WYDARZENIA DUSZPASTERSKIE

 


Refleksja nad Słowem (Mt 15, 21-28)

 

ULITUJ SIĘ NADE MNĄ

Prosiła rozpaczliwie Chrystusa kobieta kananejska, której córka była ciężko chora. Odpowiedź Chrystusa była zadziwiająco ostra. Nie! Moja moc jest nie dla was. Jestem posłany do ludu izraelskiego. Kobieta jednak nie ustępuje i prosi dalej. Chrystus odpowiada jeszcze ostrzej. Nie należy zabierać chleba dzieciom i dawać go psom. Po takiej odpowiedzi wielu z nas obraziło by się na Chrystusa i odeszło z żalem, buntem, a nawet z wściekłością. Kobieta kananejska nie ustępowała i prosiła dalej. Tak Panie – mówiła – ale i szczenięta jedzą okruszyny, które spadają ze stołu. I w tym momencie nastąpił przełom. Chrystus spojrzał na kobietę i powiedział: „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak chcesz!”. „Od tej chwili jej córka została uzdrowiona” – odnotowuje ewangelista. W tym momencie nasuwa się kilka myśli. Pierwsza, to wiara owej kobiety, że Chrystus może uzdrowić jej dziecko. Druga, to jej wytrwałość i niezrażanie się szorstkim odniesieniem do niej Chrystusa. Ta wytrwałość sprawiła, że Chrystus spełnił jej prośbę.

Co Chrystus swoją postawą w dialogu z kobietą kananejską chciał nam powiedzieć? Jedną bardzo ważną rzecz. Miłość jest tą niezwykłą wartością, która jest w stanie przekroczyć wszystkie granice i podziały, nawet takie, jakie dzieliły Kananejczyków od Izraelitów, podbitych – zniewolonych od zwycięzców. Chciał też pokazać, jakie możliwości mogą tkwić w człowieku, niepozornym, pogardzanym, odsądzonym od prawa do szacunku. Wypowiedź Kananejki o szczeniętach, które żywią się okruszynami ze stołu jest godna wielkiego mędrca. Docenił to Chrystus, podkreślając jej wielką wiarę. A kiedy Bóg mówi, że coś jest wielkie, to jest wielkie. Pozornie odtrącona Kananejka, zepchnięta na samo dno przez słowo „pies”, zostaje wyniesiona na wyżyny, które każdy z nas chciałby osiągnąć. W tej niezwykłej rozmowie jeszcze raz okazała się mądrość, wielkość, sprawiedliwość i miłość Boga, który doświadczał człowieka po to, by powiększyć jego pojemność na przyjęcie Bożego daru.

 

ZADANIE NA TYDZIEŃ

  1. Do przemyślenia:

Czy w moich prośbach, kierowanych do Boga, jestem chociaż trochę podobny do owej kobiety kananejskiej? Czy nie obrażam się na Boga, kiedy wydaje mi się, że proszę na próżno?

  1. Do wykonania:

Będę ufnie i pokornie prosił Boga, zostawiając Mu wybór czasu na spełnienie.


Słowo duszpasterskie

We współczesnej rzeczywistości zdominowanej przez ‍zmieniające się ‍wartości i różnorodne wierzenia, postać Matki Bożej ‍pozostaje centralnym punktem katolickiej duchowości. Chciałbym sobie i wam zadać pytanie, dlaczego od wieków ludzie i wspólnoty otaczają Maryje szczególnym szacunkiem i czcią. Kim jest Maryja, dlaczego jej rola w ‍historii zbawienia oraz w codziennym życiu wiernych jest tak fundamentalna? Można wiele usłyszeć odpowiedzi a może jeszcze więcej świadectw czcicieli Boga przez Maryję. Ja chce podzielić się z wami czego uczy mnie na co dzień Ta która jest Matką, Orędowniczką, Wspomożycielką….Ona uczy mnie czterech ważnych, życiowych umiejętności.

Po pierwsze: słuchanie

Maryja jest osobą słuchającą. Nie jest to prosta sprawa, przynajmniej dla mnie. Maryja uczy mnie słuchać sercem Słowa Bożego – słuchać i nim żyć. Każdego dnia walczę o to, by Słowo Jezusa było w centrum mojej codzienności. Proszę Maryję, by w moim wrażliwym kapłańskim sercu właśnie to Słowo kształtowało pragnienia, uczucia, tęsknoty, a tym samym – kształtowało całą moją osobowość i rzeczywistość.

