WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (Mt 14, 13-21)

 CHLEB Z RĘKI BOGA

Bóg, który stworzył człowieka, dał mu również warunki, w których może on rozwijać się i po ludzku żyć. Razem z rodzącymi się nowymi pokoleniami, rzucone w ziemię ziarno rośnie i wydaje plon. Człowiek zaś otrzymał od Boga tyle rozumu i sił, że może te plony pomnażać i zaspokoić potrzeby własne i innych ludzi.

Gdyby człowiek rozumnie korzystał z danych mu możliwości, nie byłoby głodnych. Niestety, ludzie zapominają o tym i, zamiast zaspakajać potrzeby własne i cierpiących niedostatek, wydają pieniądze na bezsensowne zbrojenia i inne niepotrzebne rzeczy. A co gorsze, zapominają także, że dawcą chleba jest Bóg. Że przeznaczył go dla wszystkich, a nie tylko dla wybranych grup. I dlatego tak często tracą poczucie solidarności z głodnymi braćmi. Historia nam mówi, że dla bogatych i nieczułych na nędzę innych źle się to czasem kończyło. Ta ich postawa sprawia, iż stawia się Bogu zarzut okrucieństwa, że posłał człowieka na świat, by żył w głodzie i chłodzie. Człowiek zadziwiająco łatwo oskarża Boga, pomijając swoje błędy. A prawda jest taka, że chleb pochodzi od Boga i jest przeznaczony dla wszystkich. Są również możliwości jego pomnażania, tylko człowiek nie chce tego robić. Woli oskarżać Pana Boga.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Jak korzystam z danych mi przez Boga możliwości materialnych i intelektualnych?

Czy nie zapominam, że dawcą wszystkiego jest Bóg? Czy nie posądzam Boga o okrucieństwo?

  1. Do wykonania:

Będę lepiej dbał o rozwój danych mi możliwości.

Będę bardziej troszczył się o głodnych i potrzebujących


Słowo duszpasterskie

Trzeźwość określony styl życia

 Trzeźwość to zdroworozsądkowy sposób myślenia, potrzebny każdemu człowiekowi, aby zachować i rozwijać swoją wolność. Być trzeźwym człowiekiem to być wolnym człowiekiem. Żyjemy w czasach, kiedy bardzo łatwo człowiekowi odebrać wolność po przez różnego rodzaju manipulacje, atrakcyjnie opakowane. Nie wszystko, co ładne i modne jest zdrowe dla człowieka. Dziś człowiek musi się uczyć każdego dnia, trzeźwego stylu życia, musi uczyć się myśleć i to krytycznie, musi umieć zachować dystans wobec propozycji do niego kierowanych łatwego i taniego sukcesu, szybkiego dobrobytu, ponieważ wszystko ma swoją cenę. Aby człowiek mógł się przeciwstawić własnym pokusom i tym, które płyną z zewnątrz potrzebuje mocy, potrzebuje być podłączony do źródła. Zakotwiczenie w Bogu jest jedyną gwarancją wolności człowieka.  Dziś nie możemy mówić o trzeźwości tylko w kontekście osób uzależnionych od alkoholu i narkotyku, wtedy ona staje się koniecznością, krzyżem. Kiedy tak myślimy o trzeźwości, często ona się kojarzy negatywnie, tymczasem trzeźwość jest dobrem, które służy człowiekowi w jego życiowej samorealizacji. Nie wolno nikomu być obojętnym na niszczenie Dobra, bo to prowadzi do nieludzkiego świata egoizmu, nadużywania władzy, wykorzystywania drugiego. Abstynencja pomaga wybrać pomiędzy ziarnem a plewami. Abstynencja może dotyczyć papierosów, narkotyków, wypijanej kawy, słodyczy, ale też zakupów, gromadzenia rzeczy, zaspakajania zmysłów, popędu, to umiejętność odraczania gratyfikacji i myślenie o długofalowych konsekwencjach naszych decyzji i działań. Nieuporządkowanie siebie, prowadzi do bałaganu, chaosu, zagubienia siebie, czasem do tragedii własnej i bezsensownego cierpienia swoich bliskich. Abstynencja to nauczyć się na nowo wysiłku w zdobywaniu tego, co trudne, co człowieka rozwija, zbliża do Boga i drugiego człowieka. Jestem wdzięczny osobom należącym do grupy Anonimowych Alkoholików którzy od 16 lat spotykają się w salkach naszego Domu parafialnego w każdy wtorek za ich determinacje i autentyczne świadectwo wolności od alkoholu i innych uzależnień. Modlę się za nich i z nimi o dar trzeźwości wszystkich uwikłanych w uzależnienia i za ofiary w rodzinach uzależnionych. Wierzę mocno, że Bóg da siłę i łaskę wszystkim których dotyka pośrednio czy bezpośrednio problem zniewolenia alkoholowego czy innych u używek.

