WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (J 9.1-38)

 

OCZY DUSZY I CIAŁA

Z pewnym uproszczeniem możemy powiedzieć, że ludzie dzielą się na takich, którzy twierdzą, że wiedzą o Chrystusie tyle, iż mogą w Niego wierzyć; na takich, którzy utrzymują, że wiedzą o Nim tyle, iż to im wystarcza do niewiary oraz na takich, którzy w oparciu o zdanie innych uważają, że problemem Chrystusa nie ma sobie co zaprzątać głowy.

Tak czy inaczej, te trzy kategorie ludzi uważają się za „widzących” i do nich odnoszą się słowa Chrystusa: ponieważ twierdzicie, że widzicie – odpowiedzialność ciąży na was i będziecie odpowiadać za wasze przeświadczenia i czyny.

Nas interesują w tym rozważaniu przede wszystkim ludzie wierzący, czyli ci, którzy poszli za wezwaniem Chrystusa. Życie jednak pokazuje, że nie tak łatwo dochować wierności Bogu. Ludzie mówią: wierzę Ci, Panie Jezu, ale nie wiem, czy pójdę za Tobą do końca. Może pójdę tylko do miejsca, które nazywa się ryzykiem, może tylko do Ogrodu Oliwnego. Dalej chyba nie pójdę. A poza tym, nie chcę się zbytnio angażować. Nie mogę Ci też przyrzec, że we wszystkich sprawach dochowam wierności. Twoje przykazania wydają mi się zbyt trudne i mało realistyczne. Z życiem przecież trzeba się liczyć.

Powyższe wyznania to nic innego jak próba połowicznego, selektywnego traktowania chrześcijaństwa. Ci „widzący” zapominają, że Ewangelia jest cała do wzięcia i cała do praktykowania. Jest to pokusa połowicznej wierności. A może i ślepoty wierzących. Może oczy ich ciał są zdrowe, tylko oczy duszy przesiania jakaś zaćma. Oczy ciała, gdy nas bolą, to je przemywamy; niestety, nie zawsze robimy to z oczyma duszy. I bywa tak, że oczy duszy pokryte są błotem, tak że przestają widzieć. Prowadzi to do tego, że zamykamy się tylko w kręgu doczesności i zanika w nas wrażliwość na sprawy ludzkie i Boże.

Dlatego trzeba, by człowiek usłyszał wezwanie: „Idź i obmyj się w sadzawce Siloe”, to znaczy w sakramentach, które sprawią, że nasze oczy przejrzą, i w nowym świetle zobaczą swoje człowieczeństwo i wiarę. Wtedy narodzi się nadzieja i prawdziwa wizja życia.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czy jestem gotowy do końca iść za Chrystusem?

Czy nie traktuję Jego nauki selektywnie, przyjmując jedne, a odrzucając inne prawdy?

Czy pamiętam, że nauka Chrystusa jest cała do przyjęcia i wypełnienia?

  1. Do wykonania:

Wszystko zrobię, by możliwie niedoskonałej zachowywać przykazania Boże i kościelne.


Wielki Post z tajemnicą Najświętszej Rany Ramienia Jezusa Chrystusa cd.

