
Refleksja nad Słowem (J 20,1-9).
WIARA W ZMARTWYCHWSTANIE
„Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara, daremne przepowiadanie” – tak uczy św. Paweł. Wiara w zmartwychwstanie nie narodziła się jednak, jak mówią jej przeciwnicy, z naiwnych pragnień, ani ze świadectwa ludzi, ani z pogłosek, które roznosiły niewiasty, ani ze świadectwa bardzo oddanej Chrystusowi Magdaleny. Wiara w zmartwychwstanie ukształtowała się w pierwotnym Koś ciele z samego Chrystusa, Który często się ukazując, gruntował w świadomości uczniów przekonanie, że On powstał z grobu i żyje.W czasie swoich ukazywań się nie szczędził Apostołom twardych słów: jesteście niemądrzy i ślepi, że nie widzicie i nie pamiętacie tego, co wam mówiłem, ani też tego, o czym mówili prorocy. Dopiero z tych ukazywań się Chrystusa, czyli z Jego wysiłku rodzi się w Apostołach przekonanie i wiara, że Chrystus prawdziwie żyje. Wiara ta staje się składową częścią Dobrej Nowiny. Dobrą Nowinę nazywa się też Ewangelią Zmartwychwstania, Ewangelią życia. Dopiero, gdy ona zakorzeni się w świadomości Apostołów, staną się oni innymi ludźmi. Nabędą głębokiego przekonania, że wierząc w Chrystusa zmartwychwstałego, stają po stronie życia, a przeciwko śmierci. Dopiero po zrozumieniu tego faktu i po umocnieniu w czasie zesłania Ducha Świętego będą gotowi umrzeć za Chrystusa, podobnie jak Chrystus umarł za nich. Będą też mieli głęboką pewność, że tak jak Chrystus umierając, nie umarł na zawsze, tak i oni nie umrą na zawsze.
Chrystus będąc człowiekiem, przyjął też naszą śmierć, bo ludzką jest rzeczą umierać, ale zwyciężywszy śmierć chce się z nami podzielić darem nieśmiertelności.
Dwie rzeki spotykają się w Chrystusie. Jedna z tych rzek niesie wody śmierci, druga wody życia. Wody śmierci wynikają ze słabości człowieka, wody życia z Chrystusa, Który jako syn Boży nigdy nie umiera. W Chrystusie wody życia zwyciężają wody śmierci. Naszą troską i naszym zadaniem winno być to, by nie dać się odłączyć od rzeki wody żywej, od rzeki życia, by wody śmierci nie zamknęły się nad nami i nie pochłonęły nas.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Czy wierzę w zmartwychwstanie i życie wieczne?
Czy mam świadomość, że wierząc w Chrystusa zmartwychwstałego staję po stronie życia?
- Do wykonania:
Przeczytam z Ewangelii wszystkie teksty mówiące o zmartwychwstaniu Chrystusa, a także to, co na ten temat napisano w Dziejach Apostolskich.
Życzenia Wielkanocne – 2026 r.
«Chrystus zmartwychwstał! Powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy»
Umiłowani Bracia i Siostry,
Święta Zmartwychwstania to czas radości i przyjęcia do naszego życia Jezusa Chrystusa, który zwyciężył śmierć i grzech. Ludzie wierzący w sposób szczególny doświadczają prawdy w czasie Wielkanocy, że wszelka Miłość (Bóg) pragnie wieczności i nie tylko pragnie, ale ją sprawia i nią jest.
Drodzy parafianie, niech Święta będą dla Was źródłem nadziei i pokoju. Życzę mocy ducha, otwarcia na łaskę oraz pełnych miłości spotkań z bliźnimi. Nie pozwólmy, aby podziały i doraźne spory zakłóciły radość świętowania. W logice Ewangelii nie ten ma rację, kto głośniej wyraża swoje poglądy, ale ten kto bardziej kocha i słucha głosu Boga. Niech Ewangelia Życia pozwoli nam z szacunkiem spojrzeć na drugiego człowieka, szczególnie tego najbardziej bezbronnego! Pamiętajmy w modlitwach i w praktyce miłości o chorych i poranionych.