Po drugie: pokora, prostota i zaufanie

Maryja uczy mnie, że w moim życiu na pierwszym miejscu ma być Bóg. Jeśli On będzie na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na swoim miejscu. On pokieruje moim losem tak, jak pokierował losem Maryi. Lubię przypatrywać się Jej postawie wobec Józefa, Apostołów czy spotykanych ludzi. Maryja nie jest kobietą dominującą. Ona ufa Bogu i ludziom których postawił Bóg na jej drodze. Ufa, bo kocha.

Po trzecie: przeżywanie cierpienia

Maryja uczy mnie, jak przeżywać cierpienie. Przyznaję, że nie zawsze udaje mi się Ją w tym naśladować. Łatwo skupić się na sobie, na swym bólu, na odrzuceniu, na samotności niż ofiarować je Bogu. Nauczyłem się, że cierpienie może być skarbem, który zbliża do Boga, drogą do zjednoczenia z Boskim Zbawicielem. Możemy mu nadać sens, jeśli tyko połączymy go z cierpieniem Jezusa.

Po czwarte: przeżywanie codzienności

Maryja uczy mnie, jak nadawać sens mojej codzienności od momentu porannego wstawania i powierzenia dnia Bogu, poprzez modlitwę, sprawowanie Mszy św., posługiwanie w konfesjonale, kancelarii i wielu innych miejscach. Lubię sobie wyobrażać Maryję jako prostą a zarazem niezwykłą osobę oddaną Bogu i ludziom Taką „nadzwyczajnie zwyczajną”, bo żyjącą z Bogiem.

proboszcz


TEMAT TYGODNIA

Znaczenie kultu Matki Boskiej w kulturze Polski

Polski katolicyzm ma charakter wybitnie maryjny, a przy tym wydźwięk patriotyczny, bo  wiara jest głęboko związana z losami naszego kraju i narodu. Kulminacją czci dla Maryi jest miesiąc maj dobrze ukazujący to powiązanie, gdyż w czasie tym tożsamość religijna sprzęgnięta jest z wydarzeniami historycznymi i obchodami różnych rocznic. Powszechna cześć dla Matki Boskiej oddawana już od średniowiecza (wymownym symbolem jest tutaj najstarsza polska pieśń religijna Bogurodzica) ma związek z kultami przedchrześcijańskimi. W mitologii polskiej i w panteonie słowiańskim występują kobiece boginie, a w ludowej demonologii postacie kobiece. Poza tym kultura Słowian była najbardziej ze wszystkich ludów europejskich związana z rolnictwem, więc jest w niej mocno obecny pierwiastek kobiecy odwołujący się do wartości rodzącej ziemi, płodności i urodzaju. Postać Matki Boskiej jest obecna w mitach o początku świata, tworząc znaną nam rzeczywistość przyrodniczo-społeczną i wyznaczając normy moralne. Przykładem może być opowieść o zmniejszonych kłosach. Pierwotnie ziarno pokrywało całe źdźbło zboża, ludzie więc mieli go w bród. Jednak nie potrafili uszanować daru Bożego, robiąc z kłosów miotły, podcierając dzieci pieczywem, a do tego odmawiając chleba biednym wędrowcom. Bóg widząc to rozgniewał się i za karę postanowił zabrać ludziom zboże. Jednak Matka Boska wstawiła się a ludźmi i ubłagała Boga, by zostawił tyle zboża, ile zmieści się w jej zamkniętej dłoni. Stwórca ulitował się, dzięki czemu ludzie i zwierzęta nie cierpieli głodu.
W kulturze Polski występuje mnogość przedstawień Matki Bożej. W dziesiątkach sanktuariów czczone są Jej cudowne wizerunki, zwykle w formie obrazów i figur. Dla wiernych Maryja jest Królowa Nieba i Ziemi, stając się w konkretnych życiowych sytuacjach orędowniczką u Boga, wspomożycielką potrzebujących, uzdrowicielką i cudotwórczynią, a wreszcie Matką Boga i ludzi. W kulturze tradycyjnej cześć dla Matki Boskiej wiązała się z najważniejszymi chwilami i etapami w życiu człowieka. Wzywano ją przy  narodzinach dziecka i podczas wesela. Jej obrazy musiały wisieć w każdym domu, gdyż jako gospodyni była mocno związana z życiem domowym, patronując macierzyństwu i opiekując się rodziną. Osobę Maryi wiązano również z obrzędowością funeralną wierząc, że przeprowadza umarłych na druga stronę, stąd wkładanie do rąk umierającego gromnicy, palenie świecy gromnicznej podczas czuwania przy zmarłym i modlenie się do Bogurodzicy podczas pogrzebu.

