzisiejsi uczniowie Chrystusa, którzy na serio starają się żyć według nauki Bożej, słyszą pod swoim adresem, że są zacofani, głupi itp. Według tego świata głupi jest człowiek, który trwa w niełatwym małżeństwie. Głupi jest ten, który dochowuje wierności, chociaż ma tyle atrakcyjnych okazji. Głupi jest chłopiec, który wszystko robi, by być człowiekiem czystego serca. Głupia jest dziewczyna, która szanuje dziewictwo. Głupi jest człowiek, który wierzy w bezinteresowną miłość. Głupi jest ten, kto przebacza i nie szuka zemsty. Głupi, który nie szuka łatwego zysku, nie licząc się z sumieniem. Tym ludziom rzuca świat w oczy słowo: głupi. Za naiwnych uważa też tych, dla których zawsze białe jest białe, a czarne – czarne. Tak myśli świat. Trzeba jednak pamiętać o tym, że prawdziwa kultura ducha nie polega na wybieraniu tego, co łatwiejsze, czy korzystniejsze ale na poszanowaniu cudzej wartości i cudzego piękna. I taka postawa wcale nie oznacza słabości, ale kulturę ducha danego człowieka. Człowiek ubogi w duchu, z którego pokpiwa sobie świat, wie że chleb jest do podziału, a nie do posiadania. On wie, że chlebem można głodnego nakarmić, ale też można nim manipulować, kusić i zniewalać. Można mu powiedzieć: dam ci chleb, ale będziesz robił, co ja ci każę. Widokiem chleba można głodnego człowieka doprowadzić do szaleństwa i podłości.
Życie ludzkie jest rzeczywistością bardzo złożoną i nie można jej w sposób naiwny i uproszczony tłumaczyć. Człowiek myślący dostrzega, że „Kazanie na Górze” jest wielką kartą życia opartego na prawdzie i poszanowaniu godności ludzkiej. Nie jest ideałem oderwanym od ziemi, ale daje możliwość nowego ułożenia stosunków międzyludzkich. Dzięki niemu ludzie wiedzą, że swojej siły mają używać do zachowania pokoju. Wiedzą, że miłosierdzie i przebaczenie jest czymś nieskończenie większym niż odwet i obojętność. Dzięki „Kazaniu na Górze” możemy ciągle odkrywać ślady stwórczej ręki Boga oraz Jego sprawiedliwość i dobroć,
także, iż człowiek mimo swojej słabości i upadków nosi w sobie obraz Boży.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Czy jestem świadomy tego, że chrześcijanie nie tylko winni zachowywać przykazania Boże i kościelne, ale także żyć duchem „Kazania na Górze”.
- Zadanie do wykonania:
Dokładnie zapoznam się z treścią „Kazania na Górze”.
Wydarzenia Tygodnia
Ofiarowanie Pańskie
2 luty 2026 r.
2 lutego Kościół obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego. W ten sposób cały lud Boży przeżywa na nowo to, co wydarzyło się w świątyni jerozolimskiej – Najświętsza Maryja wraz ze św. Józefem ofiarowała Dzieciątko Jezus Bogu Ojcu, a Symeon ogłosił, że nowo narodzony Syn Boży jest Światłem świata i Zbawieniem narodów. Święto to potocznie nazywamy świętem Matki Bożej Gromnicznej, a od 1997 r. w tym dniu obchodzimy ustanowiony przez sługę Bożego Jana Pawła II Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.
Nazwa dzisiejszego święta wywodzi się od dwóch terminów greckich: Hypa-pante oraz Heorte ton Kataroin, co oznacza święto spotkania i oczyszczenia. Oba te święta były głęboko zakorzenione w tradycji Starego Testamentu. Na pamiątkę ocalenia pierworodnych synów Izraela podczas niewoli egipskiej każdy pierworodny syn u Żydów był uważany za własność Boga. Dlatego czterdziestego dnia po jego urodzeniu należało zanieść go do świątyni w Jerozolimie, złożyć go w ręce kapłana, a następnie wykupić za symboliczną opłatą. Równało się to zarobkowi 5 dni pracy. Równocześnie z obrzędem ofiarowania i wykupu pierworodnego syna łączyła się ceremonia oczyszczenia matki dziecka. Z tej okazji matka była zobowiązana złożyć ofiarę z baranka, a jeśli jej na to nie pozwalało zbyt wielkie ubóstwo, to przynajmniej ofiarę z dwóch synogarlic lub gołębi. Fakt, że Najświętsza Maryja i św. Józef złożyli synogarlicę, świadczy, że byli bardzo ubodzy.
