
Refleksja nad Słowem (Mt 20, 1-16a)
ZA ILE?…
We wszystkich dziedzinach życia, gdy chodzi o pracę, stosuje się zasadę: jaka praca, takie wynagrodzenie. Za małą pracę – mała zapłata. Za większą – większa. By zrozumieć przypowieść o robotnikach w winnicy, trzeba się oderwać od rachunku ekonomicznego. W Bożej winnicy rządzą inne prawa. Tu liczy się zaangażowanie i szczerość.
Człowiek nie jest wart tylko tyle, ile warte są jego własne działania. Człowiek jest wart tyle, ile włożył w niego sam Stwórca. Posiada on swoją wartość, nawet wtedy gdy jego styl życia odbiega od zamierzeń Bożych. Bóg potrafi pisać słowa nadziei na krzywych liniach ludzkiego życia. Gdy człowiek nawinie się pod rękę Bogu, nawet o jedenastej godzinie, myśląc że wszystko zostało stracone, że niczego już nie warto rozpoczynać – to tamto słowo nadziei, napisane prostym Bożym pismem na ludzkim życiu, otwiera przed nim wszystkie możliwości, tak samo jak przed tymi, którzy uważają swoje życie za bardzo udane. Spóźniony pracownik może otrzymać zapłatę razem z tymi, którzy przyszli o pierwszej godzinie. Bóg bowiem może w swojej dobroci uczynić, co chce. Wolno mu być też dobrym dla kogo chce i kiedy chce. Lepiej jednak nie spóźniać się do pracy, zwłaszcza z niedbalstwa.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Czy mam poczucie, iż z powodu nie najlepszego życia wszystko zostało stracone?
Czy wierzę, że Bóg w każdej chwili, gdy okażę tylko chęć, jest mi gotowy przebaczyć i przyjąć do swego królestwa?
- Do wykonania:
Postaram się pomóc ludziom, którzy nie mają się gdzie zatrudnić.
Słowo duszpasterskie
Nie zawsze mów, co myślisz. Ale zawsze myśl, co mówisz.
Słowa ważą. Słowa znaczą. Słowa mogą zmieniać świat. Słowami można budować i leczyć, ale także niszczyć, ranić, a nawet zabijać. Słowa pomagają nam systematyzować i wyrażać myśli, budować światopogląd i system wartości. Wreszcie słowa wzbudzają w nas różne emocje i odczucia, także te najsilniejsze. Słowa mogą wywoływać ekscytację, radość, śmiech, strach, rozpacz, obrzydzenie, gniew czy nienawiść. Jak widać, jest to więc całkiem potężne narzędzie – a przecież większość z nas używa go wiele razy każdego dnia. Nie rzucać słów na wiatr, jeśli nie wiemy, dokąd je on zaniesie. Ta przestroga jeszcze nigdy nie była tak aktualna jak w obecnej dobie internetu i mediów społecznościowych. Dzisiejszy metaforyczny „wiatr” wieje bowiem dużo szybciej niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu i potrafi dotrzeć w więcej niespodziewanych miejsc. Każde zapisane w sieci słowo rozpoczyna własne życie, latając kablami, światłowodami i falami bezprzewodowymi w przeróżnych kierunkach. I nie da się przewidzieć, kto je kiedyś przeczyta lub usłyszy, a tym bardziej jakie wywoła w tej osobie emocje. Bóg dał nam dar mowy i mądrość by słowa nas kształtują. I dotyczy to również tych tysięcy słów, z którymi obcujemy na co dzień w mediach. Oczywiście, znacznej większości z nich nie zapamiętamy i nie wywrą one na nas żadnego wpływu. Są jednak i takie, które jakoś w nas utkwiły, zmusiły do myślenia, zwróciły naszą uwagę na coś zupełnie nowego lub nawet podświadomie otworzyły jakąś dotąd zamkniętą przegródkę w naszym umyśle.