Proboszcz


TEMAT TYGODNIA

Przemienienie Pańskie i nasza droga ku niebu

Życie jest drogą ku niebu. Pan objawił apostołom, że na tej drodze cierpienie nie jest jedynie nieuniknionym przystankiem czy gorzkim podatkiem, który trzeba zapłacić wbrew własnej woli, ale że sam Jezus wziął krzyż na swoje ramiona i poniósł go z miłości. Oddał życie, bo tego chciał. Pokazuje nam w ten sposób, że prawdziwym złem nie jest doświadczenie trudności, lecz myślenie, że musimy przejść przez nie sami albo że możemy żyć tak, jakby krzyż nie istniał. „Czyż nie jest prawdą, że kiedy przestajesz bać się Krzyża, tego, co ludzie nazywają krzyżem, kiedy przysposobisz swoją wolę, by zaakceptować wolę Bożą, jesteś szczęśliwy i nikną wszelkie troski, cierpienia fizyczne czy duchowe?”. Nadzieja oglądania Jezusa w Jego chwale, jak w dniu Przemienienia, napełni nas siłą, by dostrzegać odbicie Jego oblicza w codziennych trudnościach. Piotr będąc uczestnikiem przemienienia Jezusa skierował do Niego pełne wzruszenia słowa: „Panie, dobrze, że tu jesteśmy; jeśli chcesz, postawię tu trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza” Apostoł doświadczył przedsmaku raju, szczęścia, które znacznie przewyższało wszelkie jego oczekiwania i dotychczasowe doświadczenia. Dlatego, jak każdy z nas, zapewne chciał, by ten moment trwał wiecznie, aby nie przemijał tak szybko, jak wiele innych radosnych chwil. Ale Chrystus na to nie pozwolił. Nie objawił mu niebiańskiej chwały po to, by uciekł od rzeczywistości, ale aby miał światło i przewodnika podczas mrocznych dni Męki Pańskiej. Jezus nie wyobcowuje uczniów z rzeczywistości życia, ale daje im siłę do podążania za Nim aż do Jerozolimy, aż po krzyż. Również my możemy doświadczać na ziemi pewnych przedsmaków raju, chwil, w których szczególnie silnie odczuwamy obecność Jezusa, zwłaszcza w osobach, które kochamy. W życiu modlitwy bywają okresy głębszej radości. W miłości małżeńskiej, w rodzinie, w prawdziwej przyjaźni lub w zapale do czynienia dobra — możemy kosztować zapowiedzi tego, co Bóg nam obiecał. To naturalne, że jak Piotr chcielibyśmy, aby taki stan trwał jak najdłużej. Jednak Pan pozwala nam doświadczać tych przedsmaków nieba nie po to, abyśmy je zatrzymali za wszelką cenę, ale aby nas pociągnąć ku Niemu. Pamięć o tych chwilach rozświetli dni ciemności i poprowadzi ku szczęściu o wiele większemu niż to z góry Tabor — ku chwale życia wiecznego.  W czasie odpoczynku wakacyjnego mamy okazję oderwać się od codziennego rytmu życia i wsłuchać się w głos Jezusa. Z odnowionym ciałem i duchem możemy pogłębiać naszą relację z Bogiem i innymi ludźmi: modlić się w większym spokoju i ciszy, czytać Ewangelię, spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi… Następnie możemy zejść z góry „obdarzeni mocą Ducha Bożego, aby postanowić o nowych krokach autentycznego nawrócenia, a także nieustannie dawać świadectwo miłości, jako prawa życia powszedniego. Przemienieni obecnością Chrystusa i żarem Jego słowa, staniemy się konkretnym znakiem ożywiającej miłości Boga dla naszych braci. Prawdziwy odpoczynek nie jest ucieczką ani czasem poświęconym wyłącznie rozrywce, ale oderwaniem się od codzienności, oznacza gromadzenie: zbieranie sił, rozwijanie ideałów, robienie planów. Prośmy Maryję, aby pomogła nam przeżywać te momenty odpoczynku – czy to dłuższe, czy też krótkie w ciągu dnia – z pragnieniem kontemplowania Jezusa, tak jak uczynili to apostołowie podczas Przemienienia.