 Ze świętą nabożnością przyglądajmy się Ranom Chrystusa. Czy potrafimy patrzeć bez przerażenia i grozy na te otwarte Rany okrutnie zamordowanego? Przecież strach ogarnia mordercę, gdy mu pokażą ofiarę jego okrucieństwa. Podobne uczucia winny przejąć ciebie na widok Ukrzyżowanego. Wprawdzie Zbawiciel nie może już przemówić, ale za Niego przemawiają Jego Rany i to tak przejmującą mową, że grzeszną duszą wstrząsa przestrach. Wszystkie Jego Rany są Słowami, które tobie i wszystkim grzesznikom przedstawiają okrucieństwo, ilość i ciężar grzechów, którymi tak często raniłeś i krzyżowałeś Najlepszego Ojca, Pana i Boga. Ta wymowa Ran Pana Chrystusowych powinna obudzić w tobie zbawienny przestrach i zmusić cię do żalu za popełnione grzechy i do powzięcia postanowienia, by nigdy już Pana Boga nie obrażać, ale miłować Go całym sercem. Inaczej Święte Rany Pana Chrystusowe posłużą ci na wieczne potępienie. W Dzień Sądu widok Tych Świętych Ran będzie dla potępieńców o wiele gorszy niż samo piekło, ponieważ One będą im żywo przypominały ich nierozumną złość przeciw ich Odkupicielowi i Panu.  Rany Pana Chrystusowe będą kiedyś ogłaszały grzesznikom ich wieczne potępienie, pokutnikom zaś przyniosą niezmierną pociechę. Dla nich już tu na ziemi wołają do Ojca Niebieskiego o Zmiłowanie. Za Ich potężnym wstawiennictwem udziela Bóg Ojciec pokutującym pełnego przebaczenia i Łaski wiecznego żywota. Jakaż to radość dla pokutującej duszy! Chrystus Pan wyciąga Swe miłujące Ramiona z krzyża jak Ojciec do marnotrawnego syna. Podaje ci Rękę, aby cię wprowadzić do Świętej Rany Boku, byś tam znalazł pociechę i siłę przeciw wszelkim niebezpieczeństwom. Jego Święte Ciało jest skarbcem, który został otworzony kluczami gwoździ i włóczni. Jego Święte Rany są nigdy nie wysychającymi Źródłami, z Których płynie cała rzeka niebieskich pociech dla uzdrowienia chorych dusz. Jeśli jeszcze jesteś grzesznikiem, możesz obmyć się w tym wiecznie płynącym Źródle; jeśli jesteś pokutnikiem, możesz się orzeźwić przy tej Krynicy Łask; jeśli jesteś sprawiedliwym, możesz się wzbogacić w Tym Skarbcu Niebieskim. Tu nawracają się grzesznicy, oziębli zapalają się gorliwością, a sprawiedliwi umacniają przeciw napaściom piekła. Trafną uwagę czyni nad tym Święty Bernard: Choćbym szukał nie wiem gdzie, to nie znajdę nigdzie większego pokoju jak w Najświętszych Ranach Zbawiciela. Dzięki Nim nie mogę być biedny, tak długo, jak On jest bogaty w Miłosierdzie, gdyż mam zawsze wolny przystęp do Boskiego Skarbca. Nie mogę być bezsilny, bo tam najlepsze lekarstwo, nie boję się nawet śmierci, bo tam znajduję się u Źródeł Życia.