Współbraciom w kapłaństwie pragnę podziękować za troskę o duchowy rozwój wiernych, za gorliwą posługę w konfesjonale, za drogi krzyżowe, głoszenie z mocą słowa Bożego, za przybliżanie i uobecnianie w liturgii wydarzeń zbawczych oraz za troskę o potrzebujących Bożego miłosierdzia. Wiernym świeckim współpracownikom w Kościele chrystusowym dziękuje ze wszelkie oznaki dobroci ,życzliwości, okazanego serca i wszystkim raz jeszcze życzyć wiernego trwania przy Jezusie Chrystusie. Niech Zmartwychwstały nieustannie obdarza darem wiary i pokoju!
Zapewniam o modlitwie, życzliwości i przesyłam pasterskie błogosławieństwo.
Żywiec Sporysz, Wielkanoc 2026 r.
Ks. Adam Hopciaś proboszcz
Fundamentem naszej wiary
– Zmartwychwstanie Pana Jezusa
Św. Paweł Apostoł napisał: „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także nasza wiara.” (I Kor 15, 14).
Dla Izraelitów wydarzeniem fundamentalnym, które miało znaczenie dla uformowania ich jako narodu było wyjście z Egiptu „domu niewoli”, przejście przez Morze Czerwone i wędrówka przez pustynię do Ziemi Obiecanej. To przejście z niewoli do wolności nazywają Paschą. (Pascha – przejście) Wydarzeniem, które miało fundamentalne znaczenie dla nas chrześcijan jest zmartwychwstanie Pana Jezusa. Nazywamy je również Paschą, ponieważ Jezus przeszedł ze śmierci do Nowego Życia, czyli do nowego sposobu istnienia.
Dwa etapy uznania fundamentu naszej wiary
Pierwszym krokiem w rozpoznaniu fundamentu naszej wiary jest uznanie, że Jezus zmartwychwstał. To jest fakt. Po śmierci został złożony do grobu, który po trzech dniach był pusty. Ewangeliści opisali jak wyglądał pusty grób Jezusa. Były w nim pozostawione dwa przedmioty należące do Jezusa: całun i chusta złożona osobno. Drugim krokiem jest uwierzyć. Działanie Boga idzie w takim kierunku, by od uznania faktu zmartwychwstania przejść do wiary. Spotkania wielkanocne Pana Jezusa z uczniami rodzą w nich przekonanie, że przez śmierć i zmartwychwstanie dokonało się zbawienie człowieka. Dzięki spotkaniom z Panem widać, jak w uczniach wiara narastała. Powoli uświadamiali sobie, co się dokonało, jakiej rzeczywistości dotykali. Piotr zaczął od pustego grobu, a potem przez wiele dni Jezus oświecał jego umysł, by po zesłaniu Ducha Świętego mógł przekonująco przemawiać, pociągać do wiary ludzi i zachęcać do przyjęcia chrztu.
Konsekwencje uznania faktu zmartwychwstania
Prawda o zmartwychwstaniu domaga się odpowiedzi ze strony człowieka, czyli zmiany postępowania, przyjęcia chrztu świętego, by móc rozwijać w sobie nowe życie. Przez chrzest zostaliśmy zanurzeni w tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Przez chrzest mamy umierać dla grzechu. Przez chrzest ma wzrastać w nas nowe życie. Przez chrzest godzimy się na przyjęcie darów Ducha Świętego udzielanych nam przez Boga. Te dary otrzymujemy dlatego, że Jezus umarł i zmartwychwstał. Owoce Ducha Świętego to: miłość, radość pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Brak tych owoców jest sygnałem, by wrócić do Jezusa.
Pytania dotyczące znaczenia faktu zmartwychwstania Pana Jezusa dla naszego życia
Co jest fundamentem mojego życia? Czy Jezus jest dla mnie Kimś żywym?
Czy wiara prowadzi mnie do osobistej relacji z Jezusem?
Na ile idę drogą nawrócenia?
Czy czerpię duchowe dobra z sakramentu chrztu świętego?
Czy korzystam z daru dziecięctwa Bożego?
Jak pozwalam się prowadzić Duchowi Świętemu?
Czy troszczę się o intensywność współpracy z Bogiem?
Duchowe owoce Zmartwychwstania Jezusa
Korzyści/owoce, jakie Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa przynosi naszemu życiu.
1. Nasza sprawiedliwość została nam nabyta. To znaczy, że nasza sprawiedliwość przed Bogiem nie jest rzeczą, która przysługiwałaby nam z mocy prawa wiecznego.
Nie, została ona nabyta dla nas. To nie my ją zdobyliśmy, czy nabyli. To Jezus Chrystus zdobył, nabył ją dla nas.