Maryjo moje życie

Maryjo, moje życie upływa wśród ciemności,
zanim światłość Twoja w niej zagości
i rozproszy zwątpienie, natchnie serce radością,
kiedy będę mógł być zawsze z Tobą.

Czyż nie wiesz, nie widzisz, Maryja jest z tobą,
słyszę Jej kroki gdzieś obok.
Czy wiesz, czy wiesz, czy widzisz Jej miłość ogromną,
wszak Ona tak bardzo kocha cię.

 

7 miejsc w Polsce, w których objawiła się Maryja

Od Bałtyku po Tatry niemal co krok spotykamy mniejsze lub większe sanktuaria maryjne, w których od wieków ludzie doznają szczególnych łask, modląc się przed cudownym obrazem lub figurą Najświętszej Panny. W Polsce jest przynajmniej siedem miejsc, w których ukazała się Maryja. Nie wszystkie objawienia są oficjalnie potwierdzone przez Watykan, ale we wszystkich kult zyskał aprobatę biskupów.
Znaczenie Matki Bożej w życiu duchowym Polaków jest tak oczywiste, że wręcz przysłowiowe. Warto jednak wiedzieć, że historia niektórych z tych miejsc zaczęła się nie od wizerunku, który zyskał popularność wśród wiernych, ale od ukazania się samej Maryi.

Objawienia w Janowie Lubelskim (koło Kraśnika)

Na początku listopada 1645 r. Wojciech Boski, bednarz ze wsi Ruda, szedł na jutrznię do kościoła w Białej. Po drodze ukazała mu się Maryja trzymająca w rękach dwie płonące świece. Towarzyszyli jej dwaj aniołowie. Prosiła, by na tym miejscu uwielbiano Boga przez Jej wstawiennictwo. Widzenie powtórzyło się jeszcze 8 grudnia. Miejscowy proboszcz początkowo potraktował relacje Wojciecha Boskiego z rezerwą. W tym samym czasie mieszkańcy Janowa postawili w miejscu objawień kapliczkę i zaczęli gromadzić się tam na modlitwę. W następnym roku dwaj rybacy łowiący nocą ryby w stawie nieopodal Rudy zobaczyli na miejscu uprzednich objawień procesję aniołów. W tej sytuacji proboszcz zawiadomił biskupa, biskup przysłał specjalną komisję, komisja zbadała sprawę i uznała Boże działanie, zalecając postawić w tym miejscu krzyż. Krzyż postawiono, a mieszkańcy Janowa mogli podziwiać bijącą od niego nadzwyczajną jasność. Niedługo potem państwo Zamoyscy ufundowali kościół oraz klasztor i przekazali je dominikanom. W kościele umieścili obraz Matki Bożej, który do dziś można tam podziwiać. Po kasacie zakonu w ramach represji po upadku powstania styczniowego kościołem zajęli się księża diecezjalni i tak jest do dziś.

Objawienia w Płonce Kościelnej (koło Białegostoku)

W Płonce najpierw był obraz. Zwróciła nań uwagę sama Maryja, która dwukrotnie prosiła, by czczono ją w tym wizerunku. Swoją prośbę przekazała córce biednej wdowy, osiemnastoletniej Katarzynie, która była służącą u miejscowej szlachty. Ukazała jej się dwa razy w roku 1673, trzymając w dłoniach krzyż i Pismo Święte. Również Katarzynie z początku nie bardzo chciano wierzyć, ale już niebawem mieszkańcy Płonki dostrzegli jasność nocami otaczającą obraz w ich parafialnym kościele. Ponadto z ołtarza miała wydobywać się piękna woń i słychać było bicie dzwonów, choć te na kościelnej wieży trwały w bezruchu. Przy obrazie zaczęło dochodzić do uzdrowień. Wystarczyło pięć lat, by ich prawdziwość została potwierdzona dekretem biskupim, który jednocześnie zezwolił na publiczny kult tutejszego wizerunku Maryi Wniebowziętej. Podobnie jak w Janowie, Maryja nie składała tu żadnych szczególnych obietnic. Prosiła tylko o modlitwę. Cuda zaczęły dziać się niejako przy okazji.

