WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (J 20,19-31).

 

TOMASZ ZWANY NIEWIERNYM

Kiedy Apostołowie powiedzieli Tomaszowi, że Chrystus zmartwychwstał, ten oświadczył, że to niemożliwe, że nie wierzy, a uwierzy dopiero wtedy, gdy dotknie ran Chrystusa. A przecież Tomasz był jednym z Dwunastu. Stale towarzyszył Chrystusowi, słuchał Jego nauk, był świadkiem wielu niezwykłych rzeczy, jakich dokonywał Jezus. Pytamy: co się stało z jego wiarą? A może w ogóle jej nie miał? Owszem miał, tylko jego wiara nie była dziełem łaski, ale wyrosła z ludzkiego doświadczenia i dlatego pod wpływem wstrząsu, jakim była śmierć Chrystusa, rozpadła się jak domek z kart. Wiara nadprzyrodzona – chrześcijańska jest dziełem łaski. Taką wiarę otrzymali Apostołowie w dniu Zesłania Ducha Świętego. I o taką wiarę mamy się starać. Takiej wiary nic nie jest w stanie załamać. Ona daje odwagę i moc. Taką wiarę otrzymał Tomasz w czasie spotkania z Chrystusem, po Jego zmartwychwstaniu. Później odważnie głosił Dobrą Nowinę i poniósł śmierć męczeńską. Pogoń za cudownymi zjawiskami typu „Oława” nie jest dowodem żywej wiary, ale raczej jej słabości. Nie wierzy się bowiem słowu Chrystusa, ale własnemu doświadczeniu. Doświadczenie św. Tomasza uczy, że prawdziwa wiara rodzi się z osobistego kontaktu z Chrystusem. Pan mój i Bóg mój – powiedział uszczęśliwiony Tomasz, gdy Chrystus stanął przed nim. Przede wszystkim jednak winniśmy zaufać słowu Bożemu zawartemu w Piśmie Świętym. I o taką wiarę winniśmy się modlić.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Jaka jest moja wiara? Jakie są przyczyny jej słabości?

  1. Do wykonania:

Pogłębię moją wiarę przez czytanie odpowiedniej lektury. Będę często powtarzał akt wiary: „Wierzę w Ciebie, Boże żywy, w Trójcy jedyny, prawdziwy. Wierzę, coś objawił Boże, Twe słowo mylić nie może”.


Wyobraźnia miłosierdzia

Przypominam sobie z lat mojego dzieciństwa telewizyjny program pana Adama Słodowego zatytułowany „Zrób to sam”. Z rzeczy prostych i łatwo dostępnych uczył robić przedmioty praktyczne i pożyteczne. Niepotrzebna była wyrafinowana technika. Powiedział Jezus do siostry Faustyny – Napisz to dla dusz wielu, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą zasługę ma miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani spichlerza, jest ono przystępne dla każdej duszy„. Inwestowanie w wieczność nie wymaga szczególnych umiejętności ani bogactwa. Dostępne jest wszystkim bez wyjątku i polega na jałmużnie ducha. Praktykowanie jałmużny ducha sprawia, że umieranie nie jest początkiem sądu, lecz przechodzeniem do Ojca. Śmierć ludzi, którzy czynili za życia miłosierdzie, jest piękna.

Po pierwsze; zamień wszystkie narzekania, odczuwane przeciwności i niewygody na ofiary składane Jezusowi w głębi serca.

Po drugie; przypomnij sobie i realizuj uczynki miłosierdzia co do duszy i co do ciała jak choćby upominaj błądzących, pocieszaj małodusznych, przygarniaj słabszych, dla wszystkich bądź cierpliwi. Jeżeli widzisz, że ktoś obok ciebie słabnie w wierze, a ty udzielisz mu ze skarbca swej wiary – czynisz miłosierdzie. Jeśli widzisz obok siebie smutnego i opuszczonego i udzielisz mu nieco ze skarbca swej nadziei, powiesz słowa otuchy, pociechy, pokrzepienia – czynisz miłosierdzie. Jeśli widzisz, że ktoś obok ciebie błądzi, upada, popełnia grzech nie obmawiaj go za plecami, lecz upomnij w cztery oczy – uczynisz miłosierdzie. My nie jesteśmy ani zbawcami, ani tymi, którzy nawracają innych. To należy do Chrystusa. My mamy siać słowa miłosierdzia. Jak one w ludzkich sercach wzrosną i kiedy to nastąpi, to już nie leży w naszej gestii.