2. Zmartwychwstanie jest dla nas gwarancją, pewnością, że kiedyś i my sami także zmartwychwstaniemy do chwalebnego zmartwychwstania. Niezwykłe słowa, prawda? Oznaczają one jednak to, że życie, które się kończy, nie jest próżne, a kończąc się nie wpada i nie znika w nicości. Życie wzywa do zmartwychwstania.
Ale dzieje się to w sposób podobny jak z naszą sprawiedliwością. Nie posiadamy sami z siebie naszej nieśmiertelności, podobnie jak nie jesteśmy panami naszej sprawiedliwości. .
3. Już teraz także Zmartwychwstanie zapewnia nam nowe życie, które również (jak to już wspomnieliśmy; co do sprawiedliwości i ostatecznego zmartwychwstania w przyszłości) nie należy do nas, nie jest tworem z nas samych. Życie przeżywane w służbie Bogu, w sposób święty i zgodnie z Jego zamiarem jest naszym szczęściem, naszym prawdziwym życiem, życiem prawdziwej realizacji nas, ludzi, w naszym pełnym człowieczeństwie. Życie z Bogiem i dla Boga jest życiem pełnym radości, ponieważ jest życiem w służbie Mu….
4. Po Zmartwychwstaniu Chrystusa nie ma już śmierci, nie ma już królowania grzechu. Oczywiście, śmierć, grzech, diabeł nadal istnieją, ale już jako rzeczy zwyciężone. Ich sytuacja jest porównywalna z sytuacją grającego w szachy, który już przegrał, ale jeszcze tego nie zauważył, jeszcze tego nie rozpoznał.
Patrzy on na grę i mówi: czy to naprawdę już skończone? A może jeszcze mógłbym ruszać tymi lub tamtymi figurami. Próbuje. Próbuje, pomimo, że już nie jest w stanie wygrać, że już naprawdę przegrał…Taką jest sytuacja śmierci, grzechu i diabła: gra jest skończona, choć gracze jeszcze tego nie rozpoznali. Wierzą jeszcze (śmierć, grzech, diabeł…), że gra jeszcze może się toczyć. Ale jest ona skończona. Stary czas śmierci i grzechu przeminął i stara się jeszcze utrzymać pozory kontynuacji gry.
Świadkowie Zmartwychwstania
Anioł Pański usuwający kamień z grobu
Anioł Pański otrzymał od Boga polecenie, by pomógł kobietom poznać prawdę wiary o Zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. To w tym celu Anioł Pański przybywa z nieba, odsuwa kamień od grobu, a następnie oznajmia: Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak zapowiedział. Przyjdźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. Posłaniec z nieba dwukrotnie ogłasza fakt zmartwychwstania Jezusa, by tym samym podkreślić wzniosłość tego wydarzenia. Anioł Pański jawi się tutaj jako zwiastun radosnej nowiny o zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. Ta radosna nowina mówi, że Jezus Zmartwychwstały jest życiem, że wkroczył w świat, który jest Bożym światem. Jako Pan Zmartwychwstały uczestniczy w Bożym życiu w sposób szczególny i wyjątkowy, a tym samym stanowi dla ludzkości odkupionej źródło prawdziwego życia.
św. Maria Magdalena
Na kartach Ewangelii spotykamy ją kilkakrotnie. Pochodziła z Magdali – „wieży ryb”, ok. 4 km na północny zachód od Tyberiady. Pan Jezus wyrzucił z niej siedem złych duchów. Łaska, której doznała od Jezusa sprawiła, że Maria Magdalena przyłączyła się do grona Jego słuchaczy i wraz z innymi niewiastami troszczyła się o wędrujących z Nim ludzi. Maria Magdalena była obecna podczas ukrzyżowania i śmierci Jezusa, oraz zdjęcia Go z krzyża i pogrzebu. W wielkanocny poranek była jedną z trzech niewiast, które udały się do grobu, aby namaścić ciało Ukrzyżowanego, ale grób znalazły pusty. Magdalena pobiegła do Apostołów i powiadomiła ich o tym. Potem wróciła do grobu, gdzie usiadła i płakała. Czuła się bezradna wobec tej sytuacji. Aż tu nagle…spotkała Żywego Jezusa jednak nie była w stanie Go rozpoznać. Sądziła, że to ogrodnik . Kiedy jednak usłyszała Jego głos, ogarnęła ją wielka radość, stąd miała w sobie siłę i moc, by powiedzieć Apostołom, że Chrystus żyje. To doświadczenie spotkania ze Zmartwychwstałym i spełnienie misji, jaką powierzył Marii Magdalenie sprawiło, że nazywana apostołką Apostołów.