Objawienia w Matemblewie (Gdańsk)

Dziś Matemblewo to obrzeża Trójmiasta, a dokładniej gdańskiej dzielnicy Brętowo. W drugiej połowie XVIII w. był to jednak środek lasu, przez który prowadziła do miasta droga z odległej o 10 kilometrów wioski o nazwie Matarnia. Pewnej zimowej nocy, podczas zamieci stolarz z Matarni wyruszył pieszo do Gdańska, by sprowadzić lekarza do swojej oczekującej rozwiązania żony, której zdrowie nagle bardzo się pogorszyło. Mróz i zamieć nie pozwoliły mu dotrzeć do celu. W pewnym momencie wycieńczony wędrówką w okropnych warunkach upadł na ziemię i zamarzając, ostatkiem sił modlił się o ocalenie dla żony i siebie. Wtedy miała ukazać mu się brzemienna Pani niezwykłej urody, która powiedziała, że żona stolarza szczęśliwie urodziła już dziecko, a jemu samemu poleciła wracać do domu. Dotarł tam ostatkiem sił, przekonując się, że brzemienna Pani miała rację. Cystersi z pobliskiej Oliwy okazali się ludźmi nieco większej wiary niż proboszczowie z Janowa i Płonki i niedługo po tym, jak poznali historię stolarza, ustawili w matemblewskim lesie figurę Matki Bożej. Do dziś mieszkanki Trójmiasta i okolic skutecznie upraszają tam dar poczęcia i szczęśliwego rozwiązania.

Objawienia w Licheniu

Najpierw Maryja ukazała się w 1813 r. rannemu w bitwie pod Lipskiem żołnierzowi Tomaszowi Kłosowskiemu. Obiecała mu wówczas ocalenie życia i powrót w rodzinne strony oraz poleciła odnaleźć swój wizerunek, który ujrzał podczas widzenia. Tomasz ocalał, powrócił i prośbę Matki Bożej wykonał, umieszczając obraz w kapliczce na drzewie. Przy tym właśnie drzewie niecałe czterdzieści lat później Maryja ukazała się biednemu pasterzowi Mikołajowi Sikatce. Prosiła o przeniesienie wizerunku w godniejsze miejsce i wzywała do modlitwy i nawrócenia. Mikołajowi oczywiście nie uwierzono, póki nie nadeszła zapowiedziana przez Maryję epidemia cholery. Dopiero wówczas okoliczni mieszkańcy przekonali się, że – zgodnie ze słowami Maryi przekazanymi przez Sikatkę – modlitwa przy jej cudownym wizerunku przynosi uzdrowienie i ratunek. Z powodu licznych uzdrowień biskup kaliski zdecydował o przeniesieniu obrazu do kościoła św. Doroty w Licheniu. Dziś stoi tu największy kościół w Polsce, a sanktuarium odwiedzają rzesze pielgrzymów.

Objawienia na Wiktorówkach (Zakopane)

W Tatrach Maryja objawiła się Marysi Murzańskiej w 1860 r. Kilkunastoletnia pasterka, która wypasała swoje stado na Rusinowej Polanie, w poszukiwaniu zagubionych owiec zeszła do lasu należącego do Wiktorówek. Tam spotkała Piękną Panią, która obiecała jej odnalezienie owiec i prosiła o przekazanie dorosłym zachęty do nawrócenia i pokuty. Jeden z pasterzy, któremu Marysia opowiedziała o spotkaniu z Panią przybił tu na świerku obrazek Matki Bożej. Niedługo potem wybudowano w miejscu objawienia niewielką kapliczkę. Przez pół wieku modlili się w niej jedynie drwale i pasterze. Z czasem zaczęli przybywać do Królowej Tatr również pielgrzymi. W rozbudowanej z czasem kaplicy od 1958 r. dominikanie prowadzą duszpasterstwo turystyczne.

