WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (Mt 11,2-11)

 

PAN JEST BLISKO

Kim jest Ten, który przychodzi? Jest niepojęty, niewyrażalny, wszechmocny, ale przychodzi jak dziecię. Dlaczego? Bóg chce, żebyśmy wiedzieli, że Boże ręce są nie tylko wszechpotężne, ale również dobre i delikatne jak ręce dziecka, które potrafią dotknąć najtrudniejszych spraw i najboleśniejszych ran ludzkiego wnętrza. Potrafią uzdrawiać niewidzące oczy i niesłyszące uszy, są w stanie uleczyć nasze dusze i ciała. Bóg nie przychodzi do nas jako zdobywca, by zagarnąć sobie nasz świat. Ta ziemia, którą uważamy za naszą, najpierw była Jego. To On ją nam dał. Zanim człowiek stanął na ziemi, Bóg już tam był. Dziś przychodzi w postaci dziecka, by stać się naszym bratem i w rodzinnej atmosferze rozwiązywać z nami nasze najważniejsze sprawy. Bóg nie zważa na ludzkie słabości i winy. On przez brud grzechu widzi w nas przede wszystkim człowieka i dobro, jakie tworzymy. Skoro tak jest, to mamy powód do radości, bo jest to czas Boga, Który rodzi się w kruchej postaci dziecka. Eucharystia jest także znakiem pokornego, cierpliwego czekania Boga na człowieka. Bóg jeszcze nie sądzi. On ciągle wraca do żłóbka. I każdy z nas może tam przyjść na intymną rozmowę z Nim. Dobrze by jednak było, zanim pójdziemy do żłóbka, byśmy już teraz, w połowie adwentu umyli sobie ręce, to znaczy oczyść się w sakramencie pokuty.

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czym jest dla mnie Boże Narodzenie?

wydarzeniem religijnym?

miłym obyczajem?

wezwaniem do większej miłości Boga i bliźniego? zadumy nad tym, jaka winna być moja rodzina?

  1. Do wykonania:

Będę więcej pamiętał o Bogu, Który przychodzi. Oczyszczę sumienie w sakramencie pokuty.


Adwent trwa 2025
Zapal trzecią świece adwentową- światło radości

 

Modlitwa;

Panie, Boże pełen radości i miłosierdzia, w tę trzecią niedziele Adwentu, gdy Kościół woła „ Radujcie się”, Bóg jest blisko. Przychodzimy przed Twoje oblicze, aby z wdzięcznością, przyjąć Twój dar obecności.

Boże dziękuje za światło, które przynosi Twój Syn, za nadzieję, która rozjaśnia mrok codzienności. Panie Jezu proszę Cię napełnij moje serce radością, która płynie z pewności że jesteś blisko.

 

Radość Adwentu

Adwent to czas radosnego oczekiwania na przyjście Zbawiciela, a każda niedziela przynosi ze sobą nowe przesłanie nadziei. Trzecią niedziele Adwentu wyróżnia  nie tylko liturgią, ale także emocja towarzysząca temu świętemu czasowi czyli RADOŚĆ. Phil Bosmans nie jako w odpowiedzi do niego napisał: Czy jeszcze pamiętasz, że zostałeś stworzony do radości?  Dlatego radujmy się na przekór ponurej codzienności, wyjdźmy spod tej przytłaczającej kołdry codzienności i na przekór wszystkiemu Radujmy się. Radość ta nie jest jedynie powierzchownym uczuciem; to głęboki stan ducha płynący z wiary i bliskości Boga.  Żyjemy w świecie pełnym zawirowań i wyzwań; łatwo dać się ponieść smutkom i rozczarowaniom dnia powszedniego. Ponure jesienno-zimowe dni i szybko zapadające ciemności znacząco obniżają nastrój i sprzyjają nasileniu objawów depresyjnych. Różowy kolor szat liturgicznych kontrastuje mocno z adwentowym ciemnym fioletem. Radość Adwentu to obietnica odnowienia – obietnica światła w mroku grzechu oraz perspektywa życia wiecznego przez tajemnicę Narodzenia Pańskiego. Nie możemy zapominać o tym podstawowym przesłaniu: On przychodzi po to, by dawać więcej niż my sami potrafimy sobie wymarzyć! Wartością dodaną tego czasu jest odkrywanie bliskości Boga – Jego chęci działania oraz przemieniania naszych myśli i serc w chwilach zwątpienia czy słabości. Czas Adwentu niech stanie się dla każdego z nas osobistym doświadczeniem radości wypływającej z wiary oraz budowania relacji ze Zbawicielem świata. Niech będzie on źródłem siły w trudnych momentach oraz niezachwianej nadziei na lepsze jutro – bo najpiękniejsze dni są już naprawdę blisko!