 Zapamiętajmy; że Miłosierdzie nigdy nie zamyka się wyłącznie w przestrzeni człowieka nim obdarowanego, ale wyświadcza dobro temu, kto miłosierdzie czyni. Gdy czyn wypływa z miłosierdzia serca, rodzą się piękne owocom serca, jak radość, pokój, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.

Ks. proboszcz


 

Temat Tygodnia;

DOTYK MIŁOSIERDZIA

O TAJEMNICY BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

„Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie, przez wielką swą miłość, jaką nas umiłował, i to nas, umarłych na skutek występków, razem z Chrystusem przywrócił do życia”. Pełnia tej miłości objawiła się w ofierze krzyża. Nikt bowiem „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Taka jest miara miłosiernej miłości! Taka jest miara miłosierdzia Boga!

Kiedy uświadamiamy sobie tę prawdę, zdajemy sobie sprawę, że Chrystusowe wezwanie do miłości wzajemnej na wzór Jego miłości wyznacza nam wszystkim tę samą miarę. Doznajemy niejako przynaglenia, abyśmy korzystając z daru miłosiernej miłości Boga, sami z dnia na dzień oddawali życie, czyniąc miłosierdzie wobec braci. Uświadamiamy sobie, że Bóg, okazując nam miłosierdzie, oczekuje, że będziemy świadkami miłosierdzia w dzisiejszym świecie.

Kościół od początku swego istnienia, odwołując się do tajemnicy Krzyża i zmartwychwstania, naucza o Bożym miłosierdziu, które jest rękojmią nadziei i źródłem zbawienia człowieka. Wydaje się jednak, że dzisiaj jest szczególnie wezwany, by głosić światu to orędzie. Nie może zaniedbać tej misji, skoro wzywa go do tego sam Bóg przez świadectwo św. Faustyny. A wybrał do tego nasze czasy. Może dlatego, że wiek XX, mimo niewątpliwych osiągnięć w wielu dziedzinach, naznaczony był w szczególny sposób „misterium nieprawości”. Z tym dziedzictwem dobra, ale też i zła weszliśmy w nowe tysiąclecie. Przed ludzkością jawią się nowe perspektywy rozwoju, a równocześnie nowe, niespotykane dotąd zagrożenia. Człowiek nierzadko żyje tak, jakby Boga nie było, a nawet stawia samego siebie na Jego miejscu. Uzurpuje sobie prawo Stwórcy do ingerowania w tajemnicę życia ludzkiego. Usiłuje decydować o jego zaistnieniu, wyznaczać jego kształt przez manipulacje genetyczne i w końcu określać granicę śmierci. Odrzucając Boże prawa i zasady moralne, otwarcie występuje się przeciw rodzinie.

Na wiele sposobów usiłuje się zagłuszyć głos Boga w ludzkich sercach, a Jego samego uczynić „wielkim nieobecnym” w kulturze i społecznej świadomości narodów. „Tajemnica nieprawości” wciąż wpisuje się w rzeczywistość świata, w którym żyjemy. Doświadczając tej tajemnicy, człowiek przeżywa lęk przed przyszłością, przed pustką, przed cierpieniem, przed unicestwieniem. Może właśnie dlatego, przez świadectwo skromnej zakonnicy, Chrystus niejako wchodzi w nasze czasy, aby wyraźnie wskazać na to źródło ukojenia i nadziei, jakie jest w odwiecznym miłosierdziu Boga.

