
Refleksja nad Słowem (J 14,15-21)
MIŁOŚĆ BOŻA I PRZYKAZANIA
Często ludzie pytają, na czym polega miłość Boga? Dzisiejsza Ewangelia daje na to pytanie wyraźną odpowiedź. Miłość Boga to nic innego jak zachowywanie Bożych przykazań. Chrystus mówi: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać Moje przykazania”. „Kto zna Moje przykazania i zachowuje je, ten Mnie miłuje”. Zachodzi więc ścisły związek między przykazaniami a miłością Bożą. Wielu nawet gorliwych katolików skarży się, że nie odczuwa żadnej miłości do Boga. Tak mówiąc, zapominamy, że miłość Boża nie leży w sferze uczuć i porządku naturalnego. Miłość Boża jest łaską podobną do wiary, o którą modlić się trzeba. Uczucia lub ich brak nie stanowią o naszej miłości do Boga. O tym, czy kochamy Boga decyduje nasz stosunek do przykazań. Jeżeli je zachowujemy, to mamy miłość do Boga, jeżeli nie – to chociażby serce nasze zalewało uczucie – trudno by było mówić o tym, iż kochamy Boga. A zatem, jeżeli żyjemy według przykazań Bożych, to na pewno Jego miłość jest w nas. Z drugiej jednak strony, gdy nasze życie religijne będzie pulsowało i będziemy coraz wierniejsi Bogu, mogą pojawić się uczucia. Są one wtedy darem Bożym i trzeba za nie dziękować Bogu. Tego rodzaju uczucia bywają czasem pomocne w prowadzeniu życia religijnego, ale nie należy do nich przywiązywać wagi zbyt wielkiej.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Czy mam świadomość, że nie ma miłości Bożej bez zachowywania przykazań?
Czy pamiętam, że miłość Boża nie mieści się w kategoriach naturalnych?
- Do wykonania:
Będę zachowywał przykazania jako wyraz mojej miłości do Boga.
Zadbajmy o kapliczki maryjne
Maj to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku: świat powoli budzi się do życia, nabiera barw, po chłodnym i kapryśnym kwietniu przychodzi długo oczekiwany okres ciepła i charakterystycznych dla tego miesiąca majówek.
Majówki to święta poświęcone przede wszystkim Matce Boskiej. Nie są zresztą tradycją wyłącznie polską: również w Grecji, Syrii czy Ziemi Świętej już w V wieku naszej ery odbywały się majowe święta kultu maryjnego. Główna część majowego nabożeństwa to Litania Loretańska – rodzaj hymnu na cześć Matki Bożej, który powstał w XII w., prawdopodobnie we Francji.
W tradycji ludowej wsi polskiej już w latach 70. XIX w. majowe nabożeństwa odprawiano przy przydrożnych kapliczkach. Zwyczaj ten upowszechnił się szybko także w miastach oraz w środowiskach dworskich. Wieczorami przy kapliczkach gromadzili się mieszkańcy z sąsiedztwa, by modlić się i śpiewać pieśni. Już pod koniec kwietnia kapliczki odnawiano, malowano i ozdabiano, czym zajmowały się głównie kobiety. Tradycja ta jest kultywowana do dziś: kapliczki ubiera się wieńcami z gałęzi oraz żywymi i sztucznymi kwiatami, które jeszcze nie tak dawno wykonywano z bibuły. Coraz częściej oświetlenie stanowią choinkowe lampki i elektryczne latarnie, choć nadal też w wielu z nich palą się świece i znicze. Wierni, zgodnie z dawnym obyczajem, zostawiają w kapliczkach drobne pieniądze przeznaczone na oświetlenie, traktując ów gest jako swego rodzaju wotum.
Zgodnie ze starą tradycją, jeżeli w bliskim sąsiedztwie jest kilka kapliczek, to majowe nabożeństwo odprawia się pod kapliczką „maryjną”, czyli taką, która zawiera wizerunek Matki Boskiej. W skromnych szafkowych kapliczkach zwykle wisi obrazek Maryi lub stoi niewielka gipsowa, rzadziej drewniana figurka. Z kolei duże kapliczki domkowe nierzadko kryją piękne drewniane figury Madonny – prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej, a także stare obrazy i oleodruki. Tradycyjnie kapliczki poświęcone Najświętszej Maryi Pannie posiadają dekoracje w „maryjnych” kolorach – białym i niebieskim. Wyrażam wdzięczność wszystkim którzy na ternie parafii dbają o przydrożne przydomowe kapliczki Maryjne, otaczając czcią i szacunkiem figury obrazy Maryi i dekorując kwiatami, gromadząc rodzinę, sąsiadów. Wielu starszych odchodzi z tego świata zostawiając te duchową spuściznę i troskę młodemu pokoleniu. Oby nie zabrakło wśród nas chętnych do pielęgnowania tej pięknej tradycji troski o kapliczki maryjne i głębokiej wiary w opiekę Maryi nad rodzinami i całą parafią.
proboszcz
Maj miesiącem Maryi!
10 sposobów na uczczenie Matki Najświętszej
Wiele miesięcy w Kościele poświęconych jest szczególnym nabożeństwom. W listopadzie modlimy się za wiernych zmarłych, w czerwcu zanurzamy w oceanie miłosierdzia Najświętszego Serca Pana Jezusa, a maj poświęcony jest Matce Bożej. Święty Ludwik Grignion de Montfort pisał o Matce Bożej Królowej wszystkich serc jako o „Arcydziele Bożego stworzenia”. Oto dziesięć sposobów na uczczenie Królowej Wszystkich Świętych.
1.Rozpoczęcie dnia z Maryją
Pierwszy gest jaki powinniśmy co rano wykonać to modlitwa poświęcenia się Jezusowi przez Niepokalane Serce Maryi. To gwarancja udanie rozpoczętego dnia! Matka Teresa z Kalkuty, poruszona wielką miłością Maryi, ułożyła niegdyś godną polecenia modlitwę: Maryjo, Matko Chrystusa daj mi swe serce, tak piękne, tak czyste, tak nieskazitelne, tak pełne miłości i pokory, bym mogła przyjąć Chrystusa pod postacią Chleba, bym kochała Go tak jak ty Go kochasz i służyła Mu w cierpieniu skrytym u najbiedniejszych z biednych.
