
Refleksja nad Słowem (Mt 16, 13-20)
KIM DLA MNIE JEST CHRYSTUS?
Oto pytanie, które nam stawia dzisiejsza Ewangelia. Kim jesteś Panie dla mnie? Kimś bliskim, serdecznym, codziennie wkraczającym w moje życie? A może kimś obcym, dalekim, nieprzystającym do dzisiejszego świata?
Pytanie o miejsce Chrystusa w moim życiu jest w gruncie rzeczy pytaniem o moją religijność. Czy ona opiera się na wierze w żywego i zmartwychwstałego Chrystusa, Który nadaje sens mojemu życiu? Czy jest tylko obyczajem, rodzajem kulturowej religijności, bez osobistego odniesienia do Chrystusa?
Postawione pytanie jest niezmiernie trudne, ze względu na intymny, wewnętrzny charakter. W odpowiedzi na nie, nie ma miejsca na jakiekolwiek uniki czy katechizmowe sformułowania. Tu trzeba Chrystusowi spojrzeć w oczy i szczerze zapytać się siebie: Kim On dla mnie jest?
Kiedyś pewien stary ksiądz postawił mi podobne pytanie. Chociaż było to wiele lat temu, do dziś pamiętam, jak się wtedy czułem, gdy nie potrafiłem odpowiedzieć. Z przerażeniem uświadomiłem sobie, że Chrystus, Ten żywy i czujący, był jakby nieobecny w mojej religijności. A przecież byłem księdzem, i nawet niektórzy mówili, że dobrym. Wspominam o tym dlatego, że odpowiedź na to pytanie winna być prawdziwa. Szczera od początku do końca. Bo tylko taka pozwoli nam na ponowne odkrycie Chrystusa i nawiązanie z Nim serdecznego kontaktu.
ZADANIE NA TYDZIEŃ
- Do przemyślenia:
Kim dla mnie jest Chrystus? – moją miłością?…
– sensem mego życia?…
– kimś obcym i dalekim?… – tragedią?…
- Do wykonania:
Będę codziennie stawiał sobie pytanie: Kim dla mnie jest Chrystus?
Słowo duszpasterskie
Zmiany personalne w parafiach to szansa na ożywczy deszcz
Przełom lipca i sierpnia to dla wielu katolików czas zmian. Przez ostatnich kilka tygodni wiele razy usłyszałam o tym, że jest komuś ciężko, bo jego/jej spowiednik zostaje przeniesiony do innej – odległej – parafii i w sercu zrodziła się pustka Zewnętrzne zmiany są, były i będą. Nie tylko w Kościele, ale też w codziennym życiu doświadczamy strat. Odchodzą nasi bliscy, przyjaciele (dosłownie, albo emocjonalnie…). Nasz świat się zmienia. Strata ma prawo boleć. Zmiana duszpasterza, do którego mieliśmy duże zaufanie, z którym czuliśmy się bezpiecznie i dzięki któremu nasza relacja z Bogiem była inna, może rodzić realny ból i nie jest to niczym złym. Personalne roszady księży wpływają nie tylko na nasze życie wewnętrzne i burzenie tego, co znane w duchowej drodze. Widzę, że często rodzą też zwykłe ludzkie napięcia. Przychodzi odrzucenie. Nowy ksiądz z góry jest przegrany, bo nie jest w stanie doskoczyć do wysoko postawionej poprzeczki. Mniej się uśmiecha, inaczej spowiada, kazania dotyczą zupełnie innych przestrzeni, inaczej się ubiera, jest inny w codziennych kontaktach z parafianami. Bo nie jest taki jak poprzednik. Zmiana może być nie tylko stratą, ale i szansą. Pozwólmy sobie na to, choćby na początku miało boleć. Księża rozumieją swoje powołanie nie przez pryzmat osobistej realizacji czy poszukiwania coraz to nowych miejsc działania, lecz jako odpowiedź na konkretną misję powierzoną przez Boga. Przyjmują to, co Pan Bóg daje i do czego posyła. Podejmują to jako misję powierzoną, w niepowtarzalnej sytuacji i pośród ludzi, których mają poznać i którym mamy towarzyszyć w drodze zbawienia posługując sakramentami świętymi i nauczaniem prawd wiary i świętej nauko Bożej. W imieniu odchodzących z naszej parafii proszę wszystkich o przyjęcie szczerych słów wdzięczności za okazywane im zrozumienie życzliwość o dobra słowo oraz proszę o modlitwę za nich w posługiwaniu w ich nowych parafiach. Przychodzących otoczmy wszyscy darem otwartości, serdeczności i szczerej modlitwy dając ogromny kredyt zaufania.