Uroczystość Ofiarowania Pańskiego przypada czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu. Jest to pamiątka ofiarowania Pana Jezusa w świątyni jerozolimskiej i dokonania przez Matkę Bożą obrzędu oczyszczenia. Święto Ofiarowania jest związane z tajemnicą Narodzenia Pańskiego i dlatego jeszcze w tym dniu wolno śpiewać kolędy.
Matka Boża Gromniczna
Maryjny aspekt święta Ofiarowania Pańskiego
Tradycyjnie 2. dzień lutego nazywa się dniem Matki Bożej Gromnicznej. W ten sposób uwypukla się fakt przyniesienia przez Maryję małego Jezusa do świątyni. Obchodom towarzyszyła procesja ze świecami. W czasie Ofiarowania starzec Symeon wziął na swoje ręce Pana Jezusa i wypowiedział prorocze słowa: Światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela. Od X wieku upowszechnił się obrzęd poświęcania świec, których płomień symbolizuje Jezusa – Światłość świata, Chrystusa, który uciszał burze, był, jest i na zawsze pozostanie Panem wszystkich praw natury.
W Polsce święto Ofiarowania Pana Jezusa nabrało charakteru wybitnie maryjnego. Polacy widzą w Maryi Tę, która sprowadziła na ziemię niebiańskie Światło i która nas tym Światłem broni i osłania od wszelkiego zła. Dlatego często brano do ręki gromnice, zwłaszcza w niebezpieczeństwach wielkich klęsk i grożącej śmierci. Dawniej wielkim wrogiem domów w Polsce były burze, a zwłaszcza pioruny, które zapalały i niszczyły głównie drewniane domostwa. Właśnie od nich miała strzec domy świeca poświęcona w święto Ofiarowania Chrystusa. Zwykle była ona pięknie przystrajana i malowana. W czasie burzy zapalano ją i stawiano w oknach, by prosić Maryję o ochronę. Gromnicę wręczano również konającym, aby ochronić ich przed napaścią złych duchów. Ze świętem Matki Bożej Gromnicznej kończy się w Polsce okres śpiewania kolęd, trzymania żłóbków i choinek – kończy się tradycyjny okres Bożego Narodzenia (okres liturgiczny zakończył się świętem Chrztu Pańskiego). Dzisiejsze święto zamyka więc cykl uroczystości związanych z objawieniem się światu Słowa Wcielonego. Liturgia po raz ostatni w tym roku ukazuje nam Chrystusa – Dziecię.
Dzień Życia Konsekrowanego
Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez Jana Pawła II Dzień Życia Konsekrowanego, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach i instytutach świeckich. Papież ustanowił Światowy Dzień Życia Konsekrowanego, stwarzając okazję do głębszej refleksji całego Kościoła nad darem życia poświęconego Bogu. Matka Najświętsza ofiaruje Panu Bogu największy Dar, jaki otrzymała – Syna, Jezusa Chrystusa, a tym samym składa w ofierze siebie. Podobną ofiarę, z siebie samych z miłości do Chrystusa, składają osoby konsekrowane. Podkreślił to Jan Paweł II, mówiąc: Ofiarowanie Jezusa staje się wymowną ikoną całkowitego oddania własnego życia dla tych, którzy powołani są, aby odtworzyć w Kościele i w świecie, poprzez rady ewangeliczne, «charakterystyczne przymioty Jezusa, dziewictwo, ubóstwo i posłuszeństwo.