2. Angelus / Regina Caeli
Tradycyjnie modlitwę tą odmawia się w południe, ale jeśli z jakichś powodów nie udało ci się zwrócić ku Matce Bożej o 12.00, możesz przenieść modlitwę na inną porę. Te maryjne modlitwy przywołują kluczową obecność Maryi w tajemnicy Zbawienia, a więc wcielenia, męki i śmierci Pana Jezusa.
3.Poświęcenie domu i rodziny Jej Niepokalanemu Sercu
Przygotuj się do poświęcenia poprzez dziewięciodniowe nabożeństwo różańcowe i poproś kapłana o poświęcenie obrazu Najświętszej Maryi Panny i błogosławieństwo dla Twojej rodziny. Dzięki temu poświęceniu Bóg Ojciec obdarzy Cię (i wszystkich mieszkańców domu) Swym niezmierzonym błogosławieństwem.
4.Nie zapomnij poświęcić też siebie
Kościół przygotował dla nas podpowiedzi formalne, w jaki sposób można poświęcić się Niepokalanemu Sercu. Szczególnie polecane są akty stworzone przez świętych Kościoła – np. wspomnianego Ludwika de Montfort lub Maksymiliana Kolbego. W Twojej książeczce do nabożeństwa z pewnością znajduje się sugerowana treść takiego aktu. Ten pobożny akt może radykalnie odmienić Twoje życie. Pamiętaj jednak, że jeśli już raz zawierzyłeś się Niepokalanemu Sercu, możesz odnowić poświęcenie się każdego roku sięgając coraz głębiej do nieskończonego rezerwuaru miłości Boga, którą przynosi nam Matka Najświętsza.
5. Naśladuj Świętą Bożą Rodzicielkę
Jeśli naprawdę darzymy kogoś miłością, chcemy poznać go lepiej, podążać za nim oraz naśladować wszystkie dobre jego cechy, zwane przez Kościół cnotami. Naśladuj więc cnoty Maryi, a znajdziesz się na prostej ścieżce ku świętości. Jakie to cnoty? Wszystkie je opisał święty Ludwik: przede wszystkim głęboka pokora, żywa wiara, ślepe posłuszeństwo, nieustanna modlitwa, zdolność do samozaparcia, niespotykana czystość serca, gorąca miłość, heroiczna cierpliwość, anielska dobroć, niebiańska mądrość.
6. Pokusa? Wezwij Naszą Panią
Nasze życie polega na walce, do samej śmierci. Nie powinniśmy walczyć z szatanem, pokusami ciała i świata w pojedynkę – możemy nie dać rady. Co więc czynić? Powinniśmy zawsze, gdy odczuwamy pokusę prosić o pomoc Maryję. Szatan panicznie boi się jej imienia! A więc w chwilach pokusy, zmów po prostu pobożnie „Zdrowaś Maryjo”! Efekt murowany. Nie wolno nam zapominać, że Maryja jest generałem w wojsku aniołów. Na jej polecenie zostają pokonane wszystkie złe duchy, wszyscy wrogowie naszej czystości. Świadczy o tym wielu świętych – Franciszek Salezy odczuwał silną pokusę oddania się rozpaczy, ale przezwyciężył ją poprzez modlitwę do Maryi. Antoni Maria Claret był kuszony przeciw własnej czystości. Dzięki żarliwym modlitwom do Matki Bożej diabeł opuścił jego serce, a sam Antoni wstąpił do zakonu i pomagał ludziom w podobnej sytuacji kuszenia. A więc i Ty zwróć się do Maryi!
7.Maryja w roku liturgicznym – te dni są dla Ciebie
Czy zapoznałeś się z potężną obecnością Maryi w Mistycznym Ciele Chrystusa, którym jest Kościół? Szczególnie warto poznać Jej obecność w roku liturgicznym – niezliczona liczba świąt ku Jej czci świadczy o ogromnej pobożności maryjnej wśród członków ludu Chrystusa. Matka Boża ma więc szczególne miejsce w kościelnym kalendarzu – jest w końcu Matką Kościoła. Szczególnie polecamy lekturę listu apostpolskiego Pawła VI Marialis Cultus wyjaśniającego tę nadreprezentację świąt i uroczystości poświęconych Matce Chrystusa.
8.Czytajmy o Królowej Anielskiej
Aby być wiernym i pobożnym synem Maryi, potrzebujemy duchowej i intelektualnej formacji – musimy zatem pielęgnować zarówno nabożeństwa jak i znajomość doktryny. Sama wiedza o doktrynie, ale bez szczerego oddania może być wszak sucha i jałowa – i odwrotnie, nabożeństwo bez wiedzy łatwo może przerodzić się w płytki sentymentalizm. Dlatego należy czytać o Matce Zbawiciela! Zacząć można od listu apostolskiego św. Jana Pawła II „NMP i różaniec”, nie wolno też zapominać o dziełach św. Ludwika, jak „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” i „Tajemnica Maryi”. To z tych dzieł wzięło się zawołanie biskupie papieża Polaka – Totus Tuus!
9.Zostań Apostołem Maryi
Jednym z najlepiej znanych współczesnych „maryjnych świętych” jest św. Maksymilian Kolbe. Odznaczał się nieopisaną miłością do Matki Zbawiciela. Jedną z metod, które proponował było nabożeństwo do Niepokalanej z pomocą Cudownego Medalika – nazywał go duchowym pociskiem, wiemy, że przypisuje mu się liczne cuda. To tym większa zachęta, by modlić się z Cudownym Medalikiem. Możesz także dołączyć do grupy osób szczególnie miłujących Matkę Bożą Fatimską – Apostołowie Fatimy to ludzie dobrej woli, których życzeniem jest naprawa świata i nawracanie błądzących – w ramach orędzia właśnie Matki Bożej Fatimskiej.
10.Uczyń różaniec podstawą swego życia
Matka Boża ukazując się w Fatimie trójce dzieci, za każdym razem (aż sześciokrotnie!) nalegała na odmawianie różańca. Czy możesz odmówić powtórzonej sześciokrotnie prośbie własnej Matki?
