WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (Mt 3,13-17).

 

CHRZEST CHRYSTUSA

Wiemy, że chrzest Janowy był znakiem winy i pokuty. Stąd pytanie, dlaczego Chrystus koniecznie chciał się ochrzcić, mimo że święty Jan temu się sprzeciwiał. Wielki bowiem poprzednik Chrystusa, rozpoznał w Nim Mesjasza, Jego wielkość i świętość. Ustąpił dopiero pod naciskiem

Chrystusa, Który mówił: „Nie sprzeciwiaj się, trzeba bowiem, żeby wypełniła się sprawiedliwość”. O jakiej sprawiedliwości mowa? – pytamy.

Aby zrozumieć znaczenie tych słów, trzeba przypomnieć sobie, co powiedział Izajasz prorok: „Pan włożył na niego (Chrystusa) nieprawość nas wszystkich”. Dopiero wtedy stanie się jasne, dlaczego Chrystus kazał się ochrzcić w Jordanie. Wśród grzeszników wyznających swe grzechy, staje w Jordanie największa świętość i największy grzesznik świata – Chrystus. Dlaczego największy grzesznik świata? Dlatego, że wziął na siebie grzechy wszystkich ludzi, którzy byli i będą. Z tym, że nasze grzechy nie brudzą Chrystusa, są tylko przerażającym ciężarem.

Tylko On jeden mógł to zrobić i stanąć w wodach Jordanu jak największy oskarżony i największy sprawiedliwy. Miał w sobie świętość Bóstwa i ciężar grzechów swoich braci w człowieczeństwie.

Czytając Ewangelię, z pewnością zauważyliśmy, że Chrystus nigdy się nie śmiał. Ciężar grzechów, które Chrystus przyjął jest wystarczającym powodem, by zgasić każdą próbę śmiechu. Wbrew pozorom i atrakcjom, grzech jest przerażająco smutny. Gdy obrazimy Boga jakąś poważniejszą winą, smutek kładzie się cieniem na naszej świadomości.

Dzień dzisiejszy jest czasem sposobnym, by powiedzieć Chrystusowi, że jesteśmy gotowi do pokuty za to, co się stało. Przeprosić Go za ten smutek, jakim obdarzyliśmy Go z powodu naszych grzechów, a także serdecznie podziękować za to, że i nad nami dokonała się sprawiedliwość, która kiedyś w radość się przemieni.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czy jestem świadomy, że Chrystus wziął na siebie także i moje grzechy?

Czy mam świadomość, że grzech jest przerażająco smutny?

Czy przepraszam Boga za swoje grzechy?

  1. Do wykonania:

Przeżyję ten tydzień bez grzechu ciężkiego i świadomie popełnionego grzechu lekkiego.


Boski podarunek: chrzest

 

Postanowiliśmy ochrzcić cię!  Zdecydowaliśmy się na chrzest, gdyż chcemy, by dobry Bóg przyszedł do ciebie, by obdarzył cię swą radością, swoim życiem. Postanowiliśmy ochrzcić cię, gdyż pierwszą rzeczą, jaką pragniemy ci podarować, nie jest książeczka z wkładem pieniężnym czy bardzo nowoczesny wózek, ale wpisana wieczność w Królestwie Niebieskim. Postanowiliśmy ochrzcić cię, byś mógł nazywać Boga Tatusiem.

