WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem  (Łk 13,22-30).

 

KTO BĘDZIE ZBAWIONY?

Oto pytanie, które ludzie często sobie stawiają. Pytają też, co będzie z niewierzącymi? Zacznijmy od tych ostatnich, czyli niewierzących. Niewierzący będą zbawieni, podobnie jak i wierzący, o ile dołożą wszelkich starań, by poznać prawdę o Bogu, i  ile będą postępowali zgodnie ze swoim sumieniem, ukształtowanym w oparciu o wewnętrzne światło, dane każdemu człowiekowi przychodzącemu na świat. Gdy chodzi o wierzących, sprawa jest bardziej skomplikowana, bo i wymagania, z racji otrzymanych od Boga darów, są większe. Przy czym to, co mówi Chrystus jest niezwykłe. Nie liczy się to, czy ktoś był blisko Chrystusa czy nie. Można powiedzieć, że nie ważne jest to, czy pan „, X chodził na Msze święte czy nie, czy przystępował do Komunii świętej czy nie. Ważne jest to, jakim był człowiekiem. Chrystus może powiedzieć usiłującym wejść do Jego królestwa: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On odpowie: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!”. A więc zbawieni, według dzisiejszej Ewangelii, będą nie ci, którym wydawało się, że byli blisko Boga, ale sprawiedliwi, dobrzy i uczynni. Ci, którzy umieli dostrzec Chrystusa w ubogich i cierpiących. Innymi słowy, będą zbawieni ci ludzie, którzy idąc przez życie, czynili dobrze. Czy zatem możemy powiedzieć, iż nieważne jest uczęszczanie na Msze święte i przystępowanie do sakramentów, skoro liczą się tylko dobre czyny? Nie, tak nie można mówić. To byłby błędny wniosek. Modlitwa, uczestnictwo we Mszy świętej, przystępowanie do sakramentów, oddawanie należnej czci Bogu, właśnie po to są nam potrzebne, byśmy mogli czynić dobrze w każdej sytuacji życiowej.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Jaki jest mój stosunek do niewierzących, do ludzi innych religii i wyznań?
Czy ich szanuję i darzę życzliwością?
Czy jestem wobec nich uczynny i dobry?

  1. Do wykonania:

Zwrócę większą uwagę na ludzi, którym potrzebna jest pomoc


JASNA GÓRA – SANKTUARIUM NARODU

 

Duchowa stolica Polski

Sanktuarium Jasnogórskie jest skarbem całego Narodu. To szczególne miejsce jest nazywane duchową stolicą Polski. Wielokrotnie potwierdził tę prawdę bł. kard. Stefan Wyszyński i św. Jan Paweł II, o Jasnej Górze mówili jako o ołtarzu i konfesjonale narodu”.

Królowa Korony Polskiej

Król Jan Kazimierz po zwycięstwie nad Szwedami i po zakończonym „potopie szwedzkim”, obrał Maryję na Królową Korony Polskiej. Było to I kwietnia 1656 r. we Lwowie. Wówczas po raz pierwszy wypowiedziano trzykrotnie, w obecności nuncjusza apostolskiego Pietro Vidoniego, wezwanie: „Regina Regni Poloniae, ora pro nobis”.

 

 

Cudowny Obraz Matki Bożej Częstochowskiej

 

