WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (Mt 13, 44-52)

CENA KRÓLESTWA

Temat dzisiejszego rozważania jest postawiony bardzo po świecku. Pytamy ocenę tego, co jest bezcennej niewymierne. Ale taki jest człowiek dzisiejszy. A do królestwa przystępuje się ciągle, bo chrześcijaństwo wybiera się stale. Ten zaś, kto przystępuje do Bożego królestwa, chce wiedzieć, jaka jest jego wartość. Ile musi płacić za przynależność do niego. Problematyka jest więc na wskroś aktualna. Do człowieka współczesnego przemawia bardzo mocno samo pojęcie wartości. O wartości Swego królestwa poucza nas Chrystus. Jego nauka zawarta jest w dwóch krótkich przypowieściach: o skarbie ukrytym w roli i o drogocennej perle. Cechą wspólną tych przypowieści jest cena. Jest ona wysoka, ale dostępna wszystkim. Wynosi bowiem tylko tyle, ile każdy z nas posiada. Królestwo Boże może nabyć każdy człowiek. Nikt nie jest za biedny, byle posiąść. Wystarczy tylko tyle, ile ktoś posiada. Królestwo Boże nie zależy od możliwości finansowych człowieka, jego pozycji społecznej czy stopni naukowych. Zależy tylko od jego chęci. Kto chce może je zdobyć. Z drugiej strony, Chrystus z naciskiem podkreśla, że jest ono cenniejsze ponad wszystko, co człowiek posiada. I dopóki nie pojmiemy tego, tak długo nie pojmiemy, czym jest to królestwo i nie zrozumiemy, Kim jest Chrystus.

Obie przypowieści mają jeszcze jeden wspólny mianownik. Są nim wymagania, jakie stawia Chrystus swoim wyznawcom. „Kto miłuje ojca lub matkę więcej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. … Kto znalazł duszę swą, straci ją, a kto by stracił swą duszę dla Mnie, znajdzie ją”. W tych słowach zawarta jest cała prawda o wielkości królestwa, które przerasta wszystko co ludzkie. Słowa te wskazują też na to, że oddając wszystko za to królestwo, nie zrobimy złego interesu. Zresztą rzecz polega nie na zapłacie, ale na bezinteresownej miłości. I taką miłość proponuje nam Chrystus.

W ten sposób doszliśmy do problemu wartości królestwa Bożego w nas, i pytania: jak cenimy sobie to królestwo? Czy nie sprzedajemy go za byle co? Czy możemy powiedzieć, że Bóg jest dla nas wartością najwyższą? Bóg dał nam wielką łaskę. Urodzeni z rodziców chrześcijańskich, zostaliśmy ochrzczeni i wszczepieni w Boży organizm. Czyli otrzymaliśmy perłę królestwa za darmo. Jesteśmy posiadaczami skarbu – posiadamy Chrystusa. Czy to sobie cenimy? Czy On jest dla nas Kimś ważnym? Czy jesteśmy z Jego powodu szczęśliwi? Czy dobrze strzeżemy naszego skarbu? Czy nie rozmieniamy go na drobne za cenę zbytniego przywiązania do ziemi, sławy, majątku, czy niedobrej miłości?

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czym jest dla mnie obiecane przez Chrystusa królestwo? Czy chcę go posiąść? Jak oceniam jego wartość?

  1. Do wykonania:

Będę dziękował Bogu za wezwanie mnie do królestwa miłości, świętości i prawdy.