Wypowiadając się publicznie wpływamy na czyjeś samopoczucie, emocje, a może i zachowanie. Co więcej, ten wpływ może być zupełnie niezgodny z naszymi intencjami. Wystarczy, że ktoś nieznajomy przypadkiem usłyszy fragment naszej rozmowy lub przeczyta zamieszczony wpis czy komentarz i zinterpretuje go po swojemu, zgodnie z własnym sposobem myślenia i systemem wartości.. Czy każdy z nas jest świadom tej odpowiedzialności? Im bardziej nakręcimy spiralę negatywnych emocji, tym większa jest szansa, że znajdzie się ktoś, kto tych emocji nie wytrzyma i zrobi coś bardzo głupiego. A przecież wystarczy jedna taka decyzja, by doprowadzić zarówno do osobistej tragedii. Media i politycy w dużej mierze żyją z nakręcania emocji i, choć jest to nieodpowiedzialne społecznie, to im się to zwyczajnie opłaca. Naszym zadaniem, nas zwykłych obywateli jest, aby nie dać się wciągnąć w nakręcającą się spiralę złych emocji. Swoją drogą, słowo powinno rodzić dobro.
W pierwszych zdaniach Ewangelii wg św. Jana czytamy: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko się przez Nie stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało”. Te kilka zdań najpiękniej i najdobitniej pokazuje nam, jaką rolę przewidział dla Słowa nasz Pan. Wcielonym Słowem Bożym jest Syn Boży, Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel. I to jest chyba ostateczny argument za tym, że warto posługiwać się słowami odpowiedzialnie. Doskonałe Słowo Boże stało się Ciałem, zamieszkało między nami i dało nam zbawienie. Nasze słowa nigdy nie są doskonałe, ale również mają konsekwencje. Posługujmy się więc nimi roztropnie
proboszcz
Światowy Dzień Środków Masowego Przekazu
LUDZKA MOWA – WIELKI DAR I ZADANIE
Mowa jest talentem, który otrzymaliśmy od Boga Jakże cudowny to dar: móc mówić, opisać swoje wnętrze, ukazać drugiemu przez słowo to, co czuję, na co patrzę i czego dotykają moje ręce. Z obfitości serca mówią usta! Często powtarzane jest powiedzenie: mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Jest to prawda w pewnym kontekście, w pewnych okolicznościach, np. będąc w klasztorze w określonych porach czasu milczenie jest wskazane, po to aby być bliżej Boga, a później lepiej wchodzić w relacje z bliźnimi .
Odnosząc to powiedzenie do naszego codziennego życia, uczy nas ono, że lepiej jest nic nie powiedzieć, jeżeli nasze słowa miałyby kogoś zranić, albo ogólnie mówiąc jeżeli nie sprawiałyby dobra. Mowa jest darem od Boga, a zarazem łaską i patrząc na to w ten sposób, dostrzeżemy jej wartość, i dzięki temu będziemy zwracać większą uwagę na to jak ten Boży dar wykorzystujemy.
Trzeba uświadomić sobie, że to, co mówimy ma oddziaływanie na drugiego człowieka, nieraz bardzo wielkie. Bóg swoim Słowem może uczynić coś z niczego, min. tak został stworzony świat – na Słowo Boga. Człowiek nie ma takiej mocy, jednak nasze słowa wiele wnoszą, mogą wiele sprawić – wiele dobra lub wiele zła.
Nawiązując do przypowieści o talentach, wiemy, że kiedyś z tego talentu – mowy, zostaniemy osądzeni przez Boga. Dlatego dobrze, aby w ciągu dnia albo wieczorem przy rachunku sumienia zastanowić się nad tym jak korzystałem z daru mowy. Możemy zadać sobie pytanie, czy moja mowa oskarżała, obmawiała kogoś, wnosiła zamęt, kogoś skrzywdziła? Jeżeli stwierdzimy, że tak, to wiemy nad czym mamy pracować, aby pod koniec następnego dnia nie było już takich sytuacji, albo aby było ich mniej. A może stwierdzimy, że moja mowa wnosiła pokój, miłość, sprawiała innym radość, wskazywała dobre rozwiązania itp. Wtedy możemy podziękować Bogu, że dzięki Jego pomocy dobrze wykorzystaliśmy ten dar. A zgodnie z tym co mówi św. Jan od Krzyża, wiemy, że: pod wieczór naszego życia będziemy sądzeni (egzaminowani) z miłości… Jeżeli dar naszej mowy będziemy używać w tym kontekście – miłości Boga i bliźniego, to możemy być pewni, że dobrze wykorzystujemy nasz talent.