Cudowny Obraz (ikona)Matki Bożej Częstochowskiej

Obraz namalowany jest na trzech deskach lipowych techniką tempery. Nosi cechy ikony bizantyńskiej  powstałej zapewne w XI wieku, przekształcony w duchu łacińskim w XIV i XV wieku. Przedstawia Matkę Bezą trzymającą Dzieciątko Jezus na lewym ręku. Obie postacie patrzące z zadumą i powagą są zwrócone frontalnie. Matka Boża, okryta płaszczem, prawą ręką wskazuje na Syna; Dzied4tko Jezus jedną rękę unosi w geście nauczania lub błogosławieństwa, a w drugiej trzyma księgę Ewangelii. Otaczające głowy charakterystyczne wypukłe, złote nimby zlewają się w jedno duże obramowanie. Nad czołem Maryi widnieje sześcioramienna złota gwiazda-znak Jej wieczystego dziewictwa, a na płaszczu są rozmieszczone heraldyczne lilie wskazujące na królewską godność Matki Bożej. Na sukni Dzieciątka znajdują się trzy odmiany rozet o znaczeniu symbolicznym. Twarze postaci zachowują kolor palonego ugru, miejscami czerwieni weneckiej oraz ciemnej umbry, czasem kolor ten jest nazywany kolorem palonej pszenicy. Na prawym policzku Matki Bożej dostrzegamy dwie rysy ślad po obrazoburczym zranieniu wizerunku. Po naprawie obrazu dokonanej w Krakowie w latach 1430-34 król Władysław Jagiełło ufundował dla przystrojenia obrazu srebrne i pozłacane grawerowane blachy tworzące nimby i wypełniające tło za nimi. Obraz pierwotnie zamykany był w tryptyku gotyckim, a zapewne od połowy XVII wieku zabezpieczony zasuwą. Cudowny Obraz został koronowany pierwszy raz w 1717 r koronami papieża Klemensa Xl, a po kradzieży koron powtórnie koronowany w 1910 r koronami Piusa X. Dla ozdoby obrazu jako wota wykonano osiem sukienek.

Ofiarowanie Obrazu

Fundatorem klasztoru był książę Władysław Opolczyk, namiestnik za rządów Ludwika Węgierskiego – króla Węgier i Polski, spokrewniony z monarchą. Książę opolski sprowadził z Węgier zakonników św. Pawła Pierwszego Pustelnika i na mocy aktu z dnia 9 sierpnia 1382 r. osadził ich na wzgórzu, później zwanym jasnogórskim, oddając w użytek dawną małą warownię z czasów Kazimierza Wielkiego. Przekazany został wówczas paulinom dawny drewniany kościół parafialny Wsi rycerskiej Stara Częstochowa, który z czasem zastąpiła nowa murowana świątynia. Wedle tradycji zakonnej, w dwa lata po fundacji został przekazany i powierzony pieczy paulinów obraz Matki Bożej przywieziony z Bełza, zabrany przez księcia podczas jego namiestniczych rządów sprawowanych na Rusi Halickiej. Pierwszy na ziemiach polskich klasztor pauliński usytuowany na jasnogórskim wzgórzu, które od roku 1388 poczęto tak nazywać, rozbudowywał się stopniowo, częściowo w obrębie dawnej warowni z wykorzystaniem pozostałości murów. Od południa ok. roku 1425 wzniesiono pierwszy murowany kościół klasztorny z kamienia, jednonawowy o pięciu przęsłach, do którego w latach 1463-66 dobudowano trójnawowy pięcioprzęsłowy korpus, tworząc rozległą świątynię pielgrzymkową. Wielkość tego kościoła pozostała do dziś niezmieniona, mimo następnych przekształceń budowlany na budowlę bazylikową.

 Blizny na obrazie – 14 kwietnia 1430r

Najhardziej w dziejach obrazu było bolesne uszkodzenie i zbezczeszczenie obrazu Matki Bożej. W trudnym czasie dla szlachty polskiej, gdy wyniszczeni marnotrawstwem i obciążeni długami niektórzy  mniemając, że klasztor częstochowski na Jasnej Górze posiadał wielkie skarby i pieniądze, postanowili go ograbić. Zebrawszy kupę łotrzyków  napadli na klasztor paulinów. Sam  obraz Najchwalebniejszej Pani naszej odarli ze złota i klejnotów, którymi go ludzie pobożni przyozdobili. Niezaspokojeni łupem, oblicze obrazu mieczem na wylot przebili, a deskę, do której wizerunek przylegał, połamali. Po dopełnieniu takowego gwałtu, bardziej skalani zbrodnią niż zbogaceni, z niewielką zdobyczą pouciekali. Długi czas sądzono, że tego gwałtu dokonali czescy rycerze, mieszkający w przyległych Polsce miastach i zamkach śląskich. Przez jakiś czas sam król Władysław  i panowie polscy chcieli wypowiedzieć wojnę Czechom, ale gdy się sprawa wydała i rzeczy wyjaśniły, srogo ukarano złoczyńców z szlachty polskiej, a wielu wtrącono do więzienia.