Umartwienie czy radość nadziei?

Przez całe wieki okres Adwentu był traktowany jako czas pokuty, albo raczej jako tzw. czas zakazany. Tradycja ta wywodziła się ze starożytności chrześcijańskiej, kiedy to Boże Narodzenie nie było świętowane tak uroczyście jak dziś. Główną uroczystością upamiętniającą Wcielenie było święto Epifanii, czyli Objawienia Pańskiego, później stopniowo przekształcone i spłycone do określenia „święto Trzech Króli”. Natomiast w Adwencie bardziej akcentowano powtórne przyjście Chrystusa, czyli tzw. koniec świata. A na tę straszną chwilę, dzień sądu, trzeba było się dobrze przygotować przez umartwienie, pokutę i post, aby jakoś zjednać przychylność surowego Sędziego. I stąd charakter pokutny Adwentu, który przez podobieństwo z Wielkim Postem

Z czasem zaczęła jednak przeważać druga tradycja, związana z Rzymem, w której akcentowano bardziej liturgiczne przeżywanie Adwentu jako przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Przygotowanie to miało charakter radosny, tęskny i wyczekujący, a kończyło się uroczystym świętowaniem Narodzenia Pana.

W wiekach średnich obie te tradycje się złączyły i odtąd, aż po dziś dzień, mimo zmian w kościelnych przepisach, są obecne w przeżywaniu Adwentu. Z jednej strony w świadomości wiernych obecne są pokuta i post, zakaz hucznych zabaw, ścisły post w Wigilię; jest też fioletowy kolor szat i pomijanie Gloria w liturgii; z drugiej strony – pełna nadziei symbolika światła (świece na wieńcu adwentowym, lampiony na Roratach), radosny i tęskny śpiew, przygotowywanie prezentów i świątecznych wypieków na Wigilię i święta.

W polskiej tradycji elementy te są żywo obecne, tworząc niepowtarzalny klimat oczekiwania na Boże Narodzenie. Ale jak pisaliśmy przed tygodniem: klimat ten łatwo zafałszować i sprowadzić na błędne tory niepohamowanej konsumpcji albo też surowego potępienia i gorszenia się każdym przejawem adwentowej radości. Dlatego warto podjąć wysiłek rewizji i krytycznego przemyślenia, jak powinniśmy rozumieć i przeżywać Adwent, co jest w nim dla nas najważniejsze, czego się spodziewamy i na co możemy liczyć.

Człowiek powinien wiedzieć, jaki jest cel i sens tego, co robi, co i w jaki sposób chce osiągnąć, do czego ma zmierzać. Dotyczy to także Adwentu. Powinien to być dla nas czas wyciszenia, skupienia, przygotowania i lepszej modlitwy, czas dobrych decyzji. Byłoby dobrze wsłuchać się w treść i przesłanie czytań codziennej adwentowej liturgii: w słowa Izajasza, Jana Chrzciciela i Jezusa. Dlatego tak pożyteczny jest udział w codziennych Roratach, gdyż pozwala systematycznie i całościowo zgłębić naukę słowa Bożego. Bardzo pożyteczne byłoby też zachowanie odpowiednich proporcji, znaczenia i wagi różnych praktyk.