Postanowiliśmy ochrzcić cię, aby dać ci jeszcze jedną dobrą Matkę, która zawsze ci wybaczy i zawsze cię przyjmie: Kościół. Postanowiliśmy ochrzcić cię, aby ofiarować ci ponad miliard braci, którzy zawsze będą złączeni z tobą. Postanowiliśmy ochrzcić cię, gdyż pragniemy, byś szedł drogą Jezusa, najwspanialszego Człowieka wszystkich czasów, największego Kowala osobowości. Dzień twego chrztu będzie bardzo uroczysty. Ubierzemy cię pięknie, będziesz śliczny i pachnący. Zbierze się wielu krewnych, będzie ojciec chrzestny i matka chrzestna. W pewnym momencie obrzędu zapalimy w twoim imieniu świecę od wielkiej świecy w kościele, tej z Wielkanocy, aby powiedzieć ci: Dopóki żyć będziesz, świeć! Rodzice chrzestni razem z kapłanem zrobią znak krzyża na twym czole, aby naznaczyć cię sławnym symbolem chrześcijaństwa. Celebrans olejem namaści cię, by przypomnieć, że życie chrześcijańskie jest zawsze szczęśliwe, ale nie zawsze łatwe: wymaga wysiłku, jakiego żądano od atletów, którzy kiedyś też byli natłuszczeni oliwą. Matka chrzestna nałoży ci białą szatkę i życzyć ci będzie, byś czysty przeszedł przez życie. Wszystko dlatego, że będzie to dzień twego chrztu świętego! – dzień światła, radości, życzeń. Woda Boża uczyni cię nowym, wielkim i cennym stworzeniem. Stworzeniem godnym Nieba! Tego dnia zobowiążemy się, że uczynimy wszystko, aby życie Boże wzrastało w tobie. Zobowiążemy się, że nigdy nie będziemy zamykać ci drogi, która zaprowadzi cię ponad gwiazdy. Jedynie wówczas będziemy mogli powiedzieć, że w pełni jesteśmy rodzicami! Ty jesteś naszym małym kwiatkiem, który w tych dniach rozkwitł w naszym domu, abyśmy potem wspólnie wszyscy stworzyli ogród niebieski.

Pino Pellegrino

Chrzest – sakrament wiary

Chrzcielnice u chrześcijan.
Chrzcielnica, obok ołtarza i ambony, stanowi istotny element wyposażenia każdego kościoła parafialnego. Przy niej dokonuje się chrzest, on zaś jest początkiem, zaproszeniem Boga do życia, nadaniem niezwykłej godności dziecka Bożego, obmyciem, wprowadzeniem we wspólnotę. Chrzest – w nim ma swój początek nadprzyrodzone życie człowieka. To wejście człowieka na drogę Pańską wiodącą do Nieba. Najstarsze chrzcielnice miały kształt zbiorników na wodę. Były to kadzie, kotły, cylindryczne misy, a nawet antyczne wanny bez wyraźnie wyodrębnionej podstawy.  Od początku IV wieku najważniejszym miejscem było baptysterium. Były to budynki przeznaczone wyłącznie do obrzędu chrztu, bardzo okazałe, zwane też kościołami chrzcielnymi. Wznoszono je jako budowle wolnostojące, na ogół w pobliżu większego kościoła, przeważnie katedralnego, po jego zachodniej stronie. Wraz ze zmianą obrzędu chrzcielnego w średniowieczu, w XIII wieku (we Włoszech w XV), gdy zwyczaj zanurzania całego ciała zastąpiono polewaniem głowy, baptysteria zanikają; zastępują je odtąd chrzcielnice. W związku ze stopniowym zanikaniem zwyczaju chrzczenia dzieci przez zanurzenie, bardziej eksponowano czaszę chrzcielnicy przez znaczne zwężenie trzonu i dodanie wspomnianych czterech kolumn lub filarków podtrzymujących czaszę. W okresie renesansu chrzcielnice kamienne, brązowe oraz drewniane zachowały na Zachodzie formę zbliżoną do kielicha, natomiast ornamentykę dostosowywały do nowych wymogów stylowych.

W epoce baroku wznoszono chrzcielnice w formie rzeźby i włączano je w kompozycję wnętrza o bogatej dekoracji rzeźbiarskiej. Forma chrzcielnic nadal przypominała kształt kielicha. Zdobiono zwłaszcza trzon chrzcielnicy, któremu niekiedy nadawano postać anioła trzymającego czaszę lub misę w rękach, drzewa wiedzy dobrego i złego, ryb, postumentów. Chrzcielnice rokokowe zachowały tradycyjny kształt kielichowy w zwieńczeniu którego jest postać Boga Ojca. W XIII wieku spotykamy też chrzcielnice w kształcie serca. Na przełomie XVIII i XIX wieku wykształciły się chrzcielnice z kulą podtrzymywaną przez anioła; kula opleciona przez węża z jabłkiem w paszczy jest przypomnieniem o skażeniu całej ludzkości przez grzech pierworodny, który zgładzony został przez chrzest. W XIII stuleciu pojawiał się zwyczaj umieszczania chrzcielnicy naprzeciw ambony, jako wyraz związku między głoszonym słowem Bożym, które rodzi wiarę, a pierwszym sakramentem Kościoła.