Uczniowie idący do Emaus
W niedzielę Zmartwychwstania dwóch uczniów Pana Jezusa szło z Jerozolimy w stronę Emaus. Wspólna wędrówkę naznaczyli rozmową na temat tego, co się wydarzyło. Dotarły do nich pierwsze wiadomości na temat tego, że Jezus żyje. Byli pełni niepewności i wątpili w prawdziwość tych wiadomości. Przed nimi długa droga – ok. 12 km. Byli smutni. I na tym etapie zatrzymały się ich myśli. Ten ich smutek sprawił, że nie byli zdolni rozpoznać Jezusa Chrystusa w tej postaci, która szła razem z nimi, wydawało im się, że to jakiś przybysz, który przypadkiem pojawił się w tych dniach w Jerozolimie. A to był Zmartwychwstały Pan, który pełen współczucia i wyrozumiałości tłumaczy im Pisma i łamie z nimi chleb. W ten sposób Jezus zapalił na nowo ich serca i otworzył im oczy, aby mogli go rozpoznać. To sprawiło, że ich droga powrotna była zupełnie inna. Byli pewni i pełni radości. Poznali Pana przy łamaniu chleba.
Okres wielkanocny
Okres wielkanocny w kościele katolickim to czas między Wielkanocą a uroczystością Zesłania Ducha Świętego (Zielone Świątki, Pięćdziesiątnica). Trwa 50 dni. Dla katolików oznacza on 50 dni wypełnionych radością związaną ze zmartwychwstaniem Jezusa. Z okresem wielkanocnym wiąże się również obowiązek przyjęcia komunii świętej, poprzedzony spowiedzią. Mówi o tym trzecie przykazanie kościelne: „Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć komunię świętą”. Dawniej w tymże przykazaniu zamiast określenia „okres wielkanocny” widniało „czasy wielkanocne”: „Przynajmniej raz w roku spowiadać się, a w czasach wielkanocnych komunię świętą przyjmować”. W 2026 roku zacznie się on 5 kwietnia i potrwa do tzw. Pięćdziesiątnicy, czyli niedzieli Zesłania Ducha Świętego, które to święto wypada w niedzielę, 24 maja. W związku z tym, że Wielkanoc jest świętem ruchomym – Zielone Świątki również wypadają każdego roku innego dnia. Oba święta obchodzone są w niedzielę, dlatego Dzień Zesłania Ducha Świętego nie jest dodatkowym dniem wolnym od pracy czy zajęć szkolnych.
Symbole okresy wielkanocnego w kościele to;
- Krzyż przewiązany stułą w kolorze czerwonym,
- Paschał (duża świeca płonąca obok ambony lub w centrum prezbiterium),
- Baranek wielkanocny (symbol ofiary i zmartwychwstania Jezusa),
- Figura Jezusa Zmartwychwstałego (przy ołtarzu).
Zwyczaje wielkanocne
Wielka Niedziela
Od XVIII w. Msze św. rezurekcyjne odprawiano o świcie. Radosne bicie dzwonów oznajmiało koniec oczekiwania na Zmartwychwstanie. Na początku odbywałała się uroczysta procesja trzykrotnie okrążająca kościół. Księdza z Najświętszym Sakramentem otoczony szpaler strażaków i donośny dźwięk dzwonów niósł się daleko. A w czasie Mszy św. ludzie tłumnie przystępowali do Komunii św. Radosne Alleluja wypełniało świątynię, natomiast na zewnątrz rozlegał się huk wystrzałów z petard domowej roboty. Skoro tylko zakończyły się Rezurekcje, ludzie w wielkim i radosnym pośpiechu udawali się do swoich domostw. Każdy gospodarz poczytywał sobie za obowiązek być pierwszym we wsi, bo to wróżyło pomyślność: kury niosły dużo jajek, w polu pięknie rosło zboże, nieniszczone przez chwasty czy szkodniki. Poganiano więc konie, chcąc się wysunąć na przód kawalkady, aby zapewnić sobie dobre zbiory. Wchodząc do domu, witano się słowami: Chrystus zmartwychwstał! Odpowiedź brzmiała: Prawdziwie zmartwychwstał.