Trzeba, aby Jego orędzie o miłosiernej miłości zabrzmiało z nową mocą. Świat potrzebuje tej miłości. Nadszedł czas, żeby Chrystusowe przesłanie dotarło do wszystkich, zwłaszcza do tych, których człowieczeństwo i godność zdaje się zatracać w tajemnicy nieprawości. Nadszedł czas, aby orędzie o Bożym Miłosierdziu wlało w ludzkie serca nadzieję i stało się zarzewiem nowej cywilizacji – cywilizacji miłości.

Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny i wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei. Potrzeba „wyobraźni miłosierdzia”, aby przyjść z pomocą dziecku zaniedbanemu duchowo i materialnie; aby nie odwracać się od chłopca czy dziewczyny, którzy zagubili się w świecie różnorakich uzależnień lub przestępstwa; aby nieść radę, pocieszenie, duchowe i moralne wsparcie tym, którzy podejmują wewnętrzną walkę ze złem. Potrzeba tej wyobraźni wszędzie tam, gdzie ludzie w potrzebie wołają do Ojca miłosierdzia: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Oby dzięki bratniej miłości tego chleba nikomu nie brakowało! „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”

                                                                                                       św. Jan Paweł II

 

O MIŁOSIERNYM OJCU

„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada”, opowiada Jezus, przedstawiając dramatyczne losy tego młodzieńca: awanturnicze odejście z domu ojca, utratę całego mienia w życiu rozrzutnym i pustym, mroczne dni oddalenia i głodu, a co więcej, utratę godności, upokorzenie i wstyd; wreszcie tęsknotę za własnym domem, odwagę powrotu doń i przyjęcie przez ojca. Ojciec oczywiście nie zapomniał o synu, przeciwnie, zachował dlań całą miłość i szacunek. Tak zawsze czekał na niego, a teraz ściska go, przygotowując uroczyste powitanie tego, który „był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się”. Człowiek – każdy człowiek – jest tym synem marnotrawnym: owładnięty pokusą odejścia od Ojca, by żyć niezależnie; ulegający pokusie; zawiedziony ową pustką, która zafascynowała go jak miraż; samotny, zniesławiony, wykorzystany, gdy próbuje zbudować świat tylko dla siebie; w głębi swej nędzy udręczony pragnieniem powrotu do jedności z Ojcem. Jak ojciec z przypowieści, Bóg wypatruje powrotu syna, gdy powróci, przygarnia go do serca i zastawia stół dla uczczenia ponownego spotkania, w którym Ojciec i bracia świętują pojednanie.

To, co najbardziej uderza w przypowieści, to uroczyste i pełne miłości przyjęcie przez ojca syna, który powraca: znak miłosierdzia Boga, zawsze gotowego przebaczyć. Powiedzmy to od razu: pojednanie jest przede wszystkim darem Ojca niebieskiego. Przypowieść ukazuje również starszego brata, który odmawia udziału w uczcie. Wyrzuca młodszemu jego ucieczkę, ojcu zaś – przyjęcie zgotowane marnotrawne mu synowi, podczas gdy jemu, uległemu i pracowitemu, wiernemu wobec ojca i domu, nigdy nie pozwolono – jak mówi – zabawić się z przyjaciółmi. Oznacza to, że nie pojmuje dobroci ojca. A dopóki ten brat, zbyt pewny siebie i swych zasług, zazdrosny i pogardliwy, pełen goryczy i gniewu, nie nawraca się i nie jedna z ojcem i bratem, uczta nie jest jeszcze w pełni świętowaniem spotkania i odnalezienia. Człowiek – każdy człowiek – jest również tym starszym bratem. Egoizm czyni go zazdrosnym, zatwardza jego serce, zaślepia i zamyka na innych oraz na Boga. Łagodność i miłosierdzie ojca drażnią go i gniewają; szczęście odnalezionego brata ma dla niego posmak goryczy. Także pod tym względem musi się on przemienić, aby doszło do pojednania.