Łaska sakramentu chrztu

Obrzędy chrzcielne zawierają bogatą symbolikę. Przykładem używanych przy udzielaniu tego sakramentu symboli jest choćby świeca i biała szata, przygotowywana dla dziecka przez rodziców chrzestnych. Jaką rzeczywistość kryją za sobą te proste symbole? Jakie łaski niesie ze sobą pierwsze sakramentalne spotkanie człowieka z Jezusem, dokonujące się podczas chrztu świętego?.
Pierwszą łaską związaną z chrztem jest odpuszczenie grzechów. Katechizm naucza, że „chrzest odpuszcza wszystkie grzechy, grzech pierworodny i wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech. W tych, którzy zostali odrodzeni, nie pozostaje więc nic, co mogłoby przeszkodzić im w wejściu do Królestwa Bożego, ani grzech Adama, ani grzech osobisty, ani skutki grzechu, wśród których najcięższym jest oddzielenie od Boga” . Choć chrzest gładzi wszystkie grzechy, „w ochrzczonym pozostają jednak pewne doczesne konsekwencje grzechu, takie jak cierpienie, choroba, śmierć czy nieodłączne od życia ułomności, takie jak słabości charakteru, a także skłonność do grzechu”. W miejsce grzechów, które chrzest usuwa, Bóg wlewa w serce człowieka łaskę uświęcającą. Ten dar czyni nas przybranymi dziećmi Boga Ojca, braćmi Jezusa Chrystusa i świątyniami Ducha Świętego (por. 1 Kor 6,19). Nowo ochrzczonego, swoje „nowe stworzenie” Bóg włącza w rodzinę dzieci Bożych .

Ochrzczeni tworzą Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa i uczestniczą w kapłaństwie Chrystusa, w Jego misji prorockiej i królewskiej. Chrzest daje udział w kapłaństwie wspólnym wiernych (por. KKK 1268). Ochrzczeni są wezwani i uzdolnieni do głoszenia Dobrej Nowiny, czyli do włączania się w działalność apostolską i misyjną Kościoła. Mogą to czynić np. przez modlitwę, ofiarę, słowo, przykład własnego życia przepełnionego miłością. Czynna miłość powinna wyrażać się w służbie podejmowanej przez ochrzczonych dla dobra wspólnoty oraz w posłuszeństwie wobec przełożonych w Kościele. Z chrztu wynikają nie tylko odpowiedzialność i obowiązki. Katechizm naucza, że „ochrzczony posiada równocześnie prawa w Kościele; ma prawo do przyjmowania sakramentów, do karmienia się słowem Bożym i korzystania z innych pomocy Kościoła”. Warto podkreślić, że ważnie udzielony i przyjęty chrzest pozwala nazywać chrześcijanami i braćmi w Panu także tych wyznawców Chrystusa, którzy nie są jeszcze w pełnej komunii z Kościołem Katolickim. Trwałym znakiem przynależności do Pana jest pieczęć chrzcielna, czyli tzw. charakter sakramentalny. Tego niezatartego znamienia, wyciśniętego na duszy człowieka przez chrzest, nie niszczy nawet grzech ciężki, dlatego sakrament chrztu nie może być powtórzony i przyjmuje się go tylko raz w życiu (por. KKK l273)P\zez sakrament chrztu Bóg dał nam wszystko, co jest nam potrzebne, by wejść do nieba. Jak strzegę łask, które Pan złożył w moim sercu podczas chrztu świętego? W jaki sposób walczę z grzechem, który oddala mnie od Boga? Co robię, by inni mogli poznać Jezusa? Jak służę mojej wspólnocie parafialnej?.
Zapamiętajmy: „chrzest odpuszcza grzech pierworodny, wszystkie grzechy osobiste, a także wszelkie kary za grzech; przez łaskę uświęcającą (…) daje uczestnictwo w Boskim życiu Trójcy Świętej, jednocząc z Chrystusem i włączając w Jego Kościół, daje uczestnictwo w kapłaństwie Chrystusa i stanowi podstawę wspólnoty między wszystkimi chrześcijanami; obdarowuje cnotami (…) i darami Ducha Świętego. Ochrzczony przynależy na zawsze do Chrystusa: zostaje opieczętowany niezatartym duchowym znamieniem” .

s. Faustyna Czajkowska

 