PISMO- WIELKI WYNALAZEK CZŁOWIEKA
Każdy z nas codziennie posługuje się pismem. Umiemy zrobić notatki w zeszycie, napisać kartkę z wakacji lub SMS do rodziców, przeczytać książkę czy ogłoszenie. Mowa i pismo pomagają nam w porozumiewaniu się z innymi ludźmi – nie tylko tymi, którzy są obok, ale też tymi znajdującymi się daleko.
Człowiek, zanim wynalazł pismo, najpierw nauczył się mówić. Potem zapragnął utrwalić to, co powiedział lub zaobserwował wokół siebie. Ważne wydarzenia ze swojego życia malował na ścianach jaskiń. Dopiero później ludzie wynaleźli pismo. Mogli opowiadać o wszystkim, co przeżyli i czego się nauczyli, osobom żyjącym w innych miejscach, a także następnym pokoleniom. Pierwszym rodzajem pisma było pismo obrazkowe. Jeden obrazek oznaczał słowo. Sumerowie z czasem uprościli swój system znaków. W ten sposób powstało pismo klinowe. Jego nazwa pochodzi od kształtu znaków przypominających trójkątne kliny. Potem pojawiły się hieroglify. Słowo „hieroglify” pochodzi z języka greckiego; oznacza „święte znaki”. Egipcjanie używali hieroglifów przede wszystkim do zapisywania tekstów religijnych i dokumentów Pismem posługiwali się tylko nieliczni, głównie kapłani i urzędnicy. Powstał też osobny zawód – pisarza, który zarabiał sporządzaniem dokumentów, spisywaniem umów czy pisaniem listów. Pisarz egipski był osobą wykształconą, posiadającą umiejętność pisma.
My posługujemy się dzisiaj się pismem alfabetycznym, które jest znacznie prostsze od pisma klinowego i hieroglificznego. Każdy znak (litera) oznacza w nim jeden dźwięk (głoskę), wypowiadany przez człowieka. Z 24 liter potrafimy budować dowolne słowa. Alfabet ten wynaleźli Fenicjanie . Od nich pismo przejęli starożytni Grecy. Kształt liter, którymi się posługujesz, zawdzięczamy starożytnym Rzymianom. Od ich języka – łaciny, nasz alfabet nazywany jest alfabetem łacińskim. A na czym pisano? Egipcjanie odkryli, że włókna trzciny papirusowej, porastającej brzegi Nilu, doskonale nadają się do wyrobu materiału pisarskiego, nazywanego papirusem.. Starożytni władcy często kazali natomiast ryć napisy, upamiętniające ich czyny, na kamiennych tablicach lub słupach.
Pisano również na pergaminie, czyli na wyprawionej skórze zwierząt. Używano także drewnianych tabliczek pokrytych miękkim woskiem, na których pisano odpowiednim patyczkiem. W II wieku Chińczycy wynaleźli papier. Do jego wyrobu używali kory drzew i jedwabiu. Papier dotarł do Europy za pośrednictwem Arabów dopiero tysiąc lat później. Do dzisiaj jest najbardziej popularnym materiałem piśmienniczym, choć coraz częściej, gdy chcemy coś napisać, wybieramy komputer, tablet albo telefon.
SZTUCZNE INTELIGENCJA
Kiedy mówimy o sztucznej inteligencji, to pojawia się pytanie, czym w ogóle jest inteligencja, rozumność, myślenie. Czy zaprojektowana i wykonana przez człowieka maszyna, niemająca samoświadomości ani wolnej woli, może być w ogóle inteligentna we właściwym znaczeniu tego słowa?.