Obrona Jasnej Góry przed potopem szwedzkim

Potop szwedzki miar miejsce w latach 1655-1660. Rzeczpospolita musiała bronić się przed Szwedami. Niezwykłym i ważnym symbolem ducha Narodu była cudowna  obrona Jasnej Góry, trwająca od 18 listopada do 26 grudnia 1655 r, w czasie gdy przeorem w klasztorze jasnogórskim byt o. Augustyn Kordecki.

Śluby lwowskie

Król Polski Jan Kazimierz rządził Rzecząpospolitą W latach 1648-68, m. in. w okresie potopu szwedzkiego. Po zwycięstwie obrał Maryję na Królową Korony Polskiej. Uczynił to przez złożenie uroczystych ślubów we Lwowie 1 kwietnia 1656 r. W 350. rocznicę tego wydarzenia Sejm Rzeczypospolitej  Polskiej 23 marca 2006 r. podjął uchwałę w sprawie uczczenia rocznicy ślubów lwowskich. Także Papież Benedykt VI 25 marca 2006r. skierował specjalne przesłanie do kard. Mariana Jaworskiego.

Śluby  Jana Kazimierza) 1 kwietnia 1656 r.

Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno!

Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem się król, do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram. (…) wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecam Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę. A że wielkimi Twymi dobrodziejstwy zniewolony przymuszony jestem narodem polskim do nowego i gorącego Tobie służenia obowiązku, obiecuję Tobie, moim, ministrów, senatorów, szlachty i pospólstwa imieniem, Synowi Twemu Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi naszemu, cześć i chwałę przez wszystkie krainy królestwa polskiego rozszerzać, czynić wolą, że gdy za zlitowaniem Syna Twego otrzymam wiktoryę nad Szwedem, będę się starał, aby rocznica w państwie mym odprawiała solennie do skończenia świata rozpamiętywaniem łaski boskiej twojej, Panno Przeczysta! (..) starać się będę ze stanami Rzeczypospolitej usilnie, ażeby odtąd utrapione pospólstwo wolne było od wszelkiego okrucieństwa, w czym, Matko Miłosierdzia, Królowo i Pani moja, jakoś mnie natchnęła do uczynienia tego wotum, abyś łaską miłosierdzia u Syna Twego uprosiła mi pomoc do wypełniania tego, co obiecuję.

Kaplica Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

Po stronie północnej kościoła została usytuowana kaplica Najświętszej Maryi Panny. w której od początku umieszczono Cudowny Obraz Matki Bożej. Miejsce pomiędzy kościołem a kaplicą, na długości prezbiterium, zajęła zakrystia. Kaplica Cudownego Obrazu, wedle tradycji zakonnej, została wzniesiona za czasów Władysława Opolczyka. Jej fundamenty są zbudowane z kamienia – dziś nie wiadomo. Istniejąca kaplica powstała w X wieku, jako murowana. W latach dwudziestych XVI wieku kaplice podwyższono i powiększono jej okna witrażowe. Najcenniejsze wota ofiarowane Maryi.


Pamiątki i relikwie jasnogórskiego zawierzenia

Pas papieski

Już w dwa lata po zamachu, 19 czerwca 1983 r., Jan Paweł II złożył na Jasnej Górze jako dziękczynny dar papieski pas, noszący ślady krwi. Przez długie lata był on przechowywany w jasnogórskim klasztorze. Dopiero W 2004 r. Jan Paweł II wyraził zgodę, by tę cenną relikwię umieszczono w ołtarzu obok Cudownego Obrazu w Kaplicy Matki Bożej.

Berło i jabłko

Berło i jabłko insygnia władzy królewskiej, podarowane przez kobiety polskie 3 maja 1926 r. po zwycięstwie nad bolszewikami w 1920 r.

Tabernakulum

W związku z nałożoną kontrybucją w 1831 r. paulini zebrali 5 funtów złota oraz 226 funtów srebra i odesłali do Rządu Narodowego. W wyniku tego zabrakło górnej części tabernakulum, tzw. domku jerozolimskiego, która znajdowała się pod obrazem Matki Bożej. W roku 2007 została ufundowana srebrna kopuła tabernakulum przez SKOK (Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe).

Róża papieża Jana Pawła II

Podczas swej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r. Jan Paweł II ofiarował Matce Bożej złotą różę – znak synowskiego oddania i wdzięczności za wiele łask udzielonych narodowi przez wstawiennictwo Maryi.