Chrzest bramą do nowego życia

Zapewne byliśmy już wiele razy świadkami lub uczestnikami sakramentu chrztu. Wówczas kapłan, polewając wodą święconą głowę dziecka, wypowiada słowa: „Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. W czasie jednego z pierwszych chrztów, którego udzielałem jeszcze jako diakon, na postawione rodzicom pytanie: „O co prosicie Kościół Boży dla waszego dziecka?” usłyszałem odpowiedź: „O zdrówko proszę księdza i żeby nam się dobrze chowało”. Zazwyczaj jednak pada właściwa odpowiedź: o chrzest, o wiarę, o przyjęcie do Kościoła. Przed laty nasi rodzice i chrzestni przynieśli nas do Kościoła, abyśmy zostali przyjęci do jego wspólnoty. Na nas również zstąpił wówczas Duch Święty, podobnie jak po chrzcie Pana Jezusa: „Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica. Chrzest rozpoczął nowy rozdział w naszym życiu – zostaliśmy wyzwoleni z mocy zła poprzez zgładzenie grzechu pierworodnego. Ponadto Pan Bóg uczynił nas swoimi dziećmi. Sakrament chrztu stał się dla nas bramą do nowego życia w Duchu Świętym i „drzwiami otwierającymi dostęp do innych sakramentów. W czasie, gdy Pan Jezus przyjmował chrzest, w rzece Jordan, z rąk Jana Chrzciciela, z nieba odezwał się głos: „Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie”.
W czasie naszego chrztu, Bóg także uczynił nas swoimi dziećmi, niejako mówiąc: „Tyś jest mój syn umiłowany, tyś jest moja córka umiłowana, w was mam upodobanie”. Dziękując dzisiaj Panu Bogu za łaskę chrztu świętego, pamiętajmy o zadaniu strzeżenia jej i rozwijania. Współcześnie wiele osób jest ochrzczonych. Lecz co z tego wynika? Wciąż aktualne pozostaje pytanie Sługi Bożego Jana Pawła II postawione podczas pielgrzymki do Francji, która była niegdyś wierną córą Kościoła: „Francjo, co uczyniłaś ze swoim chrztem?” To pytanie należy dzisiaj skierować do każdego z nas: co zrobiliśmy z łaską chrztu świętego? Warto dzisiaj, w niedzielę Chrztu Pańskiego, wspomnieć naszych rodziców i chrzestnych i podziękować Bogu za nich, bo dzięki ich wierze zostaliśmy ochrzczeni. Należy także pomodlić się za kapłana, który nam udzielił sakramentu chrztu. Wypada również pamiętać o dniu naszego chrztu świętego, tak jak pamiętamy i obchodzimy swoje imieniny, czy urodziny. Wszak przyjmując chrzest narodziliśmy się do nowego życia, życia z Ducha Świętego.

ks. Mariusz Wedziuk

 

Symbolika znaków chrzcielnych

Aby dobrze zrozumieć i głęboko przeżyć chrzest zwróćmy uwagę na znaki, które towarzyszą udzielaniu tego sakramentu.

 

Woda – jest głównym znakiem chrztu świętego. Została przygotowana przez Boga w momencie stworzenia świata. Dzięki wodzie może istnieć i rozwijać się życie. Dzięki wodzie chrzcielnej w duszy Waszego dziecka zaistnieje nowe życie, nadprzyrodzone – laska uświęcająca

Woda chrzcielna przypomina:

  • wody potopu, które zniszczyły grzeszną ludzkość. Chrzest święty usuwa grzech pierworodny i w wypadku chrztu dorosłych, wszystkie inne grzechy wcześniej popełnione.
  • wody Morza Czerwonego, które uratowały z niewoli Naród Wybrany. Chrzest natomiast wybawia Wasze dziecko z niewoli szatana.

 

Znak krzyża – w czasie obrzędów chrztu kapłan, rodzice i chrzestni znaczą krzyżem (kciukiem prawej dłoni) czoło dziecka. Znak krzyża jest wyznaniem wiary w Trójcę Swiętą. Znak ten oznacza również, że dziecko należy do Jezusa, który ofiaruje mu teraz swoją pomoc i łaskę, by stawiło czoło wszystkim trudom życia i pokonało je.