Słowo duszpasterskie

Starość oraz wdowieństwo w Piśmie świętym jest przedstawiana jako wartość, jako dar Boży będący nagrodą dla człowieka za dobre życie, jako szlak prowadzący do wiecznej szczęśliwości lub jako symbol wieczności i cecha Boga.  Dzisiejszy świat promuje kult młodości i konsumpcjonizm, wykazuje zasadniczo niechęć wobec starości, cierpienia i śmierci oraz coraz częściej zagraża seniorom eutanazją, dlatego Kościoła akcentuje starość jako dar Boży i zadanie. Starość niesie w sobie szczególnie wielką godność i wartość jako dar Boży dla całego świata, czyli zarówno dla pojedynczych ludzi, jak i dla rodziny, społeczeństwa i Kościoła. Wyróżnikami starości są bowiem takie wartości, jak bezinteresowność, doświadczenie połączone z mądrością oraz umiejętność budowania więzi międzypokoleniowej. Seniorzy, przejawiając postawy altruistyczne, wykazują gotowość służby bliźniemu i przemieniają współczesną kulturę naznaczoną obojętnością i znieczulicą społeczną, w której ocenia się człowieka w perspektywie skuteczności i użyteczności. Doświadczenie osób starszych połączone z ich mądrością życiową pomaga młodszym pokoleniom ujmować ludzkie bytowanie całościowo i znajdywać odpowiedzi na rodzące się fundamentalne pytania. To połączenie doświadczenia i mądrości pozwala seniorom i tym, na których oddziaływają, wzrastać w mądrości, odpowiedzialności, przyjaźni, roztropności, cierpliwości, duchowej głębi, szacunku.

Seniorzy powinni i mogą wprowadzać dzieci i młodzież w świat tradycji i historii rodzinnych i narodowych, przekazując im pozytywne wzorce życia oraz wartości kulturowe. Dzięki świadectwu cierpienia, pogłębionej religijności oraz pobożności, mogą skutecznie ewangelizować świat, w tym przekazywać młodemu pokoleniu wartości religijno-moralne nawet w najmniej sprzyjających warunkach, co pokazała historia ewangelizacji z krajów totalitarnych. Szczególnie cennym narzędziem przemiany siebie oraz otoczenia jest świadectwo przemienionego przez krzyż Chrystusa cierpienia osób starszych. Choroba staje się wtedy znakiem łaski, dzięki której sam chory wzrasta wewnętrznie, a również otoczenie uczy się mądrości życiowej i postawy samarytańskiej. Cały Kościół potrzebuje obecności i zaangażowania osób starszych, ponieważ mogą one wiele ofiarować wspólnocie Ludu Bożego. Tej obecności i tego zaangażowania potrzebuje zwłaszcza „domowy Kościół”, rodzina katolicka, aby młode pokolenie zostało właściwie wychowane i stało się rzeczywistą przyszłością rodziny, narodu i Kościoła.

Duszpasterstwo Kościoła w Sporyszu w kontekście starości jest skierowane do wszystkich wierzących, różnych stanów i grup. Wspólna wymiana doświadczeń i darów materialnych i duchowych. Starsi angażują się w duchową troskę młodszych przez modlitwę apostolstwo religijnego wychowania swoim przykładem. To oni najczęściej przywożą wnuki na nabożeństwa i spotkania (wyręczając zapracowanych rodziców). To seniorzy tworzą główny trzon grup modlitewnych. Natomiast średnie pokolenie wraz z dziećmi odwdzięczają się troską materialną i emocjonalną. Organizują pomoc kilka razy w roku przez dzieła charytatywne wobec najbiedniejszych seniorów naszej parafii. Wychodzą od rozeznania faktycznych potrzeb i problemów seniorów, przeciwdziałając zwłaszcza wykluczeniu społecznemu, w tym ubóstwu i biedzie; rozwijają więzi międzypokoleniowe i eliminować tendencje destruktywne dotykające osoby starsze; ukazywać wartość społeczną, w tym rodzinną, seniorów celem rozwijania ich pozytywnych cech poprzez uaktywnianie ludzi starszych; realizować bezwzględnie złożone im przyrzeczenia. Jest też troska o duchową opiekę (około 890 osób w domach prywatnych jest objętych stałym dostępem do sakramentów Komunii św. comiesięcznej, 35 osób Domu Seniora „Świerk” i 40 osób w ZOL na Żwirowej cotygodniowa Komunia oraz comiesięczne Msze na terenie ośrodków). Przekazywanie lokalnej gazetki królowanie celem podtrzymania więzi i jedności przez informacje co dzieje się w parafii. Kościół w Sporyszu zgodnie ze swoją misją chce zapewnić należną opiekę ludzką i religijną osobom starszym poprzez konkretne działania pastoralne skierowane do nich.  To wspólne działanie ma wszystkich prowadzić do świętości.