Odkryj Orędzie Fatimskie
Chciałbym w kolejnym roku duszpasterskim zachęcić cię do udziału w nabożeństwach Fatimskich w Rychwałdzie. Pozwól ze przedstawię cztery zasady Fatimy na podstawie rozważań pewnego włoskiego teologa o. Józefa z Zakonu Karmelitów Bosych.
Zasada pierwsza – grzech
„Nie ma nic gorszego, jak grzech”. Fatima ostrzega nas przed grzechem. Siostra Łucja mówi, że największym złem świata jest właśnie grzech! Wszystko inne to tylko jego konsekwencje. Wszystko: nędza, głód, cierpienie, wojny, może przede wszystkim śmierć – to owoce grzechu. Dziś dużo się mówi, zawsze z lękiem, o wiszącym nad światem ramieniem Bożej sprawiedliwości, ale nie o grzechu W przesłaniu fatimskich liczy się tylko jedno: walka z grzechem. Jego dzisiejsze imię to „ateizm: odrzucenie Boga, życie tak, jakby Bóg nie istniał. Dziś nie jest to grzech jednostek, ale grzech ludzkości. Kiedy ateizm staje się cechą społeczeństwa, kiedy przyjmuje postać zorganizowaną, kiedy zaczyna walczyć o nowe terytoria, kiedy zaczyna bić się o zwycięstwo nad całym światem wierzącym, wówczas pojawia się nowe zjawisko, które zagraża całej ludzkości. Dziś jesteśmy jego świadkami. To świat, który zbuntował się przeciwko swemu Stwórcy. To ateizm jest źródłem wielu innych grzechów rozpowszechnionych we współczesnych świecie. To na niego odpowiedzią jest Fatima. Trzeba wyrwać to narzędzie z ręki szatana a zawierzyć i poświęcić świat Niepokalanemu Sercu Maryi. Maryja sama to ogłosiła: jedynym lekarstwem przeciw chorobie grzechu jest moje Niepokalane Serce.
Zasada druga – Maryja Pośredniczka
Tylko Matka Najświętsza może nas ocalić. Maryja jest Pośredniczką, która może nas zachować od grzechu i uchronić przed jego konsekwencjami. Tak, Maryja o tym przypomina w Fatimie: „Tylko ja mogę was uratować. Maryja mówi o sobie jako Pośredniczce, więcej, jako szczególnej Pośredniczce, bowiem dodaje, że w pewnych momentach dziejów (osobistych, ogólnoludzkich) tylko Jej pośrednictwo może zapewnić nam skuteczną pomoc z nieba. To prawda teologiczna, że Chrystus jest jedynym Pośrednikiem, ale On daje w swym pośrednictwie udział i innym w tym Maryi. On chciał, by dziś droga do łaski biegła przez Niepokalane Serce Jego Matki. Dziś z woli Boga Maryja jest Pośredniczką, która daje światu dostęp do bogactwa Chrystusa. Dziś Chrystus daje życie przez Maryje. Tylko Ona zapewnia nam pełny dostęp do mocy pośrednictwa Chrystusa.
Zasada trzecia – nabożeństwo do Maryi
„Idźcie do Maryi. Żyjcie maryjną pobożnością”. Jest to zaproszenie do wejścia w Maryjny krąg łaski i odnowy duchowej. Przez pośrednictwo Maryi możemy wyprosić sobie łaskę nawrócenia. Nawrócenie, którego twórcą jest Bóg, może być osiągnięte tylko przez Maryję. Taka jest wola Boża. Mówi o tym Fatima. Nawrócenia w kręgu Maryi dokonuje si e przez poświęcenie się Jej i pozwolenie, by rządziła Ona w naszych sercach. Ona zaprowadził do źródła wody żywej, wody oczyszczającej do Jezusa. Aby uratować świat Bóg chce zaprowadzić nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Mamy zając się umacnianiem, pogłębianiem i wywyższaniem elementu maryjnego w Kościele. Każda inna próba skończy się niepowodzeniem, każda inna droga zakończy się upadkiem.
Zasada czwarta – obietnica zwycięstwa
Wszystko zakończy się szczęśliwie: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatryumfuje”.
Z nadziei, jaka rodzi w nas zapowiedź zwycięstwo Niepokalanego Serca Maryi czerpiemy siłę i wytrwałość potrzebne do tego, by przejść czystym przez epokę triumfu zła, by zachować w sobie światło w czasach mroku, by nie usiąść na ziemi, która została wzięta we władanie przez diabła. Wielu mówi, że czeka nas „czas katakumb”, czas „krzyża w Kościele”. Ale katakumby to znak zwycięstwa, jak krzyż znakiem zmartwychwstania. Siła miłości Bożego spojrzenia na nas uobecniła na naszej ziemi obecność Maryi. Bóg dał nam „krystaliczne źródło, źródło życia, łaski i światła. Tryskają one z nieba na ziemię, zapraszając nas, byśmy zbliżyli się do tego duchowego orędzia i przyjęli je do swego serca. Logika Fatimy jest prosta. Porzucić grzech dzięki mocy wstawienniczej Matki Bożej i zacząć praktykować Maryjne nabożeństwo całym swoim życiem, oddając Jej wszystko i dla Niej wyrzekając się wszystkiego, a naszym udziałem stanie się zwycięstwo!
Matka Boża ostrzega. Matka Boża wzywa. Matka Boża czeka na naszą odpowiedź.
Maryjna symbolika kwiatów
Nie ma ludowej kapliczki, w której figura Matki Bożej nie byłaby przyozdobiona kwiatami. Kwiaty, często w obfitości, ozdabiają też obrazy maryjne i sukienki zakrywające postać Bogarodzicy. Nie są one jedynie dekoracją, ale najczęściej symbolizują Ją samą i Jej liczne cnoty.