Z podwórka naszego parafialnego

Adwentowe zwyczajów, które warto praktykować

1.Spowiedź adwentowa

Spowiedź przed świętami w Żywcu Sporyszu
piątek, 19 grudnia 2025 r.
Godz. 8.00-10.00; 16.00-18.00;

 Spowiedź przedświąteczna nie jest obowiązkowa, ale zalecana, aby mieć „czyste sumienie” w tym ważnym czasie. Kwestia ta jest traktowana jako okazja do duchowego przygotowania i nowego początku, a nie tylko jako jednorazowe wydarzenie.

Dlaczego spowiedź przedświąteczna jest ważna?
Duchowe przygotowanie: Spowiedź pozwala na przygotowanie się do świąt w duchu pojednania z Bogiem i oczyszczenia z grzechów.
Pojednanie z Bogiem: Umożliwia pojednanie się z Bogiem, co jest najważniejszym celem świąt.
Rozpoczynanie od nowa: Spowiedź ma być „nowym impulsem, nowym początkiem naszej przemiany, nawrócenia”, a nie tylko powierzchownym odświeżeniem.

2. Odwiedziny chorych z posługą sakramentalną

Odwiedziny przed świętami Bożego Narodzenia
20 grudnia 2025 r.  sobota
od godz. 8.30
Prosimy zgłaszać tych chorych, do których kapłani nie jeżdżą na I soboty . Zgłoszenie chorych w zakrystii do piątku, 19 grudnia.

Drodzy Chorzy, macie prawo do kapłańskiej posługi, do przyjmowania sakramentów świętych. Upominajcie się o to. Niech Wasi Najbliżsi pomogą w zorganizowaniu duszpasterskich spotkań z kapłanami Będąc w domu, proście również swoich domowników by zaprosili w waszym imieniu duszpasterzy z posługę sakramentalną.  Zdarza się, że izolując się w domu, chorzy nie mają możliwości przyjęcia Najświętszego Sakramentu. Dopiero przybycie kapłana lub szafarza eucharystii umożliwia im przyjęcie Komunii świętej. Niektórzy przyjmując Eucharystię, płaczą ze szczęścia.  My jako księża w parafii odkrywamy naszą kapłańską tożsamość szczególnie w posłudze wobec chorych. Jedziemy do chorych nie we własnym imieniu, ale w imieniu Chrystusa. Wiedząc, że On nas posyła do tych, z którymi się szczególnie utożsamia, łatwiej nam towarzyszyć cierpiącym, przyjmować słowa buntu, czy zniecierpliwienia chorych. To On bierze na siebie każde ludzkie cierpienie, którego jesteśmy świadkami.  Ze względu na Pana Jezusa, jeźdźmy do chorych przez cały rok w każdą pierwsza sobotę miesiąca Około 80 osób w domach przyjmuje regularnie Komunie św. Odwiedzamy też chorych w dwóch Domach Starców : ZOL na ul Żwirowej (ok. 30 osób) i Dom Seniora „Świerk” na ul. Nad Koszarawą (ok. 35 osób).

3. Świeca wigilijna pobudzająca do wrażliwości

Rozprowadzanie świec wigilijnych w przedsionku kościoła po każdej Mszy św. członkowie Akcji Katolickiej już od lat są wolontariuszami w gromadzeniu środków finansowych z tego dzieł.

Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom oznacza nadzieję na lepszy los dla setek tysięcy dzieci z rodzin potrzebujących wsparcia. Co roku Caritas Polska i parafię przygotowują świece, które zapłoną zostaną na wigilijnych stołach. Finansowanie  leczenia i rehabilitacji  dzieci, wypoczynku dla dzieci z ubogich rodzin, wydawanie posiłków, stypendiów– to główne cele, którym służą co roku środki zebrane dzięki dystrybucji świec wigilijne. Ponadto w tym roku część zgromadzonych środków, uzyskanych z rozprowadzanych w parafii świec, zostanie przeznaczone na dożywianie dzieci z krajów Afryki (Kenia)  Od początku nawiązujemy przez te świece  do idei pustego miejsca przy stole. Światło świecy przypomina nam, że na naszą pomoc czekają ci, którzy nas potrzebują.

4. Opłatek – chleb który łączy i wzmacnia wspólnoty

Rozprowadzają panowie Kościelny i Organista w przedsionku kościoła po każdej Mszy św.

Święta Bożego Narodzenia nieodłącznie kojarzą się z różnymi tradycjami świątecznymi. Jedną z nich jest dzielenie się opłatkiem z bliskimi. Samo słowo „opłatek” pochodzi od łacińskiego oblatum, co oznacza dar ofiarny. Początków opłatka doszukiwać się można we wczesnym chrześcijaństwie, kiedy po mszy świętej rozdawano „eulogię”, czyli pobłogosławiony chleb. Dzięki temu wierni mogli podzielić się nim z osobami, które na mszę przyjść nie mogły.   Zgodnie z tradycją, po tym jak na niebie zabłyśnie „pierwsza gwiazdka”, a najstarszy członek rodziny odczyta fragment z Pisma Świętego, nadchodzi moment podzielenia się opłatkiem. W czasie tej czynności wszyscy składają sobie życzenia. Opłatek jest symbolem miłości, braterstwa i pojednania. Nawiązuje również do dzielenia się chlebem Jezusa z uczniami. Dzielenie się opłatkiem ma wzmocnić więzy między członkami rodziny i bliskimi, ma też pomóc złagodzić różne spory. W średniowieczu opłatki wypiekać mogły jedynie osoby konsekrowane Bogu, a cały proces wypiekania był ceremonią ze śpiewaniem pieśni i odświętnymi szatami. Osoby świeckie wypiekiem opłatków zająć się mogły dopiero od XVI wieku. Były to jednak osoby związane na co dzień z kościołem – kościelni czy organiści. Poświęcony przez kapłana opłatek symbolizuje pojednanie, miłość i przyjaźń; jest znakiem chęci bycia razem i wyrazem pojednania przed wieczerzą wigilijną. Tradycja sięga czasów wczesnochrześcijańskich, a dzielenie się opłatkiem ma na celu wzmocnienie wspólnoty i pojednanie poprzez życzenia. Opłatek ma również znaczenie duchowe, a poświęcenie ma nadawać mu pełną moc symboliczną.

5. Błogosławieństwo figurki Dzieciątka Jezus

 21 grudnia  msza św. o godz. 11.00
kościół parafialny

W Rzymie, na Placu św. Piotra, IV Niedzielę Adwentu dzieci przynoszą Figurki Dzieciątka Jezus, które Papież błogosławi podczas modlitwy Anioł Pański. Następnie figurki te umieszcza się w domowych szopkach. W tym roku pragniemy w naszej parafii wprowadzić ten piękny rzymski zwyczaj. Zapraszamy wszystkie dzieci, aby przyniosły swoje Figurki Dzieciątka Jezus na Mszę Świętą w IV Niedzielę Adwentu. Na zakończenie Mszy Świętej figurki zostaną uroczyście pobłogosławione. Niech to wydarzenie stanie się pięknym przygotowaniem do Świąt Bożego Narodzenia oraz wzmocnieniem naszej rodzinnej tradycji. Zachęcamy wszystkie dzieci, by przyniosły swoje Dzieciatka Jezus. Również dorosłych prosimy o podjęcie tej pięknej chrześcijańskiej tradycji Od III niedzieli adwentu figurki będą dostępne w naszym kościele.