„Kochani Seniorzy! Z okazji Waszego święta dziękuję Bogu za dar Waszego życia i wszelkie dobro, które od Was otrzymuję. W ślad za życzeniami Ojca Świętego Leona XIV i ja życzę Wam, abyście nigdy nie lękali się swojej kruchości, bo w każdym wieku jesteście cenni w oczach Boga. Niech Pan, który o Was nie zapomina, obdarzy Was głębokim pokojem, dobrym zdrowiem i nieustannie odnawia Waszą wiarę i miłość.”

 proboszcz


TEMAT TYGODNIA

Święci Anna i Joachim – dziadkowie Jezusa

Istnieje bogata literatura apokryficzna, czyli mówiąca o Jezusie i Ewangelii, ale nie uznana przez Kościół za natchnioną i nie przyjęta do kanonu ksiąg świętych. Wśród tekstów, które mogą nam dostarczyć wiedzy na temat rodziców Maryi, dziadków Jezusa, szczególne znaczenie ma Protoewangelia Jakuba, napisana około połowy drugiego wieku. Pewną wartość mają też Ewangelia Pseudo-Mateusza z VI wieku i Księga Narodzenia Maryi z wieku VIII.  Protoewangelia Jakuba pokazuje, że rodzice Maryi mieli na imię Anna i Joachim. Hebrajskie imię Anna to po prostu ‘łaska’. Babcia Jezusa miała pochodzić z rodu króla Dawida, z niedalekiego od Jerozolimy Betlejem w Judei. Imię Joachim pochodzi od hebrajskich słów Jeho – „Bóg” oraz jaqim – „podnieść”. Jest to tak zwane imię teoforyczne i oznacza „Bóg wzmocni, pokrzepi, pocieszy, podniesie”. Dziadek Jezusa miał pochodzić ze znamienitej i zamożnej rodziny z Nazaretu w Galilei. Według tradycji także on należał do królewskiego rodu Dawida.
Apokryfy są zgodne, co do tego, że Anna i Joachim bardzo pragnęli potomstwa, ale że długo nie mogli mieć dzieci. W tamtych czasach bezdzietność była oznaką braku Bożego błogosławieństwa. Dlatego pobożni rodzice Maryi przeżywali ten brak z bólem. Po licznych doświadczeniach i przykrościach doznawanych od rodziny, bliskich, a nawet od kapłanów w świątyni jerozolimskiej, utrudzony Joachim udał się na pustynię, żeby tam pościć przez czterdzieści dni i nocy. Wtedy to anioł pański oznajmił mu długo oczekiwaną wieść, że jego modlitwa została wysłuchana, a córce ma dać na imię Maryja. Także Anna miała widzenie anioła, który jej zapowiedział narodzenie dziecka.
Apokryfy mówią, że Anna porodziła w czterdziestym piątym roku życia. Zgodnie z przepisem prawa w 15. dniu nadano jej imię Maryja, a 80 dni po urodzeniu została ofiarowana w świątyni. Według tradycji Joachim zmarł kilka lat po urodzeniu córki, a Anna po zaślubinach Maryi z Józefem, zamieszkała z nimi w Nazarecie, dożywszy sędziwego wieku.

Kult Joachima i Anny, rodziców Maryi i dziadków Jezusa rozwijał się w Kościele od pierwszych wieków. Rozprzestrzeniał się wraz z zainteresowaniem Maryją i Jej kultem. Rodzice Maryi byli także tematem mów najznamienitszych w historii kaznodziejów i mówców. Szczególną czcią otaczana była św. Anna. Jej imię jest bardzo popularne i często nadawane dziewczynkom. W ciągu wieków powstało wiele sanktuariów jej poświęconych. Także w Polsce jest kilka miejsc, gdzie cześć oddawana św. Annie jest szczególnie żywa. Wystarczy wspomnieć o sanktuarium na Górze św. Anny, niedaleko Opola, którego cudowna figura świętej została ukoronowana papieskimi koronami już w roku 1910.
W ikonografii św. Anna ukazywana jest często z Maryją, którą uczy czytać. Joachim jest ukazywany jako starszy mężczyzna. Jego atrybuty to anioł, kij pasterski, księga i zwój. Święci Anna i Joachim są patronami małżonków i dziadków. Ponadto Anna jest wzywana jako orędowniczka matek i wdów.