Już w epoce gotyckich katedr nadawano Maryi imiona kwiatów. XIV w. nazywa ją nie tylko gałązką ciernia czy akantem, ale również czerwoną różą i lilią. Widziano w Maryi różę bez kolców (wolność od grzechu pierworodnego), a w Ewie z raju kolec (cierń). Różą pozbawioną cierni nazywano piwonię. Matkę Bożą nazywano nie tylko czerwoną różą (ze względu na jej miłość i ascezę), ale też białą (ze względu na miłość, dziewictwo i realizację cnót) oraz purpurową (z uwagi na umysł, współczucie i unikanie występku). Ludzie w średniowieczu wierzyli ponadto, że Matka Boża wręcza różę każdemu małemu dziecku mającemu wkrótce umrzeć. W tym kontekście róża jawiła się jako znak wieczności i symbol nieba, w którym to niebie unosił się zapach podobny do różanego. Także róża w ręku anioła wskazywała na raj. Jej dziewicze macierzyństwo symbolizuje zakwitający tylko raz aloes. Nie bez znaczenia jest także chaber, który kolorem wskazuje na niebo. Cyklamen natomiast wskazuje na smutek Maryi wywołany ukrzyżowaniem jej Syna. Irys i mieczyk, poza ewokowaniem Chrystusowej męki, są symbolami wcielenia (podobnie pierwiosnek) i atrybutami zwiastowania. Irys odnosi się do macierzyństwa Maryi, a przekwitająca peonia, nazywana inaczej piwonią, do późnego macierzyństwa Elżbiety. Do zwiastowania i narodzenia Zbawiciela odnosi się również konwalia, stanowiąc ponadto symbol pokory Matki Bożej. Legenda mówi, że konwalie wyrosły w miejscu, w którym upadły łzy Maryi, gdy stała pod krzyżem. Konwalia pojawia się też w przedstawieniach Nawiedzenia, w których prawdopodobnie symbolizuje miłość i szczęście, a łączona ze zwiastowaniem i Bożym Narodzeniem – zbawienie i czystą miłość. Również stokrotki mają związek ze łzami Maryi, legenda bowiem głosi, że wyrosły one tam, gdzie podczas ucieczki do Egiptu upadły na ziemię jej łzy.
Kwiaty są także symbolami cnót Matki Bożej. Chociażby niepozorny fiołek oznacza – podobnie jak babka zwyczajna, najlepiej rozrastająca się w miejscach deptanych przez ludzi czy ziarenko gorczycy i konwalia – pokorę Maryi, wskazując na tę cnotę wielkością, zapachem, kolorem i mocą, a w szczególności naturalnym pochyleniem się ku ziemi. Poza tym fiołek symbolizuje skromność Maryi. Na skromność, czystość i niewinność Maryi wskazują stokrotki. Symbolem takich cnót Matki Bożej jak czystość, niewinność i dziewictwo (idealna biel kwiatu) oraz jej wybrania na rodzicielkę Mesjasza jest lilia. Róża natomiast symbolizuje miłość, czystość, ale i cierpienie Maryi. Za atrybut Matki Bożej uchodzi również hiacynt, nagietek i pachnący goździk, a Jej świętość w pełni oddaje krokus, inaczej szafran, ze względu na zapach, złotą barwę, „przedziwne zalety” i „moc rozweselania”. Często też Maryję przedstawiano w kielichu kwiatu. Nazwa „Nazaret” oznacza „kwiat”.
Dla rozmiłowanych w Eucharystii
Czym jest rocznica I Komunii Świętej dzieci
„Świat nie mógłby istnieć bez Mszy Świętej”, tak mówił o. Pio, wielki miłośnik eucharystii. Nie stygmaty, nie dary czytania w ludzkich sercach, bilokacji i wiele innych charyzmatów, którymi św. o. Pio został obdarowany, były dla niego najważniejsze. Tym, co stanowiło najwyższą wartość w życiu Świętego, była codzienna Eucharystia. „Świat mógłby istnieć bez słońca, lecz nie mógłby istnieć bez Mszy Świętej” opowiadał licznym wiernym, którzy wczesnym rankiem gromadzili się na sprawowanej przez niego Eucharystii.
Niedoceniony dar.
Msza Święta stanowi dla nas pewną tajemnicę, którą należy zgłębiać i odkrywać. Niewielu jednak podejmuje ten wysiłek, przez co pozostaje ona niezrozumiała i często lekceważona. „Gdyby ludzie znali wartość Eucharystii, służby porządkowe musiałyby kierować ruchem u wejścia do kościołów” pisała św. Teresa z Lisieux. Ojciec Pio doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego głęboko ubolewał nad tym, że Msza Święta jest tak niedoceniana. A przecież jest to jeden z największych darów miłości danych człowiekowi.
Miłość miłości.
W Komunii Świętej Chrystus daje nam całego siebie: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje Bóg w Eucharystii dał nam wszystko, dlatego sakrament ten jest nazywany sakramentem miłości. Święty Bernard nazywa go nawet Miłością miłości, ponieważ w nim Bóg objawia nam swoją miłość w sposób szczególny. Jezus dając nam siebie, daje nam życie: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Kiedy wykluczamy Eucharystię z naszego życia, grozi nam utrata tej łaski: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Chrystus pragnie, abyśmy Go przyjmowali w Komunii Świętej, ponieważ pragnie być zjednoczonym z każdym z nas. Celem Eucharystii jest bowiem nasze własne przemienienie, tak, abyśmy mogli razem z Nim stać się jednym ciałem i jednym duchem. Spożywać Chrystusa znaczy bowiem pozwolić Mu wejść we mnie tak, że moje ja zostaje przemienione i otwiera się na my, byśmy razem mogli stać się w Nim kimś jednym.
Ofiara Chrystusa.
Dar, jaki został nam dany w postaci Eucharystii, zostanie przez nas jeszcze bardziej doceniony, gdy zauważmy jego bezpośredni związek z męką i śmiercią Chrystusa. Ojciec Pio utożsamiał Mszę Świętą z Najświętszą Ofiarą Pana Jezusa. Ofiara Chrystusa i ofiara Eucharystii są jedyną ofiarą. Eucharystia jest uobecnieniem ofiary Chrystusa, który jest Głową Kościoła. Razem z Chrystusem Kościół ofiaruje się cały i łączy z Jego wstawiennictwem u Ojca za wszystkich ludzi. Nasze drobne ofiary łączą się z ofiarą Chrystusa, nabierając w ten sposób nowej wartości.