 

Krzyżmo święte – jest to oliwa z oliwek zmieszana z balsamem. Tak przygotowany olej jest poświęcony przez biskupa w Wielki Czwartek w czasie Mszy świętej porannej w katedrze. Z katedry, czyli kościoła biskupa, zabierany jest przez księży proboszczów do parafii. Modlitwa, którą wypowiada kapłan w czasie namaszczania czoła Waszego dziecka krzyżmem jest następująca: „Bóg wszechmogący, Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który cię uwolnił od grzechu i odrodził z wody i z Ducha Świętego, On sam namaszcza ciebie krzyżmem zbawienia, abyś włączony(a) w lud Boży wytrwał(a) w jedności z Chrystusem Kapłanem, Prorokiem i Królem na życie wieczne. Amen” (Obrzędy chrztu dzieci, Księgarnia św. Jacka, Katowice 2001, nr 98).

Namaszczenia czoła dziecka krzyżmem świętym oznacza wylanie darów Ducha Świętego. Dziecko zostaje naznaczone niezatartym znamieniem przynależności do Boga. Staje się Jego dzieckiem. Gest ten przypomina również o włączeniu dziecka do Kościoła i jego godności kapłańskiej (ma prawo do przyjmowania kolejnych sakramentów), o zadaniu prorockim (modlitwa i wyznawanie wiary), o misji królewskiej (wezwanie do czynienia dobra i walki ze złem).

 

Biała szata – sens tego znaku wyjaśniają słowa celebransa: „N. stałeś(aś) się nowym stworzeniem i przyoblekłeś(aś) się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę. Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomagają ci zachować godność dziecka Bożego nieskalaną aż po życie wieczne” Ta szata jest znakiem niewinności, czystości, nowego życia. Można ją zachować na pamiątkę.

 

Świeca chrzcielna – symbolizuje Chrystusa – Światłość świata. Świecę tę zapala się podczas chrztu od wielkiej świecy, zwanej paschałem. Tak jak ogień paschału jest przekazywany świecy, tak życie Chrystusa zostaje przekazane Waszemu dziecku. Płomień świecy symbolizuje płomień wiary, który będzie płonął w życiu Waszego dziecka. Świeca chrzcielna może być wykorzystywana w dalszym życiu dziecka, w czasie  święta Matki Boskiej Gromnicznej, może też służyć do Pierwszej Komunii Świętej

 

Modlitwy dziękczynne za łaskę chrztu świętego

Tak mnie ukochałeś, Boże Ojcze, że zesłałeś Syna, aby przez swoją śmierć wysłużył mi łaskę chrztu. Jestem Twoim dzieckiem. Złożyłeś w mej duszy ziarno swego życia. Wiesz, że jestem świętym i takim chcę pozostać aż do spotkania z Tobą. Ojcze mój w niebie, chcę dziękować także zawsze za rodziców, którzy prosili o chrzest dla mnie, za to, że byli dla mnie pierwszym przykładem wiary. Dziękuję Ci za rodziców chrzestnych, że przygotowali mi szatę chrzcielną i świecę – symbole mojej świętości i żywej wiary. Wszystkim, którzy modlili się w czasie mego chrztu, daj swoje błogosławieństwo, a kiedyś, gdy wrócę do Ciebie, pozwól mi z nimi cieszyć się zawsze. Amen.

 

 

Opowieści o sakramencie chrztu

Co może zmienić kilka kropel wody?

Jak taka prosta, codzienna czynność, jak obmycie wodą, może nieść tak wielką symbolikę? Właśnie tak zareagował Naaman, wielki wódz króla Aramu, który wybrał się w długą wędrówkę przez pustynię, żeby odnaleźć Elizeusza i poprosić o uzdrowienie z trądu. Kiedy Elizeusz wysłał go, aby po prostu poszedł i wykąpał się w Jordanie, ten oburzył się: „Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym” (2 Krl 5,12)? Dlaczego nie jest nam dany bardziej dramatyczny znak zwalczenia śmierci i grzechu, tylko ochlapanie kroplą wody? To wszystko? Słowami znanej piosenki Peggy Lee moglibyśmy zapytać: Czy to wszystko, mój przyjacielu? Więc tańczmy dalej. Święty Ambroży z Mediolanu, wyprzedzając Peggy Lee o tysiąc pięćset lat, powiedział: „Czy przypadkiem ktoś z was nie powiedział: »I to wszystko?«. Rzeczywiście, to wszystko, bo tu jest pełnia niewinności i pobożności, pełnia łaski i uświęcenia”.