6. Zwyczaj robienie szopek Bożonarodzeniowych

Wieczory adwentowe dzieci z rodzicami robią szopki

Szopki bożonarodzeniowe to piękna tradycja, która przetrwała przez wieki i nadal jest kultywowana przez ludzi na całym świecie. To nie tylko religijne przedstawienie narodzin Jezusa, ale także wyraz kultury i sztuki. Tradycja szopek bożonarodzeniowych w Polsce jest związana ze Świętym Franciszkiem z Asyżu i sięga 1223 roku. Pierwsze szopki były tworzone jako żywe przedstawienia sceny narodzin Jezusa, które odbywały się w kościołach w okresie Bożego Narodzenia. Stopniowo, ta tradycja zaczęła się rozprzestrzeniać po całej Europie, a także poza nią. W Polsce, tradycja tworzenia szopek bożonarodzeniowych sięga XVIII wieku. Szczególnie znaną tradycją jest krakowska szopka, która ma swoje korzenie w XVIII wieku. W tym okresie, miejscowi rzeźbiarze zaczęli tworzyć szopki w formie małych, ruchomych teatrzyków, które zawierały figurki Maryi, Józefa, Dzieciątka Jezus, aniołów, pasterzy i innych postaci związanych z narodzeniem Chrystusa.

7. Przygotuj dary na wigilijny stół da ubogich

Paczki dla najbiedniejszych z naszej parafii rozwiozą członkowie Akcji Katolickiej 20 grudnia 2025 r.

Szczególną troską otaczamy w tym okresie osoby bezdomne i samotne. Tradycyjnie Miejski Ośrodkiem Pomocy Rodzinie w Żywcu zorganizuje dla nich uroczystą Wigilię 24 grudnia  w Starym Zamku. Jako wspólnota parafialna staramy się pomagać w miarę możliwości i środków, ale przede wszystkim dzięki przynoszonym darom do kościoła przez rodziny, które robiąc zakupy na święta  nie zapominają napełnić reklamówki ze św. Mikołajem dla ubogich, chorych, niepełnosprawnych, starszych i bezdomnych. Wiele przedświątecznych spotkań dla osób ubogich i samotnych organizują też Parafialne Zespoły Caritas w różnych miastach diecezji. Szeroki zakres pomocy jest możliwy dzięki wsparciu ludzi dobrej woli. Wszystkim darczyńcom i wolontariuszom składam podziękowanie za okazane serce i życzę błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.


PLAN  KOLĘDY

ŻYWIEC SPORYSZ

2025/2026r.

 