Serce i różaniec

Obok złotej róży zawieszone jest złote serce z napisem „Totus Tuus” podarowane przez Jana Pawła II w 1983 r. – wotum po zamachu na jego życie. Obok złotego serca znajduje się różaniec podarowany w 1997 r.

Róża papieży Pawła VI i Benedykta XVI

Podczas swojej pielgrzymki apostolskiej na Jasną Górę 26 maja 2006 r. Ojciec Święty Benedykt )(Vl przekazał różę, której 40 lat wcześniej nie mógł przywieźć Paweł VI. Władze komunistyczne PRL nie zezwoliły Pawłowi VI na pielgrzymkę do Polski w 1966 r.

Figury św. Pawła Pustelnika i św. Antoniego Opata

Podczas kontrybucji sreber z ołtarza Matki Bożej w 1813 r. zabrano figury z nisz ołtarzowych św. Pawła Pustelnika i św. Antoniego Opata, a zastąpiono je tymczasowymi. Nowe srebrne figury św. Pawła Pustelnika i św. Kazimierza Królewicza wykonano w 2007 r.

Tradycja zamykania obrazu

Tradycja zasłony obrazu istniała już w Konstantynopolu. W 1673 r złotnik Jan leman wykonał srebrną ramę do zasłony z napisem fundacyjnym rodu Działyńskich, którzy ofiarowali ją jako wotum. Scena główna wyobraża historię Niepokalanego Poczęcia, Zasłonę wykonano  z trybowanej blachy opatrzona jest datą 1723 r.

Fanfary

Zasłona ta do dzisiaj jest uroczyście podnoszona i spuszczana przy dźwiękach fanfar granych przez Ojców i Braci Paulinów. Przy odsłonięciu Obrazu jest grana fanfara, tzw. królewska, natomiast kilka fanfar na zwionięcie zostało napisanych przez Dan Lorenzo Perossiego – dyrygenta Kapeli Sykstyńskiej, który kilka tygodni w roku 1908 przebywał na Jasnej Górze.

Dookoła obrazu

Od początku istnienia kaplicy ołtarz był odsunięty od ściany wschodniej,  by umożliwić wiernym przejście naokoło Cudownego Wizerunku. Wierni obchodząc go na kolanach, proszą Matkę, by wstawiła się za nimi u Boga.

Główne Uroczystości Maryjne

3 maja – uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski, głównej  patronki Polski.

15 sierpnia – uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Matki Bożej Zielnej).

26 sierpnia – uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

8 września – święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

12 września – wspomnienie Najświętszego Imienia Maryi.

Święto Królowej Polski i Matki Bożej Częstochowskiej

Akt króla Jana Kazimierza(1 kwietnia 1656), którym wraz z członkami senatu intronizował Maryje na stanowisko Królowej Polski, utwierdził przekonanie o narodowym, a zarazem królewskim charakterze kultu Maryi czczonej w wizerunku jasnogórskim. Konstytucja sejmu koronacyjnego z 1764 r. zawiera oficjalne potwierdzenie aktów Jana Kazimierza i Michała Korybuta Wiśniowieckiego oraz dowodzi powszechnego w narodzie uznawania godności Najświętszej Maryi Panny – Królowej Polski. Najwyższym wyrazem przyznania Najświętszej Maryi Pannie godności Królowej Polski było ustanowienie liturgicznego Jej święta pod tymże tytułem na dzień 3 maja (dekret Świętej Kongregacji Obrzędów z dnia 12 listopada 1923) wraz z ustanowieniem liturgicznego kultu Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.  Paulini czynili starania o ustanowienie święta złożenia Obrazu na Jasnej Górze. Po obronie Jasnej Góry  1655 r. Paulini razem  królem Janem Kazimierzem zabiegali o zatwierdzenie na dzień 30 grudnia święta Dziękczynienia Najświętszej Maryi Pannie Częstochowskiej. Kongregacja Obrzędów zezwoliła na Msze wotywną  Glorię i  Credo. Wreszcie papież  Pius X zatwierdził(13 kwietnia 1904 r.) dla Jasnej Góry i diecezji święto Matki Bożej Jasnogórskiej (Częstochowskiej),z oktawą na środę po 24sierpnia. Natomiast papież Pius XI w 19311 ustalił 26 sierpnia dniem obchodu święta. Dopiero od 1956 r obchodzone jest ono we wszystkich diecezjach jako uroczystość Głównej Patronki Polski.