Proboszcz


TEMAT TYGODNIA 

Zasmucone spojrzenie Boga

Oczy są zwierciadłem duszy – mówi znane polskie porzekadło i dodajemy nieraz – uśmiech jest prawdziwy, jeśli jednocześnie uśmiechają się oczy. Nieraz pytamy się kogoś: „Dlaczego jesteś taki smutny?” w sytuacji, gdy ta osoba nawet nic nie powiedziała. Jej oczy wyraziły to lepiej niż potrafią to uczynić słowa. To jest normalne wśród ludzi, lecz czy Bóg może mieć smutne spojrzenie? Skoro nam to się często zdarza, wierzę, że Bóg również może ze smutkiem spoglądać na ludzi, gdy Jego serce napełnione jest żalem.
Pierwszy opis takiej sytuacji znajdujemy już na samym początku Biblii – „żałował Pan, że uczynił człowieka na ziemi i bolał nad tym w sercu swoim”. Słowo „żałował” użyte w tym miejscu ma nieco inne znaczenie, niż stosowane w potocznym dziś języku. Bóg nie żałuje niczego co uczynił, gdyż wszystko co zrobił jest dobre, absolutnie doskonałe, ale Bogu było bardzo smutno, gdy widział co ludzie robili na ziemi.  Innym razem Bóg odczuwa smutek i gniew na lud izraelski z powodu złotego cielca, jakiego sobie zrobili. Mojżesz, widząc że Bóg chce wytracić Izraela, wstawiał się za narodem i łagodził gniew Pana. Wówczas „użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud”. Prorok Samuel opisuje jeszcze inną sytuację, gdy król Dawid pod koniec swojego życia „policzył Izraela”, co wywołało u Boga uczucie gniewu. Kolejny przypadek, gdy Boże serce zostało napełnione smutkiem, opisany jest przez proroka Jeremiasza. gdy Bóg zapowiedział zniszczenie Jerozolimy z powodu odstępstwa, jakiego lud dopuścił się odchodząc od Bożych zasad. Podobna żałość ogarnęła Boga patrzącego na zło mieszkańców Niniwy, ale pod wpływem nawoływania proroka Jonasza niniwczycy opamiętali się i żarliwie wołali do Boga o zmiłowanie, Bóg użalił się i odstąpił od swojego gniewu – „A gdy Bóg widział ich postępowanie, że zawrócili ze swojej złej drogi, wtedy użalił się Bóg nieszczęścia, które postanowił zesłać na nich, i nie uczynił tego”.
We wszystkich tych sytuacjach widzimy prawdziwe serce świętego Boga. Z jednej strony, Jego świętość domaga się konsekwencji spowodowanej nieposłuszeństwem człowieka, z drugiej natomiast, Jego miłość pragnie przygarnąć do siebie każdego. Widzimy tu Boga, który „wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim. Gdy dziś Bóg spogląda na mnie i na ciebie, co mówią Jego oczy? Czy jest to spojrzenie wyrażające radość i chęć obdarowania nas pokojem i błogosławieństwem? Czy są to oczy pełne smutku? Podobnie, jak działo sie to w historii Izraela, którzy „ustawicznie kusili Boga i zasmucali Świętego Izraela”, nas też ostrzega Słowo Boże – „nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia”. Cała nadzieja w Bogu, gdyż On „będąc miłosierny, odpuszczał im winę i nie wytracił. Często powściągał swój gniew i nie zapłonął całą gwałtownością swoją”. Pamiętajmy, że pełnię gniewu Ojca wziął na Siebie Jego Syn, Jezus Chrystus. Uwielbijmy Go więc zupełnym posłuszeństwem w myślach i czynach.

.                                                                                                                              Henryk Hukisz

Czy na pewno chcesz widzieć?

Chory nie zawsze chce być zdrowy. Niepełnosprawny nie zawsze chce być w pełni sprawny. Dziwne może, ale proszę uważnie rozejrzeć się po świecie i poobserwować, a przyznacie mi rację. Nie o zdrowych i chorych oczach, nie o zdrowiu i biologii, chcemy dzisiaj mówić, ale o duchowym przejrzeniu, zobaczeniu, zrozumieniu, duchowym odkryciu, poznaniu.
Boimy się odkrywać i poznawać to, co nieznane. Może po ciemku nie zawsze jest nam dobrze, ale w gruncie rzeczy przyzwyczailiśmy się do tego, nauczyliśmy się z tym żyć i nie chcemy tego zmieniać. Gdy otworzymy oczy może się okazać, że zobaczymy kogoś, kto potrzebuje naszej pomocy. No i mamy problem – jak się zaangażujemy to tracimy czas i pieniądze. Jak się nie zaangażujemy to tracimy dobre mniemanie o sobie, a my przecież „dobre chrześcijany”. Lepiej więc zamknąć oczy – zyskujemy czas, oszczędzamy pieniądze i możemy łatwiej przekonać samych siebie o własnej dobroci. Gdy otworzymy oczy może się okazać, że zobaczymy zło, niesprawiedliwość, krzywdę. Może to wymagać naszego głosu, stanięcia po czyjejś stronie, zaangażowania. No i kolejny problem, bo możemy stracić przyjaciół, znowu stracić czas na jakieś wojenki, może i nam się oberwać przy okazji, a my przecież tak lubimy „święty spokój”.
Gdy otworzymy oczy może się okazać, że zobaczymy Boga, który na tablicy rozrysowuje swój plan jaki ma dla nas. No i kłopot, bo ten plan trzeba by realizować, a my już jesteśmy jakoś urządzeni w tym życiu, ustawieni, mamy już jakieś swoje własne plany, w jakimś zakresie już nawet realizowane. Nie lubimy zmian w naszym życiu, zwłaszcza gdy nastają na te zmiany inni. Zatem lepiej nie otwierać oczu i nie widzieć jakich zmian chce w nas dokonać Bóg. Z zamkniętymi oczami może jest biednie, ale spokojnie.
Bóg otwiera nam oczy, byśmy widzieli potrzebującego, zobaczyli skrzywdzonego i poznali czego od nas konkretnie chce Bóg. Większość wybiera ślepotę, opcję chowania głowy w piasek, zakrywania rękami oczu, bo lepiej tego czy tamtego nie oglądać.