27.12.2025 r. Sobota
g. 9.00 x. Proboszcz ul. Sporyska od Trzebini, Łąkowa, Okopowa
  x. Wikariusz ul. Cisowa, Sosnowa, Na Oklu,
  x. Kapelan ul. Isep od ul. Sporyskiej do ul. Pola Lisickich
29.12.2025 r. Poniedziałek
g. 9.00 x. Proboszcz ul. Kamienna, Okrężna
  x. Wikariusz ul. Grapa  Cicha, Partyzantów
  x. Kapelan ul.  Isep od ul. Pola Lisickich do Trzebini
30.12.2025 r. Wtorek
g. 9.00 x. Proboszcz ul. Grabowa, Spadzista, Stokowa, cz. Sporyskiej
x. Wikariusz ul. Nad Stawem, Pod Łyską, Orzechowa, Pod Szkołą
  x. Kapelan ul. Pola Lisickich
31.12.2025 r. Środa
g.9.00 x. Wikariusz ul. Za Łyską
3.01.2026 r. Sobota
g. 9.00 x. Proboszcz ul. Sporyska od pętli do ul. Stawy
x. Wikariusz ul. Grobla od zapory
x. Kapelan ul. Habdasówka od nr.1 do nr.79
4.01.2026 r. Niedziela
g.14.00 x. Proboszcz ul. Łagodna
5.01.2026 r. Poniedziałek
g.15.00 x. Wikariusz ul. Wiosenna
x. Kapelan ul. Habdasówka od nr.80 do końca
7.01.2026 r. Środa
g.15.00 x. Wikariusz ul. Pierwogóra od końca
x. Kapelan ul. Nad Koszarawą, ul. Stawy + bloki
8.01.2026 Czwartek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Sporyska od nr. 81 do nr. 62 , Kwiatowa
x. Kapelan ul. Nadrzeczna
9.01.2026 r. Piątek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Sporyska (od nr. 67) do ul. Isep, Potoczna
x. Kapelan ul. Kopernika od Świnnej do os. Kopernika str. lewa
10.01.2026 r. Sobota
g.9.00 x. Proboszcz ul. Podgórska( od góry) i Poprzeczna
x. Wikariusz ul. Brzozowa, Turystyczna
x. Kapelan os. Kopernika od nr. najwyższego
11.01.2026 r. Niedziela
g.14.00 x. Wikariusz ul. Spacerowa, od końca
12.01.2026 r. Poniedziałek
g.15.00 x. Wikariusz ul. Klonowa (od ul. Grunwaldzkiej), ul. Kilińskiego
x. Kapelan ul. Kopernika (od os. Kopernika) do mostu
13.01.2026 r. Wtorek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Kolista, Kątowa
x. Wikariusz ul. Reja od Klonowej, M. C. Skłodowskiej
14.01.2026 r. Środa
g.15.00 x. Wikariusz ul. Grunwaldzka od sklepu do Śrubiarni, Matejki
x. Kapelan ul. Kopernika od Świnnej do Stacji Uzd. Wody
15.01.2026 r. Czwartek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Górska
x. Kapelan ul. Kopernika od Stacji Uzd. Wody do ul. P. Skargi
16.01.2026 r. Piątek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Pszczelna
x. Kapelan os. Reymonta
17.01.2026 r. Sobota
g.9.00 x. Proboszcz ul. Wspólna
x. Wikariusz ul. Grunwaldzka od przejazdu kolejowego do sklepu
x. Kapelan ul. Kopernika (od ul. Klonowej) do ul. P. Skargi
18.01.2026 r. Niedziela
g.14.00 x. Proboszcz ul. Wiklinowa
19.01.2026 r. Poniedziałek
g.15.00 x. Wikariusz ul. Grunwaldzka od stacji PKP  oraz blok nr 8
x. Kapelan ul. Reymonta od przejazdu kolejowego
20.01.2026 r. Wtorek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Sporyska od ul. Isep do ul. Podgórskiej
x. Wikariusz ul. Grunwaldzka od Klonowej oraz blok 6
21.01.2026 r. Środa
g.15.00 x. Proboszcz ul. Boczna i Osiedlowa
x. Kapelan ul. Ks. Dzidka (od Reymonta)oraz ul. Wyspiańskiego
22.01.2026 r. Czwartek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Sporyska dok. oraz ul. Wapienna
x. Kapelan ul. Ks. Dzidka od P. Skargi o szkoły Specjalnej
23.01.2026 r. Piątek
g.15.00 x. Proboszcz ul. Grojec oraz ul. Magnoliowa
x. Kapelan ul. Żwirowa oraz ul. P. Skargi

Adwentowe opowiadania

Kto chce zepsuć Święta?