Przypowieść o synu marnotrawnym jest nade wszystko niewypowiedzianą historią wielkiej miłości Ojca – Boga, który ofiarowuje wracającemu doń synowi dar pełnego pojednania. Ukazując w osobie starszego brata egoizm, który rozdziela braci, staje się również historią rodziny ludzkiej: ukazuje nasze położenie i wytycza drogę, którą trzeba przebyć. Syn marnotrawny, w swym pragnieniu nawrócenia, powrotu w ojcowskie ramiona i uzyskania przebaczenia, wyobraża tych ludzi, którzy w głębi sumienia odczuwają tęsknotę za pojednaniem na wszystkich poziomach i bez zastrzeżeń, i którzy przeczuwają z wewnętrzną pewnością, że jest ono możliwe jedynie wówczas, gdy wypływa z pierwszego i podstawowego pojednania, poprzez które człowiek, przyjąwszy nieskończone miłosierdzie Boże, powraca z daleka do synowskiej przyjaźni z Bogiem. Przypowieść zaś odczytana w perspektywie drugiego syna, odmalowuje sytuację podzielonej przez egoizm rodziny ludzkiej, rzuca światło na trudność w zaspokojeniu pragnienia i tęsknoty za rodziną pojednaną i zjednoczoną; przypomina więc o konieczności głębokiej przemiany serc poprzez odkrycie na nowo miłosierdzia Ojca, i przez zwycięstwo nad niezrozumieniem i wrogością między braćmi. W świetle tej niewyczerpanej przypowieści o miłosierdziu, które gładzi grzech, Kościół, podejmując zawarte w niej wezwanie, pojmuje swoją misję jako działanie – śladem Chrystusa – dla nawrócenia serc i pojednania ludzi z Bogiem, a także między sobą – dwóch rzeczywistości wewnętrznie ze sobą połączonych.

Św. Jan Paweł II

 

O ZACHEUSZU

W opowiadaniu ewangelisty Łukasza o spotkaniu Jezusa z Zacheuszem uderza ton języka: wszystko jest takie osobiste, takie delikatne, takie serdeczne! Nie chodzi tu wyłącznie o poruszające rysy człowieczeństwa. W głębi tego opowiadania kryje się istotna konieczność, którą Jezus wyraża jako Ten, który ostatecznie objawia miłosierdzie Boże. Mówi On: „Muszę się zatrzymać w twoim domu”, lub tłumacząc bardziej dosłownie: „jest konieczne dla mnie, abym się zatrzymał w twoim domu”. Postępując za tajemniczą mapą ścieżek, które wyznaczył Mu Ojciec, spotkał na swej drodze także Zacheusza. Zatrzymuje się przy nim, aby nastąpiło spotkanie, które jakby od początku było przewidziane. Dom tego grzesznika, na przekór szemraniom ludzkiej mierności, ma się stać miejscem objawienia, scenerią cudu miłosierdzia. Oczywiście nie dojdzie do tego, jeśli Zacheusz nie uwolni swego serca z więzów egoizmu i niesprawiedliwości dopuszczającej się oszustwa. Otrzymał już jednak dar miłosierdzia, który jest bezwarunkowy i pełny obfitości. Miłosierdzie go ubiegło! To właśnie dzieje się w każdym spotkaniu sakramentalnym. Nie możemy myśleć, że to grzesznik wysługuje sobie miłosierdzie przez swoją wędrówkę ku nawróceniu. Wręcz przeciwnie, to miłosierdzie kieruje go na drogę nawrócenia. Człowiek sam z siebie nie jest zdolny do niczego. Na nic też nie zasługuje. Spowiedź, zanim stanie się wędrówką człowieka ku Bogu, jest wpierw wejściem Boga do człowieczego domu.