REFLEKSCJE WAKACYJNE

 Jak spotkać Pana Boga w odpoczynku?

Często mówimy o przykazaniach sformułowanych negatywnie. Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie mów fałszywego świadectwa. Rzadko natomiast wspominamy i nieczęsto też osobiście cenimy dwa przykazania pozytywne: „Czcij ojca i matkę” oraz „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”. Bóg, stwarzając świat, uświęcił siódmy dzień. Stąd zakaz pracy w nim. Człowiek powinien wtedy odpoczywać tak, jak Bóg odpoczął po stworzeniu świata. Odpoczynek to niezwykle ważna część naszego życia. Skoro Bóg uczynił ten dzień świętym, to w tym dniu należy spotkać się z Bogiem. W dzień święty-niedzielę przybywacie do kościoła na mszę świętą, aby tę godzinę ofiarować Bogu. Dziękując Mu i wielbiąc Go, bo to jest najważniejsze w naszym spotkaniu z Bogiem. Ale niedziela jest również czasem spotkania z drugim człowiekiem. Jako dziecko nieustannie radowałem się z niedzieli. Była ona dla mnie dniem spotkania z tatą, który nigdy nie miał dla nas czasu. W niedzielę jednak bawił się z nami, później czytaliśmy cenne książki – to był dzień święty. Człowiekowi do życia potrzebny jest odpoczynek w odpowiedniej dawce. Odpoczywamy śpiąc, a więc w nocy. Każdej doby potrzebny jest nam więc duży odcinek czasu przeznaczony na odpoczynek, pobłogosławiony przez Boga. Prócz odpoczynku nocnego dostaliśmy od Boga na odpoczynek dodatkowo jeden dzień w tygodniu. Jako że niedziela jest dla mnie zawsze dniem posługi, razem z kolegami wybraliśmy środę, aby była dla nas dniem odpoczynku i modlitwy, dniem świętym. Ten dzień był nam potrzebny, by odzyskać siły potrzebne do wypełnienia zadań. To bardzo istotny moment. Czas odpoczynku przewidują również prawa świeckie. Znamy je jako dni wolne od pracy, urlopy, wakacje. Ten czas Bóg również chce wykorzystać dla naszego dobra. My jednak musimy nauczyć się odpoczywać. Znam ludzi, którzy w niedzielę odmawiają sięgania po telefon komórkowy. Inni rezygnują w tym czasie z telewizora bądź komputera. Taki odpoczynek jest nam szczególnie potrzebny w czasach, kiedy chce się nas zamęczyć wielką ilością zadań i pracy. Trzeba nam zatrzymać się nad własnym odpoczynkiem i podziękować Bogu za niego. A jeśli nie umiemy odpoczywać, pamiętać nam trzeba, że stanowi to naruszenie Dekalogu. Łamanie trzeciego przykazania zdarza się dziś niezwykle często. Przed ołtarzem dziękujmy Panu Bogu za nasz odpoczynek i za dar niedzieli jako dnia świętego. Przeznaczmy tę niedzielę na spotkanie z Bogiem i najbliższymi. W tygodniu spotykamy się z nimi często, razem pracując, ale tu chodzi o spotkanie w odpoczynku. I w tym odpoczynku zawsze obecny jest Bóg. Mądry odpoczynek jest święty.

ks. Edward Staniek

Dekalog Wakacji czyli dziesięć wskazówek wakacyjnych

  1. Pożegnaj się z rodzicami, ale nigdy z Panem Bogiem.
    2. Nie zapomnij zabrać do plecaka medalika i książeczki do nabożeństwa.
    3. Zabierz wygodne buty, byś mógł dojść do kościoła.
    4. Kieruj się kompasem – sumieniem, modlitwą, a nigdy nie zbłądzisz.
    5. Noś w słońcu okulary, niech ci jednak nie zasłonią Boga.
    6. Dbaj o pokarm dla Ciebie i duszy, aby nie były głodne.
    7. Nie śmieć na postoju, ani we własnej duszy.
    8. Chodząc po lasach, górach, nie zagub własnej drogi.
    9. Nie przeklinaj, a raczej uśmiechaj się.
    10. Wróć z wakacji opalony, zdrowy, a nade wszystko Boży.