Uroczyste śniadanie wielkanocne rozpoczynano modlitwą, którą odmawiał gospodarz, bądź najstarsza osoba w rodzinie. Gospodarz domu, jako głowa rodziny, składał wszystkim życzenia, dzieląc święconkę na tyle części, ile osób zasiadało do stołu. W tradycji przetrwało, że w skład święconego wchodzą jaja, jako symbol odradzającego się życia, a także chleb i kiełbasa oraz sól, pieprz, czasem chrzan oraz świąteczna babka. Poza tym na stole pojawiał się żurek i pieczona szynka, zaś na deser babka, sernik, mazurek. Jako główna ozdoba na środku białego obrusa, przybranego zielenią wysianego wcześniej owsa czy rzeżuchy, stał baranek zrobiony z masła albo upieczony z ciasta.
Niedziela wielkanocna była czasem spędzanym w rodzinnym gronie, raczej nie odwiedzano się ani nie przyjmowano gości. Rozrywką dla dzieci była huśtawka, postawiona w Wielkim Tygodniu przez mężczyzn w jakimś ogólnie dostępnym miejscu na wsi. Zbierały się one przy niej około południa (jeśli była ładna pogoda) i do wieczora się huśtały. Popularna była też zabawa pisankami „na wybitki”. Polegała ona na uderzaniu pisanką o pisankę – czyja się nie stłukła, ten wygrywał i zabierał pisanki swego przeciwnika. Odmianą tej zabawy było turlanie pisanek po zboczu pagórka. Temu, kto miał najtrwalsze jajko, wróżyło ono szczęście na cały rok. Dorośli odpoczywali w świątecznie wysprzątanych domostwach, pachnących świeżym bieleniem, wykrochmaloną pościelą i smakowitą wonią wielkanocnych przysmaków.
Poniedziałek Wielkanocny
Drugi dzień Świąt Wielkanocnych bywa nazywany lanym poniedziałkiem, a to z powodu dawnego zwyczaju, który przetrwał do dziś w formie nie zawsze przyjemnej. Chociaż i dawniej różnie bywało. Ten dzień nikomu nie mógł ujść na sucho, ale najchętniej urządzano dyngus ładnym i lubianym pannom. Polewano je wiadrem wody, wrzucano do stawu lub pobliskiej rzeki albo chociaż do koryta do pojenia bydła. Mimo pisków, wrzasków, gonitwy, szamotaniny, śmiechu – dziewczyny chciały być oblane, bo to świadczyło o ich powodzeniu. Zdarzało się, że dyngusiarze wpadali do chałupy wcześnie rano i podniósłszy do góry pierzynę, wiadrem zimnej wody urządzali pobudkę śpiochom. W domach bogatszych, bardziej eleganckich, polewano panie delikatnie, symbolicznie jakimś pachnidłem. Śmigus-dyngus, niegdyś dwa odrębne zwyczaje, przetrwał do czasów współczesnych jako zwyczaj polewania się wodą i jest chyba najbardziej lubiany przez dzieci.
Dawniej w wielu wsiach w Poniedziałek Wielkanocny o świcie gospodarz wychodził na pole, aby pokropić je święconą wodą i uczyniwszy znak krzyża, wbijał w ziemię krzyżyk zrobiony z palmy. Ten gest i modlitwa miały zapewnić urodzaj i pomyślność w pracy oraz ochronić zasiewy przed gradem. Poniedziałek był także dniem odwiedzin w rodzinie i wśród przyjaciół. Po powrocie z kościoła składano sobie wizyty. Przy takiej okazji matka chrzestna przynosiła chrześniakowi w prezencie pisanki. W domu nie mogło też zabraknąć pisanek dla gości.
Również pisankami obdarowywał młodzieniec pannę. Jeżeli dziewczyna je przyjęła i dała w zamian swoje, własnoręcznie zrobione, oznaczało to wzajemność uczuć. Był to też sposób na wykupienie się od oblania. Trzeba zaznaczyć, że niektóre pisanki stanowiły prawdziwe dzieła sztuki ludowej – szkoda, że tak nietrwałe. Wczesnym popołudniem, po powrocie z kościoła, młodzież urządzała zabawy taneczne, które kończyły się z zapadnięciem zmroku. Jeśli dopisywała wiosenna pogoda, odbywały się na świeżym powietrzu, często na łąkach ponad Bugiem. Jeśli było chłodno, spotykano się w czyimś gościnnym domu. Do tańca przygrywała miejscowa wiejska orkiestra, w której nie mogło zabraknąć skrzypek i harmonii, czasem bywał nawet bęben. Alkohol nie był potrzebny, aby dobrze się bawić. Wiele z dawnych zwyczajów, obecnych jeszcze w pamięci naszych dziadków, odeszło w zapomnienie. Inne przetrwały, często w nieco zmienionej formie, dostosowane do zmieniających się czasów. Warto o nich pamiętać – stanowią one element kultury polskiej wsi.