Świadomość Chrystusa.
Ojciec Pio twierdził, że zły duch niczego się tak nie boi, jak Mszy Świętej, zwłaszcza kiedy jest ona odprawiana z zapałem i wielu łączy się ze sobą w duchu wiary. Jeśli ktoś przychodzi zatem na Mszę Świętą i widzi tylko świece, krzyż, ołtarz, księdza, a nie widzi Chrystusa, to Msza Święta jest najnudniejszym spektaklem na świecie. Msza Święta jest sprawowana nieustannie w tak wielu kościołach rozsianych w różnych zakątkach świata.
Dlaczego obchodzimy Dni Krzyżowe
11-13 maja 2026 r
Dni Krzyżowe (dni błagalne) to w tradycji katolickiej trzy dni (poniedziałek, wtorek, środa) przed uroczystością Wniebowstąpienia Pańskiego, poświęcone modlitwie o urodzaje, błogosławieństwo pracy oraz ochronę przed klęskami żywiołowymi. Charakterystyczne są procesje od lub do przydrożnych krzyży. Dni te zwią się krzyżowymi, gdyż drogą do zbawienia jest Krzyż. Są to publiczne, uroczyste pochody religijne, są one obrazem chrześcijańskiej pielgrzymki na ziemi. Jesteśmy przechodniami na tej ziemi. Pielgrzymka nasza prowadzi nas przez ciernie i głogi; dlatego też procesje odbywają się pod gołym niebem bez względu na stan powietrza i pogodę. Są one publicznym świadectwem naszej Wiary w Święty Kościół Katolicki, którego członkowie są połączeni węzłem tej samej wiary i tworzą jedną rodzinę, której Głową jest Chrystus. Są one wreszcie oznaką tryumfu Wiary Chrześcijańskiej odniesionego nad pogaństwem.
Celem jest modlitwa błagalna o dobre zbiory, zachowanie od niszczycielskich sił przyrody (burze, susze) oraz za głodujących. Dni Krzyżowe są czasem, w którym Kościół modli się o błogosławieństwo dla pracy rolników, a dawniej wierzono, że zapewniają obfitość chleba powszechnego.
Tematyką dni (według zaleceń): Poniedziałek – modlitwa „o zasiewy”, Wtorek – „o uświęcenie pracy”, Środa – „za głodujących”.
Tradycja ta zapoczątkowana w V wieku w Galii przez św. Mamerta (biskupa Vienne) jako odpowiedź na klęski żywiołowe i głód drwa szczególnie w miejscowościach rolniczych do dnia dzisiejszego.
W czasie liturgii tradycyjnie odprawia się procesje błagalne z Litanią do Wszystkich Świętych.
Obchód Dni Krzyżowych
w parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu
Poniedziałek 11 maja – (mieszkańcy Sporysza)
godz. 17.00 – procesja od krzyża na górnym Sporyszu
godz. 18.00 – Msza św. w kaplicy o urodzaje
Wtorek 12 maja – (mieszkańcy Okla)
godz.17.30 – procesja od krzyża na ul. Pierwogóra
godz.18.00 – Msza św. o uświęcenie ludzkiej pracy
Środa 13 maja. (mieszkańcy Centrum)
godz.17.30 – procesja od krzyża misyjnego
godz.18.00 – Msza św za głodujących
Przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego
– Nowenna – 15-23.05.2026 r.
Nowenna to forma modlitwy rozłożonej w czasie, odmawianej wspólnotowo lub prywatnie. Jej nazwa pochodzi od łacińskiego „novem”, czyli dziewięć. W związku z tym jest bardzo związana z tą liczbą, bowiem zwykle polega na modlitwie przez dziewięć dni, tygodni, miesięcy albo lat – w zależności od rodzaju nowenny. Nowenny zazwyczaj poprzedzają większe święto lub uroczystość, np. nowenna przed Niedzielą Miłosierdzia Bożego, zaczynająca się w Wielki Piątek, czy nowenna mająca na celu przygotowanie duchowe do beatyfikacji lub kanonizacji. Istnieją też nowenny odprawiane w dłuższym czasie, np. nowenna pompejańska (54 dni, czyli 6 × 9 dni), wielka nowenna do św. Józefa (9 tygodni) czy dziewięcioletnia Wielka Nowenna przed milenium chrztu Polski (1957–1966). Znane są też tzw. nowenny nieustające, odprawiane zawsze w określonym dniu, np. Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, odprawiana w każdą środę.
Sama w sobie, w swojej formie, nowenna nie jest bardziej skuteczna od innych modlitw. To co czyni ją „skuteczną” (jeśli możemy w ogóle rozpatrywać modlitwę w tego typu kryteriach), to nasze zaangażowanie i obecność. Skoro naszej modlitwie towarzyszy głębokie pragnienie otwarcia naszego serca przed Bogiem, życia w Jego obecności i oddania naszego losu w Jego ręce, wtedy Bóg może sprawić, by nasze pragnienia były zgodne z Jego wolą. Nasza modlitwa staje się wtedy „skuteczna” w tym sensie, że pozwala na to, do czego została stworzona: przybliżać nas do Pana i pomagać nam odkrywać prawdziwą radość, która może pochodzić tylko od Niego. Nowenna jest uprzywilejowaną formą modlitwy w takim sensie, że pozwala nam poświęcić modlitwie czas, który jest potrzebny na to, by złożyć konkretne problemy u stóp Jezusa, powierzyć Mu z ufnością konkretną intencję, przygotować nasze serce na przyjęcie Jego łask i na przyjęcie Ducha Świętego, który pomoże nam rozeznawać.
Jedną z najbardziej wyjątkowych nowenn jest ta, którą odprawiamy przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Dlaczego? Można bowiem powiedzieć, że jest ona pierwowzorem wszystkich innych nowenn – taka forma modlitwy znana jest już od starożytności, ale szczególnie popularna stała się w XVII wieku. To właśnie modlitewne oczekiwanie apostołów w Wieczerniku na zesłanie Ducha Świętego po wniebowstąpieniu Jezusa, z którego wywodzi się starożytna tradycja modlitwy przez dziewięć dni między Wniebowstąpieniem a Niedzielą Pięćdziesiątnicy stała u początków tej formy modlitwy.