Historia Kościoła pokazuje, że w każdym czasie są ludzie, którzy na wzór ewangelicznej Marii pragną „obrać lepszą cząstkę” – podejmują życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie, by sercem czystym i niepodzielnym służyć Chrystusowi i bliźnim. Historia ukazuje, że życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie pozwala na osiągnięcie miłości doskonałej.
W adhortacji apostolskiej Vita consecrata Jan Paweł II pisał: Życie konsekrowane znajduje się w samym sercu Kościoła jako element o decydującym znaczeniu dla jego misji, ponieważ wyraża najgłębszą istotę powołania chrześcijańskiego oraz dążenie całego Kościoła – Oblubienicy do zjednoczenia z jedynym Oblubieńcem. Życie konsekrowane nie tylko w przeszłości było pomocą i oparciem dla Kościoła, ale stanowi cenny i nieodzowny dar także dla teraźniejszości i przyszłości Ludu Bożego, ponieważ jest głęboko zespolone z jego życiem, jego świętością i misją.
„Niedziele” – film o powołaniu, który warto obejrzeć
Od 26 grudnia 2025 w polskich kinach jest film „Niedziele”.
Rekomendacje filmu:
Zwycięzca festiwalu w San Sebastián i hit kinowy ostatnich tygodni w Hiszpanii! „Niedziele” – to poruszająca opowieść o współczesnej rodzinie. Opowiada historię Ainary, inteligentnej nastolatki stojącej u progu dorosłości, która w pewnym momencie odkrywa w sobie powołanie religijne. Postanawia wstąpić do zakonu zamkniętego. Jej decyzja budzi sprzeciw bliskich, szczególnie dominującej ciotki, a proces „rozeznania” staje się dla dziewczyny bolesnym doświadczeniem – nie z powodu duchowych wątpliwości, lecz braku zrozumienia ze strony rodziny. Ainara, wychowywana przez zdystansowanego ojca i otoczona chaotycznymi relacjami krewnych, próbuje znaleźć własną drogę pomiędzy rodzinnymi konfliktami, presją oczekiwań i pierwszymi zauroczeniami. „Niedziele” to piękna, uniwersalna opowieść o wyborach i podejmowaniu decyzji. O szukaniu swojego miejsca. O odkrywaniu pragnień oraz odwadze pójścia za nimi. Siłą tego filmu są poddani próbie bohaterowie – ludzie z krwi i kości! Ze swoimi wątpliwościami, kryzysami i konfliktami wewnętrznymi. Niejeden widz odnajdzie wśród nich swój głos. Przejrzy się, jak w lustrze, w jednej z postaci. Polifonia głosów i postaw wobec radykalnej decyzji głównej bohaterki – Ainary, wyraźnie wybrzmiewa w tej historii budząc silne emocje w widzu. „Musisz mówić z serca. Musisz czuć, co mówisz” proponuje Ainara wujkowi, który deklaruje się jako ateista, a chciałby porozmawiać z Bogiem. Z serca też, tak czuję, powstała ta pełna wrażliwości opowieść o rodzinie. Nareszcie szczery film, który dotyka tematu wiary bez skandalizowania. Z życzliwością pyta, nie osądza. Pobudza do refleksji.
Życzenia
z okazji Dnia Życia Konsekrowanego
Siostrom Zakonnym oraz Braciom i Ojcom Zakonnym obfitości Bożego błogosławieństwa i Jego darów oraz podążania przez całe życie z ufnością, nadzieją i radością. za Panem.
Życzymy licznych i pięknych owoców Waszej posługi. Niech przez Was ludzie, z którymi się spotykacie, doświadczają bliskości Pana Boga. Niech w realizacji Waszego powołania wspiera Was Maryja, a Ten, któremu poświęciliście swoje życie, niech prowadzi Was drogą świętości!.
W tym szczególnym dniu ale i całym roku Jubileuszu św. Franciszka z Asyżu zapewniamy także o naszej stałej modlitwie i wyrażamy wdzięczność zgromadzeniom zakonnym .