Odczuwasz lęk przed wzrokiem innych

„Wszyscy na mnie patrzą!” Któż z nas nie doświadczył tego bolesnego i paraliżującego uczucia pod wpływem docierających z otoczenia niemych spojrzeń, których nie potrafił rozszyfrować? Dlaczego tak bardzo boimy się wzroku innych? Jak przezwyciężyć ten lęk? „Co sobie o mnie pomyślą? Czy wszystko ze mną w porządku? Czy nie wyglądam śmiesznie?” Nie ma nic ważniejszego od wzroku innych. Istniejemy tak naprawdę tylko wtedy, kiedy ktoś na nas patrzy. Jeżeli nikt nigdy na nas nie patrzy, jeżeli pozostajemy niezauważeni w grupie, jest nam z tym faktycznie bardzo źle. Można być postrzeganym na tyle sposobów, że nie da się uciec przed pytaniem, jak jesteśmy widziani. Lekkomyślnością byłoby w ogóle się nad tym nie zastanawiać, jednakże nadmierna troska o to jest oczywiście szkodliwa. Dlatego też spędzamy dużo czasu przed lustrem – naszym powiernikiem, którego zasypujemy pytaniami. Prosimy go, by ukazał nam nasze odbicie i próbujemy postawić się na miejscu innych, aby zobaczyć jak oni nas postrzegają: „Czy jestem wystarczająco piękna? Jestem wystarczająco przystojny?”.

Czy pomyśleliśmy kiedyś o tym, by oczyścić nasze spojrzenie na innych? Czy my sami nie mamy całego wachlarza spojrzeń, po które sięgamy zależnie od sytuacji: spojrzenie nieśmiałe dla tego, kogo się trochę boimy, zuchwałe dla tego, kogo absolutnie nie musimy się obawiać, pogardliwe dla tego, kogo surowo osądzamy, rozpromienione dla tego, o którego uczucie zabiegamy, czy też złowrogie w razie zagrożenia? Czy zastanawialiśmy się nad tym, że skoro my jesteśmy wrażliwi na spojrzenie innych, to oni są również wrażliwi na nasze? Trzeba się zatem nauczyć jednocześnie patrzeć właściwie na innych, a także reagować na ich spojrzenie. Każde spojrzenie niesie pewien przekaz. Nie ma czegoś takiego jak spojrzenie neutralne, chyba, że mówimy o tym, jak tuż przed operacją patrzy na pacjenta chirurg, który działa tylko dla jego dobra. Proces oczyszczenia swojego spojrzenia polega na tym, by nauczyć się nie zatrzymywać na pozorach, żeby dotrzeć do rzeczywistości ukrytej w stojącym naprzeciwko człowieku. Człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Bóg natomiast patrzy na serce. Trzeba nauczyć się patrzeć na drugiego tak, jak sami chcielibyśmy, by patrzono na nas. Jezus mówi dalej: Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!”.

 Fakt, że wszystkim ludziom trudno jest znieść na sobie wzrok innych oraz, że wszyscy boją się być źle postrzegani, jest wynikiem grzechu pierworodnego. Człowiek został stworzony tak, aby unieść na sobie spojrzenie Boga i drugiego. Ale grzech zniszczył ten dar. Lustro zostało rozbite. To grzech przeszkadza nam patrzeć na innych spokojnie. To grzech przeszkadza nam widzieć Boga takim, jaki jest. To grzech sprawia, że pod wpływem wzroku innych ogarnia nas paraliżujący strach. To grzech zakłóca nasze spojrzenie na innych. Łaska Boża obmywa nasze oczy tak, jak nasze serce. Szczególnym skutkiem sakramentu pojednania jest oczyszczenie naszego spojrzenia. To dzięki łasce Bożej możemy pozostać sobą, kiedy inni na nas patrzą, przestać się bać i patrzeć na bliźnich z miłością.