Patroni Tygodnia
Matka Boża Fatimska
13 maja
Jest to tytuł Maryi, Matki Jezusa, która objawiła się trojgu dzieci w okolicy portugalskiej miejscowości Fatima przez 6 kolejnych miesięcy poczynając od 13 maja 1917 roku. Byli to Franciszek i Hiacynta Marto oraz Łucja dos Santos. Kościół katolicki po zbadaniu wydarzeń i treści objawień nie znalazł sprzeczności z doktryną i uznał ich autentyczność w 1930 roku. Cudowna Pani powiedziała dzieciom: „Nie bójcie się, nic złego wam nie zrobię. Jestem z Nieba. Przyszła upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy. Z objawieniami w Fatimie wiążą się tzw. trzy tajemnice fatimskie. Pierwsze dwie ujawniono już kilkadziesiąt lat temu; ostatnią, trzecią tajemnicę, wokół której narosło wiele kontrowersji i legend, św. Jan Paweł II przedstawił światu dopiero podczas swojej wizyty w Fatimie w maju 2000 r. Sam Ojciec Święty wielokrotnie podkreślał, że opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Ordzie fatimskie jest związane z kultem Niepokalanego Serca Maryi. Niepokalane Serce Maryi zwycięża, bo jest otwarte na Boga i jest silniejsze niż karabiny i oręż wszelkiego rodzaju. Jej serca, zmieniło bieg dziejów świata, ponieważ Ona wydała na ten świat Zbawiciela — ponieważ dzięki Jej «tak» Bóg mógł się stać człowiekiem w naszym świecie i pozostaje nim na zawsze. Objawienia Matki Bożej w Fatimie mówią o niebezpieczeństwie, w jakim znajduje się ludzkość, gdy porzuca modlitwę. Nasza Pani jednak nie chce, abyśmy wpadali w pesymistyczną wizję historii. Jej Serce triumfuje: naśladując wytrwałość jej dialogu z Bogiem, możemy unikać grzechu, który jest największym złem.
Nabożeństwo Fatimskie w Rychwałdzie
13 dnia miesiąca (od maja do października)
17.00 – Sakrament pokuty i pojednania
18.00 – Różaniec Fatimski
19.00 – Msza święta, procesja Fatimska i Apel Jasnogórski
Nabożeństwo do Niepokalanego Serca NMP w Żywcu Sporyszu
I sobota miesiąca (cały rok)
17.00 – Adoracja Najświętszego Sakramentu z rozważaniami i różańcem
18.00 – Msza święta,
Św. Maciej – Apostoł, który zajął miejsce Judasza Iskarioty
– 14 maja.
Był z pochodzenia Żydem, jak wszyscy apostołowie. Św. Łukasz pisze w Dziejach Apostolskich o wyborze apostoła na miejsce Judasza. Według podań miał głosić Ewangelię najpierw w Judei, potem w Etiopii, wreszcie w Kolchidzie, dzisiejsza Gruzja, na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego. Według tej tradycji Maciej miał być pojmany, prześladowany i skazany na śmierć przez Żydów w Jerozolimie. Tam miał zostać ukamienowany i ścięty. Według podań, cesarzowa św. Helena, odnalazła relikwie św. Macieja na początku IV wieku i przewiozła je do Rzymu. Dzisiaj relikwie świętego znajdują się w Bazylice Matki Bożej Większej w Rzymie, w Trewirze i w kościele św. Justyny w Padwie. Św. Maciej jest patronem budowniczych, kowali, cieśli, stolarzy, cukierników i rzeźników. Jest patronem alkoholików i chorych na ospę. Wzywany jest też jako orędownik niepłodnych małżeństw i rozpoczynających szkołę chłopców. W ikonografii ukazywany jest w długiej, przepasanej tunice oraz w płaszczu. Jego atrybuty to: halabarda, księga, krzyż, ale też kamienie, miecz, topór i włócznia, którymi miał być dobity.
Św. Andrzej Bobola- patron Polski, patron jedności
– 16 maj
Andrzej Bobola urodził się 30 listopada 1591 r. w Strachocinie k. Sanoka w rodzinie szlacheckiej. W roku 1611 wstąpił do Towarzystwa Jezusowego w Wilnie, gdzie odbył studia filozoficzne i teologiczne. Z zapisków jego przełożonych dowiadujemy się, że jako młodzieniec miał charakter trudny i porywczy, jednak dzięki wytrwałej pracy nad sobą stał się uosobieniem dobroci i łagodności. Wyświęcony na kapłana (1622 r.) pracował w Nieświeżu, Wilnie, Warszawie i innych miejscowościach. Wszędzie dał się poznać jako natchniony kaznodzieja i gorliwy duszpasterz, który nie tylko odważnie głosił wiarę katolicką, ale śpieszył także z pomocą chorym i biednym. Całkowicie oddany Bogu i Maryi (to m.in. pod jego wpływem król Jan Kazimierz ogłosił Matkę Bożą Królową Polski), w ostatnim okresie swego życia działał jako misjonarz w okolicach Pińska. Swoim nauczaniem, modlitwą i pokutą (odżywiał się najczęściej chlebem i wodą) zdołał tam pozyskać dla Kościoła katolickiego bardzo wiele dusz. Z tego powodu, już za życia, nazywano go „duszochwatem”, czyli „łowcą dusz”, oraz „apostołem Pińszczyzny”. Apostoł Polesia spełniał swoją posługę, poruszając się w różnych kręgach kulturowych i społecznych. Pragnął jedności Kościoła, za którą był gotów oddać życie, tak jak pięćdziesięciu jego współbraci, którzy zginęli wówczas na Polesiu. Dziś jest jednej strony potęgą miłości, odwagą, wiedzą, determinacją, a z drugiej – zwykłością swoich wad, typowych nie tylko dla jego stanu i czasów, w których żył, czy zapalczywością, która prowadziła go do heroicznego męstwa. Człowiek z krwi i kości, męczennik, prorok, Święty. Wciąż trwa i zaprasza do tworzenia wspólnoty.