Historia Pielgrzymki Żywieckiej na Jasną Górę

W dniu 23 sierpnia rano, po Mszy św. odprawionej w konkatedrze w Żywcu, wyruszyła pierwsza grupa 414. Pielgrzymki Żywieckiej na Jasną Górę Pierwszą pielgrzymkę na Jasną Górę  zorganizowało 414 l temu Bractwo Różańca Świętego mające swoją siedzibę w farze żywieckiej. O początkach pielgrzymki żywieckiej na Jasną Górę wspomniał już w „Dziejopisie Żywieckim” Andrzej Komoniecki. Pielgrzymka żywiecka na Jasną Górę przez co najmniej pierwsze sto lat swego istnienia odwiedzała sanktuarium z Cudownym Obrazem Czarnej Madonny nieregularnie. Z biegiem czasu jednak „ukształtowała się” tradycyjna data wymarszu na Jasną Górę, którą ustalono na dzień 1 września. Tradycja ta utrzymała się aż do lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku. Wraz z uruchomieniem kolei postanowiono także zmienić trasę pielgrzymki żywieckiej na Jasną Górę. Pątnicy żywieccy zaczęli przejeżdżać pociągiem do Myszkowa, by stamtąd udać się w dalszą drogę do sanktuarium Czarnej Madonny już pieszo. Na swej drodze pielgrzymi nawiedzili „okołoczęstochowskie” sanktuaria. Modlili się zatem w Leśniowie, w Świętej Annie i w Gidlach. W dniu 29 sierpnia obie grupy spotkają się pod Jasną Górą. Równolegle dołączają też autokary z pielgrzymami z Żywca i okolic  z osobami starszymi, rodzicami z dziećmi. Pątnicy drogę do Częstochowy pokonują przede wszystkim w intencjach prywatnych, prosząc Pana Boga przez wstawiennictwo Czarnej Madonny o pokój w rodzinie, zdrowie najbliższych czy też o pracę. O historii pielgrzymki żywieckiej do Częstochowy można również przeczytać w pielgrzymkowym śpiewniku.


Plan uroczystego zakończenia tegorocznego
pielgrzymowania żywieckich pątników.
29 sierpnia 2025 r – Jasna Góra

g. 12.15 – powitanie pielgrzymów na placu pod wałami

g. 13.00 Msza św. w kaplicy cudownego obrazu

Autokarowa Parafialna Pielgrzymka
ze Sporysza na Jasną Górę
 

Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej każdego dnia przyciąga rzesze pielgrzymów, odwiedzających te święte miejsce, by modlić się, prosić o wstawiennictwo Matki Bożej czy dziękować za otrzymane łaski. Dzień 29 jest szczególnie zarezerwowany dla pielgrzymów żywieckich zarówno pieszej pielgrzymki żywieckiej idącej w dwóch grupach (z Żywca i Myszkowa) jak również autokarowych z różnych zakątków Żywiecczyzny.

Pielgrzymka autokarowa na Jasną Górę zatrzymuje się na modlitwę w sanktuariach maryjnych rozsianych wokół Częstochowy takich jak Leśniów (sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin) św. Anny(sanktuarium św. Anny- matki Najświętszej Maryi Panny) oraz Gidle (sanktuarium Matki Bożej Uzdrowienia Chorych). Wyjazd, to duchowa pielgrzymka wiary to również  szansę na duchową przemianę. Czas zadumy, modlitwy i przebywania wśród świętych miejsc – tego wszystkiego możesz doświadczyć, decydując się na pielgrzymkę autokarową na Jasną Górę z nami.

Wyjazd autokarów (dwa autokary oznakowane Sporysz – Jasna Góra)  ze Sporysza o godz. 6.00 z parkingu przykościelnego.