Parafianie Żywca Sporysza z księżmi
Rok 2026
Jubileuszowy Rok św. Franciszka z Asyżu. c.d.
Bizantyjski krucyfiks
Sprawy przyspieszają swój bieg. Franciszek jeżdżący po okolicach Asyżu znajduje inny, poważnie zniszczony kościół. Kamienna świątynia jest pod wezwaniem św. Damiana – syryjskiego męczennika z III wieku. Kościół jest rzeczywiście stary – pochodzi z VI–VII wieku. Znajduje się w nim piękna bizantyjska ikona w formie krzyża, namalowana najprawdopodobniej w pierwszej połowie XI stulecia. To z niej odzywa się do Franciszka Chrystus. Dodajmy na marginesie, że wpływy chrześcijańskiego Wschodu nie są już w Italii mile widziane – po tzw. wielkiej schizmie wschodniej (1054 roku), kiedy dokonał się podział na Kościół zachodni i wschodni, ten pierwszy w ikonach dopatruje się heretyckich przedstawień… Tymczasem Jezus wybiera na narzędzie swego objawienia „obraz sprzed podziału”. Na swe spotkanie z Franciszkiem wybiera „Bizancjum na Zachodzie”. Chrystus zwraca się do Franciszka po imieniu i mówi: „Czy nie widzisz, że mój Kościół leży w ruinie? Idź i napraw go”. Zastanawiające, że w tym samym okresie ktoś inny ma senne widzenie związane z chylącym się ku upadkowi kościołem. Owa druga wizja wskazuje jednoznacznie, że Chrystus z San Damiano mówi nie o zniszczonej świątyni stojącej na pustkowiu, ale o Kościele, który przestaje być miejscem Bożym. Nocne widzenie ma papież Innocenty III († 1216), któremu nie ukazuje się Jezus, ale Franciszek! Ojciec Święty widzi we śnie mnicha podtrzymującego chylącą się ku upadkowi Bazylikę Laterańską. To papieska świątynia – tam bije w owym czasie serce Kościoła powszechnego. Na Watykanie papieże zamieszkają dopiero pod koniec XIV w. Franciszek ma dokonać zdawałoby się niemożliwej reformy – syte, feudalne chrześcijaństwo ma znów uczynić Kościołem Jezusa Chrystusa.
Potrzeba kamieni
On sam nie rozumie słów Zbawiciela z San Damiano w ich najgłębszym znaczeniu. Nie wie, że – podobnie jak wiele innych zapowiedzi proroczych i Bożych tajemnic ujawnianych wizjonerom – mają one kilka (czy tylko dwie?) płaszczyzny. Widzi tylko pierwszą: zaczyna odbudowywać zniszczony Kościół pod wezwaniem św. Damiana. Nie, wcale się nie myli w swej interpretacji słów Jezusa! Jego zaangażowanie w odbudowę romańskiej świątyni jest jak spust naciągniętej kuszy, który zwalnia cięciwę. Za chwilę bełt poszybuje do celu. Bo Franciszek potrzebuje budulca – by odbudować kościół, musi zgromadzić wiele kamieni. Skąd je wziąć? Ten materiał budowlany jest cenny i trzeba za niego sporo zapłacić. Przyszły święty robi rzecz po ludzku nie do przyjęcia. Pracując w magazynie ojca, dokonuje kradzieży dwóch cennych bel sukna; te ładuje na konia i rusza do oddalonego o godzinę drogi Foligno, gdzie sprzedaje – i płótno, i konia… Pieniądze przekazuje kapłanowi opiekującemu się zrujnowaną świątynią. Za chwilę rodzony ojciec postawi go przed sądem, ale zachowanie biskupa rozczaruje: hierarcha ograniczy się do łagodnego napomnienia. Zaś jego syn zrzuci wobec zebranych swoje wciąż bogate szaty i, pozostając tylko w przepasce wokół bioder, odda je ojcu mówiąc, że skoro własny rodzic się go wyrzekł, ma już tylko jednego ojca: Ojca w niebie. Wówczas biskup narzuca na niemal nagiego Franciszka swój płaszcz. Znaczący to gest, którym hierarcha nie tylko okrywa nagość młodzieńca; to średniowieczny gest oznaczający przyjęcie kogoś pod swoją opiekę, uznanie go za swojego syna. Czy widzimy cud? Już zaczyna się reforma Kościoła. Franciszek nic jeszcze nie zrobił, a w ludziach Kościoła budzą się ich utajone tęsknoty za „pobożnością pełną mocy”
Cherubin ukrzyżowany