Św. Jan Paweł II

 

O MARYI, MATCE MIŁOSIERDZIA

Maryja jest równocześnie Tą, która w sposób szczególny i wyjątkowy – jak nikt inny – doświadczyła miłosierdzia, a równocześnie też w sposób wyjątkowy okupiła swój udział w objawieniu się Miłosierdzia Bożego ofiarą serca. Ofiara ta jest ściśle związana z krzyżem Jej Syna, u którego stóp wypadło Jej stanąć na Kalwarii. Ofiara ta stanowi swoisty udział w tym objawieniu się miłosierdzia, czyli bezwzględnej wierności Boga dla swej miłości, dla Przymierza, jakie odwiecznie zamierzył, a w czasie zawarł z człowiekiem, z ludem, z ludzkością – w tym objawieniu, które ostatecznie dokonało się przez krzyż. Nikt tak jak Matka Ukrzyżowanego nie doświadczył tajemnicy krzyża, owego wstrząsającego spotkania transcendentnej Bożej sprawiedliwości z miłością, owego „pocałunku”, jakiego miłosierdzie udzieliło sprawiedliwości. Nikt też tak jak Ona – Maryja – nie przyjął sercem owej tajemnicy, Boskiego zaiste wymiaru Odkupienia, która dokonała się na Kalwarii poprzez śmierć Jej Syna wraz z ofiarą macierzyńskiego serca, wraz z Jej ostatecznym fiat. Maryja jest więc równocześnie Tą, która najpełniej zna tajemnicę Bożego Miłosierdzia. Wie, ile ono kosztowało i wie, jak wielkie ono jest. W tym znaczeniu nazywamy Ją również Matką Miłosierdzia – Matką Bożą Miłosierdzia lub Matką Bożego Miłosierdzia, a każdy z tych tytułów posiada swój głęboki sens teologiczny. Mówią one o tym szczególnym przysposobieniu Jej duszy, całej Jej osobowości do tego, aby widzieć poprzez zawiłe wydarzenia dziejów naprzód Izraela, a z kolei każdego człowieka i całej ludzkości, owo miłosierdzie, które z pokolenia na pokolenie staje się ich udziałem wedle odwiecznego zamierzenia Przenajświętszej Trójcy.

św. Jan Paweł II


AKT ZAWIERZENIA ŚWIATA BOŻEMU MIŁOSIERDZIU

Boże, Ojcze miłosierny, który objawiłeś swoją miłość w Twoim Synu Jezusie Chrystusie, i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,

Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka. Pochyl się nad nami grzesznymi, ulecz naszą słabość, przezwycięż wszelkie zło, pozwól wszystkim mieszkańcom Ziemi doświadczyć Twojego miłosierdzia, aby w Tobie, trójjedyny Boże, zawsze odnajdywali źródło nadziei. Ojcze przedwieczny, dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna, miej miłosierdzie dla nas i całego świata! Amen.

Uczynki miłosierne względem duszy i względem ciała

Uczynki miłosierne względem duszy:
1. Grzeszących upominać
2. Nieumiejętnych pouczać
3. Wątpiącym dobrze radzić
4. Strapionych pocieszać
5. Krzywdy cierpliwie znosić
6. Urazy chętnie darować
7. Modlić się za żywych i umarłych

Uczynki miłosierne względem ciała:
1. Głodnych nakarmić
2. Spragnionych napoić
3. Nagich przyodziać
4. Podróżnych w dom przyjąć
5. Więźniów pocieszać
6. Chorych nawiedzać
7. Umarłych pogrzebać

Główne Formy Kultu Miłosierdzia Bożego

  1. Obraz Jezusa Miłosiernego: Z napisem „Jezu, ufam Tobie”, ukazujący Chrystusa z promieniami czerwonymi i bladymi.
  2. Święto Miłosierdzia Bożego: Obchodzone w pierwszą niedzielę po Wielkanocy (tzw. Niedziela Miłosierdzia), ustanowione przez Jana Pawła II.
  3. Koronka do Miłosierdzia Bożego: Modlitwa odmawiana na paciorkach różańca, ofiarująca Bogu Ojcu ciało i krew Jezusa za grzechy.
  4. Godzina Miłosierdzia: Godzina śmierci Jezusa na krzyżu (15:00), czas szczególnej modlitwy i adoracji.
  5. Szerzenie czci Miłosierdzia: Aktywne głoszenie orędzia i budzenie ufności w Bożym Miłosierdziu.

Obietnice związane z kultem

Jezus obiecał szczególne łaski osobom, które będą szerzyć cześć Miłosierdzia, w tym łaskę nawrócenia i spokojnej śmierci. Koronka jest uznawana za modlitwę, która uśmierza gniew Boży.