Sierpień to miesiąc Maryi

Duchowość Polaków jest Maryjna

W polskiej duchowości Maryja odgrywa wyjątkową rolę. To nie tylko postać biblijna, ale także symbol jedności narodowej, opieki i nadziei w chwilach kryzysu. Już od średniowiecza kult Matki Bożej obecny jest w życiu społecznym, rozwijając się wokół lokalnych sanktuariów oraz w tradycjach ludowych. Przełomowym momentem były śluby lwowskie Jana Kazimierza w 1656 roku, podczas których Maryję ogłoszono Królową Polski i powierzono Jej losy narodu. Od tego czasu wizerunek Matki Bożej nieprzerwanie towarzyszy Polakom – nie tylko w liturgii, ale też w najtrudniejszych momentach historii. Podczas zaborów, wojen i okupacji, a później również w czasach PRL-u, Maryja była przyzywana jako duchowa przewodniczka i opiekunka. Jej wizerunki stawały się znakiem oporu, ale też źródłem pocieszenia i mobilizacji. Do dziś pozostaje postacią szczególnie bliską wielu Polakom. Odnajdują w Niej nie tylko wymiar religijny, ale też duchową siłę i zakorzenienie w tradycji.

Główne święta maryjne w sierpniu

5 sierpnia – Wspomnienie Matki Bożej Śnieżnej, upamiętniające rocznicę poświęcenia rzymskiej bazyliki Santa Maria Maggiore.
13 sierpnia – Wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej.
15 sierpnia – Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (nazywana też świętem Matki Bożej Zielnej) – główne i nakazane święto maryjne, podczas którego święci się kwiaty, zioła i owoce.
22 sierpnia – Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej, ustanowione jako kontynuacja święta Wniebowzięcia.
26 sierpnia – Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej, będąca wielkim świętem religijnym i narodowym związkowym z Jasną Górą.  

Sierpień – czas świąt i pielgrzymek maryjnych

To właśnie w sierpniu przypadają jedne z najważniejszych świąt maryjnych w Kościele katolickim. Najważniejszym spośród sierpniowych świąt maryjnych jest Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, obchodzone 15 sierpnia w Polsce i wielu krajach chrześcijańskich. W naszym kraju łączy się ono również z rocznicą Bitwy Warszawskiej z 1920 roku, co nadaje mu także wymiar patriotyczny. W sierpniu przypada także wspomnienie Matki Bożej Śnieżnej, obchodzone 5 sierpnia, oraz święto Matki Bożej Królowej, przypadające 22 sierpnia. Z duchowego punktu widzenia sierpień jest czasem pielgrzymowania. Co roku setki tysięcy wiernych wyruszają pieszo do Częstochowy, by pokłonić się przed ikoną Matki Bożej Jasnogórskiej. Pielgrzymki sierpniowe to jedno z najbardziej rozpoznawalnych zjawisk polskiej religijności. Łączą w sobie modlitwę oraz wysiłek fizyczny, które razem tworzą głębokie doświadczenie duchowe. Uczestnikom dają też wyjątkową możliwość wspólnotowego przeżycia wiary i duchowego umocnienia.

Sierpnia w polskim życiu społecznym

Główne wydarzenia społeczno-patriotyczne
1 sierpnia: Obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, w tym społeczna akcja „Wolność łączy” organizowana przez Muzeum Powstania Warszawskiego oraz godziny „W” z syrenami alarmowymi w całym kraju.
15 sierpnia: Święto Wojska Polskiego i Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – państwowe uroczystości, defilady wojskowe oraz festyny parafialne i dożynkowe organizowane lokalnie w społecznościach w całej Polsce.
31 sierpień: Dzień Solidarności i Wolności – polskie święto państwowe, obchodzone co roku w rocznicę porozumień sierpniowych, ustanowione w celu upamiętnienia historycznego zrywu Polaków do wolności i niepodległości z 1980, który zapoczątkował proces upadku komunizmu i wyzwolenia narodów Europy Środkowej i Wschodniej.