Z życia parafialnego
Nowi ceremoniarze liturgii kościelnej z naszej parafii
151 nowych animatorów i ceremoniarzy służby liturgicznej zostało ustanowionych w Niedzielę Palmową, 29 marca br., podczas uroczystej Eucharystii sprawowanej w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej. Liturgii z obrzędem specjalnego błogosławieństwa przewodniczył bp Roman Pindel. Wśród tej licznej grupy animatorów i ceremoniarzy jest pięciu z naszej parafii: Michał Stasica; Wojciech Talik; Karol Ambroży; Jakub Stela; Jan Kręcichwost.
Uroczystość rozpoczęła się od poświęcenia gałązek palmowych oraz procesji, która przeszła z kaplicy Miłosierdzia Bożego do głównej świątyni. Podczas Mszy św. 151 animatorom i ceremoniarzom biskup wraz z kapłanami nałożył na szyję poświęcone krzyże, które odtąd będą nosić na swoich albach jako znak powierzonej im funkcji i zobowiązania do wiernej służby przy ołtarzu. Kandydaci przygotowywali się do tej chwili przez cały okres Wielkiego Postu.
Życzymy nowo ustanowionym ceremoniarzom i animatorom ducha Bożego i gorliwości w służbie przy Ołtarzu Pańskim, jak również odwagi świadectwa przyjaźni z Chrystusem we współczesnym świecie młodych.
Podziękowania
za udział w Plenerowych (ekstremalnych)
Drogach Krzyżowych
w Sporyszu
W piątek, 27 marca 2026 roku, Parafia Chrystusa Króla w Żywcu-Sporyszu oraz Sporyskie Centrum Aktywności Lokalnej zorganizowało III Nocną Drogę Krzyżową. O godz. 19:00 odprawiona została Msza Święta w kaplicy za mostem, a następnie uczestnicy pokonali dystans ok. 18 km trasy z modlitwa w ciszy oraz indywidualnymi rozważaniami. Organizatorzy i kapłani dziękują wszystkim którzy w ten sposób dali świadectwo swej wiary i wskazali na wartości dla których gotowi zrobić są wszystko.
W Wielki Wtorek, 31 marca 2026 r. odbyła się już kolejna Plenerowa Droga Krzyżowa na Duży Grojec pod krzyż postawiony przez członków Akcji katolickiej z Żywca w 1933 r. Przy ekstremalne trudnych warunkach atmosferycznych grupa niestrudzonych parafian i gości z innych parafii w liczbie ok. 80 osób przemierzyła trasę przygotowaną przez OSP Sporysz. Wyrażamy wdzięczność wszystkim uczestnikom i organizatorom tej Ekstremalnej Drogi krzyżowej za wytrwałość i piękne świadectwo wiary, oraz nieprzerwalne kultywowanie tradycji pielgrzymowania pod krzyż , który w czasie wojny niemieccy hitlerowcy chcieli zniszczyć i usunąć w pogardzie dla pobożności Polaków.
Podziękowanie
za wielkie serce
(reklamówki żywności) dla ubogich seniorów na stół wielkanocny.
W poranek wielkanocny rozbrzmiewa radosne „Alleluja!”. Najubożsi, osoby starsze i chore mogą zjeść świąteczny posiłek dzięki życzliwości i dobroci ludzi o wielkim sercu.
Gorące podziękowania w imieniu obdarowanych. Jak co roku członkowie Akcji Katolickiej zbierali środki finansowe ze sprzedaży paschalików na dofinansowanie do paczek. Oni też rozwieźli dar do domów najbardziej potrzebujących w dniu 4 kwietnia.
Podziękowanie
Wielkie serce darczyńców
(Jałmużna Postna dla Karolka)
Rodzice wraz z Karolkiem składają podziękowanie za wszelką pomoc, szczególnie tę w wymiarze materialnym ( 6 500 zł) zebraną do puszki przez cały okres wielkiego Postu. Środki te posłużą do rehabilitacji chorego dziecka.