Proboszcz
TEMAT TYGODNIA
Najświętsza Maryja Panna Częstochowska
Obecność Matki Bożej w historii naszego narodu jest nierozerwalnie związana z Jasną Górą. W 1382 r. został tam umieszczony za sprawą księcia Władysława Opolczyka wizerunek Czarnej Madonny. Znaczenie Jasnej Góry wzrosło w czasie potopu szwedzkiego, kiedy to Szwedzi nie zdobyli tej maryjnej twierdzy.
Zaufanie do Maryi było ciągle odnawiane. Król Jan Kazimierz złożył w katedrze lwowskiej przed ołtarzem Matki Bożej Łaskawej słynne śluby 1 kwietnia 1656 r., potwierdzone potem Konstytucją 3 Maja 1791 r. Jasna Góra powoli stawała się duchową stolicą Polski. Przybywali tu królowie, hetmani, rycerstwo, żołnierze i prosty lud, by czerpać natchnienie do naprawy Rzeczypospolitej, siłę do wytrwania w cierpieniu i moc do przezwyciężania różnych trudności. Rola Jasnej Góry umocniła się w czasie niewoli. Narodowi wtedy gasły prawie wszystkie światła nadziei, została Jasna Góra. Gdy Polaków z jednej strony germanizowano, z drugiej rusyfikowano. Jasna Góra była miejscem ucieczki. Przybywali tu Polacy ze wszystkich trzech zaborów. Modlili się i śpiewali w języku polskim. Tu formowała się jedność narodu. To właśnie w tym czasie wołał Mickiewicz językiem wiary: „Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie… Tak nas przywrócisz cudem na Ojczyzny łono […]”. Zbawienna rola Jasnej Góry potwierdziła się także w czasie II wojny światowej. Maryja była szczególną wspomożycielką ujarzmianego narodu. Stwierdził to nawet generalny gubernator Hans Frank, gdy pisał: „Gdy wszystkie światła zagasły dla Polski, to wtedy pozostał Kościół i Święta z Częstochowy”. Niemcom nie udało się do końca pokonać maryjnego narodu. Rys pobożności maryjnej naszego narodu uwydatnił się także w okresie powojennym. Kard. August Hlond powiedział krótko przed śmiercią, że zwycięstwo, które nadejdzie, będzie zwycięstwem Maryi. Na Maryję postawił także kard. Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia. Częstochowska Pani zajmowała w jego pobożności szczególne miejsce. Przyjaźń z Maryją pozwoliła mu przetrwać trudne lata uwięzienia. Z jego inicjatywy miała miejsce peregrynacja po wszystkich polskich diecezjach kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej i wielki obchód w roku 1966 Millennium Chrztu Polski. Dzięki więzi z maryjną tradycją Polska mogła skutecznie oprzeć się procesowi ateizacji i laicyzacji. Z maryjnego narodu został powołany na Stolicę św. Piotra w Rzymie arcybiskup Krakowa, kard. Karol Wojtyła. Jako Papież stał się wielkim orędownikiem kultu do Matki Bożej. Maryjne akcenty widoczne są w całej jego posłudze apostolskiej. Gdy 13 maja zraniła go kula zamachowca, modlił się do Maryi „Maryjo, Matko moja”, zaś w niedzielę po zamachu, w dniu 17 maja 1981 r., słyszano w Rzymie nagrany na taśmę jego głos: „Zjednoczony z Chrystusem, Kapłanem – Ofiarą, składam swoje cierpienie za Kościół i świat. Tobie, Maryjo, powtarzam: «Totus Tuus ego sum» – cały Twój jestem, Maryjo”. Przykład św. Jana Pawła II powinien nas mobilizować do pielęgnowania naszej zdrowej pobożności maryjnej. Mamy dziś świadomość roli duchowej stolicy Polski. Dziękujmy Bogu za dar Jasnej Góry, dziękujmy za obecność w naszym narodzie Maryi w jasnogórskim wizerunku. Powtarzajmy te ważkie słowa dla wierzących Polaków: „Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam”.