ŚWIĘCI TYGODNIA

 Św. Józef – patron na dzisiejsze trudne czasy

Wiele znaków na niebie i na ziemi wskazuje nam dziś na szczególną rolę św. Józefa jako obrońcy Kościoła właśnie w naszych czasach – czasach zamętu dla świata i Kościoła. „Tak jak św. Józef pomógł Najświętszej Rodzinie pokonać wszelkie trudne doświadczenia, tak teraz Kościół potrzebuje jego wsparcia w czasie obecnej próby.

Wiek XX zapoczątkował kryzys rodziny, wiek XXI przynosi destrukcję rodziny. Dlatego Pan sam daje nam znak najprostszy w świecie: ojciec, matka, dziecię. Odnowa świata, zapowiedziana jako tryumf Niepokalanego Serca Maryi, musi dokonać się przez odnowę serc mężczyzn i kobiet dla odnowienia rodziny, zgodnej z planem Bożym. Żyjemy w czasach, w których świat szybciej sekularyzuje Kościół, niż Kościół ewangelizuje świat! Chcielibyśmy, żeby było inaczej, ale nie jest! Rzeczywistości nie da się zaczarować: kryzys małżeństwa i rodziny wiąże się z wieloma aspektami życia Kościoła: rośnie liczba rozwodów, maleje liczba powołań, młode pokolenie oddala się od Kościoła, żyjąc jakby Boga nie było. W dużych miastach 50 proc. młodzieży nie chodzi na katechezę. Wszyscy księża, którzy działają w duszpasterstwie, to widzą. I nie rozwiąże tego problemu zapowiadany na 2018 r. synod w Rzymie poświęcony problemom młodzieży, tak jak poprzedni synod nie rozwiązał problemów rodziny. Pustynia oznacza miejsce bez wody, dziś świat stał się pusty bez Boga! A Kościół ma problem z donoszeniem „wody żywej” na tę pustynię – i to jest moim zdaniem największy problem. Józef wiedział, przed kim miał chronić Świętą Rodzinę (Herod) i gdzie uciekać (Egipt). Dziś nie jest jasne ani jedno, ani drugie. Jednak ufam, że św. Józef znowu nas przeprowadzi, gdy Niebo wskazuje drogę.

Siłą św. Józefa w jego ziemskiej misji było życie w czystości. Tu również ten wielki święty może stać się pomocnikiem i orędownikiem zarówno osób duchownych, jak i świeckich. Jan Paweł II w adhortacji o św. Józefie pisał, że: „Gdy nadeszły trudne czasy dla Kościoła, Pius IX, chcąc zawierzyć go szczególnej opiece świętego Patriarchy, ogłosił Józefa „Patronem Kościoła katolickiego”. Niebo nie ratuje świata metodami tego świata. Ma inny plan, jak podaje św. Jan Paweł II – „trzeba modlić się; jest ono ustawicznie potrzebne Kościołowi nie tylko dla obrony przeciw pojawiającym się zagrożeniom, ale także i przede wszystkim dla umocnienia go w podejmowaniu zadania ewangelizacji świata i nowej ewangelizacji obejmującej „kraje i narody, w których niegdyś religia i życie chrześcijańskie kwitły, dzisiaj wystawione są na ciężką próbę”. Tak św. Józef został ogłoszony przez św. Jana Pawła II patronem nowej ewangelizacji. Czas Józefa już nadszedł. Cicho i niespodziewanie, jak na św. Józefa przystało. Jego misja w Kościele zawsze będzie ukryta, bo tylko tak może nas uchronić od zagrożeń wewnętrznych. Może działa trochę jak agent wpływu, niewidocznie, ale skutecznie. Na koniec fatimskiej wizji św. Józef pobłogosławił światu znakiem krzyża. To znak tryumfu.