W 1956 r. na kongresie naukowców określono sztuczną inteligencje określono ją jako maszynę zdolną do zachowań, podobnych do zachowania człowieka . Ale tak naprawdę jest to maszyna wykorzystująca moc obliczeniową i prawa statystyki. Gdy zadajesz komputerowi pytania, to on udziela nam odpowiedzi. Cale nie jest to tak naprawdę spotkanie, rozmowa dwóch inteligencji. Ludzka inteligencja nie jest jakąś wyizolowaną zdolnością liczenia lub szukania informacji, ale realizuje swe możliwości w relacji, dialogu i współpracy z innymi ludźmi. Z teologicznego punktu widzenia inteligencja jest darem Boga Stwórcy, który chce być przez inteligentne i wolne stworzenia poznawany i kochany Sztuczne inteligencja (Al.) ogranicza się do mechanizmów logiczno-matematycznych, natomiast inteligencja ludzka jest kształtowana przez niezliczone doświadczenia, przeżywane w cielesności, bodźce zmysłowe, emocjonalne reakcje, interakcje społeczne i unikalny kontekst, który charakteryzuje każdy moment .Użycie słowa „inteligencja” do maszyny może być mylące. Innymi słowy, komputer nie jest inteligentny w sensie ludzkiej inteligencji, choć niektóre jego działania przypominają działania człowieka i dlatego analogicznie nazywamy je inteligentnymi. Jak śpiewał Marek Grechuta piosenkę: „Motorek”: „Jak na mechanizm przystało/Myśli masz ryte w metalu/Krążą po dziwnych kółkach/Nigdy nie wyjdą z tych kółek/Jesteś system mechanicznie doskonały
SZANSE I ZAGROŻENIA SZTUCZNEJ INTELIGENCJI
Sztuczna inteligencja może przyspieszyć technologiczny rozwój służący dobru ludzkości. Ale jak to bywa z większością wynalazków, mogą one być wykorzystywane dla dobrych, ale także dla złych celów. W tym drugim przypadku istotną rolę odgrywa chciwość i żądza władzy. Sztuczna inteligencja gdy znajdzie się w rękach kilku potężnych, globalnych korporacji może nie oprą się pokusie, by traktować niektórych ludzi jako niższą kastę, a siebie jako elitę godną bogactw i panowania nad innymi. Dziś łatwo można wyobrazić sobie nową wersję świata przedstawionego w powieści Orwella „Rok 1984”: bezgotówkowe finanse w pełni kontrolowane przez globalną bankowość, media podporządkowane narzuconej ideologii i mające możliwość „prania mózgów” miliardom ludzi, edukacja na marnym poziomie dla mas, którymi zarządzają dobrze wykształcone, przynajmniej od strony technicznej, elity. Tak i dziś można wykorzystać sztuczną inteligencje. Globaliści marzą o jednym globalnym rządzie, który zaprowadzi pokój i dobrobyt, ale bardziej prawdopodobny jest podział na kilka supermocarstw, które są sobie wrogie i zbroją się, używając coraz bardziej wyrafinowanej sztucznej inteligencji. Niebezpieczeństwem jest też to ze maszyny mogą być wykorzystane do precyzyjnego i zmasowanego zabijania ludzi, bo uczynią to w sposób autonomiczny.
Kościół nie straszy sztuczną inteligencją, ale wzywa do poznawania jej działania, odpowiedzialności jej twórców, do odpowiedzialności za całą populację ludzką, bo źle używana może być bardzo szkodliwa dla jednostek i całej ludzkości. A zatem Kościół nie prezentuje pesymizmu, ale mądrościowy realizm.
ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SŁOWO I PISMO
Świat, zdominowany przez technologie stawia przed Kościołem katolickim nowe wyzwania ale i możliwości w zakresie głoszenia Ewangelii. Media społecznościowe stały się nieodłącznym elementem codziennego życia miliardów ludzi na całym świecie, co skłania Kościół do adaptacji i wykorzystania tych narzędzi w misji ewangelizacyjnej.