Duchowa stolica Polski – Jasna Góra
Jasna Góra, duchowa stolica Polski, a podczas niewoli narodowej stolica rzeczywista Królowej, której zaborcy nie potrafili zdetronizować. Jedno z największych sanktuariów maryjnych świata, przyjmujące rocznie 4-5 milionów pielgrzymów jest zarazem największym sanktuarium, które nie powstało w wyniku objawień tak jak meksykańska Guadelupa, Lourdes, Fatima. Od XIV w. obecność Matki Bożej w cudownym obrazie częstochowskim zdeterminowała pobożność i życie religijne w Polsce. Matka Boska Częstochowska jest obecna w historii i kulturze, w życiu narodowym i społecznym, jest obecna w wezwaniach kościołów, w dedykowanych sobie ołtarzach, w tysiącach kopii jasnogórskiej ikony, w kapliczkach przydrożnych, w domowych ołtarzykach, medalikach i ryngrafach.
Historia sanktuarium jasnogórskiego rozpoczęła się w 1382 r. gdy Władysław Opolczyk założył na wysokim prawie 300 metrów wzgórzu pod Częstochową klasztor paulinów i ofiarował im cudowny obraz. Jego kult stopniowo wzrastał, nasilił się znacznie po ograbieniu klasztoru i sprofanowaniu wizerunku przez łotrzyków w 1430 r. Jego restauracją zajął się sam król Władysław Jagiełło sprowadzając z Rusi i dworu habsburskiego biegłych artystów. Odnowiony obraz odprowadzono procesjonalnie z Krakowa na Jasną Górę z udziałem tysięcy wiernych. Droga procesji stała się jednym z pierwszych, masowo uczęszczanym szlakiem pielgrzymkowym do sanktuarium. Używany jest on do dzisiaj. W XVII w., po bohaterskiej obronie przed Szwedami i ślubach lwowskich Jana Kazimierza, kult Matki Boskiej Częstochowskiej nasilił się niepomiernie. Tytuł Królowej Polski utożsamiono z Maryją w cudownym obrazie i Jasna Góra stała się Jej stolicą. Jednym z symboli sanktuarium jasnogórskiego jest niewątpliwie wieża bazyliki. Widok pojawiającej się w oddali wieży był oznaką wejścia w święty obszar oddziaływania sanktuarium. Dlatego, tak dawniej jak i dzisiaj, pielgrzymi klękają, gdy po raz pierwszy zobaczą ten symbol Jasnej Góry. W przeszłości królowie i magnaci wysiadali w takiej chwili z powozów i dalszą drogę odbywali pieszo. Pielgrzymki wchodzące do Częstochowy kumulują się w Alei Najświętszej Maryi Panny, wytyczonej w 1818 r. i długiej na półtora kilometra, najważniejsza i największa w Polsce i Europie „droga sakralna”. Im bliżej, tym wyższe wydają się mury obronne i bastiony. Bo Jasna Góra, to także twierdza tak w sensie duchowym jak i militarnym. Wały ziemne zastąpiono murem z czterema bastionami: św. Barbary, św. Rocha, św. Trójcy i św. Jakuba.