MIESIĄC SIERPIEŃ – MIESIĄCEM ABSTYNENCJI

Miesiąc sierpień to miesiąc modlitw o Trzeźwość́ Narodu. Jest to dobry czas, aby podjąć́ taką decyzję z miłości do Boga i bliźnich. W każdej polskiej parafii jest Księga Trzeźwości, do której wierni mogą̨ wpisać́ postanowienie abstynencji na wybrany okres lub na całe życie. Jest to naprawdę̨ piękny i jakże potrzebny czyn miłosierdzia. Jest to odważne świadectwo, że zależy nam na silnej, zdrowej fizycznie i moralnie Ojczyźnie.  Bł. kard. Stefan Wyszyński często podkreślał, że wolność́ osobista i narodowa Polaków związana jest z zachowaniem cnoty trzeźwości. Mówił, że „trzeźwość́ jest polską racją stanu”. Oznacza to, że od zachowania tej ważnej cnoty moralnej uzależniona jest pomyślność́ całego narodu, jego wolność́ wewnętrzna, a także niepodległość́. Nie ma wolności bez trzeźwości. Polskość́ powinna kojarzyć́ się̨ zawsze z trzeźwością̨ i abstynencją. Tak wielkie spożycie alkoholu, jakie jest obecnie w Polsce, zagraża bytowi biologicznemu narodu. Poalkoholowa mentalność́, do której nie chcemy, a może wstydzimy się̨ przyznać́, niszczy osoby, rodziny, naród.

„Trzeźwość́ jest polską racją stanu”. W nauczaniu bł. Prymasa ten problem zajmuje wiele miejsca. W „chorobie nietrzeźwości” widział on źródło takich problemów, jak „nieuczciwość́ w pracy, brak rzetelności zobowiązań́, nieposzanowanie mienia publicznego, okradanie narodu, wyzysk ludzi pracujących, urządzanie się̨ kosztem państwa, przerażającą niewrażliwość́ na niedolę ludzi i wiele jeszcze innych przejawów codziennego życie”. Ten wielki patriota i wielki apostoł trzeźwości nauczał, że odnowy narodu nie da się̨ przeprowadzić́ „bez odnowy sumień́ i poczucia odpowiedzialności moralnej”. W świetle tego przesłania dobrze przeżyjmy rozpoczynający się̨ miesiąc trzeźwości. Pogłębiajmy nasze rozumienie cnoty trzeźwości i jej roli w naszym życie osobistym, rodzinnym, wspólnotowym i całego naszego narodu. Módlmy się̨, aby Polska była trzeźwa i wolna, wierna Chrystusowi i Kościołowi. Dajmy dobre świadectwo wolności wewnętrznej, podejmując decyzję o dobrowolnej abstynencji od alkoholu.

Bp. Tadeusz Bronakowski


WYDARZENIA TYGODNIA
W KOŚCIELE PARAFIALNYM

6 sierpień 1967 r – erygowanie parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu

 