Media społecznościowe, takie jak Facebook, Twitter, Instagram czy TikTok, oferują platformy do komunikacji z wiernymi oraz osobami poszukującymi duchowego wsparcia. W Polsce również dostrzega się potrzebę aktywnej obecności Kościoła w mediach społecznościowych. Media społecznościowe są współczesną amboną, na której nauczanie Kościoła powinno być obecne w sposób analogiczny do świata realnego. Media społecznościowe są narzędziem, który ma swoje poważne ograniczenia. Nie raz, nie dwa, widzieliśmy przypadki cenzury treści katolickich. Dlatego nie wolno zapominać o „tradycyjnych” witrynach www, portalach, blogach. Cyfrowa ambona w przeciwieństwie do tej kościelnej nie jest zarezerwowana wyłącznie dla duchownych. Świeccy odgrywają kluczową rolę w szerzeniu Dobrej Nowiny w swoich kręgach społecznych. Papież Franciszek podczas audiencji generalnej 24 maja 2023 roku przypomniał: „Bycie uczniem Pana oznacza podążanie za Nim, podążanie Jego drogą, a to wiąże się z oddaniem życia za Ewangelię” Tradycyjne media nadal odgrywają niezastąpioną rolę w ewangelizacji; prasa katolicka i telewizja mają unikalny walor trwałości i głębi. Social media, choć skuteczne, charakteryzują się szybkim przepływem treści – są jak rzeki płynące w stronę oceanu, którym powinny stać się media tradycyjne. To ocean, który oferuje przestrzeń na refleksję, ciszę i trwałe fundamenty duchowe. Te dwa światy nie powinny ze sobą konkurować, lecz wzajemnie się wspierać. Razem mogą stworzyć przestrzeń, która dotrze zarówno do osób młodych, jak i starszych, do tych, którzy szukają natychmiastowych inspiracji, i tych, którzy pragną głębokiego zanurzenia się w nauczanie Chrystusa.
MEDIA KATOLICKIE W POLSCE
„Internetowe portale katolickie w Polsce”
Aletei ; Brewiarz.pl; Deon.pl; Fronda.pl; Katolicka Agencja Informacyjna; Wiara.pl
„Polskie czasopisma katolickie”
W polskim Kościele Katolickim wydawanych jest 129 pozycji ( w naszej parafii znane są Gość Niedzielny; Niedziela; Apostolstwo Chorych; Królowanie)
„Radia i telewizja katolickie w Polsce”
W przestrzeni Kościoła Katolickiego działa 35 radiostacji ( najbardziej znane; Radio Maryja, Anioł Beskidów; telewizja Trwam)
MEDIA KATOLICKIE W PARAFII
- Tygodnik parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu „Królowanie” autorzy : p. Aleksander Gajzler i ks. Adam Hopciaś,
wydawca: drukarnia WiG – p. Wrężel-Greczek
(300 egzemplarzy każdego tygodnia, nieodpłatnie – WIELKI BÓG ZAPŁAĆ)
czytelnicy ; parafianie i goście - Storna internetowa parafii – www.parafiasporysz.pl autorzy : p. Zenon Suchanek i ks. Adam Hopciaś,
czytelnicy ; parafianie i goście - Facebook · Parafia Chrystusa Króla Żywiec-Sporysz autorzy : ks. Łukasz Koba, wspólnoty parafialne w Sporyszu
czytelnicy ; parafianie i goście
Parafia rozprowadza takie czasopisma jak;
Gość Niedzielny ( 35 szt. tyg.)
Niedziela(5 szt. tyg.)
Apostolstwo Chorych (100 szt. mies.)
Gość Niedzielny Ekstra (35szt. mies.)