WYDARZENIA PARAFIALNE

 

Rekolekcje wielkopostne dla młodzieży bierzmowanej A.D. 2026

W dniach od 20 do 22 marca 2026 r. w naszej parafii Chrystusa Króla odbywać się będą rekolekcje wielkopostne dla młodzieży. Nauki rekolekcyjne wygłosił ks. Marcin Mendrzak z grupą ewangelizacyjna. Rekolekcje wielkopostne dla młodzieży to szczególny czas duchowej odnowy i właściwego przygotowania do przyjęcia sakramentu bierzmowania (11 kwiecień 2026 r) Podczas tych dni młodzi uczestniczyć będą w naukach rekolekcyjnych, modlitwie i sakramencie spowiedzi, Prosimy parafian o szczególną modlitwę za młodych oraz prowadzących rekolekcje.

 

Zaproszenie
Parafialne Rekolekcje Wielkopostne
ze św. Franciszkiem z Asyżu
22 – 25 marzec 2026r.

 

Modlitwa o dobre przeżycie rekolekcji

Święty Franciszku, Seraficki Ojcze, Ty, który całe swoje życie podporządkowałeś całkowitemu przylgnięciu do Chrystusa i odnajdywałeś Go w ciszy i ubóstwie. Staję dziś przed Tobą, prosząc o wstawiennictwo przed Bożym tronem na czas moich rekolekcji. Proszę Cię, wyjednaj mi łaskę otwartego serca, bym – wzorem Twojej pokory – umiał wyzbyć się egoizmu i zgiełku codzienności. Uproś mi dar uważnego słuchania Słowa Bożego, aby ten czas był dla mojej duszy czasem autentycznej odnowy i umocnienia wiary. Naucz mnie, o święty z Asyżu, kochać Pana Boga całym sercem i odnajdywać Jego obecność w drugim człowieku oraz w świecie stworzonym. Niech czas rekolekcji wyda we mnie owoce pokoju i dobra, bym po ich zakończeniu potrafił dzielić się nimi z moimi bliskimi. Święty Franciszku, wspieraj mnie swoją modlitwą, abym z tych ćwiczeń duchowych powrócił silniejszy i bardziej zjednoczony z Jezusem. Amen.

 

 

PROGRAM

 

NIEDZIELA – 22 marzec –  V niedziela Wielkiego Postu              

     6.30 Msza św. z nauką ogólną

    8.00    Msza św. z nauką ogólną

    9.30    Msza św. z nauką dla młodzieży

  11.00    Msza św. z nauką dla dzieci

  17.00    Koronka do Bożego Miłosierdzia

  17.15    Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym

  18.00    Msza św. z nauką ogólną

  21.00   Apel maryjny z modlitwą wieczorną    

PONIEDZIAŁEK  23 marzec

     8.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy

    9.00   Msza św. z nauką ogólną dla seniorów

  16.00   Nabożeństwo Słowa z kazaniem dla dzieci i młodzieży szkolnej

  17.30    Adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy

  18.00    Msza. św. z kazaniem ogólnym

  21.00   Apel maryjny z modlitwą wieczorną 

WTOREK   24 marzec

     8.30 Adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy

    9.00   Msza św. z nauką ogólną dla seniorów

  16.00   Nabożeństwo Drogi Krzyżowej  dla dzieci i młodzieży szkolnej

  17.30    Adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy

  18.00    Msza. św. z kazaniem ogólnym

  21.00   Apel maryjny z modlitwa wieczorną

ŚRODA    25 marzec Dzień Spowiedzi i zakończenie rekolekcji

Spowiedź św. rekolekcyjna 

8.00-9.00; 10.00-11.00

15.00-16.30; 17.00-18.00

   9.00     Msza św. dla starszych i chorych z sakramentem Namaszczenia Chorych, błog. rekolekcyjnym oraz deklaracją Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego (dla chętnych)

  16.00    Msza św. dla dzieci z kazaniem i błogosławieństwem rekolekcyjnym

  18.00    Msza św. z kazaniem, błogosławieństwem rekolekcyjnym oraz deklaracją Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego (dla chętnych)

 

   Rekolekcje poprowadzi o. Emil Bosak z Zakonu Bernardynów w Rzeszowie.