Terytorium stanowiące dziś parafię w Żywcu-Sporyszu należało niegdyś do parafii Narodzenia NMP w Żywcu. Kiedy w 1931 roku, przy odnawianiu kościoła w Żywcu usunięto z ołtarza bocznego duży krzyż i umieszczono pod chórem, część wiernych uznała, że „nie jest to godne miejsce dla Chrystusa”, dlatego postanowiono przenieść ów krzyż do istniejącej już kapliczki w Sporyszu, która okazała się jednak za mała. Postanowiono więc, aby wybudować dla żywieckiego krzyża nową kaplicę. Po zatwierdzeniu planów przez Kurię Metropolitarną w Krakowie, 18.VI 1936 roku przystąpiono do jej budowy. Po poświęceniu nowej kaplicy zaczęto dostrzegać potrzebę stałego duszpasterstwa w tym miejscu, jednak II wojna światowa przeszkodziła w tych zamiarach. Zaraz po zakończeniu działań wojennych rozpoczęto starania o budowę kościoła w Sporyszu. Organizatorem i twórcą nowej placówki został dotychczasowy wikariusz parafii w Klikuszowej ks. Zdzisław Dzidek, późniejszy dziekan i wieloletni proboszcz parafii w Żywcu-Sporyszu, który został skierowany do Żywca w 1946 roku. Od początku swojej pracy duszpasterskiej myślał on o budowie nowej świątyni. W 1949 roku był już gotowy projekt nowego kościoła, zatwierdzony przez ówczesne władze województwa krakowskiego. Brakowało jeszcze tylko odpowiedniego pozwolenia z Kurii, które zresztą uzyskano w przeciągu kilku miesięcy. Nie chcąc dłużej czekać, czy też w obawie przed zmianą decyzji przez władze administracyjne, w lipcu 1951 roku Sporyszanie rozpoczęli prace budowlane. Przyszły kościół postanowiono wybudować na miejscu dawnej kaplicy Najświętszego Serca Jezusowego. Latem 1952 roku plac budowy odwiedził abp lwowski i ówczesny administrator krakowski ks. Eugeniusz Baziak, który podziękował miejscowym robotnikom za ich trud i ofiarną pracę, oraz wsparł dzieło budowy pewną sumą pieniężną, a w dniu 9.XI 1953 roku przybył jeszcze raz, aby poświęcić kamień węgielny. Dekretem Kurii Metropolitarnej w Krakowie z dnia 6.VIII 1958 roku Żywiec-Sporysz staje się samodzielną placówką – rektoratem, a od 6.VIII 1967 roku parafią. W międzyczasie ukończono budowę kościoła, który 25.IX 1962 roku poświęcił ks. Bp Karol Wojtyła. Przez wiele jeszcze lat trwały prace przy kościele związane min. z wyposażaniem świątyni i zagospodarowaniem obejścia. Trzeba było umeblować zakrystię, zakupić szaty i sprzęty liturgiczne, z czasem podjęto jeszcze inne inwestycje: założono tablicę sterującą oświetleniem, wymieniono pokrycie dachowe nad nawą kościoła z papy na blachę – ocieplenie stropu, wykonano elewację, przy czym front i filary obłożono marmurem, w dolnej partii zamontowano drugie okna, zainstalowano ogrzewanie na olej opałowy, wymalowano wnętrze kościoła, odbudowano i obłożono granitem wszystkie schody wokół świątyni. Po tych wszystkich pracach mogła się wreszcie odbyć konsekracja kościoła, co stało się faktem 23.IX 1997 roku za sprawą ks. Bp Tadeusza Rakoczego


Statystyka Duszpasterska Parafii
lipiec 2026 r

Do grona dzieci Bożych przez sakrament Chrztu św. zostali włączeni:

  • Nikodem,  s. Roberta i Pauliny
  • Maksymilian, s. Grzegorza i Magdaleny
  • Oliwia, c. Artura i Anny
  • Pola, c. Pawła i Izabeli

  

Na ślubnym kobiercu stanęli przyjmując sakrament małżeństwa:

  • Michał i Klaudia
  • Andrzej i Lilla

 

Po wieczną nagrodę do Pana odeszli z naszej wspólnoty parafialnej: + Marek, + Stanisław, + Stanisława, + Leszek 


WYDARZENIA TYGODNIA
W DIECEZJI

Pielgrzymka diecezjalna na Jasną Górę
6 -11 sierpień

XXXV Piesza Pielgrzymka Diecezji Bielsko-Żywieckiej na Jasną Górę. Pątnicy po raz kolejny wyruszą na szlak, by przeżyć rekolekcje w drodze pod hasłem: „Powołani by iść, posłani by głosić”. Organizatorzy zachęcają do zgłaszania udziału i przypominają, że zapisy prowadzone są za pośrednictwem strony internetowej pielgrzymki. Hasło tegorocznego pielgrzymowania nawiązuje do ogólnopolskiego programu duszpasterskiego „Uczniowie – Misjonarze”. Jak podkreślają organizatorzy, pielgrzymka jest nie tylko wysiłkiem fizycznym, ale przede wszystkim czasem duchowej odnowy, modlitwy i budowania wspólnoty. Wspólna droga ma przypominać, że chrześcijanin jest powołany nie tylko do pogłębiania własnej wiary, ale także do dawania świadectwa wobec spotykanych ludzi. To wyjątkowy czas, by wyjść z własnej strefy komfortu i przekonać się, jak to jest nieść Chrystusa innym, samemu będąc prowadzonym przez Niego – podkreślają organizatorzy. Zwracają również uwagę, że Maryja, która jako pierwsza zaniosła Jezusa światu, pozostaje najlepszą przewodniczką dla każdego, kto chce stawać się uczniem i misjonarzem we współczesnym świecie. Pielgrzymi będą mogli dołączyć do jednej z czterech grup: św. Jana Pawła II, św. abp. Józefa Bilczewskiego, bł. o. Michała Tomaszka, oraz bł. Rodziny Ulmów.