Pozostawiamy za sobą Franciszkowe dzieje, nie interesuje nas przecież biografia, ale wpisane w nią objawienia Jezusa. Ze schorowanym Franciszkiem wędrujemy w stronę Alwernii (po włosku La Verna), wysokiej na 1300 m góry w Toskanii, na pograniczu z Umbrią. Franciszek jest na początku pustelnikiem. Potem też zachował zwyczaj odchodzenia w miejsca odludne, by w modlitwie i medytacji odnawiać swe siły duchowe. Teraz Franciszek czuje taki właśnie zew. Jego ulubionym miejscem jest właśnie La Verna, podarowana mu przez hrabiego Orlanda Cattani. Późnym latem 1224 roku Franciszek zatrzymuje się tam, by podjąć jeden z czterech corocznych czterdziestodniowych postów. Zamieszkuje w niewielkim eremie znajdującym się po drugiej stronie przepaści, przez którą przerzucony jest drewniany mostek. Brat Leon będący jego sekretarzem ma surowo przykazane nie zbliżać się do niego; może przejść na drugą stronę tylko raz w ciągu dnia, by przynieść mu skromne pożywienie, i raz w nocy, by odmówić z nim wspólnie jutrznię. Nawet wtedy nie wolno mu się zbliżyć, dopóki nie otrzyma umówionego sygnału. Jednej nocy ośmiela się przekroczyć most bez otrzymania znaku i… nieoczekiwanie staje się świadkiem nadprzyrodzonego wydarzenia. Widzi Chrystusa w postaci przybitego do krzyża sześcioskrzydłego Serafina, unoszącego się nad Franciszkiem. Wizja jaśnieje zaledwie chwilę, ale gdy znika, na dłoniach, nogach i boku „Poverella” pojawiają się stygmaty.
Czy Franciszek wrócił do raju?
Otrzymanie znaków męki Pańskiej nie jest rzeczą rzadką: Franciszek znajduje się wśród 320 podobnych mu stygmatyków. Ale objawienie Jezusa w postaci ukrzyżowanego Serafina jest wydarzeniem, które nie ma odpowiednika w historii. Co oznacza ta niezwykła wizja? Św. Bonawentura († 1274) zastanawia się: „Może dlatego Pan ukazał się w takiej postaci Świętemu Ojcu naszemu Franciszkowi podczas owej chwalebnej wizji, kiedy oznaczył go stygmatami swej męki, ażeby okazać, że tak właśnie winni być duchowo uskrzydleni ci, którzy mają użytecznie przewodzić jego rodzinie”. I wymienia sześć cnót, na które miałoby wskazywać objawienie w La Verna. To kolejno sprawiedliwość, dobroć, cierpliwość, przykład życia, przezorna rozwaga i pobożność. Interpretacja jest słuszna, ale tylko na potrzeby samego zakonu. Pytamy: może jest tu coś więcej? Spójrzmy: Skoro Serafiny w widzeniu Izajasza (Iz 6 1–4) unoszą się nad Bożym tronem, a nasz Chrystus ukazuje się nad Franciszkiem jako najwyższy, sześcioskrzydły anioł… czy to znaczy, że Biedaczyna z Asyżu jest uosobieniem Bożej świętości i miejscem zamieszkania Jego chwały na ziemi? Czy jest on tak święty i aż tak zjednoczony z Bogiem, że jest z Nim jedno, że jest Jego doskonałym obrazem? Być może, bo – paradoksalnie – potwierdza to inny element seraficznej wizji. Spójrzmy znowu: Skoro w widzeniu Izajasza (a jest to jedyna wzmianka o Serafinach w całej Biblii) tylko dwa skrzydła utrzymują tych aniołów w górze, pozostałymi zaś na znak czci wobec Boga zakrywają oni swe twarze i nogi, a tu Serafin-Chrystus ma wszystkie skrzydła rozpostarte i spogląda z miłością na Franciszka… czy to znak, że Anioł nie unosi się nad niedostępnym, budzącym trwogę Bogiem, ale nad zwykłym stworzeniem. Franciszek jest doskonałym obrazem Boga… Powraca w nim Raj. Rzeczywiście, rozmawia on z ptakami, głosi kazanie do ryb, oswaja wilka, słońce jest jego bratem, nawet śmierć jest jego ukochaną siostrą – trwa on z całym stworzeniem w rajskiej harmonii. Jednak mamy tu coś więcej. Znany nam już Ireneusz z Lionu pisał: „Syn Boży […] stał się człowiekiem, (…) abyśmy to, co zgubiliśmy w Adamie, to znaczy istnienie jako obraz i podobieństwo Boże, odzyskali w Chrystusie Jezusie”. Franciszek to odnalazł.