Modlitwy wakacyjne

Modlitwa wakacyjna

Boże – Stwórco, który kazałeś nam być na ziemi wędrowcami i pielgrzymami w drodze do Twojego domu spraw, abyśmy w tej nasze wędrówce kierowali się Twoimi przykazaniami, posilali się Twoim chlebem i cieszyli się pięknem otaczającego świata. A to nasze wakacyjne wypoczywanie i wędrowanie niech będzie przedsmakiem wiecznego odpoczynku w Tobie. Amen.

Panie Jezu, bądź także z tymi, którzy nie mają wakacji, którzy nigdy nie widzieli morza i nie bawili się na plaży, którzy nigdy nie byli na wycieczce w górach czy nad jeziorami.  Co możemy dla nich uczynić? Prosimy, Panie Jezu, podsuń nam pomysły.
Może się z nimi czymś podzielimy? Pomóż nam uczynić to z radością, dla Ciebie, Panie. Amen.

Modlitwa pielgrzyma

Wszechmogący, wieczny Boże, Ty kazałeś Abrahamowi wyjść z jego ziemi i rodzinnego domu, Ty strzegłeś go bezpiecznie na wszystkich drogach jego pielgrzymowania. Otaczaj opieką także i nas, swoje sługi, bądź nam, Panie, w potrzebie pomocą, w drodze towarzyszem i pociechą, w przeciwnościach obrońcą,
abyśmy za Twoim przewodnictwem pomyślnie dotarli do celu i szczęśliwie wrócili do naszych domów. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.


WYDARZENIA TYGODNIA W KOSCIELE PARAFIALNYM

 

Most przyjaźni
Parafia Żywiec-Sporysz i Dom Dziecka w Limuru (Kenia)

Historia Edel – o kruchości życia i sile wspólnoty

Historia Edel (imię zmienione) pokazuje, jak bardzo kruche potrafi być życie człowieka i jak wiele zależy od obecności oraz pomocy innych ludzi.
Edel urodziła się w 2006 roku. Od pierwszego roku życia mieszkała w naszym franciszkańskim domu dziecka w Limuru, gdzie miała zapewnioną opiekę, bezpieczeństwo i możliwość nauki. Wydawało się, że jej droga – choć naznaczona trudnościami, bo choruje na autyzm – będzie choć w jakimś stopniu stabilna. W ubiegłym roku wróciła jednak do swojego domu rodzinnego. To, co tam zastała, trudno opisać jednym zdaniem. Matka Edel jest osobą niepełnosprawną i cierpi na poważną chorobę psychiczną. W rodzinie jest pięcioro dzieci. Trzy córki, w tym Edel, zmagają się z niepełnosprawnością intelektualną – w jej przypadku o mniejszym nasileniu, co daje jej pewien potencjał funkcjonowania przy odpowiednim wsparciu. Niepełnosprawny jest również jeden z braci, który dodatkowo, wraz z jedną z sióstr – również chorą, ma dzieci. W praktyce oznacza to kolejne obciążenie i jeszcze większe rozproszenie odpowiedzialności. Jedyną osobą, która w realny sposób próbuje utrzymać codzienność rodziny, jest drugi z synów wraz ze swoją żoną. Na ich barkach spoczywa opieka nad chorymi, organizacja życia i walka o przetrwanie. Rodzina żyje w bardzo trudnych warunkach. Wieloletnie zaniedbania, brak stałych dochodów, niski poziom wykształcenia oraz choroby sprawiają, że samodzielne wyjście z tej sytuacji jest niezwykle trudne. To rzeczywistość, w której codzienność staje się wyzwaniem ponad siły. Edel, mimo że osiągnęła już pełnoletność, nie posiada dokumentu tożsamości. Nie ma również ubezpieczenia zdrowotnego. W jej przypadku oznacza to realne wykluczenie z podstawowych systemów wsparcia. Bez dokumentów nie może korzystać z wielu świadczeń państwowych, podejmować legalnej pracy ani uzyskać pełnej opieki medycznej. Dla wielu osób dowód osobisty i dostęp do opieki zdrowotnej są oczywistością.  Dla Edel pozostają wciąż czymś, o co trzeba dopiero zawalczyć. Dlatego siostry Benedyktynki Misjonarki, które na co dzień pomagają nam – franciszkanom w prowadzeniu Domu Dziecka w Limuru, podejmują działania, aby pomóc jej w uregulowaniu sytuacji prawnej, uzyskaniu dokumentów oraz dostępie do opieki zdrowotnej. To pierwszy i konieczny krok, który może otworzyć jej drogę do większej samodzielności i poczucia bezpieczeństwa.
Za każdą taką historią stoi konkretna osoba. Nie statystyka, nie przypadek, ale człowiek, który – mimo ograniczeń i trudnych warunków – nie przestaje zasługiwać na godne życie, szacunek i szansę na przyszłość.