Jest to jakoś właściwe, że nasz Bóg, który przychodzi do nas jako niemowlę urodzone w ubóstwie, dotyka nas tak codzienną czynnością, jak mycie. Gdy przygotowujemy się do skromnego, pokornego znaku naszego współudziału w śmierci i zmartwychwstaniu naszego nieśmiałego Boga, jesteśmy nadzy, bez odrobiny pozy.


Cykl katechez na Nowy Rok -2026

 Zatroszczmy się o rodzinę

 

Temat I – Dostrzec dar

Życie darem Boga

Zycie człowieka pochodzi od Boga, jest Jego darem. Jego obrazem i odbiciem, udziałem w Jego ożywczym tchnieniu. Dlatego Bóg  jest  jedynym Panem tego życia: człowiek nie może nim rozporządzać.

Ta władza sprawowana przez Boga nie jest jednak zagrażającą samowolą, ale opiekuńczą i pełną miłości troską, którą otacza On swoje stworzenia.  To prawda, że życie człowieka jest w ręku Boga, ale prawdą jest też, że są to ręce miłujące, podobne dłoniom matki, która tuli, karmi i pielęgnuje swoje dziecko: „Wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy. Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę – tak we mnie jest moja dusza”

Jan Paweł II, (encyklika – Ewangelium Vitae)

 

Życie rzeczywistością nietykalną

Życie ludzkie nie może być taktowane jak przedmiot, którym wolno swobodnie dysponować, ale jako rzeczywistość najbardziej świętą i nietykalną, jaka istnieje na tym świecie, (.„.) Do przejawów zła na świecie trzeba też zaliczyć nieodpowiedzialne praktyki W dziedzinie inżynierii genetycznej, takie jak klonowanie i wykorzystywanie ludzkich embrionów w pracach badawczych, jakie niektórzy próbują usprawiedliwić, powołując się bezzasadnie na wolność, rozwój kultury i postęp człowieka. Cywilizacja zbudowana na miłości i pokoju powinna przeciwstawić się tym eksperymentom niegodnym człowieka.

Jan Paweł II , (orędzie na Światowy Dzień Pokoju- 2001 r.)

 

Człowiek objawieniem Boga

Życie zawsze jest dobrem. Człowiek jest powołany, aby zrozumieć głęboką motywację tego intuicyjnego przeświadczenia, które jest też faktem poznawalnym doświadczeniem. Dlaczego życie jest dobrem?. To pytanie nie pojawia się w całej Biblii i już na jej pierwszych stronach znajduje trafna i zdumiewającą odpowiedź. Życie, które Bóg daje człowiekowi, jest inne i odrębne od życie wszystkich innych stworzeń żyjących, jako że człowiek, choć jest spokrewniony z prochem ziemi jest w świecie objawieniem Boga, znakiem jego obecności, śladem jego chwały. Na to właśnie pragnął zwrócił uwagę św. Ireneusz z Lyonu w swoim stwierdzeniu:” Chwałą Bożą jest człowiek żyjący”. Człowiek zostaje obdarzony najwyższą godnością, która jest zakorzeniona w wewnętrznej więzi łączącej  go ze Stwórcą: jaśnieje  w nim odblask rzeczywistości samego Boga.

 Jan Paweł II – encyklika Ewangelium Vitae)

 

Chrystus ma twarz bezdomnego

Dziś Chrystus jest w ludziach niechcianych, bezrobotnych, pozbawionych opieki, głodnych,  nagich i bezdomnych. Ludzie ci wydają się być bezużyteczni dla państwa i społeczeństwa: nikt nie ma dla nich czasu. To właśnie ty i ja, jako chrześcijanie – godni miłości Chrystusa o tyle, o ile nasza miłość jest prawdziwa – jesteśmy tymi, muszą ich odnaleźć i pomóc im. Oni istnieją aby ich odnaleźć. Czy mieliśmy czyste oczy, aby dostrzec Jezusa w smutnym przebraniu biedaka.

Matka Teresa z Kalkuty

 

Życie miejscem spotkaniem z Bogiem

„Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, I rzeczywiście nimi jesteśmy. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J3, 1-2). W ten sposób osiąga swój szczyt chrześcijańska prawda o życiu. Godność życia nie wynika jedynie z jego źródeł, czyli z faktu, że pochodzi ono od Boga, ale także z jego celu, z jego przeznaczenia do komunii z Bogiem przez poznanie Go i umiłowanie. Właśnie w świetle tej prawdy św. Ireneusz uściśla i uzupełnia swoją pochwałę człowieka: tak, ‘człowiek żyjący” jest „chwałą Bożą”, ale „życie człowieka to oglądanie Boga”.