Czas na przywitanie ostatniej z sióstr
Gdy następnego dnia opuszcza La Vernę, musi jechać na grzbiecie osła – nie jest w stanie iść. Tak będzie zmuszony podróżować do końca życia. Odtąd też nosi skarpety zasłaniające stygmaty, a żeby zmniejszyć ból podczas chodzenia, ma na nogach specjalne kapcie, które uszyła mu Klara. Nikt więc nie ogląda Chrystusowych stygmatów, bo i dłonie ma Franciszek zakryte. Spod bandaża wystają tylko końce palców. Kiedy śmierć zbliża się na wyciągnięcie ręki, chce powrócić do Asyżu. Brat Eliasz wysyła go w podróż w asyście rycerzy, obawiając się, że jeśli Biedaczyna umrze, ludzie z mijanych miast będą chcieli porwać jego ciało. W drodze Franciszek jest wesół jakby szedł na wesele. Śpiewa ułożoną przez siebie „Pieśń stworzenia”. Śpiewa tak głośno, że niektórych to gorszy. Eliasz próbuje delikatnie mu dać do zrozumienia, że może lepiej by było opłakiwać swoje grzechy. Na to Franciszek odpowiada: „Już je opłakałem, a teraz chcę śpiewać, by przywitać Siostrę Śmierć”. W raju się nie płacze. W raju jest miejsce tylko na radość. Umiera, śpiewając. Jest wieczór 3 października 1226 roku. Wtedy nad jego Porcjunkulą pojawia się chmara skowronków; część siada na dachu, inne krążą w powietrzu. Teraz one śpiewają, kiedy przestał śpiewać Franciszek.
Przesłanie Tygodnia
Praktykuje pierwszy czwartek, piątek i sobota
5, 6, 7 luty 2026 r.
Pierwszy czwartek miesiąca jest dniem Eucharystii, a w związku z tym jest przede wszystkim czasem dziękczynienia. Dziękujemy w nim za największy z cudów, ale także za Kościół i to wszystko, co przyczynia się do naszego zbawienia. W praktyce najlepszym uczczeniem tego dnia jest przyjęcie komunii świętej w duchu dziękczynienia za otrzymane dary. Przedłużając ten moment, warto poświęcić chwilę na adorację Najświętszego Sakramentu lub ofiarować komunię za tych, którzy z różnych powodów nie mają dostępu do mszy świętej, a jest takich ludzi na świecie naprawdę dużo. W wielu kościołach w tym dniu trwa całodzienna lub całonocna adoracja Najświętszego Sakramentu. Nasza obecność przy Jezusie eucharystycznym ma być wyrazem wiary w Jego obecność pod postaciami chleba i wina. Warto w tym dniu podziękować Bogu za wszystkie te osoby, które pomagają nam na drodze do zbawienia i prosić o „nowych robotników, bo żniwo wielkie”.