  Ofiary zbierane w środę 25 marca będą przeznaczone na działalność duszpasterską Ojców Bernardynów w Rzeszowie.

 

 Odwiedziny chorych w domach z udzieleniem sakramentów św.

   WTOREK  31 marzec – wszyscy których odwiedzamy co miesiąc jak również dodatkowe zgłoszenia chorych i w podeszłym wieku.  Zgłoszenia dodatkowych chorych w zakrystii do niedzieli 29 marca


Z działalności
Parafialnego Zespołu Charytatywnego

 

Mała świeca, duże dobro.

Okazją do czynienia dobra jest rokrocznie prowadzone Wielkanocne Dzieło Caritas. Paschaliki to małe świece będące miniaturą Wielkanocnego Paschału. Świeca wielkanocna przypomina o obecności Jezus Chrystusa w codziennym życiu rodzinnym, zaś baranek jest symbolem Chrystusa Zmartwychwstałego. Tradycyjnie stawia się te symbole na stole podczas rodzinnych spotkań wielkanocnych, zaś paschalik wykorzystuje się w Wigilię Paschalną podczas Liturgii Światła, zapala na stole podczas wielkanocnego śniadania, czy zanosi na groby najbliższych. Parafialna Caritas rozprowadza paschaliki wielkanocne. Kupując świecę, wspieramy dzieci z potrzebujących rodzin z naszej parafii. Te świece są miniaturą paschału – świecy która symbolizuje Chrystusa Zmartwychwstałego. Świece te zapalimy przy śniadaniu wielkanocnym w uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego.      Cena świecy: 10 zł.


Jałmużna Wielkopostna
dla Karolka

Kościół w okresie Wielkiego Postu, obok postu i modlitwy, zachęca szczególnie do jałmużny, jako „formy pokuty wewnętrznej”. Jałmużna to forma miłości bliźniego, pochodzi z języka greckiego i oznacza czyn miłosierdzia. Powodem dawania jałmużny musi być miłość do Boga i bliźniego. Obowiązek dawania jałmużny dotyczy wszystkich: nie tylko bogatych, ale i tych, którzy sami niewiele posiadają. Jałmużna to przecież nie tylko dzielenie się dobrami materialnymi – w szerokim sensie chodzi o postawę czynnej miłości chrześcijanina wobec innych ludzi. Przy dawaniu jałmużny nie jest ważne tylko to, ile damy drugiemu człowiekowi w wymiarze czysto materialnym, ale czy jest to bezinteresowny, prawdziwy dar serca.


Diecezjalne Duchowe rEwolucje – 2026

W czasie Wielkiego Postu, w sześciu największych miastach naszej Diecezji odbędzie się wydarzenie pod nazwą Duchowa rEwolucja. To jednodniowe rekolekcje wielkopostne dla uczniów szkół ponadpodstawowych.

Młodzi spotkają się, aby słuchać konferencji i świadectw, będą adorować Najświętszy Sakrament oraz będą mieli okazję do przeżycia sakramentu pokuty.

Duchowa rEwolucja to szansa na pozyskanie młodych, którzy biorą udział w tych rekolekcjach dzięki temu, że organizowane są one podczas ich zajęć. Często gdyby nie to, nie wzięliby udziału w żadnej formie wielkopostnego przygotowania do świąt wielkanocnych. Jest więc to dzieło ewangelizacyjne, które przygotowywane jest bardzo starannie. Zaproszeni księża, prelegenci, ludzie ze świadectwem czy zespoły muzyczne będą próbowały pomóc młodzieży na nowo odkryć piękno wiary.

  • Kęty – 12 marca – Kościół NSPJ
  • Andrychów – 16-18 marca – Kościół św. Macieja
  • Czechowice-Dziedzice – 19 marca – Kościół św. Andrzeja Boboli (jezuici)
  • Cieszyn – 25-26 marca – Kościół św. Marii Magdaleny
  • Bielsko-Biała – 26 i 27 marca – Kościół św. Maksymiliana (Aleksandrowice)
  • Żywiec – termin i miejsce zostaną podane później