Wynikają stąd bezpośrednie konsekwencje dla życia człowieka nawet w jego ziemskiej  kondycji, w której zakiełkowało i wzrasta życie wieczne. Jeśli człowiek instynktownie miłuje życie, bo jest ono dobrem, to miłość taka znajduje ostateczne uzasadnienie i moc, rozszerza się i pogłębia w Boskich wymiarach tego dobra. W podobnej perspektywie miłość do życia, jaką ma każda istota ludzka, nie ogranicza się do zwykłego szukania przestrzeni pozwalającej na realizowanie siebie i na nawiązanie stosunków z innymi, ale rozwija się w radosnym przeświadczeniu, że można uczynić z własnej egzystencji  „miejsce” objawienia się Boga, spotkania i komunii z Nim. Życie, którym obdarza nas Jezus, nie pozbawia wartości naszej doczesnej egzystencji, ale ja ogarnia i prowadzi ku jej ostatecznemu przeznaczeniu: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Każdy kto żyje  i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11,25-2)

 Jan Paweł II – encyklika Ewangelium Vitae)


Jeszcze w klimacie Bożego narodzenia
( nie tylko dla dzieci)

WILK W BETLEJEM

W okolicach Betlejem żył sobie kiedyś pewien wilk. Był postrachem dla miejscowych pasterzy, którzy cale noce spędzali strzegąc swoich stad owiec przed mm. Zawsze ktoś był na straży, a wilk był wiecznie głodny, przebiegły i zły. Przyszła bardzo dziwna noc. Łąki wypełniły się światłem, muzyką i życiem. Przepiękny anielski śpiew brzmiał w przestrzeni. Urodziło się dziecko, taki niewielki różowy kłębuszek. Wilk zdziwił się, że prości, szorstcy pasterze, wszyscy jak jeden, pobiegli zobaczyć dziecko.

– Bez mizdrzenia się przed tym ludzkim szczenięciem- pomyślał wilk i sam podążył cicho za pasterzami. Gdy zobaczył, że wchodzą do stajenki, zatrzymał się w cieniu i zaczekał. Pasterze przynieśli dary, pozdrowili mężczyznę i kobietę, pokłonili się z szacunkiem dzieciątku i wyszli. Mężczyzna i kobieta znużeni, zmęczeni zajęciami i niewiarygodnymi niespodziankami dnia, zasnęli.

Przebiegły jak zawsze wilk, dopiero teraz wsunął się do stajenki tak, że nikt go nie zauważył, jedynie dziecko. Otworzyło swoje ogromne oczy i patrzyło na wydłużony pysk wilka, który, krok po kroku, ostrożnie i nieubłaganie zbliżał się coraz bardziej. Wilk miał przymknięty pysk, gorący język, a oczy jak dwie przerażające szczeliny. Mimo to dziecko nie okazywało strachu. Dobry kąsek- pomyślał wilk. Jego gorący oddech powiał na dziecko. Naprężył mięśnie, aby chwycić delikatną ofiarę.

W tym samym momencie ręka dziecka, jak niewielki delikatny kwiat, łagodnie i z czułością pogłaskała jego pysk. Po raz pierwszy ktoś pogłaskał jego szorstką i rozczochraną sierść. Potem głosem, jakiego wilk nigdy nie słyszał, dziecko powiedziało: -Wilku, bardzo cię lubię.

Wtedy w ciemnej stajence betlejemskiej wydarzyła się rzecz niesłychana. Skóra na wilku się rozerwała i opadła na ziemię, a spod niej wyłonił się człowiek, który upadł na kolana, ucałował rączki dzieciątka i w ciszy się modlił. Potem człowiek, który kiedyś był wilkiem, wyszedł ze stajenki i z uniesioną głową obwieszczał wszystkim: -Narodziło się Boże Dziecię, które może wam dać prawdziwą wolność! Przybył Mesjasz, On was przemieni!. Przemieniać stworzenia kochając je, taki był Boży plan. Może udaje się to tylko ze zwierzętami…