Objawienia w Gietrzwałdzie Warmińskim

Już w XVI w. w miejscowym kościele czczono obraz Matki Bożej Królowej Niebios i Pani Aniołów. Jednak prawdziwego znaczenia Gietrzwałd nabrał w 1877 r., gdy Maryja objawiła się tutaj 13-letniej Justynie Szafrańskiej i 12-letniej Basi Samulowskiej. Najświętsza Maryja Panna Niepokalanie Poczęta – jak sama się przedstawiła – ukazywała się w Gietrzwałdzie 160 razy w ciągu trzech miesięcy. Polecała codzienną modlitwę różańcową i prosiła o wystawienie kapliczki z jej figurą oraz murowanego krzyża. Przypominała jednocześnie, że najważniejsza jest msza święta. Istotne jest też to, że na terenie zaboru, gdzie miejscową ludność poddawano przymusowej germanizacji, Maryja rozmawiała z dziewczynkami po polsku. To prawdopodobnie zachęciło miejscowego proboszcza, by małe wizjonerki prosiły o zadawanie Maryi pytań o przyszłość ojczyzny i Kościoła. W odpowiedzi Matka Boża wskazywała na zależność między losami Polski a nawróceniem jej mieszkańców i wzywała do powierzania jej wszystkich spraw przez różaniec. Gietrzwałd. Jedyne w Polsce objawienia maryjne uznane przez Kościół

Objawienia na Siekierkach (Warszawa)

W maju 1943 r. na warszawskich Siekierkach Maryja miała po raz pierwszy ukazać się 7-letniej wówczas Władzi. Objawienia trwały do roku 1945, również w czasie Powstania Warszawskiego, a potem powtórzyły się jeszcze dwukrotnie w 1949 r. Maryja nie tylko wzywała tu do modlitwy, ale i sama jej uczyła. Podała małej wizjonerce tekst koronki i litanii, a nawet uczyła ją śpiewać pieśń ku swojej czci. W szeregu powtarzających się objawień pozwoliła się poznać jako czuła Matka zatroskana o każde ze swoich dzieci, współczująca z ludzkimi nieszczęściami i obawami wśród wojennej zawieruchy. Szczególnie mocno wzywała do ufności Bogu i zawierzenia się Jej matczynej opiece. Tu także powracało wołanie o nawrócenie ludzkich serc.

Najwyższy figura Matki Bożej w Europie – Konotopie

W niewielkiej Konotopie, w gminie Kikół (województwo kujawsko-pomorskie), tuż przy drodze krajowej nr 10, dobiega końca budowa monumentu, który już teraz określany jest mianem największego tego rodzaju obiektu sakralnego w Europie. Mowa o pomniku Matki Bożej Bolesnej – konstrukcji, która swoją skalą przyćmiewa najbardziej rozpoznawalne posągi religijne kontynentu. Cała budowla mierzy 55,6 metra. Składa się z dwóch głównych elementów: piętnastometrowego postumentu w kształcie korony, pełniącego jednocześnie funkcję tarasu widokowego z windą oraz wznoszącej się nad nim czterdziestometrowej figury Matki Bożej Bolesnej. Dzięki takim proporcjom pomnik w Konotopiu przewyższa zarówno słynną Statuę Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, jak i pomnik Chrystusa Króla w Świebodzinie – dotychczas najwyższą tego typu budowlę w Europie, którą teraz Konotopie zdecydowanie detronizuje. Warto jednak zaznaczyć, że w skali globalnej konotopski monument nie jest rekordzistą. Samą wysokością figury Maryi (40,6 m) ustępuje między innymi wenezuelskiej „Virgen de la Paz” w Trujillo (46,72 m) czy boliwijskiej Matce Bożej z Socavón w Oruro (45,5 m). Uwzględniając całą konstrukcję wraz z postumentem, pomnik w Konotopiu jest jednak najwyższym tego typu obiektem na kontynencie europejskim. Z tarasu widokowego umieszczonego w koronie odwiedzający będą mogli podziwiać panoramę malowniczej Ziemi Dobrzyńskiej.