Do sanktuarium wiodą jedna po drugiej cztery bramy, wzniesione kolejno w ciągu dwóch wieków: Lubomirskich, zwieńczona figurą św. Michała Archanioła, Matki Boskiej Zwycięskiej, Matki Boskiej Bolesnej i najstarsza Wałowa, zwana też Jagiellońską. To długie wejście pozwala niejako pątnikom porzucić całkowicie świeckość i przygotować się na osobisty kontakt z sakralnością ośrodka kultu. Jego centrum, to kaplica. Kaplica, pierwotnie drewniana, została zastąpiona w XV w. gotycką budowlą murowaną. Tu w barokowym ołtarzu z hebanu zdobionego srebrem znajduje się cudowny obraz. Po jego lewej stronie są insygnia królewskie, dar polskich kobiet z 1926 r., po prawej złota róża ofiarowana przez Jana Pawła II w 1979 r. Ściany nawy oddzielonej gdańską kratą od prezbiterium z obrazem, pokrywają wota. Na ścianach ryngrafy i tablice wotywne, głównie żołnierzy polskich z wszystkich frontów II wojny światowej oraz obraz Jana Matejko „Śluby Jana Kazimierza”.
Kaplica Matki Boskiej Częstochowskiej przylega do kościoła pw. Znalezienia Krzyża św. i Narodzenia NMP, który uzyskał tytuł bazyliki mniejszej w 1906 r.
Wielokondygnacyjna wieża spłonęła w 1904 r. Odbudowano ją dwa lata później, podwyższając o 17 metrów. Carillon na wieży, składający się z 36 dzwonów i dzwonków wygrywa co kwadrans melodie pieśni maryjnych. Jasna Góra, jest nie tylko centrum kultu maryjnego; to także bogate muzeum ze zbiorami pamiątek religijnych i narodowych. Gromadzone niemal od początku istnienia sanktuarium, przemawiają żywym głosem, ukazując jedyny w swoim rodzaju splot wiary i uczuć religijnych z patriotyzmem i tradycjami narodowymi. I właśnie ta rola Jasnej Góry, jako skarbca kultury, jest nie do przecenienia. Skarbiec jasnogórski, wzniesiony w 1653 r. Do najcenniejszych pamiątek zalicza się złotą monstrancję z 1672 r. uważana jest za najpiękniejsza barokową monstrancję w Europie Środkowej. Zobaczyć tam można m.in. dokumenty fundacyjne klasztoru, wota cudownie uzdrowionych, „sukienki” zakładane na cudowny obraz, kielichy mszalne, świece wotywne Piusa XI, Pawła VI i Jana Pawła II. W polskiej tradycji religijnej, kult maryjny wiązał się z kultem Pasji Chrystusa, czego przykładem są Kalwarie Zebrzydowska, Pacławska, Wejherowska i wiele innych sanktuariów. I na Jasnej Górze nie mogło zabraknąć Drogi Krzyżowej. Pierwotna, niewielka i niewygodnie usytuowana, została zastąpiona w 1913 r. monumentalnym dziełem rzeźbiarza Piusa Welońskiego. Figuralne przedstawienia stacji Drogi Krzyżowej usytuowano na wałach. Jasna Góra, siedziba „Królowej w kolorach narodu” według słów Cypriana Kamila Norwida, zamyka w sobie tradycję wiary, będąc zarazem zwierciadłem historii splatającej się z kultem maryjnym, o czym świadczą miliony pątników.
Przyszłość religijna pokolenia młodych (Z)
Pokolenie Z (generacja Z, „zetki”) to osoby urodzone w latach 1995–2012. Są pierwszym pokoleniem dorastającym w pełni scyfryzowanym świecie, z powszechnym dostępem do internetu i smartfonów od najmłodszych lat. Cenią elastyczność, równowagę między pracą a życiem prywatnym oraz bezpieczeństwo.
W epoce relatywizmu moralnego młodzi ludzie szukają odpowiedzi na pytanie „jak żyć”.
I kościół im ją daje. Religia proponuje coś, czego współczesna kultura nie jest w stanie im zaoferować: spójny system wartości, jasno określone zasady i poczucie zakorzenienia w czymś wykraczającym ponad doczesność. Nie bez powodu socjologowie opisują XXI wiek jako epokę „płynności” i niepewności – a w takim świecie uporządkowana wizja świata może być dla młodych atrakcyjna właśnie dlatego, że daje poczucie orientacji. Dla części młodych chrześcijaństwo staje się więc odpowiedzią na pytanie: „Jak żyć i czym się kierować, kiedy wszystko jest dozwolone”.