Pierwszy piątek miesiąca związany jest ze spowiedzią i Komunią św. wynagradzającą. Nabożeństwo wiąże się z objawieniami, jakie miała francuska zakonnica, Małgorzata Maria Alacoque (1647–1690). W pierwszy piątek miesiąca, kiedy św. Małgorzata modliła się przed tabernakulum, ukazał jej się Pan Jezus i powiedział: Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, a w zamian za to otrzymuje wzgardę i zapomnienie. Ty przynajmniej staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność. Prosił św. Małgorzatę o Komunię Świętą wynagradzającą w pierwszy piątek każdego miesiąca i obiecał: Z nadmiernego miłosierdzia mego Serca obiecuję ci, że wszechmocna miłość tego Serca wszystkim przystępującym przez dziewięć z rzędu pierwszych piątków miesiąca do Komunii św. da ostateczną łaskę pokuty tak, że nie umrą w stanie Jego niełaski ani bez sakramentów świętych i że Serce moje będzie dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci”. Chrystus obiecuje więc wszystkim, którzy z zaangażowaniem wypełnią tę praktykę, łaskę ostatecznego pojednania. Zadziwia jednak fakt, że z tak prostego środka może płynąć aż tak wielka łaska dla ostatnich chwil pobytu na ziemi. Jezus, który pragnie zbawienia każdego człowieka, staje się bardziej wrażliwy na tych, którzy przez dziewięć piątków chcą Mu okazać chociaż trochę wzajemnej miłości i być blisko Niego. Będzie o nich szczególnie pamiętał w godzinie ich śmierci.
Pierwsza sobota miesiąca to wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi. Zostało podyktowane przez Matkę Bożą podczas objawień fatimskich. „Przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie wiele cierpiał. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje” – przekazała Matka Boża w Fatimie. To nabożeństwo nawiązuje do ekspiacji za obelgi i bluźnierstwa wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi, oraz Jej świętych wizerunkach.
Patroni Tygodnia
św. Błażej
3 luty 2026 r.
Według tradycji św. Błażej przyszedł na świat w Cezarei Kapadockiej (dzisiejsza Turcja). Początkowo pracował jako lekarz, jednak zrezygnował ze swojego zawodu i udał się na pustynię, aby tam być bliżej Boga poprzez modlitwę i umartwienia. Po śmierci biskupa Sebasty w Armenii (dzisiejsze Sivas w Turcji) miejscowe duchowieństwo, jak i wierni świeccy zwrócili uwagę na osobę św. Błażeja, wybierając go na swojego pasterza. W tym czasie na Wschodzie panował Licyniusz (306-323), pragnący zniszczyć chrześcijaństwo. Z tego powodu wzniecił on krwawe prześladowanie. Św. Błażej schronił się wówczas do jednej z pieczar górskich i stamtąd nadal kierował swoją diecezją. Doniesiono jednak władzom o miejscu przebywania biskupa Błażeja. Aresztowano go i umieszczono w więzieniu, gdzie umacniał w wierze swoich współwięźniów.
W więzieniu także uzdrowił w sposób cudowny syna pewnej kobiety, któremu ość przebiła gardło i groziło to uduszeniem. Gdy daremne stały się namowy i groźby kierowane do uwięzionego św. Błażeja wobec jego niezłomności w wierze, poddano go okrutnym torturom i w końcu ścięto bohaterskiego biskupa mieczem.
Modlitwa do św. Błażeja
Chwalebny Święty Błażeju, który krótką modlitwą przywróciłeś całkowite zdrowie temu,
kto z powodu choroby gardła bliski był śmierci, udziel nam wszystkim swojej opieki.
Prosimy cię, abyś nam wyjednał od Pana uwolnienie od wszelkich chorób gardła
i umiejętność poskromienia łakomstwa – ku twojej czci i dla uzyskania życia wiecznego. Amen.
Św. Agata
4 luty 2026 r.