Dziękuję wszystkim zaangażowanym za dotychczasową posługę i proszę o dalszą współpracę. Zachęcam wszystkich do korzystania z oferty przygotowanej przez parafie i proszę o nowe zgłoszenia chętnych do pomocy prowadzeniu i tworzeniu mass mediów katolickich w naszej parafii ks. proboszcz Adam Hopciaś
PATRONI MEDIÓW KATOLICKICH
Święty Archanioł Gabriel – patron radiowców
Gabriel oznacza tyle, co mąż Boży albo wojownik Boży. Razem z archaniołami Michałem i Rafałem jest jednym z trzech znanych z imienia aniołów występujących w Starym Testamencie. Według niektórych pisarzy wczesno kościelnych, Gabriel był aniołem stróżem Świętej Rodziny. To on miał przychodzić w snach, on miał być aniołem pocieszającym Jezusa w Ogrodzie Oliwnym, oraz zwiastunem zmartwychwstania Pańskiego. Pius XII 1 kwietnia 1951 r. ogłosił św. Gabriela patronem telegrafu, telefonu, radia i telewizji. Święty Gabriel jest ponadto czczony jako patron dyplomatów, filatelistów, posłańców i pocztowców, ponieważ jako anioł, w tradycji ikonograficznej postać uskrzydlona, przemierzał nieprzekraczalną przestrzeń między światem niebieskim i ziemskim, by bezpośrednio dawać ludziom poznanie Bożych planów. Analogia do niewidzialnych, choć realnych fal radiowych jest bardzo trafna i obrazowa. Katoliccy dziennikarze radiowi z pomocą św. Gabriela powinni z wielką szczerością nieść prawdę o człowieku i głosić Ewangelię tym, którzy jej nie znają.
Święty Franciszek Salezy – patron dziennikarzy
Franciszek miał dar nawiązywania kontaktu z ludźmi prostymi, umiał ich przekonywać, swoje spotkania okraszał złotym humorem. Ten dar był mu pomocny jako misjonarzowi aby odzyskać dla Chrystusa tych, którzy przeszli na kalwinizm. Na murach i parkanach rozlepiał ulotki – zwięzłe wyjaśnienia prawd wiary. Był świetnym mediatorem, łagodnym, cierpliwym polemistą. Potrafił dyskutować a konflikty rozwiązywać poprzez rozmowę. Wśród jego cnót na pierwszy plan wybijała się niezwykła łagodność.. Franciszek Salezy pozostawił po sobie liczne pisma i około 1000 listów, które wyróżniają się pięknym językiem i stylem. Do dnia dzisiejszego zalicza się je do klasyki literatury: Kontrowersje, Filotea, Teotym, czyli traktat o miłości Bożej
Św. Maksymilian Maria Kolbe – patron nowoczesnych mediów
Maksymilian Kolbe (zamordowany 14 sierpnia 1941 roku w obozie koncentracyjnym Auschwitz) był przede wszystkim genialnym menedżerem mediów, wizjonerem i technologiem, który zrewolucjonizował rynek prasowy w przedwojennej Polsce. Jego flagowe dzieło – „Mały Dziennik” – stało się niedoścignionym wzorem tego, jak media katolickie powinny walczyć o masowego odbiorcę. Maksymilian Kolbe nie chciał, aby prasa katolicka była niszowa, nudna i pisana hermetycznym językiem teologów. W Niepokalanowie stworzył gigantyczny, jak na tamte czasy, koncern medialny. Sprowadzał najnowocześniejsze maszyny rotacyjne z zagranicy, planował budowę własnego lotniska, by szybciej dystrybuować prasę, a tuż przed wybuchem II wojny światowej uruchomił własną radiostację (Stacja SP3RN).
Nakład „Małego Dziennika” w dni powszednie sięgał błyskawicznie ponad 100 tysięcy egzemplarzy, a wydania niedzielne przekraczały ćwierć miliona. To był absolutny fenomen na polskim rynku prasowym. Pokazał,że media katolickie nie mogą być zamkniętą oblężoną twierdzą, która nadaje komunikat tylko do „przekonanych”. Udowodnił, że ewangelizacja przez media to nie hobby dla amatorów, ale wielka misja, która wymaga odwagi, biznesowego zmysłu i bezkompromisowości w docieraniu do jak najszerszego grona odbiorców.