Wiara staje się remedium na życiowe niepokoje.
Pandemia, wojna w Ukrainie, napięcia geopolityczne, kryzys klimatyczny, szybki rozwój sztucznej inteligencji, niepewność dotycząca przyszłości rynku pracy – w ostatnich latach dotyka nas szereg kryzysów, które dla młodych są źródłem lęku i niepewności na poziomie egzystencjalnym. A gdy u ludzi zachwiane zostaje poczucie bezpieczeństwa, chętniej zwracają się ku wierze i kościołowi. Oczywiście religia nie jest w stanie całkowicie usunąć rosnących zagrożeń, ale oferuje ramę interpretacyjną, która pomaga je oswoić. Opowiada o sensie cierpienia, nadziei, odpowiedzialności i przyszłości wykraczającej poza bieżące wydarzenia. Dla części młodych ludzi może to być sposób na odzyskanie poczucia, że świat, mimo chaosu, ma jakiś głębszy porządek.
Chrześcijaństwo odpowiada na kryzys więzi i samotności.
Amerykańskie statystyki pokazują, że pokolenie Z jest jednym z najbardziej samotnych w historii. Aż 67% jego przedstawicieli deklaruje, że zmaga się z tym przykrym stanem. To może wyjaśniać, dlaczego młodzi garną się do kościoła. Bo niezależnie od oceny jego roli społecznej trzeba przyznać, że kościół pozostaje jedną z niewielu instytucji, które wciąż oferują swoim członkom doświadczenie realnej wspólnoty. Spotkania, grupy młodzieżowe, wolontariat, pielgrzymki czy duszpasterstwa akademickie stają się przestrzenią, która pozwala nawiązywać głębokie, ludzkie relacje – w przeciwieństwie do tych opartych na algorytmach.
I choć nadal trudno mówić o zjawisku masowej rewolucji w kwestiach wiary, to niezaprzeczalnie religia zaczyna wśród młodych pełnić istotną funkcję – nawet wśród tych, którzy nie deklarują się jako praktykujący katolicy. Podczas gdy w starszych pokoleniach chrześcijaństwo było kulturową spuścizną, do której wypadało się przyznawać z racji tradycji i ścisłej przynależności do wspólnoty, dziś stanowi jeden z wielu możliwych drogowskazów na życiowej drodze. Czy podąża za nim coraz więcej młodych osób? To akurat nie jest takie pewne – a przynajmniej teza ta nie znajduje potwierdzenia w odniesieniu do polskich 20-latków. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że dla części przedstawicieli pokolenia Z chrześcijaństwo przestaje być odziedziczoną tożsamością, a staje się świadomym wyborem. Być może więc nie jesteśmy świadkami wielkiego powrotu do kościoła, lecz początku nowego sposobu przeżywania wiary – mniej oczywistego, bardziej osobistego i wynikającego z potrzeby znalezienia sensu, wspólnoty oraz oparcia w niepewnym świecie.
Zainteresowanie młodzieży duchowością.
Wśród najważniejszych wyników badania należy wymienić ogólny wzrost zainteresowania duchowością wśród młodzieży. W ciągu ostatnich pięciu lat 50% młodych ludzi na świecie zadeklarowało wzrost zainteresowania duchowością, podczas gdy tylko 15% mówi o jego spadku – co daje dodatni bilans na poziomie 35%. Różnice między poszczególnymi krajami są jednak znaczące. W Brazylii, Kenii i na Filipinach ponad 50% młodych zgłosiło wzrost zainteresowania duchowością, a jedynie około 10% – spadek. We wszystkich pozostałych państwach – z wyjątkiem Włoch, gdzie nie odnotowano istotnych zmian – wzrost wahał się od 10% do 32%. Choć badanie koncentruje się na religii, podważa także dominującą od końca lat 60. i początku lat 70. XX wieku tezę o nieuchronnej sekularyzacji społeczeństw. Młodzi katolicy regularnie uczestniczą we Mszy św., modlitwach i przystępują do spowiedzi, jednak w wielu przypadkach nie stosują się do nauczania Kościoła w kwestiach moralności seksualnej. Ich poglądy są w tych sprawach zbliżone do stanowisk osób niewierzących. To wyraźne wyzwanie dla duszpasterzy i edukatorów katolickich, którzy muszą zmierzyć się z rozdźwiękiem między religijną tożsamością a praktyką moralną.