Procesja w intencji Ojczyzny i pokoju na świecie
Czechowice-Dziedzice
6 sierpień

Procesja w intencji Ojczyzny i pokoju na świecie z udziałem cudownego wizerunku Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy i Strażniczki Polski oraz relikwii św. Andrzeja Boboli. Modlitwie będzie przewodniczył biskup bielsko-żywiecki Roman Pindel. procesji w Czechowicach-Dziedzicach wyruszy dokładnie ta sama relikwia żebra św. Andrzeja Boboli, przed którą Polacy wypraszali Cud nad Wisłą w 1920 roku. Wraz z relikwią niesiony będzie cudowny obraz Matki Bożej Łaskawej, Strażniczki Polski, oraz relikwie św. Władysława z Gielniowa – nawiązując do wyjątkowego wydarzenia sprzed 106 laty.
Procesja, która wtedy zjednoczyła naród. Kulminacyjnym momentem modlitw stała się niedziela 8 sierpnia 1920 roku – dzień publicznych błagań, połączonych z generalnym rozgrzeszeniem i Komunią Świętą. Po całodziennych adoracjach z warszawskich kościołów wyruszyły w stronę Placu Zamkowego procesje pokutne, które zgromadziły łącznie około stu tysięcy wiernych. Zza Wisły dobiegał huk armat. U stóp kolumny Zygmunta wzniesiono ołtarz polowy, na którym umieszczono relikwie błogosławionych Andrzeja Boboli oraz Władysława z Gielniowa. To za ich wstawiennictwem błagano Boga o litość dla Warszawy i całej Polski. Równolegle przez cały dzień trwało modlitewne czuwanie w sanktuarium Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy Wtedy wierni na klęczkach prosili o ocalenie przed „czerwoną zarazą”.  Głos błagalny z tysięcy rozmodlonych serc wyjednał pomoc – 15 sierpnia Armia Polska odniosła wielkie zwycięstwo. W podziękowaniu za ten cud Andrzej Bobola został kanonizowany już wkrótce, bo w 1938 roku. Dziś relikwia św. Andrzeja Boboli znajduje się w kościele w Czechowicach-Dziedzicach. To jedno z zaledwie dwóch miast w Polsce (obok Złocieńca), które wybrało św. Andrzeja Bobolę na swojego Patrona, i zarazem jedyne, które posiada wizerunek Świętego w swoim herbie.
Szturm do nieba potrzebny i dziś. Przed laty pewien generał misji francuskiej zauważył, że Polakom więcej mogły w 1920 roku pomóc modlitwy aniżeli sztuka wojenna. Zbliżające się sierpniowe wydarzenia są okazją, by ten sam modlitewny szturm do Nieba powtórzyć współcześnie, w czasach, gdy Polska również potrzebuje wyjątkowych łask