Jeśli możesz pomóc lub znasz kogoś, kto mógłby wesprzeć takie działania, przekaz swój dar na konto parafii w Sporyszu lub indywidualnie dla duszpasterzy, którzy mają bezpośredni kontakt z sistrami i zakonnikami pracującymi w Kenii.


PATRON TYGODNIA

Św. Szarbel
– 28 lipiec

Szarbel urodził się w ubogiej rodzinie chrześcijańskiej w północnym Libanie. Na chrzcie otrzymał imię Józef (Youssef). Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością, zamiłowaniem do modlitwy i samotności. W wieku 23 lat wstąpił do maronickiego klasztoru w Annaya, gdzie otrzymał zakonne imię Szarbel (Charbel). W Zakonie odznaczał się wielką miłością bliźniego i posłuszeństwem. Z czasem ojciec Szarbel przeniósł się do znajdującej się w pobliżu klasztoru pustelni pod wezwaniem świętych Piotra i Pawła. Żyjąc w odosobnieniu prowadził niezwykle ascetyczny tryb życia, poszcząc i umartwiając się, większość czasu spędzając na modlitwie. W pustelni żył 23 lata. 16 grudnia 1898 roku podczas odprawiania mszy świętej dostał udaru mózgu. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia – 24 grudnia 1898 roku. Po pogrzebie ojca Szarbela miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się jasna poświata, utrzymująca się przez wiele tygodni. Spowodowała ona, że do grobu pustelnika zaczęły przychodzić co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Bardzo wiele osób za wstawiennictwem św. Szarbela doznało cudów. 5 grudnia 1965 roku, na zakończenie Soboru Watykańskiego II papież Paweł VI ogłosił ojca Szarbela Makhloufa błogosławionym. 9 października 1977 roku w Watykanie Paweł VI kanonizował ojca Szarbela.

                                                     Modlitwa

Święty ojcze Szarbelu, który wyrzekłeś się przyjemności światowych i żyłeś w pokorze i ukryciu w samotności eremu, a teraz przebywasz w chwale Nieba – wstawiaj się za mną. Rozjaśnij mój umysł i serce, utwierdź wiarę i wzmocnij wolę. Rozpal miłość Boga i bliźniego. Pomagaj w wyborze dobra i w unikaniu zła. Broń przed wrogami widzialnymi i niewidzialnymi oraz wspomagaj w codzienności. Za Twoim wstawiennictwem wielu ludzi otrzymało od Boga dar uzdrowienia duszy i ciała, rozwiązania problemów w sytuacjach po ludzku beznadziejnych. Wejrzyj na mnie z miłością, a jeżeli będzie to zgodne z wolą Bożą, uproś mi u Boga łaskę, o którą pokornie proszę, a przede wszystkim pomóż mi iść codziennie drogą świętości do życia wiecznego. Amen.