Wotum wdzięczności

Inwestycję sfinansowało małżeństwo Grażyny i Romana Karkosików – jednych z najzamożniejszych przedsiębiorców w Polsce, od lat zaangażowanych w rozwój regionu. Projekt jest ich prywatnym wotum wdzięczności i, jak podkreślają fundatorzy, ma dla nich wymiar przede wszystkim duchowy. Autorem projektu figury jest rzeźbiarz Adam Jakub Matejkowski z pobliskiego Płowęża, który wskazał również samą lokalizację monumentu. Pomnik powstaje w bezpośrednim sąsiedztwie Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Konotopiu – miejsca, którego odbudowę i rozbudowę również sfinansowali Karkosikowie. Wewnątrz sanktuarium znajduje się słynąca łaskami, licząca zaledwie 55 centymetrów figura Matki Boskiej Bolesnej, która stała się inspiracją dla nowego, monumentalnego posągu. Wniosek o wydanie warunków zabudowy dla miejsca widokowego z pomnikiem wpłynął do urzędu gminy Kikół już w 2023 roku, a pozwolenie na budowę wydano w październiku 2024 roku. Same prace konstrukcyjne ruszyły w styczniu 2025 roku i trwały około osiemnastu miesięcy. Do wzniesienia obiektu, który ma być trwały przez kilkaset lat, zużyto tysiące ton betonu. Pomnik Matki Bożej w Konotopiu dołącza tym samym do grona najbardziej rozpoznawalnych monumentalnych rzeźb religijnych świata – i, jak wszystko wskazuje, na dłuższy czas pozostanie liderem tego niecodziennego rankingu w Europie.


WYDARZENIA TYGODNIA
W KOŚCIELE PARAFIALNYM

 

Zapisy na Pieszą Żywiecką Pielgrzymkę na Jasną Górę
23 i (26) – 29 sierpień 2026 r.

 

Harmonogram i Trasy Pielgrzymki

Pielgrzymka Żywiecka składa się z kilku członów docierających na Jasną Górę w tym samym terminie, co nawiązuje do historycznych zaborowych tradycji podziału granicznego

  • Grupa Żywiecka (23 sierpnia):

Start: Msza św. o godz. 6:00 w Konkatedrze Narodzenia NMP w Żywcu.

Trasa: Piesza, licząca około 170 km, pokonywana w całości z Żywca.

  • Grupa Myszkowska (26 sierpnia):

Start: Msza św. o godz. 7:00, wyjazd autokarami/pociągiem do Myszkowa o 8:30.

Trasa: Marsz szlakiem sanktuariów Jury Krakowsko-Częstochowskiej od Myszkowa do Częstochowy.

 

Finał na Jasnej Górze (29 sierpnia 2026)

  • 12:15 – uroczyste powitanie pątników przed jasnogórskimi Wałami.
  • 13:00 – Msza św. w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej.
  • 15:30 – Droga Krzyżowa na Wałach Jasnogórskich.

 

Zapisy w Domu Katolickim w Żywcu

16 sierpnia po każdej Mszy św.

19-21 sierpnia po Mszy wieczornej

Więcej szczegółów oraz aktualności można śledzić na oficjalnej stronie Pieszej Pielgrzymki Żywieckiej oraz na profilu Piesza Pielgrzymka Żywiecka na Facebooku prowadzonym przez Parafię w Żywcu.

 

Zapisy na Autokarową Parafialną Pielgrzymkę na Jasną Górę
( 29 sierpnia 2026 r.)

W zakrystii naszego kościoła trwają zapisy na autokarową pielgrzymkę. Wyjazd autokarów o godz. 5.30 z parkingu przy kościele.

Można również zgłaszać w godzinach kancelaryjnych lub telefonicznie.

 

Przygotowania do Jubileuszu 25-lecia Zawierzenia Bożemu Miłosierdziu

W niedzielę, 23 sierpnia 2026 roku, zainaugurowane zostaną roczne przygotowania do obchodów 25. rocznicy zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu. Główne uroczystości jubileuszowe zaplanowano na 22 sierpnia 2027 roku.

W inicjatywę duszpasterzy przy sanktuarium w Łagiewnikach włącza się nasza parafia z wszystkimi czcicieli Bożego Miłosierdzia

Chcemy z czcicielami Bożego Miłosierdzia przez 12 stacji zatrzymania się przy Bożym Miłosierdziu. Każdego miesiąca, w trzeci piątek spotykać się na nabożeństwie do Bożego Miłosierdzia i Eucharystii i rozważać biblijny temat.

Jest też przygotowana „Księga Zawierzenia”, która w czasie głównych uroczystości zostanie przyniesiona w darze ofiarnym. Dla wszystkich osób, które się zawierzą Bożemu Miłosierdziu przygotujemy także specjalne dyplomy”

Wszyscy zainteresowani włączeniem się w przygotowania do 25. rocznicy zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu mogą znaleźć bieżące informacje na stronie internetowej www.misericordia.eu.