Patroni Tygodnia

Święta Monika,
wzór wytrwałej modlitwy
27 sierpień

Św. Monika urodziła się ok. 330 r. w miejscowości Tagasta w północnej Afryce, w rzymskiej, chrześcijańskiej rodzinie, w której, jak podkreślają jej biografowie, otrzymała „punicką stanowczość, rzymską siłę działania i chrześcijańską pobożność”. Jako młoda dziewczyna wyszła za mąż za pogańskiego urzędnika o imieniu Patrycjusz. Był on człowiekiem wybuchowym, nieznoszącym sprzeciwu i wiarołomnym. Dzięki swojej dobroci i cierpliwości, ale przede wszystkim dzięki ufnej i wytrwałej modlitwie, udało jej się, pod koniec życia męża, pozyskać go dla wiary. Na krótko przed śmiercią, Patrycjusz przyjął chrzest. Monika miała wówczas 39 lat. Gdy zabrakło męża na niej spoczął obowiązek wychowania trojga dzieci: Augustyna, Nawigiusza i córki. Trudności z utrzymaniem rodziny, potęgowało cierpienie związane z odchodzeniem od Boga jej najstarszego syna – Augustyna. Udręka Moniki trwała długich 16 lat. Któregoś dnia, gdy było jej szczególnie ciężko, udała się do miejscowego biskupa i płacząc, błagała go, aby spotkał się z Augustynem i wytłumaczył mu błędy.  Augustyn pragnąc uwolnić się od matki potajemnie wyjechał do Rzymu, a następnie do Mediolanu. Szukała go wytrwale. Potrzeba było mądrości, głębokiej wiary i kazań św. Ambrożego. To jego przykład i nauka zmieniły życie Augustyna, który w roku 387 przyjął chrzest. Szczęście matki nie miało granic. W drodze powrotnej do Afryki, w Ostii, niedaleko Rzymu, Monika zachorowała na febrę i po kilku dniach zmarła. W chwili śmierci Monika miała 57 lat. Kto wie jak potoczyłyby się jego losy, gdyby nie cierpliwa modlitwa matki, która prosiła za nim aż do „zmęczenia” Pana Boga, dając nam wzór wytrwałości w modlitwie.

św. Augustyn,
Od grzechu do świętości
28 sierpień

Urodził się w 354 roku w Tagaste . Zgodnie z ówczesnym zwyczajem Augustyn w dzieciństwie nie został ochrzczony, lecz zaliczono go do grona tzw. katechumenów, mających przyjąć chrzest jako dorośli. Mimo panującej w domu ojciec dbał o edukację syna. Głównym elementem ówczesnej nauki była retoryka, czyli sztuka wymowy. Mając 17 lat, Augustyn wyjechał na wyższe studia do Kartaginy. Nauka nie była jednak jego jedynym zajęciem. Zamieszkał w konkubinacie z kobietą, pochodzącą z niższego stanu. Wkrótce urodził im się syn, Adeodat, czyli dany od Boga. Augustyn był wierny jego matce, przeżyli wspólnie 15 lat. Ze względu na różnice klasowe nie mogli zawrzeć legalnego związku małżeńskiego. Po nawróceniu Augustyna, rozstali się. Mimo moralnych rozterek Augustyn zawsze odczuwał głód prawdy. Udał się do Italii i tam poznał bpa Ambrożego, wybitnego kaznodzieję i pedagoga. Słuchając jego kazań, się nawrócił i z rąk bpa Ambrożego, Augustyn i jego syn Adeodat oraz przyjaciel Alipiusz przyjęli chrzest. Tak też po 20 latach, modlitwy matki – Moniki o nawrócenie syna zostały wysłuchane. Rok później Augustyn powrócił z synem do Tagaste. Sprzedał swoją posiadłość, a pieniądze rozdał ubogim.  Śmierć Adeodata syna którego bardzo kochał przeniósł się ze swoimi mnichami do Hippony. Tam jednak okazało się, że w diecezji brakuje duchownych. Augustyn zrozumiał, że nie ma wyjścia i przyjął święcenia kapłańskie. Bp Waleriusz mianował go swoim asystentem, a cztery lata później konsekrował go na biskupa. Odtąd głosił kazania, prowadził wykłady dla duchownych, zakładał klasztory, zarządzał kościelnym majątkiem, odwiedzał chorych, a także dużo podróżował do innych diecezji.  Był jednym z najbardziej twórczych pisarzy chrześcijańskiej starożytności. Na jego dorobek składają się dzieła dogmatyczne, moralne, duszpasterskie, komentarze do Pisma Świętego, m.in. do pism św. Jana i do psalmów, a także listy i homilie. Zmarł 28 sierpnia 430 w otoczeniu swych współbraci.