Św. Klara z Asyżu – patronką telewizji
Klara z Asyżu za przykładem św. Franciszka zdecydowała się na ubogie życie monastyczne, stając się pierwszą klaryską. Przeżyła 42 lata w klasztorze San Damiano w swym rodzinnym Asyżu. Uznaje się siostrą i duchową córką Biedaczyny z Asyżu.
Ogłoszona przez papieża Piusa XII w 1958 roku oficjalną patronką telewizji. Wybór ten wiąże się z mistycznym wydarzeniem z jej życia: gdy w noc Bożego Narodzenia była zbyt chora, by pójść na pasterkę, otrzymała wizję, w której mogła zobaczyć i usłyszeć całą pasterkę odbywającą się w oddalonym kościele – niczym na ekranie telewizora. Słowo „telewizja” można przetłumaczyć jako „widzenie tego, co daleko”, ale także jako „widzenie daleko”.
Św. Izydor z Sewilli – patron internetu, informatyków
Izydor zasłynął z niezwykłego daru wymowy. Porównywany był ze złotoustym Janem Chryzostomem, najsłynniejszym kaznodzieją Kościoła wschodniego. On sam zwracał uwagę, że „nauczania powinny się odznaczać poprawnością, prostotą, otwartością, powagą i skromnością, dalej: taktem i wdziękiem. Do każdego trzeba przemawiać indywidualnie, w zależności od jego stanu i poziomu moralnego. A więc kaznodzieja powinien wprzód przemyśleć, co ma mówić, do kogo, kiedy i w jaki sposób”. Izydor był nie tylko krasomówcą, ale też znakomitym i płodnym pisarzem. Pozostawił po sobie wiele dzieł literackich. Izydor był człowiekiem pokornym i pobożnym. Stworzył on m.in. „Etymologie” – dzieło uważane za pierwszą w historii encyklopedię, która swoją strukturą przypomina dzisiejsze bazy danych.
Św. Carlo Acutis – Boży inflenter
Twórca stron internetowych i baz danych: W wieku 14 lat stworzył stronę internetową dokumentującą cuda eucharystyczne z całego świata, budując pierwszą tego rodzaju bazę danych online. Połączył świat cyfrowy i duchowy. Wykorzystywał technologię, aby wzmocnić swoje życie duchowe i dzielić się wiarą, traktując Internet jako „nowy kontynent” do ewangelizacji. Dzielił się swoją wiarą poprzez komiksy i filmy o eucharystii, docierając do wielu. Jego historia pokazuje, że można łączyć pasję do technologii z głęboką wiarą, wykorzystując nowoczesne narzędzia do budowania dobra i przybliżania innych do Boga. „Cyfrowy misjonarz” wykorzystując internet do ewangelizacji w sposób łatwo dostępny dla swoich rówieśników. Uznawany jest za pioniera ewangelizacyjnych działań Kościoła w świecie cyfrowym, pokazując młodzieży, że internet może być narzędziem do dobrego wykorzystania i dzielenia się wiarą. Jego działania pokazały, jak można wykorzystać internet do szerzenia pozytywnych wartości, a nie tylko do rozrywki. Jego przykład inspiruje współczesnych młodych ludzi do wykorzystywania Internetu w sposób, który jest zgodny z ich wartościami.
MODLITWA ZA TWORCÓW MEDIÓW
Święty Gabrielu, św. Franciszku Salezy i św. Izydorze, patroni środków społecznego przekazu, błagajcie Jezusa, aby Kościół tymi potężnymi środkami mógł wszystkim głosić Bożą prawdę, w którą należy wierzyć i wskazywał drogę, jaką należy podążać. Oby te środki, które są darami Bożymi, służyły ludziom pomocą w drodze do doskonałości i zbawienia. Oby nigdy nie używano ich do wprowadzenia w błąd i siania zamętu w duszach.
Amen.