WYDARZENIA TYGODNIA
W KOSCIELE PARAFIALNYM
Nowi księża w posłudze duszpasterskiej parafii Chrystusa Króla w Żywcu Sporyszu
Na mocy dekretu ks. bp. ordynariusza Romana Pindla do 29 sierpnia w naszej parafii będą posługiwać w duszpasterstwie ks. Łukasz Koba i ks. Sławomir Suski.
Nowi duszpasterze:
Ks. Łukasz Koba – pochodzi z Bielska Białej, święcenia kapłańskie przyjął w 2008r., od 2017 r. był wikariuszem w Mazańcowicach.
Ks. Sławomir Suski – pochodzi z Kęt, święcenia kapłańskie przyjął w 2001 r., a od 2019 r. był wikariuszem w parafii Św. Wawrzyńca w Bielowicku.
Z naszej parafii odchodzą ks. Marcin Jakubiec i ks. Marcin Mendrzak.
Księża zostali skierowanie do posługiwania w nowych parafiach. Księża; Ks. Marcin Mendrzak posługiwał w naszej parafii przez cztery lata jako katecheta i duszpasterz dzieci i młodzieży. Ks. Marcin Jakubiec posługiwał przez cztery lata jako kapelan Szpitala Żywieckiego, oraz pomagał jako wikariusz w duszpasterstwie grupy ewangelizacyjnej Damaszek. Za ich piękną kapłańską postawę i wszelkie inicjatywy oraz ogromną życzliwość i dobroć składamy gorące podziękowania.
Parafialna Pielgrzymka Autokarowa do Częstochowy
i sanktuarium
w Leśniowie, Gidlach i św. Annie
29.08.2026 r. (sobota)
Program pielgrzymki:
- 5.30 – wyjazd autokarów z parkingu kościelnego, po drodze nawiedzenie sanktuarium w Leśniowie, w św. Anny oraz w Gidlach
- 12.15 – powitanie pielgrzymów pod wałami jasnogórskimi
- 13.00 – Msza św. w kaplicy Cudownego Obrazu pod przewodnictwem ks. bp. Romana Pindla
- 15.30 – Droga Krzyżowa z wypominkami na Wałach Jasnogórskich
PATRON TYGODNIA
Św. Bartłomiej- 24 sierpień
Imię Bartłomiej oznacza po hebrajsku tyle, co „syn Tolamaja”. Natomiast Natanael to imię „teoforyczne”, oznaczające tyle, co „Bóg dał”.
O pochodzeniu Apostoła wiemy, że pochodził z Kany Galilejskiej. Ewangeliści podkreślają więzy przyjaźni, jakie łączyły go z innym apostołem, Filipem.
Bartłomiej-Natanael jest jednym z dwunastu Apostołów. Towarzyszy Jezusowi przez cały okres Jego publicznego nauczania. Tradycja chrześcijańska mało uwagi poświęca Bartłomiejowi. Pozostaje raczej w cieniu innych apostołów.
Euzebiusz z Cezarei, pierwszy historyk Kościoła z przełomu III i IV wieku pisze o działalności apostoła Bartłomieja w Indiach. Inni wskazują na Etiopię, Arabię Saudyjską, a jeszcze inni na Mezopotamię. Apokryfy mówią o działalności Apostoła i jego męczeńskiej śmierci w Armenii. Miał tam zostać pojmany, biczowany, odarty ze skóry, ukrzyżowany i ostatecznie ścięty. Zginął prawdopodobnie około roku 70.
W ikonografii przedstawiany jest w długiej szacie, czasami ze ściągniętą skórą w dłoni. Jego atrybuty to księga, nóż i zwój.