PATRON TYGODNIA 

Św. Jan Maria Viannney – 4 sierpień
Patron proboszczów

Jan urodził się 8 maja 1786 roku w Dardilly, niedaleko Lyonu, w południowej Francji. Przyszedł na świat w ubogiej, wiejskiej rodzinie.  Do Pierwszej Komunii św. przystąpił potajemnie w szopie, zamienionej na prowizoryczną kaplicę, w 1799 roku. po Były to lata Rewolucji Francuskiej. Jan zaczął się uczyć czytać i pisać dopiero w wieku 17 lat, kiedy otwarto wiejską szkołę. Nie poszedł do wojska, bo był poważnie chory. W 1812 roku wstąpił do niższego seminarium duchownego, a rok później rozpoczął formację w wyższym seminarium duchownym w Lyonie.  Jan miał ogromne trudności w nauce. Niektórzy radzili mu nawet, żeby opuścił seminarium. Po śmierci proboszcza opiekuna, Jan został posłany jako kapelan do Ars. Był tam mały, zaniedbany i zwykle pustawy kościółek.  Jan z zapałem poświęcił się pracy. Na początek wiele godzin dziennie modlił się przed Najświętszym Sakramentem. Żył w surowych warunkach. Nie miał nawet łóżka, sypiał na gołych deskach. Często nie miał nic do jedzenia. A mimo to był uprzejmy dla ludzi. Odwiedzał swoich parafian. Rozmawiał z nimi przyjaźnie. Nie był wielkim mówcą. Jąkał się, często gubił wątki. Zjednywał sobie ludzi życzliwością i zaangażowaniem. Powoli więc zaczęli przychodzić do kościoła. Biskup widząc, że ks. Jan jakoś sobie radzi, erygował parafię w 1823 roku. Jan Vianney nie błyszczał mądrością, nie „czarował słowem”. Wielu miało go nawet za dziwaka. Większość rozpoznawała w nim jednak zaangażowanego i świętego człowieka. Ci, którzy otwierali przed nim serce, byli przekonani, że ma dar poznania ludzkich sumień i dar proroctwa. Mówi się, że w ciągu 41 lat pobytu w Ars Jan Maria Vianney wyspowiadał około miliona osób. Czasami spowiadał po kilkanaście godzin dziennie.  Przez 35 lat Jan Vianney zmagał się z szatanem, walcząc z jego pokusami i doświadczając niszczycielskiej siły zła w bardzo realny sposób. Schorowany i wyczerpany zmarł 4 sierpnia 1859 roku. Beatyfikował go Pius X, a kanonizował w roku 1925 Pius XI. W ikonografii ukazywany jest w stroju duchownym ze stułą na szyi.

 Św. Dominik – 8 sierpień
twórca modlitwy różańcowej

Dominik urodził się około roku 1170 w północnej Hiszpanii. Dominik się najpierw w domu rodzinnym. Od czternastego roku życia uczył się w Palencji, potem także w Salamance. Studiował sztuki wyzwolone, a następnie teologię. W 1196 roku przyjął święcenia kapłańskie i niedługo potem został mianowany kanonikiem katedry w Osmie. Król Kastylii, Alfons IX, w 1203 roku wysłał biskupa Osmy Diego d’Azevedo w misji dyplomatycznej do Niemiec i Danii. Dominik był przyjacielem biskupa i towarzyszył mu w podróży. Kiedy przemierzali Francję, natknęli się na niepokoje społeczne wywołane herezjami albigensów, waldensów i katarów. W trakcie misji zawędrowali aż w okolice Szczecina, na polskie Pomorze.  Dominik wędrował pieszo od miejscowości do miejscowości i głosił Ewangelię. Prostował błędy i wyjaśniał autentyczną naukę Jezusa. Dla większego świadectwa postanowił żyć i działać jak Jezus, w prostocie i ubóstwie. Zrezygnował z posiadania rzeczy na własność, żył z jałmużny. W 1207 roku do Dominika dołączyło 11 cystersów, którzy chcieli wieść podobny tryb życia apostolskiego. W 1215 roku, złożyli śluby przed św. Dominikiem   i w ten sposób zapoczątkowali Zakon Kaznodziejski, dominikanów. Ich celem było głoszenie słowa Bożego i troska o zbawienie dusz. Nowy zakon zatwierdził papież Honoriusz III w 1216 roku. Dominikanie szybko rozprzestrzenili się po całej Europie. Z rąk św. Dominika przyjęli habity zakonne m.in. jego pierwsi polscy naśladowcy, św. Jacek i bł. Czesław.  Dominik prowadził surowe, pokutnicze życie. Przemierzał pieszo Europę. Głosił Ewangelię, organizował wykłady z teologii. Na łożu śmierci pouczał współbraci, by „mieli miłość, strzegli pokory i nie odstępowali od ubóstwa”. Umarł 6 sierpnia 1221 roku w Bolonii i tam został pochowany. Kanonizował go Grzegorz IX w 1234 roku. W ikonografii ukazywany jest w habicie dominikańskim. Jego atrybuty to m.in.: krzyż, lilia, księga i różaniec.