Katechizm każdego wierzącego katolika
Prawa i obowiązki odnośnie wielkanocnej spowiedzi i Komunii świętej.
Wielkanoc to dla katolików czas szczególny i nierozerwalnie związany z przyjmowaniem sakramentów. Wiele osób zastanawia się jednak, czy można przystąpić do komunii bez wcześniejszej spowiedzi. Przepisy Prawa Kanonicznego jasno regulują tę kwestię i wskazują, co ma kluczowe dla Katolików. Zasady określone przez Kościół Katolicki wynikają zarówno z przykazań kościelnych, jak i zapisów prawa kanonicznego. To właśnie one wyznaczają minimalne obowiązki dotyczące sakramentów. Kościół jasno określa podstawowe obowiązki wiernych. Każdy katolik, który osiągnął wiek rozeznania, powinien przynajmniej raz w roku wyznać grzechy ciężkie. To minimum, które wynika z obowiązujących przepisów. Równocześnie trzecie przykazanie kościelne nakazuje przyjęcie komunii świętej w okresie wielkanocnym. Ten czas obejmuje 50 dni — od Wigilii Paschalnej do Zesłania Ducha Świętego. W praktyce oznacza to, że wierni mają szeroki zakres czasowy na spełnienie tego obowiązku. W przypadku grzechów powszednich sytuacja wygląda inaczej. Spowiedź nie jest wtedy obowiązkowa, choć Kościół ją zaleca. Jak podkreślają duszpasterze: „najważniejsze jest zachowanie jedności z Bogiem poprzez życie w łasce uświęcającej”.
Zaproszenia
Czuwanie w wigilię Zesłania Ducha Świętego
przy kościele Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu
23 maj 2026 r (sobota)
godz. 19.30- 23.00
godz.19.30 – zawiązanie wspólnoty i konferencja
godz. 20.00 – modlitwy i pieśni uwielbienia
godz. 21.00 – Eucharystia
godz. 22.00 – Przygotowanie tradycyjnego poczęstunku – jajecznicy na wielkim wspólnym ognisku
Owocnej duchowej mocy!
Przyjdź, Duchu Święty!
Warsztaty muzyczne z Kapelą Cudzichów
Dom Parafialny – Żywiec Sporysz
16 maj 2026r.(sobota)
godz. 9.30-16.00
Nauka śpiewu chóralnego, odkrywania talentów wokalnych i próby stworzenia stałej scholii muzycznowokalnej działającej przy parafii.
Koszt warsztatów; dorośli 25 zł, dzieci i młodzież gratis (dar od parafii)
Rodzina Cudzichowie, to muzyczna rodzina znana dotąd przede wszystkim z polskiej sceny muzyki rozrywkowej. Od urodzenia wychowywali się we wsi Dursztyn – niezwykle urokliwej miejscowości położonej na polskim Spiszu. Ich korzenie rodzinne natomiast wywodzą się m.in. z Białego Dunajca na pobliskim Podhalu. Na przestrzeni ostatnich lat oprócz codziennych działań muzycznych każdy z nich coraz bardziej angażował się właśnie w rozwój i promocję tutejszej muzyki regionalnej. W roku 2018 nagrywając swoją rodzinną płytę kolędową otworzyli nowy rozdział ich muzycznej przygody. Jak sami mówią: „Muzyka regionów, z których pochodzimy jest świadectwem naszej wspólnej tożsamości. Dziedzictwo kulturowe oraz tradycyjna muzyka ludowa Podhala, Spisza, Beskidów jak i pozostałych krajów karpackich, z których bogactwa czerpiemy są dla nas wielką inspiracją. Granie właśnie tej muzyki i przebywanie ze sobą na scenie sprawia nam największą radość.”
Opowiadanie dla ducha
Klejnoty Matki Bożej
Wiosna nabrzmiała już słońcem. Majowe dni i wieczory pełne były zapachów i niezliczonych dźwięków. Naokoło spośród traw, drzew i krzewów dochodziły bzyczenia, ćwierkania i przekomarzania. Naprawdę przyjemnie było wygrzewać się i spacerować podziwiając kolorowy świat. Ale kto nie wsłuchiwał się uważnie w wiosenne odgłosy i nie obserwował wnikliwie roślin, nie wiedział, że pomiędzy nimi toczyły się brzydkie kłótnie. Na łące polne róże, które wyglądały delikatnie i uroczo, pokrzykiwały skrzeczącymi głosami na inne, mniej okazałe kwiaty: – Rozsuńcie się! Nie widzicie, że ktoś nadchodzi, żeby nas podziwiać?
– Aha! Akurat! – piskliwie zakrzyczały niezapominajki – To my jesteśmy bohaterkami maja! To nami się zachwycają!
– Dobra, dobra. Gadajcie sobie co chcecie, a i tak najważniejsze na łące jesteśmy my – burknęły rozmaite zioła, których kwiaty rozsiewały słodki miodowy zapach. Po chwili do awantury przyłączyły się bujne trawy, a nawet chwasty, które ustroiły się w strzępiaste różowe czuprynki. Tymczasem widoczna z daleka postać stanęła na łące. Właściwie trudno powiedzieć, że stanęła. Raczej delikatnie przesunęła się nad ziemią wypatrując czegoś pośród rozgorączkowanych roślin. Wreszcie wzrok jej padł na drobniutkie białe kwiatki ledwo widoczne pośród przepychu innych kwiatów i ziół. Delikatnie musnęła je dłonią i zagarnąwszy w błękitną chustę, odpłynęła w stronę błyszczącego w oddali lustra wody. Był to rozległy zielonooki staw, na którym kołysały się przepyszne kaczeńce i lilie wodne. To one tu wszystkimi rządziły. Inne rośliny posłusznie wypełniały ich polecenia, bo były po prostu mniej okazałe i dlatego bardzo nieśmiałe. Zamiast więc stawać w zawody z tymi, którymi zachwycali się artyści i zakochane pary, wolały sobie po cichutku rosnąć. Tak jak te maciupeńkie roślinki kołyszące się tuż przy brzegu. Wyciągały spomiędzy rzęsy wodnej niepozorne łebki, żeby pochwycić życiodajny promień słońca. Tylko ono było dla nich ważne. – Jest piękne i dobre – zwykły mawiać – żyjemy tylko dzięki niemu.