Matka Boska Częstochowska – 26 sierpień
W tym wizerunku towarzyszy Polakom od ponad sześciu wieków. Od setek lat milczy, po prostu jest. Jest z tymi i dla tych, którzy do niej przychodzą. Jej święto jest obchodzone w całej Polsce od 1931 roku właśnie dziś 26 sierpnia. Maryja trzyma Chrystusa jako Dzieciątko na swej lewej ręce, ale jednocześnie prawą Go pokazuje… wyznacza drogę. Nie znamy autora ikony ani kiedy dokładnie powstała. Według legendy obraz namalował św. Łukasz Ewangelista na desce stołu z domu Świętej Rodziny w Nazarecie, a z czasem z Jerozolimy przez Konstantynopol trafił On na Ruś. Tam właśnie znalazł Go książę Władysław Opolczyk, na zamku w Bełzie. Książe powierzył obraz sprowadzonym z Węgier w 1382 roku paulinom, którzy jak wiemy czuwają nad Nim do dziś. Obraz jest wykonany w ciemnej tonacji, ale trzeba pamiętać też o niejednokrotnie przeprowadzanych pracach konserwacyjnych. Zwłaszcza te wykonane po tym, jak rabusie zniszczyli Go w 1430 roku i czego ślady nosi do dziś, miały poważny wpływ na to, jak obraz wygląda obecnie. Liczne wota zgromadzone w kaplicy Cudownego Obrazu, symbole działania Maryi są opowieścią o tym, jak przez wieki naród zawierzał Jej swoje losy Przez wieki na Jasną Górę przybywali królowie, przetrwała oblężenie Szwedów w 1655 roku. Sanktuarium istniało w czasie zaborów i w okresie II wojny światowej, choć wtedy wizerunek Maryi trzeba było ukryć. Z kultem Pani Częstochowskiej nie poradzili sobie komuniści. To tu w 1956 roku zostały złożone Jasnogórskie Śluby Narodu przygotowane przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego, a dla wielu Apel Jasnogórski o godzinie 21.00 jest nieodzownym elementem każdego dnia.
Św. Monika – 27 sierpień
Monika urodziła się ok. 332 roku w Tagaście (Afryka Północna). Jej dom był chrześcijański, a szczególną rolę w wychowaniu przyszłej świętej odegrała surowa piastunka. Jak to się działo w rzymskim świecie, o losie młodej dziewczyny zadecydowali rodzice. Na męża wybrali jej statecznego urzędnika… tyle, że ok. 20 lat starszego i poganina. Gwałtowny charakter męża, który nie zawsze akceptował głęboką wrażliwość i religijność Moniki i teściowa, o której byśmy dziś powiedzieli „daleka od ideału”, to wszystko przez lata było jej codziennością. Jak się z czasem okaże, po latach zjednała sobie matkę męża, a i on sam przed śmiercią przyjął chrzest. Monika została wdową, kiedy miała 39 lat, a tym co stało się jej szczególną troską, to dzieci. Najwięcej przysparzał ich sercu matki ten pierworodny, Augustyn. Wieloletnie, cierpliwe wołanie matki „do nieba” zostało wysłuchane, ale zanim to nastąpiło zatroskana rodzicielka podążała za błądzącym dzieckiem.
Augustyn nawrócił się i przyjął chrzest. Szczęśliwa matka nie wiedziała, że droga, którą będzie kroczył Augustyn do Boga poprowadzi go do kapłaństwa, a jego zasługi dla Kościoła będą tak wielkie, że znajdzie się w gronie świętych. Niestety jej radość z przemiany syna nie trwała długo. Czekając na statek powrotny do Afryki, Monika zachorowała na febrę. Umierała jednak spokojna przecież
Pochowano ją w 387 roku w Ostii. Następnie jej doczesne szczątki trafiły do Francji. W XV wieku przeniesiono je do Rzymu. W ikonografii możemy odnaleźć ją w stroju wdowy, a atrybuty, które jej towarzyszą, to książka, krucyfiks, różaniec.