Tylko pamiętaj, musisz być szczególnie grzeczny w czasie Adwentu, bo inaczej nie narodzi się dla ciebie Pan Jezus – powiedziała mama. Janek pamiętał o tym, ale nie wiedział, co to znaczy. Wstydził się zresztą, że taki jest niemądry i nie śmiał nikogo pytać.  – Bo co to znaczy, że Pan Jezus nie narodzi się dla mnie. Jak się narodzi, to przecież narodzi się dla wszystkich. Zresztą, co to znaczy, że się narodzi? Przecież raz już się narodził. Czy można się drugi raz narodzić? A może naprawdę tylko wtedy się dowiem, kiedy będę szczególnie grzeczny? I w gruncie rzeczy starał się być grzeczny w Adwencie. Po Mikołaju, jak co roku, zaczęło się przygotowywanie do Bożego Narodzenia. Popołudniami nawet trudno było wejść do sklepów, bo tylu ludzi wchodziło i wychodziło, przepychało się i potrącało, spieszyło się, by zdążyć nie wiadomo gdzie i po co. – Co to znaczy, że Pan Jezus ma się dla mnie narodzić? Ta myśl towarzyszyła bez przerwy, zwłaszcza gdy patrzył na wystawy świąteczne i na spieszących się ludzi. Wreszcie przyszedł dzień wigilijny. Dom pełen był rozmaitych zapachów zup, ciast i pieczeni. Tylko nie wiadomo dlaczego od samego rana wszystko robiło się w pośpiechu. Jakoś na wszystko było za późno, cnoć do wieczora tyle czasu. Mama co chwila przypominała, że dzisiaj diabeł wszystko robi, żeby ludzi zezłościć, bo chce popsuć Święta. A jednak doszło do awantury. Oczywiście przez siostrę, którą Janek musiał lekko ukarać. Ona uderzyła w ryk, jak zwykle. Faktycznie, zaczęła jej lecieć krew z nosa, ale przecież nic wielkiego się nie stało! W to niepotrzebnie wmieszała się mama. Janek usiłował spokojnie mamie wytłumaczyć, jak było z siostrą. Wtedy mama upomniała go, żeby na nią nie krzyczał. Najzupełniej niepotrzebnie wkroczył w to z kolei tata, zaczął krzyczeć, żeby Janek natychmiast przeprosił mamę. Nie chciał słuchać żadnych wyjaśnień.- Przeproś, bo dostaniesz lanie!

Do taty zupełnie nie dochodziło to, co Janek powtarzał: chętnie przeprosi mamę, jak tylko będzie wiedział za co. No i stało się. Najgorsze, że mama obraziła się na niego i przestała się odzywać. Jeżeli mama się nie chce odzywać, to nie musi. On też może milczeć, tak iak mama i udawać, że jej nie dostrzega, tak samo jak ona jego. Najbardziej był wściekły na siostrę, która naraz stała się taka dobra, najukochańsza i do tego pokrzywdzona… Do pasji doprowadzało go to, że chciała spełniać rolę pośrednika między nim a mamą. Tak już trwało aż do samego wieczora. Janek namyślał się, czy by nie wyjść z domu, żeby nie zasiadać przy stole wigilijnym. – Może wtedy przypomnieli by sobie o mnie. Do Wigilii ubrał się w najlepsze ubranie. Sam, bez pomocy mamy, zawiązał sobie najpiękniejszy krawat. Węzeł nie był tak zawiązany, jak być powinien, ale w końcu to nie było ważne. Janek postanowił, że nie odezwie się do nikogo ani słowem. Patrzył na pozór obojętnie, jak mama przygotowywała stół. Najchętniej by jej pomógł, gayby powiedziała chociaż słowo, ale jak nie, to nie. Mama rozsunęła najpierw stół, potem na środku umieściła trochę siana i rozłożyła najpiękniejszy, biały obrus. Na obrusie, w miejscu gdzie leżało siano, położyła opłatek. Ten widok zawsze go wzruszał, bo wiedział, co to znaczy: opłatek oznacza Pana Jezusa, który się narodził na sianie. Ale teraz Janek stał obojętny i zimny jak głaz. Potem mama rozkładała talerze z pomocą siostry, która podlizywała się jak mogła i była taka uprzejma, że aż się niedobrze robiło z tych słodkości. Pierwsza gwiazda na pewno już dawno zaświeciła na ciemnym niebie, ale jakoś nikt nie pamiętał, by wyglądać przez okno. On pamiętał, ale też jej nie wypatrywał. Wszyscy podeszli do stołu. Tata i mama uklękli, ta smarkata też. Uklęknął i Janek, z ociąganiem. Tata zaczął się modlić na głos, potem wziął Ewangelię i zaczął czytać o tym, Janek wiedział, że kolej na niego. Zrozumiał, że dopiero teraz przychodzi moment najgorszy. Lecz nagle znalazł się w objęciach mamy. Czuł, jak wszystko tamto, co było w jego duszy twarde jak skała, znikło. Zrobiło mu się bardzo żal, że był taki niedobry. Przytulił się do mamy i zaczął płakać jak malutkie dziecko. Słyszał jak przez mgłę jej słowa: – Ty głuptasku. Czuł, że mama wciąż głaszcze go po głowie i najchętniej trwałby tak przytulony, bo mu było dobrze. Oprócz tego wstydził się, bo jak tu pokazać zapłakaną twarz?