– Macie słuszność. Dlatego umieszczę was bliżej niego – postać, która uważnie przysłuchiwała się wszystkiemu, co działo się na świecie, przeniosła malutkie wodne roślinki w zagłębienie swojej błękitnej chusty. Następnie rozejrzała się po okolicy i ruszyła w stronę domku z czerwonym dachem. Przystanęła za świeżo pomalowanym płotem i omiotła wzrokiem przydomowy ogródek. A tam akurat odbywała się rewia mody. Na klombach przechadzały się bratki prezentując swoje niezwykłe stroje. Żadne kwiaty nie mogły pochwalić się tak wieloma odcieniami, kolorami i gatunkami wytwornych materii. Nie miały ani tylu aksamitnych fioletowych i bordowych kubraczków ze złotymi guziczkami, ani liliowobłękitnych zwiewnych sukien, ani białych sportowych wdzianek z granatowymi wypustkami. Na pobliskich rabatkach stokrotki z szafirkami demonstrowały plażowe sukienki, a narcyzy i żonkile wykwintne garnitury. W zacienionej części ogródka, tam gdzie zwykle utrzymywała się wilgoć, trwała natomiast parada najmodniejszych zapachów. Rozsiewały tu swoje słodkie aromaty bzy, konwalie i groszek pachnący. Trudno było się zdecydować, czy bardziej podziwiać ogrodowe piękności, czy ulec unoszącej się wokół woni naturalnych perfum. Delikatna postać, która obserwowała ogród nie miała jednak żadnych wątpliwości. Pochyliła się i odgarnęła rosnące pod płotem zielsko. Jej jasnym oczom ukazała się kępka pomarańczowych kwiatuszków wtulonych pomiędzy seledynowe listki. Pachniały miodem i wyglądały jak kawałki bursztynu. Wy też – powiedziała śpiewnym głosem postać i ukryła je w fałdach swojej chusty.
Nazajutrz mieszkańcy wioski podążali do kapliczki z figurą Maryi stojącej na wzgórzu. Kobiety i dziewczynki niosły naręcza najpiękniejszych kwiatów i ziół, z których zamierzały upleść wieniec dla Matki Bożej. Mężczyźni i chłopcy szli nieco z tyłu prowadząc księdza, który miał poświęcić tę nowo wybudowaną kapliczkę. Kiedy pochód zatrzymał się przed bielonymi kolumienkami, wszystkich opanowało zdumienie. Od figury bił bowiem niezwykły blask. Dopiero po chwili ludzie dostrzegli jego źródto. Oto na głowie Najświętszej Maryi Panny lśniła cudowna korona wysadzana perłami, szmaragdami i bursztynami. Skąd mógł wziąć się tak drogocenny klejnot na lej skroniach? – Ależ to nie korona, to wieniec upleciony z białych kwiatków łąkowych i żółtych ogrodowych – zakrzyknęła mała dziewczynka klaszcząc w ręce. – A tam pomiędzy nimi są seledynowe kuleczki, rosnące na brzegu naszego stawu -śmiało się radośnie dziecko. Rzeczywiście, dopiero teraz dorośli popatrzyli na Maryję oczami dziewczynki. I przekonali się, że Matka Boża najbardziej kocha to, co niewidoczne dla ich oczu. – Tak to prawda, w Jej koronie prawdziwymi klejnotami są pokora, skromność i posłuszeństwo -powiedział ksiądz rozpoczynając nabożeństwo.
Porozmawiajmy…
Co ci przypominają rozmowy kwiatów na łące?
Jakie znasz rośliny wodne?
Czy wszystkie kwiaty w ogrodzie są jednakowo ważne?
Dlaczego Matka Boża wybrała właśnie te, a nie inne kwiatki?
Jak myślisz, co Panu Bogu w człowieku może się najbardziej podobać?
Na wzór Maryi
Pewnej nocy miałem cudowny sen. Zobaczyłem długą drogę, która z ziemi pięła się ku górze, by zginąć pośród chmur, kierując się ku niebu. Nie była to jednak droga wygodna. Co więcej pełna była przeszkód, usiana zardzewiałymi gwoźdźmi, ostrymi i tnącymi kamieniami, kawałkami szkła.
Ludzie wędrowali tą drogą boso. Gwoździe wbijały się w ciało, wielu miało zakrwawione stopy. Mimo tego nie rezygnowali, chcieli dojść do nieba. Każdy krok wywoływał cierpienie. Wędrówka była powolna i trudna.
Potem w moim śnie ujrzałem Jezusa, który szedł naprzód. On również szedł boso. Szedł wolno, ale zdecydowanie. Ani razu nie zranił sobie stopy. Jezus szedł i szedł. Wreszcie dotarł do nieba i tam usiadł na wielkim, złocistym tronie. Spoglądał w dół, obserwując tych, którzy usiłowali wejść. Spojrzeniem i gestami zachęcał ich. Zaraz po Nim szła również Maryja, Jego Matka.
Maryja szła jeszcze szybciej niż Jezus. Wiecie dlaczego? Stawiała swe stopy na śladach pozostawionych przez Jezusa. Szybko dotarła więc do Syna, który posadził Ją na wielkim fotelu, po swej prawej stronie.
Maryja również zaczęła dodawać otuchy tym, którzy wspinali się i zachęcała ich, by szli po śladach, zostawionych przez Jezusa, tak jak sama to zrobiła.
Ludzie rozsądni tak właśnie postępowali i szybko posuwali się ku niebu. Inni skarżyli się na rany, często zatrzymywali się, czasami rezygnowali zupełnie i upadali na brzegu drogi, zwyciężeni przez smutek.
Pewnego poranka profesor kardiolog zaprowadził studentów do prosektorium. Oglądali tam różne części ludzkiego ciała. Gdy stanęli przed nienormalnie dużym sercem, profesor zapytał studentów czy wiedzą, do kogo należało i jaka choroba wywołała śmierć tej osoby.
„Ja wiem” – powiedział odważnie jeden student. „To było serce jakiejś matki”.
Bruno Ferrero