Św. Augustyn – 28 sierpień
Urodził się 13 listopada 354 roku w Tagaście, w północnej Afryce. Jego ojciec Patrycjusz był urzędnikiem państwowym i poganinem. Matka Monika była chrześcijanką. Augustyn przez wiele lat był rozdarty między ateizmem ojca a przekonaniami religijnymi matki. Jako młody człowiek prowadził swobodne życie. Nie stronił od zabawy, dobrego jedzenia i picia. Był też częstym widzem na igrzyskach, w ówczesnym cyrku, by oglądać walki gladiatorów. W 371 roku został wysłany na naukę do Kartaginy. Tam związał się z kobietą i z tego związku narodził się ich syn, Adeodat. W 374 wrócił do Tagasty i założył tam szkołę gramatyki. W 383 roku udał się do Rzymu, gdzie założył szkołę retoryki, a po roku do Mediolanu, gdzie spełniał obowiązki retora. Tam spotkał św. Ambrożego i zafascynował się wymową i głębią treści jego kazań nawrócił się. Razem z synem przyjął chrzest z rąk biskupa Ambrożego i wraz z przyjaciółmi postanowił wrócić do Afryki, aby poświęcić swoje życie Bogu. Wkrótce po przybyciu do Afryki zmarł jego syn, Adeodat. Augustyn rozdał swój majątek ubogim i razem z przyjaciółmi zamieszkali razem w Tagaście, by oddawać się modlitwie i studium Pisma św. W 391 roku przeniósł się do Hippony, gdzie chciał założyć klasztor i spędzić życie. W 396 roku został następcą zmarłego biskupa. Stworzył swego rodzaju seminarium do formowania i kształcenia księży, a zasady, które wprowadził, stały się podstawą wielu nowych reguł zakonnych. Zmarł 28 sierpnia 430 roku. Jego relikwie znajdują się w Pawii we Włoszech. Pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką i teologiczną. Jest patronem drukarzy, wydawców i teologów.
Męczeństwo Św. Jana Chrzciciela – 29 sierpień
Jan urodził się pół roku przed Jezusem. Tradycja przekazuje, że przyszedł na świat w miejscowości Ain Karim, kilka kilometrów od Jerozolimy. Był synem Zachariasza, kapłana żydowskiego i Elżbiety, krewnej Maryi, Matki Jezusa. Zachariasz sprawował służbę kapłańską w świątyni jerozolimskiej. Po śmierci rodziców Jan nie został kapłanem, jak jego ojciec, ale udał się na pustynię i tam prowadził surowe życie. Tam zetknął się z esseńczykami, żydowskim stronnictwo religijne. Jan nie przystał do tego stronnictwa i nie żył we wspólnotach esseńczyków, choć ich styl życia i pewne poglądy były zbieżne, ale jego powołanie i przeznaczenie było inne. Był „głosem na pustyni” wzywającym do przygotowania drogi Panu, prostowania krętych ścieżek życia i do radykalnego nawrócenia serca. Nie ograniczał się tylko do tego, by wzywać do pokuty i nawrócenia. Udzielał chrztu nawrócenia i zapowiadał przyjście Mesjasza. On to wskazywał też na Jezusa, „Baranka Bożego” a siebie opisywał jako przyjaciela Oblubieńca, który czuje radość na dźwięk Jego słów. Niedługo potem Jan został wtrącony do więzienia. Odważył się bowiem jawnie krytykować niemoralne postępowanie władcy, tetrarchy Galilei Heroda Antypasa, którego upominał, że nie wolno mu mieć żony swego brata Filipa. Herodiada nie darowała Janowi tego wystąpienia, i kazał Jana zamordować w więzieniu. Stało się to około roku 32, choć dokładnej daty nie znamy. Kult św. Jana męczennika szybko się rozprzestrzenił. Jan Chrzciciel jest patronem wielu państw i miast. Patronuje także wielu zakonom. Wzywany jest też jako orędownik m.in. mnichów, dziewic, pasterzy, abstynentów, niezamężnych matek czy skazanych na śmierć.