 Męczeństwo Jana Chrzciciela
Śmierć za obronę moralności, prawdy
29 sierpień

Św. Jana Chrzciciela zginął za to, że wypomniał Herodowi jego kazirodczy związek z Herodiadą, żoną swego przyrodniego brata Filipa. Jan był synem kapłana Zachariasza i Elżbiety, krewnej Maryi. Jego narodzenie zwiastował ojcu anioł Gabriel. Zapowiedział też Zachariaszowi, że dziecko ma otrzymać imię Jan. Już w łonie matki spotkał się pierwszy raz z Jezusem, kiedy to Maryja odwiedziła Elżbietę. Wtedy Elżbieta została napełniona Duchem Świętym, co tradycja tłumaczy, że Jan również został napełniony łaską uświęcającą, a więc uwolniony od grzechu pierworodnego. Jan pochodził z rodu kapłańskiego, ale nie sprawował funkcji kapłańskiej jak jego ojciec Zachariasz. Jezus powiedział, że „między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana , ale nawet nie zamierzał, jak apostołów, zaprosić go do udziału w swoim kapłaństwie. Jan Chrzciciel dostał od Boga zupełnie wyjątkowe zadanie – miał przygotować drogę Panu w duchu i mocy Eliasza. Myśląc jednak o chrześcijaństwie na poważnie, trudno zignorować go jako wzór dla sług ołtarza – wyświęconych mężczyzn, którzy dla Boga powinni stracić głowę. Także stracić ją dosłownie – jeśli zaistnieje taka potrzeba. Od IV wieku powstawały kościoły ku jego czci. Najsławniejszym jest Bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie, pierwotnie katedra papieży. Św. Jan Chrzciciel jest patronem Florencji, Malty, Burgundii, Prowansji, Amiens oraz archidiecezji warszawskiej. Przyjęli go także za patrona karmelici i maltańczycy (joannici).


Opowiadanie dla ducha

Na wzór Maryi

Pewnej nocy miałem cudowny sen. Zobaczyłem długą drogę, która z ziemi pięła się ku górze, by zginąć pośród chmur, kierując się ku niebu. Nie była to jednak droga wygodna. Co więcej pełna była przeszkód, usiana zardzewiałymi gwoźdźmi, ostrymi i tnącymi kamieniami, kawałkami szkła. Ludzie wędrowali tą drogą boso. Gwoździe wbijały się w ciało, wielu miało zakrwawione stopy. Mimo tego nie rezygnowali, chcieli dojść do nieba. Każdy krok wywoływał cierpienie. Wędrówka była powolna i trudna. Potem w moim śnie ujrzałem Jezusa, który szedł naprzód. On również szedł boso. Szedł wolno, ale zdecydowanie. Ani razu nie zranił sobie stopy. Jezus szedł i szedł. Wreszcie dotarł do nieba i tam usiadł na wielkim, złocistym tronie. Spoglądał w dół, obserwując tych, którzy usiłowali wejść. Spojrzeniem i gestami zachęcał ich. Zaraz po Nim szła również Maryja, Jego Matka. Maryja szła jeszcze szybciej niż Jezus. Wiecie dlaczego? Stawiała swe stopy na śladach pozostawionych przez Jezusa. Szybko dotarła więc do Syna, który posadził Ją na wielkim fotelu, po swej prawej stronie. Maryja również zaczęła dodawać otuchy tym, którzy wspinali się i zachęcała ich, by szli po śladach, zostawionych przez Jezusa, tak jak sama to zrobiła. Ludzie rozsądni tak właśnie postępowali i szybko posuwali się ku niebu. Inni skarżyli się na rany, często zatrzymywali się, czasami rezygnowali zupełnie i upadali na brzegu drogi, zwyciężeni przez smutek.

Pewnego poranka profesor kardiolog zaprowadził studentów do prosektorium. Oglądali tam różne części ludzkiego ciała. Gdy stanęli przed nienormalnie dużym sercem, profesor zapytał studentów czy wiedzą, do kogo należało i jaka choroba wywołała śmierć tej osoby.

„Ja wiem” – powiedział odważnie jeden student. „To było serce jakiejś matki”.

Bruno Ferrero