Centrum kultu znajduje się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, gdzie znajduje się grób św. Faustyny i słynący łaskami obraz.


Z życia naszej parafii

Kult Bożego Miłosierdzia w naszej parafii

Parafia nasza jest miejscem, gdzie Boże Miłosierdzie „dzieje się” nieustannie, a jego szczególnym zdrojem są:
*codzienna koronka o g. 6.00,
* trzeci piątek każdego miesiąca jest specjalne nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia i Msza św. wieczorna, wotywna w intencjach składanych przy ołtarzy przez cały miesiąc.
* w Niedziele Miłosierdzia jest specjalne nabożeństwo o godz. 15.00 a w kaplicy sporyskiej Droga Światła,  oraz w kościele parafialnym
* konfesjonały
* bardzo rozbudowana konkretna pomoc materialna wobec chorych dzieci jak również ubogich seniorów.

Zewnętrzne materialne znaki kultu
* kaplica w nawie bocznej z ołtarzem i mozaiką Jezusa Miłosiernego   „Jezu ufam tobie” poświęcony przez bp. Jana Zająca z Krakowa kustosza honorowego Sanktuarium w Łagiewnikach.
*   obraz Jezusa Miłosiernego na tle Sporysza autorstwa Jana Chwieruta ( syna byłego kierownika szkoły Podstawowej w Sporyszu) znajdujący się w zakrystii

Droga Światła

Niedziela 12.04.2026 r. – kaplica sporyska-  g. 15.30

Via Lucis, czyli Droga Światła – to nabożeństwo oparte na rozważaniu wydarzeń od Zmartwychwstania Pańskiego do Zesłania Ducha Świętego. W tradycji hebrajskiej czas paschalny łączy się z lekturą „Pieśni nad Pieśniami”, aby świętować więź łączącą Boga z Jego ludem – obraz zaślubin Chrystusa z Kościołem.
1.Zapalenie świec od paschału
2.Znak krzyża i pozdrowienie
* kapłana: Światło Chrystusa.
* Wierni: Bogu niech będą dzięki!
3.Zapowiedź kolejności i tytułu spotkania ze Zmartwychwstałym
* Kapłan: Witaj Jezu Chryste Zmartwychwstały.
* Wierni: Boś przez krzyż i zmartwychwstanie swoje świat odkupić raczył.

I – Jezus powstał z martwych
Jak śmierć potężna jest miłość, a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, żar jej to żar ognia, uderzenie boskiego gromu. Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, nie zatopią jej rzeki. (PnP 8,6-7)
refleksja: Żadne wody, żaden grzech, żadna śmierć nie zdoła ugasić miłości Chrystusa do człowieka. On żyje i daje swoje życie Kościołowi, który wyznaje to w paschalnym Alleluja.

II – Uczniowie przybywają do pustego grobu
Życie ze mnie uszło z jego powodu. Szukałam go, lecz nie znalazłam. (PnP 5,6)
refleksja: Krzyż wyrzucił z mej pamięci słowa o powstaniu z martwych. Niech pusty grób przypomni mi o Tym, który mówił o sobie, że daje życie wieczne.

III – Pan Jezus objawia się Marii Magdalenie
Pochwyciłam go i nie puszczę. (PnP 3,4)
refleksja: Jezus przychodzi do mnie. To miłość Go przywołuje. Miłość do Niego nigdy nie pozostaje bez odpowiedzi.

IV – Zmartwychwstały na drodze do Emaus
Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, o najpiękniejsza z niewiast? Jakiż to jest ten twój miły z najmilszych, że nas tak zaklinasz? (PnP 5,9)
refleksja: Był taki potężny. Bóg działał w Nim, a teraz krzyż i śmierć? A On jest na tej samej drodze, na której są smutek i ból. Na tej błędnej drodze to On odnajduje mnie.