Ale już znalazł się w ramionach taty, który się tak zachował, jakby niczego nie zauważył. Poklepał go po plecach i powiedział jak zwykle:

– Życzę ci, żebyś był dzielnym człowiekiem i żebym ja się nie musiał za ciebie wstydzić. Janek wciąż miał jeszcze mokre oczy i trudno mu było złapać oddech. Na szczęście przyszła kolej na siostrę, która była zaryczana jeszcze bardziej niż on sam i nie musiał się przed nią niczego wstydzić. Wreszcie wszyscy usiedli do stołu. Każdy udawał, że jest bardzo zajęty jedzeniem zupy. Tata nawet pochwalił, że zupa grzybowa jest świetna. Mama z uśmiechem przetykanym łzami odpowiedziała, że to nie grzybowa, że najwyżej świetny barszcz. Wszyscy się śmiali i udawali, że to ze śmiechu wycierają łzy i było już wszystko bardzo dobrze. Potem były jeszcze inne dania. Wreszcie pojawił się kompot z suszonych śliwek i to był koniec. Wtedy tata powiedział: – Janek, zabaw się w kościelnego i zapal choinkę.

Tata zgasił światło i zaczęło się kolędowanie. Janek tak mógłby siedzieć do samego rana i kolędować. Było mu dobrze jak nigdy. Przymrużył oczy.

Kolorowe paciorki na choince mrowiły się coraz szybciej. Wreszcie tyle ich było, że stały się całkiem białe. To już nie były paciorki, tylko śnieżna zawierucha. Szukał w niej po omacku, ale wcale się nie bał, bo wiedział, że idzie do Jezusa, który narodził się w stajni. Chociaż płatki śniegu wirowały wokół niego, wcale nie czuł ani zimna, ani wiatru, ani śniegu na twarzy, było mu dobrze i ciepło. Nagle znalazł się na skraju jakiejś polany. W głębi zobaczył stajenkę. Strzecha przywalona śniegiem, nad nią gwiazda z wielkim ogonem. Niespodziewanie znalazł się w środku. Klęczał razem z tatusiem i mamusią oraz siostra, którzy uśmiechali się do niego. Poczuł się tak szczęśliwy, jak w czasie Wigilii, przy składaniu życzeń. I przypomniał sobie to, co mama mu powiedziała na samym początku Adwentu, że gdy będzie grzeczny, to Pan Jezus narodzi się dla niego. – Czy Jezus narodził się dla mnie także? – czuł, że musi spojrzeć na żłobek. – Jezus tam na pewno jest. Tylko czy ja Go zobaczę? – przeniknął go głęboki niepokój. – Przecież przeprosiłem mamę, tatę i siostrę. Przecież starałem się być grzeczny podczas Adwentu.

Pełen determinacji zdecydował się. Z oczami pełnymi łez podniósł głowę – i ujrzał.

Na sianku przykrytym białą chustą leżało Dzieciątko.

Ks. Mieczysław Maliński