Święte rodzeństwo: Marta, Maria, Łazarz
– 29 lipiec

Marta pochodziła z Betanii, miasteczka położonego na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, w pobliżu wioski Betfage, odległego od Jerozolimy o ok. 3 km drogi (dzisiaj Al Azarija). Była siostrą Marii i Łazarza, których Chrystus darzył swą przyjaźnią. Wiele razy gościła Go w swoim domu. Marta jest patronką gospodyń domowych, hotelarzy, kucharek, sprzątaczek i właścicieli zajazdów.

Maria uwierzyła w Chrystusa jeszcze przed wskrzeszeniem brata. Była tą kobietą, która według słów Jezusa „wybrała dobrą cząstkę”, słuchając słów Zbawiciela. To ona namaściła Jego nogi drogocenną maścią.
Łazarza znamy z Ewangelii św. Jana  jako brata Marii i Marty. Gdy z obawy przed Żydami Jezus przebywał w Zajordanii, dotarła do niego wiadomość o śmierci Łazarza. Powrócił wtedy – po odczekaniu – do Judei i udał się do Betanii. Świety Jan Ewangelista szczegółowo opisuje scenę Jego spotkania z siostrami i dialog z Martą, a następnie głębokie wzruszenie Jezusa i wskrzeszenie Łazarza.

                                                           Modlitwa

O cudowna św. Marto uciekam się pod Twoją opiekę, powierzając się Tobie całkowicie o pomoc w moich potrzebach i wsparciu w moich doświadczeniach. Zobowiązuję się tę modlitwę rozpowszechniać. Pocieszaj mnie w smutkach i potrzebach, o co usilnie proszę przez Twoją wielką radość, która napełnia, kiedy w domu Twoim w Betanii gościłaś Zbawiciela świata Jezusa. Proszę Cię, uproś dla mnie i dla mojej rodziny, abyśmy w sercach Boga zachowali, a przez to na lekarstwo w naszych troskach zasłużyli, a szczególnie w aktualnej potrzebie.

Ja Ciebie proszę Wspomożycielko we wszystkich potrzebach, pokonaj wszystkie trudności tak jak zwyciężyłaś smoka kładąc go u swoich stóp. Amen

św. Ignacy z Loyoli
– 31 lipiec

Święty Ignacy Loyola urodził się w 1491 roku w północnej Hiszpanii w zamożnej rodzinie baskijskiej szlachty. Jego młodość przebiegała pod znakiem dworskiego życia i kariery wojskowej.

Punkt zwrotny, który ma szczególne znaczenie w jego duchowej i reformacyjnej historii, nastąpił w 1521 roku. Podczas oblężenia Pampeluny Ignacy został poważnie ranny. Długie miesiące rekonwalescencji, w trakcie których czytał jedynie żywoty świętych i dzieła religijne, rozpoczęły w nim proces duchowej przemiany.

Ignacy porzucił dawne, szlacheckie ambicje i rozpoczął drogę wewnętrznego nawrócenia, która doprowadziła go do napisania „Ćwiczeń duchowych” – jednego z najważniejszych dzieł duchowości chrześcijańskiej.

W 1534 roku, wspólnie z grupą przyjaciół (m.in. św. Franciszkiem Ksawerym i bł. Piotrem Fabrem), złożył śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa papieżowi. W 1540 roku papież Paweł III zatwierdził nowy zakon – Towarzystwo Jezusowe – który miał odegrać kluczową rolę w reformie Kościoła i rozwoju edukacji, misji oraz duchowości.

                                                       Modlitwa:

Święty ojcze Ignacy, jesteś dla mnie wzorem modlitwy i kontemplacji, uczysz, jak rozeznawać i odczytywać głos Boga w życiu. Ukazujesz, jak z oddaniem służyć bliźnim, jak iść tam, gdzie człowiek jest poniżany, gdzie brak mu nie tylko chleba codziennego i sprawiedliwości, ale przede wszystkim Słowa Bożego. Ty wskazujesz, jak traktować każdego napotkanego człowieka, jak przyjmować i kochać go, znając jego i własne słabości. Jesteś dla mnie wzorem wierności i oddania Kościołowi. To ty uczysz, że każda reforma winna zacząć się w sercu, od przemiany samego siebie.