V – Zmartwychwstały rozpoznany przy łamaniu chleba
Wprowadził mnie do sali biesiadnej, i godłem jego nade mną jest miłość. (PnP 2,4)
refleksja: Oczy wreszcie widzą, serce czuje. Znika lęk. Wyjaśniają się Pisma. Wracam z drogi już jako świadek miłości, która wydała się w ręce ludzi. Jezus żyje!

VI – Zmartwychwstały objawia się uczniom w Wieczerniku
Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. (PnP 4,12)
refleksja: Jezu, Ty znasz moje zamknięte przestrzenie, miejsca niedostępne, pełne strachu i zagubienia. Tylko Ty możesz złamać pieczęcie lęku i uwolnić mnie z zamknięcia.

VII – Zmartwychwstały przekazuje władzę odpuszczania grzechów
Synowie mej matki rozgniewali się na mnie, postawili mnie na straży winnic, a ja mej własnej winnicy nie ustrzegłam. (PnP 1,6)
refleksja: Grzech może mi zostać przebaczony, moje wątpliwości rozwiane, nadzieja        odzyskana. Miłości Oblubieńca nie brak jest niczego.

VIII – Zmartwychwstały umacnia wiarę Tomasza
Gołąbko ma, ukryta w rozpadlinach skały, w szczelinach przepaści, ukaż mi swą twarz, daj mi usłyszeć swój głos! Bo słodki jest twój głos i twarz pełna wdzięku. (PnP 2,14)
refleksja: To Ty Jezu szukasz mnie, wywołujesz wcześniej nieobecnego. Wyciągasz mnie z mroku niewiary, z ukrycia. To Ty, mój Pan i mój Bóg!

IX – Zmartwychwstały spotyka uczniów nad Jeziorem Tyberiadzkim
Jedzcie, przyjaciele, pijcie, upajajcie się najdrożsi! (PnP 5,1)
refleksja: Ciągle mnie szukasz, nie poddajesz się i nie rezygnujesz. Przychodzisz do mojej zwyczajności i powrocie do starego, znanego mi życia. Znowu jestem razem z Tobą, 

X – Zmartwychwstały powierza Piotrowi swój Kościół
O ty, którego miłuje dusza moja, wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, gdzie dajesz im spocząć w południe. (PnP 1,7)
refleksja: Jezus pyta: jak bardzo mnie miłujesz, czy bardziej aniżeli ci? Miłość nie pamięta złego.

XI – Zmartwychwstały posyła uczniów z misją w świat
Nim wiatr wieczorny powieje i znikną cienie, pójdę ku górze mirry, ku pagórkowi kadzidła. (PnP 4,6)
refleksja: Stoję już gotowy do drogi, wyruszam z pośpiechem głosić Jezu Twoje imię i Twoją miłość. 

XII – Zmartwychwstały wstępuje do nieba
Dokąd odszedł twój umiłowany, o najpiękniejsza z niewiast? W którą stronę się zwrócił miły twój, byśmy go wraz z tobą szukały? (PnP 6,1)
refleksja: Jezus otwiera drogę do nieba. Idzie przygotować nam miejsce – tak jak obiecał. Stamtąd troszczy się o nas. Podnieśmy w górę nasze serca i dłonie!

XIII – Uczniowie z Maryją oczekują Ducha Świętego
Podziwiają ją dziewczęta i zwą ją szczęśliwą (…) “Kimże jest ta, która świeci z wysoka jak zorza, piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, groźna jak zbrojne zastępy?”  (PnP 6,9-10)
refleksja: Kościół otrzyma Ducha, a jego najwspanialszą cząstką jest Maryja, która już Go zna.

XIV – Zmartwychwstały posyła Kościołowi Ducha Świętego
Powstań wietrze północny, nadleć wietrze z południa, wiej przez ogród mój, niech popłyną jego wonności! Niech wejdzie miły mój do ogrodu i spożywa jego najlepsze owoce!  (PnP 4,16)
refleksja: Spełnia się obietnica. Przychodzi Duch, który nas porusza, wypełnia i umacnia. Duch jest gwarancją spotkania Jezusa. Błagajmy więc, by zrodził w nas owoc, którym nasyci się Chrystus: “Owocem zaś Ducha jest miłość…