Według tradycji, Agata urodziła się w Katanii na Sycylii ok. 235 r. w rodzinie arystokratycznej. Po przyjęciu chrztu postanowiła żyć w dziewictwie. Miała odznaczać się niezwykłą urodą, a namiestnik rzymski Sycylii ubiegał się o jej rękę. Agata odrzuciła jego propozycję i dlatego została oddana do domu rozpusty, gdzie jednak ustrzegła swojej niewinności. Następnie poddano ją torturom, rozszarpano i obcięto piersi. To wszystko nie odwiodło Agaty od wiary w Chrystusa. Zaledwie 16-letnią męczennicę rzucono na rozpalone węgle i w ten sposób poniosła śmierć za wiarę w 251 r. Od razu chrześcijanie otoczyli jej grób wielką czcią, modląc się o wstawiennictwo Świętej. W rok po śmierci św. Agaty wybuchła Etna. Mieszkańcy Katanii prosili św. Agatę o pomoc i posłużyli się jej welonem dla powstrzymania lawy. Miasto zostało uratowane. W średniowieczu wzywano św. Agatę jako patronkę chroniącą od ognia. Do św. Agaty zwracały się o pomoc niewiasty w różnych chorobach, szczególnie zaś w razie bólu piersi. W dzień św. Agaty błogosławiono pieczywo, sól i wodę, których ludność używała w czasie piorunów i pożarów. Święconą sól wsypywano do wykopu przy drążeniu studni lub przy jej czyszczeniu, co miało zapewnić wodzie czystość.
Męczennicy św. Paweł Miki i Towarzysze
14.02.2026 r.
Św. Paweł Miki (1562-1597) – japoński jezuita i męczennik Pochodził z zamożnej rodziny. Przyjął chrzest w wieku 5 lat i został wykształcony przez jezuitów. Kiedy dorósł, wstąpił do zakonu i stał się znanym kaznodzieją. Nawrócił wiele osób na chrześcijaństwo. Jego działalność nie podobała się władcy Japonii, Toyotomi Hideyoshiemu, który obawiał się wpływów europejskich i rozpoczął brutalne prześladowania chrześcijan. Aresztowany i skazany, Paweł Miki wraz z 25 innymi wiernymi odbył 966-kilometrową pieszą wędrówkę z Kioto do Nagasaki. Po drodze więźniowie śpiewali „Te Deum”. 5 lutego 1597 roku zostali ukrzyżowani na wzgórzu Nishizaka. Z krzyża Paweł Miki głosił ostatnie kazanie, przebaczając swoim oprawcom i wyznając wiarę w Chrystusa. W 1862 roku wszystkich 26 męczenników zostało kanonizowanych przez papieża Piusa IX.
Zaproszenia
Akcja charytatywna
„Cała Polska smaży pączki” na leczenie chorych dzieci – 8.02.2026 r.
Cała Żywiecczyzna z okolicznymi miejscowościami organizuje V edycję akcji, „Cała Polska smaży pączki”, która jak co roku wspiera naszych Podopiecznych i zamienia ostatkowe jedzenie pączków w ogrom dobra! W tym roku to dobro popłynie do pięciorga naszych Podopiecznych:
Jagódki Kadeli z Koszarawy (2 lata)
Franka Mrowca z Lipowej (4 lata)
Wojtusia Polaka z Juszczyny (6 lat)
Kornela Słonki-Walaszka z Gilowic (10 lat)
Leona Dziedzica z Goleszowa (1 rok)
Każda wpłata do skarbonki przed kościołem z Zywcu Sporyszu i na Żywieckim Rynku to cegiełka, która realnie odmienia życie naszych pięciu bohaterów
Pomaganie naprawdę może być słodkie!
Zaproszenie dla wszystkich małżonków
na Światowy Dzień Małżeństwa
8 luty 2026 r.
W czasie każdej z Mszy św. w parafii będziemy celebrujące instytucję małżeństwa i promować wartości związane z trwałym związkiem. Celem będzie zwrócenie uwagi na znaczenie małżeństwa w społeczeństwie oraz zachęcenie par do pielęgnowania swoich relacji.